Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wiś-czer-cz.poz. - mały problem!
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Hej, nastawiłem tydzień temu winko, wiśniowo-czereśniowo-porzeczkowe. 5L, BLG 14. Ruszyło, że hej. Po tygodniu przestało fermentować (burzliwie), owoce opadły. Jest jednak ale, powstało bardzo dużo drożdży. Obawiam się że jak je jeszcze dwa tygodnie potrzymam to wino będzie czuć drożdżami. Jak myślicie co zrobić, Jakieś opcje? Pozdrawiam
Nie znam proporcji Twojego wina, ale jeśli nie dałeś całości zakładanego cukru / wody, to w pierwszej kolejności możesz wywalic owoce, a następnie dodaj resztę cukru / ew. wody. Na tym etapie wino tak prędko nie przejdzie drożdżami, a na dnie to nie tylko drożdże, ale także resztki z owoców.
Marek
Dzięki za odpowiedź, dałem już cały cukier i wodę.

Ale mam jeszcze jeden pytanie, ale nie chce zaczynać nowego „tematu”

Czy mogę przelać je do innego fermentora (na fermentacje cichą, teraz BLG = 2) a zawiesinę drożdżową z dna dodać jako MD do nowego wina (wiśniowe, 20 BLG, 20L)
Na dnie leżą głównie martwe drożdże. Po prostu zamieszaj całość, zaczerpnij z środka i dodaj do nowego nastawu.
Witam,
Chciałbym dokonać pierwszego zlania, moje winko (jak wyżej) ma już odpowiedni smak i kolor (no może trochę za kwaśne wyszło), chciałbym je dosłodzić i odstawić do klarowania.

Moje pytanie: czy po pierwszym zlaniu, dodać piro odczekać jakieś 2 tyg. i dosłodzić i zostawić do leżakowania czy robicie to jakoś inaczej.

Dostałem małego mętliku po przeczytaniu paru tematów.

POZDRAWIAM

PS: winko wygląda teraz tak:
Jeśli wino ma odpowiednią moc i planujesz dosłodzić, o zrób to razem z piro. Jednoczesne dodanie cukru i piro powinno skutecznie ostudzić zapał drożdży do dalszej pracy.
ps: ile piro potasu na litr ??

Skrzych

Ło matko - żadnego piro w tym momencie - toż to jest burczak a nie wino.
Cierpliwość jest cnotą kardynalną każdego winiarza - zlej, dosłodź i czekaj ze dwa miesiące.

Krzysztof
Kolega dał zakładany cukier, wino ma odpowiedni smak, zlanie i wyłączne dosłodzenie może wznowic fermentację. Osobiście jednak dodałbym piro i odstawił wino do dalszego dojrzewania.
Marek
Cytat:Wysłane przez Skrzych
Ło matko - żadnego piro w tym momencie - toż to jest burczak a nie wino.
Cierpliwość jest cnotą kardynalną każdego winiarza - zlej, dosłodź i czekaj ze dwa miesiące.

Krzysztof

Troche odswieze watek:
No wlasnie "dzieki" takim opiniom skopalem swoje wisniowe. Tez sie nie niepokoilem, myslalem, ze wino samo "dojdzie" do tego co chce osiagnac, tym bardziej, ze poprzednie porzeczkowe wyszlo idealnie tak jak chcialem. bez piro.

Cierpliwosc to moze jest i cnota, ale przy dojrzewaniu wina i klarowaniu. W procesie fermentacji, ktora moze byc bardzo szybka (kilogram cukru w 10 litrowym nastawie w ciepla pogode drozdze przerobily w 1,5 dnia!) nalezy byc czujnym i reagowac szybko, gdy tylko osiagamy co chcemy. Ja stracilem czujnosc, przegapilem no i kruca, "doszlo". drozdze przejadly caly cukier i sie zrobil wytrawny pizgo-w-beret. Pretensje mam tylko do siebie, ze nie pomyslalem o tym wczesniej... :mad:

Moja rada: dodawac cukier tylko w takiej ilosci, jaka ma wystarczyc na osiagniecie wymaganej mocy nastawu. A po klarowaniu dodac cukier "resztkowy" i piro, aby drozdzaki nie odzyly. Ja tak bede teraz robic. To co sie udawalo z porzeczkowcem, moze nie wyjsc z wisniowcem. :)