Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
wolna przestrzeń nad winem
#26
no ale chwila, jak mam balon np 10l i jest w nim pełno wino, wino ma leżakować to jak zatkać balon szczelnie?

Nie ma gwintu, naprętek, myślałem, że szczelny gumowy porek + rurka z woda i wsio.

Ps ja nie mowie o butelkowaniu... tylko o dojrzewaniu wina w balonie
Odpowiedz
#27
Masz balon prawie pełny, fermentacja się zakończyła. Balon normalnie zatkany rurką fermentacyjną i zlewasz co jakiś czas w roku z osadu. Po roku możesz butelkować (korkiem) i wtedy te butelki leżakujesz.
Odpowiedz
#28
No i to jest odpowiedź.

Dzięki.
Odpowiedz
#29
Dodam że mniej więcej na 3 miesiące przed butelkowaniem dobrze jest zlać i zasiarkować balonowy nastaw (nie przesadzić z piro).
Butelkować powinno się po zakończonej fermentacji.
Odpowiedz
#30
Cytat:Nie ma gwintu, naprętek,
Ja po ok 3 miesiącach od nastawienia, zlewam wino do butli 5l, ktore mają gwint i nakrętki :) I tak sobie winko leżakuje a raz na jakiś czas zlewam z osadu i znowu zakręcam. Źle robie?
Odpowiedz
#31
Jeśli zakręcone w ten sposób wino nie wznowi fermentacji to może tak być. Jeśli jednak drożdżakom zachce się jeszcze trochę popracować to taka dama może Ci najzwyczajniej w świecie eksplodować.
Odpowiedz
#32
Nie, drozdze mi juz nie chodzą jak zakręcam.
Odpowiedz
#33
Moje mniszkowe też niby nie chodziło, Blg na stałym poziomie... aż tu nagle po pół roku drożdże zabrały się do pracy. Nie wiem czy wzrosła temperatura, czy wino się napowietrzyło podczas poprzedniego zlewania, czy co, ale w każdym razie Blg spadło z 2 do -1, czyli przerobiły - w dużym uproszczeniu - 30g/l cukru. Porównaj to teraz z 8g/l w cydrze/piwie. Gdybym miał szczelnie zamkniętą damę, a nie korek z rurką, to by pękła od wzrostu ciśnienia.
Odpowiedz
#34
Faktycznie, raz mi się zdarzylo, że jedne pomaranczowe po pol roku też stracilo 3 blg. Ale dama nie pękła :)
Poza tym jednym przypadkiem nie było już takich sytuacji. No nic, czyli jesli mam niezakrecac tylko dlatego, ze moze jeszcze chodzic, znaczy ze ok. Biore to na wlasne ryzyko. Balem się, ze nie mozna zakrecac bo cos tam innego :)



Skocz do: