Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: śliwka+jabłko
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam,
Korzystam z forum od dłuższego czasu ale dopiero teraz pojawiło się sensowne pytanie - więc dopiero teraz pierwszy post ;) Mieszkam w okolicach Warszawy, stety-niestety z rodzicami w dodatku w bloku. Lada moment skończę studia - kierunek bliski chemicznemu ;)
Ogólnie tematyka hodowli różnych mikroorganizmów w różnych roztworach i podłożach nie jest mi obca (przerabiałem już produkcję piwa - spożywcze ale w smaku przeciętne, bimbru - z owoców i mąki - bardzo zacny, winka zimowe - harbacianoimbirowe na 5+, hodowałem swojego czasu boczniaki na słomie jak również w czasie brania antybiotyków produkowałem biały ser na trillacu ;)

Ale wróćmy do tematu.
Dysponuję ok 40kg śliwek węgierek i ok 12kg jabłek(dość kwaśnych). Jak widać nie są to ilość hurtowe ale nie mam warunków lokalowych na większą produkcję.
Myślicie że można zrobić jeden nastaw śliwkowo-jabłkowy? Mam w planie zmielić śliwki i jabłka na pulpę, dodać trochę wody z cukrem, zaszczuć drożdżami i pektopolem. Ma to sens?
Pytanie 2 - czy do nastawów śliwkowych dodawać kwasku cytrynowego i ile - w moim wydaniu(1965) Cieślak ogólnie zignorował śliwki jako materiał na wino i nic nie napisał.
pytanie 3 klasyczne - jakie drożdże? Nastawy na bimber robiłem na bayanusach ale boję się je brać na winko. Kiedyś robiłem winko zimowe na bayanusach i kiedy dosłodziłem sklarowane i zasiarowane już winko nastaw w magiczny sposób wystartował - te drożdże są chyba nieśmiertelne. Używałem też kiedyś suszonych drożdży chyba zamoyskich z całkiem dobrym rezultatem, niestety teraz nie mam za bardzo czasu na nastawianie MD bo śliwki są już gotowe do mielenia i nie chcę zeby się popsuły. Uzyłbym płynnych drożdży z "poduszki" ale słyszałem o nich różne skrajne opinie.
I ostanie pytanie - dawać piro do miazgi czy tylko drożdże - słyszałem różne wersje a z braku doświadczenia w tej materii nie wiem czy siarkować czy nie...

Z góry dzięki za odpowiedź.
Zapomniałem napisać. Chciałbym uzyskać winko ok 12-13% półwytrawne/półsłodkie. nie ukrywam, że zależy mi na dość szbykiej fermentacji i żeby winko nie musiało leżakować 5lat zanim nada się do spożycia ;)
Jeszcze jedno pytanko. Niektórzy dają rozgniecione pestki do nastawu. Dawać czy nie a jeśli tak to kiedy i ile?
Pestki raczej do nalewek.
Kwasek bym pominął mając kwaśne jabłka i węgierki.
Śliwki zmiel z jabłek wyciśnij sok dodaj pektopol pożywki i drożdże .
Drożdży użyj o słabszej tolerancji na alk. Mogą być aktywne. Są takie o tolerancji 14-15%. Cukier wylicz na te 12-13% które chciałbyś uzyskać i po zatrzymaniu fermentacji stabilizujesz wino piro.
Mając pewność ,że drożdże nie wznowią aktywności dosłodzisz na półwytrawne lub półsłodkie.
Piro do miazgi idzie wtedy gdy nie masz drożdży przygotowanych a miazga już zrobiona lub chcesz zapobiegawczo wybić to co nie pożądane. Jak umyjesz owoce lub są w miarę czyste i drożdże dasz od razu piro na tym etapie można pominąć .
Jabłek dałem niej, 6kg bo resztę matka pokroiła i ususzyła ;) Jabłka zmieliłem razem ze śliwkami i pulpa wesoło już fermentuje. Mam nadzieję, że dodanie jabłek nie było błędem.
Drożdże to Oenoferm Riesling - aktywne niskoalkoholizujące więc wybór chyba dobry.
Pozdrawiam
Cytat:Drożdże to Oenoferm Riesling - aktywne niskoalkoholizujące więc wybór chyba dobry.

Gdzie do kupienia i jaka tolerancja na alkohol ?

edit.
Już znalazłem
Są w przecenie bo termin ważności mają do listopada, ale trzymają je cały czas w lodówce, wiem bo kupowałem u nich w sklepie stacjonarnym i wszystkie takie drożdze trzymają w chłodzie więc myślę, że dadzą radę nawet długo po terminie ważności.
Cytat:.......... więc myślę, że dadzą radę nawet długo po terminie ważności.

Aktualnie fermentuje mi aronia na drożdżach którym minął termin 2 lata temu . Trzymane oczywiście cały czas w lodówce. Przerabia ładnie również cydr:)