Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
poRYKOWISKOwy TOKAJ AD 2013
#1
Sorry, nie wytrzymałem.
Czemu jeszcze nie ma tego wątku?
No to teraz jest :D

Było superrr.
Cały czas mam Wypad do Tokaju przed oczyma.
Teraz szczególnie bo następuje pierwsza selekcja zdjęć.
Bardzo dziękuję za zorganizowanie tego wyjazdu von Vinentropp'owi, wspaniałą atmosferę wszystkim uczestnikom.

Cieszę się bardzo z przywiezionych win i papryk.
Żaluję, że nie przywiozłem więcej paryk i win :glupek:
Już teraz wiem że furminta i hawieszolo miałem więcej przywieść, reszta jeszcze nie zbadana :diabelek:

Madziarul fotostory lendziela niebawem.
Odpowiedz
#2
(23-09-2013, 19:00)Castleman napisał(a): hawieszolo miałem więcej przywieść,

Ty Piotrusiu zawsze wyczaisz jakieś nowe szczepy.
A tak Ci polecałem Hárslevelü !
Odpowiedz
#3
Tak, tak Jasiu, to właśnie o ten mi chodziło :lol:
Zeta też dobra była na degustacji, ale butelek w Teszko nie widziałem...
Co do furminta, dopiero na zdjęciach zauważyłem że w tym sklepie na rynku, obok siłowni sprzedawany był w 2l petach za 900 HUF, szkoda że nie kupilem :mad: [edit] 1000 HUF, ale i tak żałuję :wsciekly:
W Auchanie kupiłem za to mojego ulubionego Pinot Noir w 3 różnych buteklach i jestem ciekaw jak mi będzie smakował.
Oczywiście dam znać.
Co do pet'ów, to co kupiłem przelałem do szkła i wrzuciłem do piwniczki, niech sobie poleży. Po degustacji resztek doszedłem do wniosku, że właśnie Furmint rzucił mi się w podniebienie :D
Odpowiedz
#4
(24-09-2013, 14:41)Castleman napisał(a): W Auchanie upiłem za to mojego ulubionego Pinot Noir w 3 różnych buteklach :D
No to już wiecie co robiliśmy w Tokaju. Chodziliśmy po sklepach i upijali z butelek. Piotrek upijał nawet przy facecie, który rozkładał w Auchan'ie wina na półkach. ;-)
Odpowiedz
#5
:lol: pomyłka, miało być kupiłem :lol:
Odpowiedz
#6
No patrzcie! I jeszcze tego nie pamięta!
A zupę z suma pamiętasz?
Odpowiedz
#7
Jasne że pamiętam, uwieczniona na zdjęciach za niedługo się tu znajdzie ;)

No to polecimy ze zdjęciami.
Tradycyjnie, opisy pojawiają się po zatrzymaniu wskaźnika myszy na zdjęciu.
Niestety zbyt długie opisy nie działają, te więc wrzucam pod zdjęciami.

DZIEŃ 1
Dojazd i pierwsze przechadzki po tokaju.
Zaskoczyła przede wszystkim nas temperatura.
23st. prawie 10st. wyższa niż w Wysowej.

       
Jak widać pogoda się zmieniła zdecydowanie cieplej niż w Wysowej (krótkie rękawki się pojawiły), z tyłu Male, z przodu Mariusz plus 1 Hanki
           
           
    wygooglowałem ;)
Daj nam uprawiać złote ziarna,
Na polach Kún,
I pozwól srebrnemu deszczowi,
Zraszać winne grona Tokaju - kawałek hymnu Węgier
   
Odpowiedz
#8
(23-09-2013, 19:00)Castleman napisał(a): Czemu jeszcze nie ma tego wątku?
(...)
Cały czas mam Wypad do Tokaju przed oczyma.
(...)
A ja będę mieć go w butelce zakupionej w St.Lubowni na "Hubertusie" - mogę przywieź więcej bo będę Transporterem - ile chcesz i jakie?
Tylko czy tam przy dziczyźnie będzie "jasne z Tokaju"? Coś ma być. Jeśli nie to to tamto lub kupię w sklepie....
PS. Dziękuje za szybką odpowiedź na PW - Wasze Tyskie!:pijemy:
Odpowiedz
#9
Miłej imprezy życzę.
Odpowiedz
#10
Kontynuując wątek tokajski:
           
           
       
Jedzonko bardzo fajne.
Menu między innymi w języku polskim.
Ceny średnie, jak w polskiej knajpce, a może nawet niższe.
Wydaje mi się, że ta pierwsza nasza knajpka była nieco droższa niż pozostałe.
2 rodzaje winka do obiadokolacji, wytrawne i półsłodkie.
To drugie prędzej wyszło ;)
Odpowiedz
#11
DZIEŃ 2
Piękny, słoneczny,
dzień dreptania po wiosce/miasteczku Tokaj.
Zaczął się od wyśmienitego śniadanka.
Najmilej jednak wspominam degustację win.
            :slinka:
           
           
Odpowiedz
#12
           
           
           
Odpowiedz
#13
           
           
           
Odpowiedz
#14
           
           
           
Odpowiedz
#15
           
       
Koniecznie chciałem wszystkich zaciągnąć do tej knajpy, ale nie dali się, Mariusz nawet nie chciał jej fotografować :co_jest:
           
       
Odpowiedz
#16
           
           
           

dalszy ciąg poniżej
Odpowiedz
#17
Jednakowoż 0,5l dla przyzwoitego Tokaja Szamorodni edes z Disznoko to mało. Ciekawe, dlaczego tak śmieszne pojemności przyjęły się w Tokaju dla tych szlachetniejszych win?
Odpowiedz
#18
Mnie też te małe flaszki wkurzają :mad:
Odpowiedz
#19
Przyznajcie się lepiej które roczniki w tych maliznach udało Wam się upolować?
Odpowiedz
#20
Mój był 2009. Ale, Boguś, to w Szamorodnim czy Aszu nieco mniej ważne. Ważne, kto konkretnie go robił. Tradycjonaliści - większość małych wytwórni - robią te wina niby "tradycyjnie" - poutleniane są, jak cholera, aromaty - teoretycznie skórek chlebowych, grzanek, rodzynek - praktycznie często przypominaja stare poobijane jabłka, zbyt długo magazynowane w zatęchłej piwnicy. Na szczęście jest już trochę wytwórni nowoczesnych, które produkują tradycyjne Aszu i Szamorodni wg nieco innej "tradycji". Też w beczkach, też z udziałem jagód zbotrytyzowanych, ale świeże, owocowe w nosie, z akcentami chleba, grzanek, rodzynek... Disznoko, czy Oremus należą do tej drugiej grupy wytwórców. A wcale nie tak łatwo ich znaleźć w sklepie.
Odpowiedz
#21
To rzeczywiście słabo, liczyłem, że jakieś perełki 2000, 1999, no ewentualnie 2004. Disznoko, Oremus, czy Patricius każą też płacić za markę, stąd trudność ze znalezieniem (to fakt) i wygórowane ceny z racji a) marki b) trudności, takie błędne koło-choć jak się uda kupić tanio, to inwestycja dobra (aktualnie z Oremusa dojrzewa mi Furmint Mandolas 2007 i Late Harvest 2007). Mnie osobiście smakują od małych producentów, takich z którymi rozmawiałem lub byłem w sklepie firmowym. Ale nadal to się sprowadza do tego, nie skosztuję, nie kupuję.
Odpowiedz
#22
ciąg dalszy dnia DRUGIego
           
           

Wieczorem odpaliliśmy pierwsze węgierskie wina, było miło.
Dokumentacji fotograficznej brak.

Kolejnym był DZIEŃ 3
Nasza grupa trochę się rozdzieliła, część pojechała do Miszkolc Topolca, część na winnice, a część w siną dal słowackiej krainy.
Co do Topielców to najwięcej zdjęć Maciek nacykał swoim aparacikiem anty H2O. Może kiedyś coś Wam udostępni ;)

Mi jeszcze został DZIEŃ 4, ale to w kolejnej odsłonie.
Znaczy się cdn...
Odpowiedz
#23
Widzę ,żeście tam tylko jedli i pili, i jedli oraz pili...a jakie koszta na osobę, przynajmniej te podstawowe tam?
Odpowiedz
#24
Langos z serem i śmietaną 500 forint. Tak przynajmniej płaciłem w sezonie w Hajdusoboslo.
Odpowiedz
#25
(30-09-2013, 19:17)stapler napisał(a): Langos z serem i śmietaną 500 forint..
Zgadza się z dokładnością do 50 HUF. Niestety nie było Magyaros Langos (chwilowy brak składników).
Faktycznie głównie jedliśmy i pili... to takie fotogeniczne...
No ale nie tylko, bo...
https://plus.google.com/u/0/photos/11042...9567070593

Czekamy na zdjęcia Macieja spod wody w Miskolc Tapolca...
Odpowiedz



Skocz do: