Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
po dosłodzeniu biały osad w butelkach???
#1
Witam,

dzięki Wam zrobiłem pierwsze wino wisniowe - jest doskonale. Wyszło oczywiscie wytrawne, większość zlałem do butelek (było to na początku listopada), trochę wina zostawile i dosłodzilem. Trzymałem jeszcze trzy tygodnie w balonie i tez zlałem do butelek. No i tu problem....powstał w butelkach biały osad i po otwarciu widac malutkie bąbelki.
Co zrobiłem nie tak???, czy je otworzyc i jeszcze poczekac w balonie??? Proszę o radę

dzięki
Odpowiedz
#2
no w takim razie drożdże jeszcze żyły i dostały jedzonko więc się rozbudziły. ja jeszcze takiej sytuacji nie miałem, bo zawsze siarkuję wino, więc nie wiem co robić. poszukaj na forum cos takiego chyba juz było. pozdrowienia
Odpowiedz
#3
Jak to co zrobić? Siarkować! :).
Odpowiedz
#4
Cytat:Wysłane przez deg
Jak to co zrobić? Siarkować! :).
"Szukaj" - "pirosiarczyn potasu", albo "Podstawy technologii" - "chemia" - "pirosiarczyn" i kupa innych tematów.
Odpowiedz
#5
Marcepan>"większość zlałem do butelek (było to na początku listopada)," to rozumiem ze wino z roku 2003 ? bo jezeli tegoroczne to mocno przyspieszyles tempo.
ja bylm wlal do baniaka, zasiarkowal, zlal kilka razy (przez kilka miesiecy) az osad juz by sie nie wytracal, i dopiero butelkowal.
peace
Odpowiedz
#6
A moze zapasteryzowac? :)
Odpowiedz
#7
jawna prowokacja? ;)
Odpowiedz
#8
Cytat:Wysłane przez DarekRz
A moze zapasteryzowac? :)

W słoikach typu Weck i z tą piękną sprężynką koniecznie !!!
Odpowiedz
#9
A uszczelka? Bez uszczelki nie przejdzie :)

/sasza
Odpowiedz
#10
A Wy chłopaki znowu popadacie a skrajności. Wszystko jest dla ludzi. Nastawu pasteryzować na pewno nie warto - tudzież win lekkich , stołowych, wszystkich białych (no moze poza dziką różą), ale wiśniowe o mocy ponad 13% i półsłodkie lub słodkie, zrobione z przyzwoitej proporcji owocu do wody to właściwie nic, lub niewiele traci po pasteryzacji. Takie jest moje zdanie - bo pasteryzowałem kiedys takie mocniejsze wina z porzeczek (mix) i nie rózniły się właściwie od niepasteryzowanych. A mówimy o winie z wisni - prawda?



Skocz do: