Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
wino+woda
#26
De gustibus non est disputandum - w upalne dni pijam.
Odpowiedz
#27
(08-07-2010, 19:26)Skrzych napisał(a): Będąc łonego roku w Grecji szprycer Retsiny z mineralną oraz lodem był czymś naprawdę wspaniałym, kojącym wszelkie niedogodności tamtejszego klimatu.
Bardzo fajna sprawa - działa chłodząco i odświeżająco a nie przynosi fatalnych następstw nadużycia spożycia w ciepłym klimacie.
Polecam wszystkim.

Tutaj na miejscu - bardzo rzadko a już w odniesieniu do własnych produktów NIGDY.

Krzysztof

Ja skorzystałam w te upalne dni z programu TV o winach na Węgrzech i był przepis popularny na Węgrzech na wino z wodą podawany też w winiarniach ( 1/3, 2/3,1/2 wody) .
Dodaję sok z 1/2 cytryny. To mnie postawiło na nogi w te dzisiejsze upały!:tuptup::sloik:
Polecam!! Rodzaj wody wybierzcie sami. Ja stosowałam Jana, Pieniawę i czystą Kranówkę/ wszystkie z lodówki lub temp.pokojowa/
Odpowiedz
#28
(13-07-2010, 09:46)inblanka napisał(a): Pozdrawiam serdecznie!

:hahaha: również pozdrawiam, choć w świetle ostatnich postów sytuacja ponownie się zaciemnia .... :glupek: życie jest pełne niespodzianek, a kto nie próbuje ...ten w kozie nie siedzi!


A.
Odpowiedz
#29
A czy zwróciliście uwagę ze winko z gazowaną wodą strasznie idzie w głowę?. Przynajmniej ja tak mam. A zdarza mi sie popijać białe półsłodkie z wodą - fajna sprawa na upał, zwłaszcza jeśli człowiek najedzony i piwko raczej nie wchodzi.
Odpowiedz
#30
Hmm ja z woda jeszcze nigdy nie pijałam :) Ale moze dam sie skusic;)
Odpowiedz
#31
(08-07-2010, 15:21)inblanka napisał(a): dla mnie, szczególnie gdy są upały, białe wino do obiadu z wodą jest idealne, lekkie i orzeźwiające, zwłaszcza że mam raczej słabą głowę.
a zwyczaju takiego picia nabrałam od znajomych pracujących w dobrej włoskiej restauracji...
choć właśnie - smakoszowi za pewne szkoda niszczyć wino.
z tinto de verano jest już bardziej barbarzyńska historia - to mieszanka z woda, ale często też lemoniadą.
no i dla mnie hit niedobrego połączenia, tzw. calimocho - wino z coca colą..
.

aaaa!!! tinto de verano nie robi się z wodą!!! to jest zawsze czerwone wino z lemoniadą, ot i co. Wiem, bo miałam okazję dośćdługo pomieszkać sobie w Hiszpanii. a calimotcho, to nawet w gorrącej Espanii piją w zdecydowanej większości tylko i wyłącznie nastolatki, więc nie ma tutaj za bardzo nad czym się rozwodzić ;)


(13-07-2010, 14:33)alehandro napisał(a): Nie kupuję też butelkowanej wody, bo to dla mnie wyrzucanie pieniędzy w błoto, zwykła filtrowana kranówka dobrej jakości ma zazwyczaj podobny smak i skład (nie porównuję z wodą MINERALNĄ, której i tak nie wolno pić więcej niż szklankę, dwie dziennie, więc nie nadaje się do zwyczajnego gaszenia pragnienia). Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie wszędzie woda z kranu nadaje się do picia i trzeba się wtedy jakoś inaczej ratować.

mówisz o wodzie butelkowanej, ale źródlanej, woda mineralna szczególnie z niską zawartością sodu jest jak najbarzdiej godna polecenia i wcale nie uważam, że to wyrzucanie pieniędzy w błoto...
Odpowiedz
#32
Wino z woda to nic innego jak Spritzer pol na pol z woda SODOWA!
Austriacy pija to namiętnie od śniadania począwszy na kolacji skończywszy.
Z bialym nazywa sie Weiß gespritzt a z czerwonym rot gespritzt ot i cala filozofia:P
Ale to jeszcze nic, rekordy popularnosci bije COLA ROT czyli czerwone z cola, próbowaliście? moja zona za wytrawnym nie przepada ale z cola uwielbia:drink:
Odpowiedz
#33
(24-09-2010, 20:02)Harry A ngel napisał(a): Wino z woda to nic innego jak Spritzer pol na pol z woda SODOWA!
Austriacy pija to namiętnie od śniadania począwszy na kolacji skończywszy.
Z bialym nazywa sie Weiß gespritzt a z czerwonym rot gespritzt ot i cala filozofia:P

zgadza się, z tym, że nie tylko Austriacy, ale i Niemcy :)

(24-09-2010, 20:02)Harry A ngel napisał(a): Ale to jeszcze nic, rekordy popularnosci bije COLA ROT czyli czerwone z cola, próbowaliście? moja zona za wytrawnym nie przepada ale z cola uwielbia:drink:

a to nazwane przez Ciebie COLA ROT zostało zapożyczone z Hiszpanii, od owego wspomnainego już kilkakrotnie w tym wątku (polecam przeczytanie czasem ;) )Calimotcho. Z tym, że w Espanii piją to głównie nastolatki :D a większości ludzi w Polsce wydaje się to być niewyobrażalne połączenie, jak wynika z mojego doświadczenia, ale jak już spróbują, to zazwyczaj im bardzo smakuje ;) pozdrawiam!



Skocz do: