Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
wino kokosowe
#26
piwkot,
popełniasz nie wypowiedziane błędne założenie. A mianowicie zapominasz że podczas fermentacji smak owocu zmienia się istotnie i przefermentowany sok smakuje zupełnie inaczej niż dany owoc. Przykładem mogą być maliny lub pomarańcze. Wino malinowe, zwłaszcza wytrawne jest niezbyt smaczne chociaż jego smak w jakimś stopniu kojarzy się z malinami. Wino pomarańczowe, moim zdaniem zupełnie smaczne w niczym nie przypomina smaku owocu wyjściowego. Można podać wiele takich przykładów. To że smakują ci kokosy nie oznacza że wino z kokosów będzie ci smakować.

Życzę ci powodzenia w tym nastawie i mam nadzieję że rzetelnie poinformujesz nas o wynikach twojej pracy.

Wino można zrobić niemal ze wszystkiego (np. pieczarek czy rosołu TUTAJ gdzie autor pisze że było zupełnie znośne). OK, nastaw przefermentuje i co dalej? Nawet wina z winogron są czasami zupełnie niepijalne. Reasumując nie na każdy surowiec warto tracić czas, pieniądze i miejsce w balonie.
Odpowiedz
#27
Dzięki kguser.

Czytałem o różnych wynalazkach na wino z pieczarek , rosołu czy cebuli nigdy bym się nie zdecydował :)
To jednak zawsze tylko eksperyment, a po nastawieniu czytając opinie o kokosowym zauważyłem, że są i złe i dobre więc może coś z tego będzie.
Co do miejsca w balonie to tylko 5 L ;)

Na dziś już połowa wiórek leży na dnie. Cały czas pracuje. Zapach przypomina bardziej cytrynowy niż kokosowy ;)
Odpowiedz
#28
Zlałem wino w sobotę:) Było jeszcze trochę wiórek na powierzchni, ale przy ruszeniu balonem opadały na dno.
Nie było problemów z żadnym olejem jak to opisywali koledzy. Po powierzchni nic nie pływa, może to zasługa tego, że wiórki nie były w żaden sposób obrabiane ( gotowane, zalewane wrzątkiem itp.)


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#29
Nie jestem wytrawnym kiperem, ale postaram się je opisać :)
Wino ma intensywny zapach, ciekawy, kwiatowy gdzieś w tle kokosowy ( piłem raz wino bułgarskie o podobnym zapachu niestety nie pamiętam nazwy). Moje rodzynkowe nastawione w tym samym czasie, w porównaniu z tym to tak jakby nie miało zapachu ;)
W smaku wino jest bardzo lekkie, trudno doszukiwać się smaku kokosa jak przewidział kguser ;) Nie jest puste, ale i nie zadziwia bukietem, nad smakiem dominuje zapach. Wino jest wytrawne, ale planuję dosłodzić do półwytrawnego lub półsłodkiego ponieważ jak na tak lekkie wino te 14 % to jednak chyba za dużo.
Jak dla mnie wino mnie zaskoczyło, po pierwsze, że nie stwarzało problemów z olejem, z po drugie nie spodziewałem się tak przyjemnych odczuć.
Mam nadzieje, że nie zmieni się na gorsze za kilka miesięcy ;)

Wino po zlaniu


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#30
ciąg dalszy ....

Wino zlałem w między czasie z nad osadu jakiś miesiąc temu. Po trzech miesiącach (nastawione pod koniec grudnia) jest już całkiem klarowne i nie zrzuca osadu - jak na razie.

Kolor - brak. Lekki słomkowy odcień. Miałem zabarwić karmelem, ale wina zostało literek więc się nie opłaci ;)

Wino straciło swój bardzo intensywny zapach, teraz jest ładny delikatny zapach taki perfumowy, kwiatowy.
Dosłodziłem do 5 blg. W smaku jest bardzo dobre, nabrało trochę goryczki, ale nadal jest delikatne. Niestety jak dla mnie za mocne, następnym razem będzie max. 11 - 12 %.
A następny raz na pewno będzie bo wino znajomym smakowało i to bardzo. Tylko wierzyć nie chcieli, że to z wiórek kokosowych ;)
W najbliższym czasie planuje nastawić kolejną piątkę , aby upewnić się, że to nie był fart i że da się takie wino robić powtarzalnie.

Chciałbym też, aby wino to spróbował ktoś o bardziej szlachetnym podniebieniu niż moje :diabelek:
Może wyślę komuś próbkę ...


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#31
Jeśli chcesz mieć rzetelną ocenę wyślij kguserowi ;)
Dowiemy się co tak naprawdę kryje się w wiórkach :)
Pozdrawiam
Odpowiedz
#32
też o tym myślałem :) a co ! najwyżej będzie zonk :diabelek:
Odpowiedz
#33
No to czekam z niecierpliwością na ocenę kgusera :)
Odpowiedz
#34
Cytat:Wysłane przez piwkot


Więc składniki takie:
300 g wiórek kokosowych,
200 g ryżu,
nie całe 1kg cukru w dwóch ratach, już nie pamiętam ale celowałem w 14 %,
kwasek cytrynowy,
MD uniwersalne od Zamojskich,
woda do ok 4 L

Największym problemem była czapa z wiórek :kwasny:
Wiórki unosiły się, tak że między poziomem wody a wiórkami tworzyła się przestrzeń wypełniona gazem.
Nawet kilka razy wypłynęło przez rurkę :glowa_w_mur:

Teraz po 4 tyg. już jest ok i wiórki zaczynają opadać na dno.
Jak odzyskam aparat do zrobię aktualną fotkę.

A tu w trakcie nastawiania


piwkot, napisz proszę co robiłeś z ryżem i wiórkami? Były po prostu wrzucone do balona czy poddawane jakiejś obróbce termicznej?
Odpowiedz
#35
ryż płukany kilka razy w ciepłej wodzie, wiórki prosto z torebki do balona.

@ shaman poczekam jeszcze miesiąc, może coś zrzuci jeszcze bo dziś w dziennym świetle widzę taką delikatną mgiełkę. Ciekawi mnie też czy, aby wspomniana goryczka się nie powiększy...
Odpowiedz
#36
Piwkot, napisz jeszcze ile dałeś kwasku?
Odpowiedz
#37
Przepuść przez filtr od kawy albo poczekaj.Z niecierpliwością czekam na opinie bo moja LP jest zwolenniczką kokosa.pozdrawiam
Odpowiedz
#38
@ shaman jeśli chodzi smak kokosa to pisałem już wcześniej, że kokosa w tym winie nie uświadczysz ;) wino jest dobre, ale nie kokosowe. Taki paradoks, jak zauważył kguser wino wcale może nie przypominać w smaku produktu wyjściowego i tak jest w wielu przypadkach.
Zastanawiam się właśnie czy nie byłoby dobre jako baza do vermuta.
Odpowiedz
#39
Podnoszę temat.

Dziś nastawiłem wino kokosowe i już po lekturze 2 wątków widzę że podstawowy błąd popełniłem. Powinienem nastawić na zimno a ja gotowałem no ale się zobaczy może nie będzie źle.

Nastaw na 5 litrów
800 gram wiórek
400 gram rodzynek
30 gram kwasku
32 cukru waniliowego
3 litry wody
0.8 kg cukru potem będzie jeszcze 0,4 kg

Wiórki gotowałem około 20 minut, połowa po gotowaniu odcedzona i wywalona po gotowaniu reszta trafiła do balonu. Zrobiłem tak po za dużo tego było po prostu i zajmowało by to pół balonu a przy fermentacji by wyleciało górą. Teraz wiem, że powinno być 400 gram wiórek. Dziś wszystko sobie stygnie po gotowaniu jutro dostanie drożdże. Zobaczy się jak bedzię w moim przypadku z przygodą kokosową.
Odpowiedz
#40
I jak? Przygoda kokosowa się udała?



Skocz do: