Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Sposób na muszki
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7
ma ktos może sposób na muszki owocówki???
podczas wyciskania soku a nawet pracy w dymionie nie idzie żyć w domu nie wspomnę o żonie :niewiem:
Przynęte za okno, może sobie odlecą :chytry:
:diabelek: żonę na przynętę za okno? no wiesz Runa...
Takim sposobem to i żona i muszki... słowem all clear :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Całkowicie muszek nie da się usunąć... Metoda z przynętą w innym miejscu niż drogocenne dymiony/pojemniki_fermentacyjne jest całkiem niezła, ale muszek nie usuwa lecz zwodzi. Wśród muszek też są nonkonformistki, które będą woleć mniej atrakcyjny, ale za to własny apartament w okolicach nastawu.

Forumowicze wspominali gdzieś również o środkach komarobójczych, które rzekomo u nich wyeliminowały problem. U mnie tenże sposób zawiódł na całej linii. Muszki wesoło latały koło ustrojstwa podgrzewającego wkładki komarobójcze, a co bardziej bezczelne nawet na nim siadały ( na otarcie łez miałem fakt, że pozbyłem się komarów z piwnicy :) ).

Ja najbardziej wolę, może niezbyt efektywny i błyskawiczny, sposób bardzej 'kinetyczny', polegający na gwałtownym złożeniu wyprostowanych dłoni, gdy muszka znajduje się pomiędzy nimi. Mimo, że w sposobie tym, trzeba traktować każdego osobnika indywidualnie ( choć czasem uda się duet lub tercet ), to nie występuje tu problem nieefektywności środka. Można również przyłożyć enerię kinetyczną za pomocą dłoni do powierzchi gdzie muszka siedzi ( sposób "z podłożem sztucznym" ). Równie efektywne, ale trzeba uważać na podłoże. Dla osób ćwiczących sztuki walki, celem wyrobienia szybkości i precyzji polecam sposób "z podłożem sztucznym" ale zamiast otwartej dłoni używać pięści :)
:big:
Cytat:Wysłane przez Mordimer Dla osób ćwiczących sztuki walki, celem wyrobienia szybkości i precyzji polecam sposób "z podłożem sztucznym" ale zamiast otwartej dłoni używać pięści :)

Odrazu przypomniał mi się jakiś film (nie pamiętam tytułu) gdzie mistrz sztuk walki łapał latające muchy pałeczkami albo zabijał w locie cięciem samurajskiego miecza.... Już widzę te straty po gwałtownym resetowani muszek:hahaha:
Mordimer doskonale wyłuszczył problem. Od siebie dodam ze skuteczność tej metody jest wprost proporcjonalna do kwadratu pola powierzchni użytych dłoni... ;)

Zaznaczyc nalezy iż czasem zona moze sie burzyc bardziej niz wino i skuteczny wabik na nią jest tutaj cechą osobniczą :big:
Czy mógłbyś przystępnie wyłożyć przy pomocy analizy matematyczno-fizycznej, dlaczego akurat do kwadratu powierzchni dłoni ?
nie ma to jak dobry ubaw:1miejsce:

pozdrawiam darek
Cytat:Wysłane przez nativus
Czy mógłbyś przystępnie wyłożyć przy pomocy analizy matematyczno-fizycznej, dlaczego akurat do kwadratu powierzchni dłoni ?

W wolnym przekładzie oznacza to, że najlepsze łapy do zabijania muszek to łapy kwadratowe.
:)
a tak poważniej, przynęta włożona do woreczka foliowego niezbyt dokładnie zamkniętego skutecznie wyłapie muszki, potrafią wejść ale wyjść już nie
kwadratowe łapy ... o mój brzuch...
no dobra, jajka sobie robimy z powaznej rzeczy a te muszki to dosc irytujacy problem.

hm a moze by tak zastosowac w okolicy naszej butli lep na muchy :niewiem:

ja po prosu pogodzilem sie z faktem ich istnienia.

mucha to tez czlowiek :fajka:
mozna położyć ogromniastą dmuchawę zeby wydmuchiwała muszki z dala od gąsiora ;p albo zrobić prawdziwą pułapkę... zamknąć szczelnie gąsior z pracującym winem i polać go ze wszech stron jakimś innym słodkim fermentującym nastawem i uciekać :P a później BACH BACH :D i po muszkach :big: i przy okazji piwnica awangardowa ;)
pzdr
fea
Cytat:Wysłane przez winniczek
nhm a moze by tak zastosowac w okolicy naszej butli lep na muchy :niewiem:

Klasyczny lep na muchy chyba nie zadziała ... :ysz:
Nie próbowałem wprawdzie, ale muszki-sraluszki mają chyba inne preferencje smakowo-zapachowe niż odmiana klasyczna. Znakomitym zaiste pomysłem byłoby wymyślenie sposobu na zrobienie lepu na muszki-sraluszki. Tutaj, o ile wabik nie byłby trudny do wykombinowania ( jakaś miazga ze słodkiego owocu ), to problem może stanowić treść lepiąca.

Pole do popisu dla forumowych makgajwerów...
Proponuję złapać najśilniejszą z muszek, najprawdopodobniej będzie to szefowa gangu. Można ją łatwo poznać po twardych bicepsach i odstających na boki łapkach. Jak już ją złapiemy to należy jej sprawić ostre manto na oczach jej kumpli z gangu. Tym sposobem muszki nabiorą respektu i wyniosą się, a więść o tym zajściu rozniesię się po okolicy.
Cytat:Wysłane przez Sly
Proponuję złapać najśilniejszą z muszek, najprawdopodobniej będzie to szefowa gangu. Można ją łatwo poznać po twardych bicepsach i odstających na boki łapkach. Jak już ją złapiemy to należy jej sprawić ostre manto na oczach jej kumpli z gangu. Tym sposobem muszki nabiorą respektu i wyniosą się, a więść o tym zajściu rozniesię się po okolicy.

Aby nie mieć kłopotów z prawem należy poprosić o "manto" najlepiej Mrowke Z z Biedronkiem:hahaha:
Innym sposobem jest przkupienie ichniejszego muchokapelana...
Może pająki coś doradzą.
Skutecznym sposobem na wszelkie insekty, wlac do rurki, nie wodę, nie piro, a środek owadobójczy :diabelek:
a tak inaczej te muszki to sławne w kręgach biologicznych Drosophlia melanogaster po polskiemu muszka owocówka czy cóś takiego. W laboratoriach służy do testowania licznych sztucznie wprowadzanych do jej genomu mutacji . Goście patrzą jak dany gen się dziedziczy i sobie to notują, potem jakieś ogólne wnioski wyciągają i sprawdzają na innych organizmach.

W każdym bądź razie mają bardzo krótki cykl rozrodczy, który jak pamiętam trwa od jaja do dorosłego owada zdolnego wydać potomstwo jakieś 2-2,5 tygodnia. Uwielbjają breje owocowe i w nich składają jaja.
Stąd czasami można je zauważyć w balonie z nastawem, ale to raczej nie osobniki z zewnątrz tylko ich dorastające pociechy z wewnątrz. Muszki są cwane i wytrzymują większe stężanie CO2, ale nie długo. Można spać spokojnie. Przy czym duża ich liczba potrfi "naprawić" nastaw.
To chyba tyle .
Proponuję temat przenieść do działu Krotochwile:diabelek:
Muszki można potraktować odkurzaczem - pięknie wpadają do rury nawet z odległości ok 15-20 cm
Lotka ma dobry pomysł.
Tylko ile czasu wytrzyma włączony odkurzacz na stałe. No i w nocy może trochę przeszkadzać.
A mógłby ktoś napisać, co takiego złego zrobić mogą te muszki i jak skutki tego złego naprawić ? Przy założeniu, że wyżej podane metody zawiodły i nie udało się ich wymordować przedtem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7