Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Bogi. Ludzie! Co On wyrabia! Piłem.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16
(13-05-2011, 14:29)kostas napisał(a): [ -> ]Jaaaaaa tam zostanę przy tej wersji, do mnie idealna i niech mi ktoś złego słowa na to nie mówi.

Bo to jednego złego słowa na opisywaną sassafrasową nie ma!

Przez przypadek sprowokowałem wątek poboczny o sposobie spożywania trunków anyżowych ogólnie :glupek: Nudno by było gdyby wszyscy mieli takie same odczucia smakowe.
Dzisiaj odebrałem z poczty Bogusiowe specjały :brawo:

No i tutaj ZONK. Chyba dzisiaj nie mam dnia na "słodycze"

Krótkie moje obserwacje

Arquebuse :
Jak dla mnie zbyt słodkie. Fajnie czuć szałwię i coś jeszcze ziołowego. Ale i tak słodycz zbyt dominuje. Może musi jeszcze postać. U mnie niestety nie postoi bo się rozlało w drodze :placze:

likier sassafrasowo-imbirowy:
Kurka wodna - nie wyczułem imbiru a tak go lubię. Słodycz tej nalewki już do przyjęcia ale jak dla mnie zbyt mało % ( a może to tylko takie odczucie ).

Boguś bez obrazy ale kosztowałem lepsze Twoje trunki. A może ja mam dzisiaj zły dzień.
Ale i tak warto skosztować nowych smaków.

Pozdrawiam

ps. Dzisiaj nie smakują mi moje 2 miody pitne. Coś chyba wisi w powietrzu. Koniec świata czy co ???
Nawet jak miałeś zły dzień, lub rzeczywiście trunki nie do końca takie, jakie powinny być, niemniej jednak dziękuję za opinię. Dla kolegi z Francji arkebuz np. jest za gorzki, więc wszystko zależy od dnia i gardła delikwenta, hehe
Wczoraj doleciała do mnie nalewka śliwkowo ziołowa:

kolor: słomkowy, jasno żółty
aromat: anyż, kmin, piołun? kombinacja różnych ziół, śliwki nie czuję
smak: bardzo słodka, prawie likier z lekką goryczką ( cytrusy ) lekko kwaskowa, dalej słodycz zanika i pojawia się aromat różnych ziół i przyjemny mat na języku, który pozostaje przez dłuższy czas.

Ciekawa nalewka choć bardzo młoda. Co tam Bogi dodałeś??
Jeszcze nigdy tak wcześnie rano nie testowałem nalewek hahahah.
Wielkie dzięki.


Śliwkowa dlatego, bo na nie za dobrej sklepowej słowackiej slivce, którą chciałem poprawić i dałem do niej parę składników, takich jak: skórka mandarynkowa, skórka pomelo superior, skórka cytrynowa, kolendra, anyż gwiazdkowaty, dzięgiel, kardamon. Składniki te były już raz zalewane i ekstraktowane, więc nalewka jako taka z drugiego tłoczenia;) Wystarczyło by przykryć nie dobrą śliwkę, a uwypuklić ciekawe smaki-w tym goryczkę. Słodycz z syropu.

Cieszę się, że smakowało, nawet jak nad ranem (jak dla mnie, hehe)
Kilka dni temu otrzymałem od Bogiego trzy próbki. Lekcja pokory dla mnie... tylko tak mogę nazwać to co dane było mi wąchać, smakować i oglądać,... a taki byłem z siebie zadowolony :( :placze:
Z powodów nie całkiem ode mnie zależnych dopiero dziś mogę opisać co dostałem i czego doznałem.
1/ Próbka 100 ml. Kolor jasny-jasnożółty. Przejrzystość kryształowa. Zapach - dominuje nuta goździkowo-cynamonowa. W tle zioła...jakie? może coś z tataraku (kardamon?). W smaku pierwszy piekący cynamon, mięta , gorycz piołunu, która pozostaje z nutą z pierwszego wrażenia na długa chwilę.
2/ Próbka 100 ml. Kolor...Zimowy pogodny dzień- zachód słońca ( tylko wtedy niebo ma tak szczególny charakter, nie różowy, nie łosoś,...) Jak to się robi Mistrzu? Akwarelą ciężko wyciągnąć taki bajer a Pan tu sobie...No więc delikatny przejrzysty róż z równie delikatną poświatą łososia. Przejrzystość - kryształ. Aromat zdecydowanie świeża brzoskwinia i - jak poprzednio zioła. Zlokalizowałem w smaku wrotycz, poza nim coś jeszcze dobija się do góry, może szałwia? Słabo wyczuwalna mięta ( lub autosugestia czy znieczulony jęzor...)Finisz długi, zdecydowanie wrotyczowy.
3/ Próbka 50 ml. Kolor ... no tak znowu Waść poczarowałeś; baardzo delikatny żółty grawitujący w zieleń. Przejrzystość - kryształ. Po dodaniu lodu na chwilę traci przejrzystość. Zapach - mój zdezelowany organ powonienia wyczuł anyż, a poza nim bardzo słaby aromat podobny do jałowca. W smaku MOoocne! goryczka piołunu plus mięta i dodatkowo albo jakaś "wściekła" mięta, albo eukaliptus ( to by mi pasowało, bo specyficzny posmaczek jest ).
Dzięki wcześniejszej korespondencji wiem, że próbka 1 to Benedyktynka, 2 - Likier z Opactwa Faivre, 3 - Absynt.
Dziękuje za lekcję. Zapewne nie zdążę dojść do połowy Twojego mistrzostwa Bogusławie. Ale z nalewkami jak z seksem - rzecz nie w ilości dzieci ale radości z doświadczeń przy Ich tworzeniu ! Bardzo dziękuję.
Bogdan.
Ja się cieszę, że mogłem poczarować. O benedyktynce i opactwie Waćpan Degustator poczytał był, a o tamtej zieleni ja nadmienię na gg.
Amber Two Penny

Klarowne, barwa bursztyn jak należy, piana 1,5 cm - gęsta i trwała.
Bardzo smaczne, chmielenie akuratne, Brak słodkiej nuty (czyli kolejny plus dodatni). Rześkie. Lekki, świeży letni smak - akurat na wczorajsze popołudnie.

No umie chłopak :D piwo zrobić pyszne :spoko: piwo.

Coś mi nazwa tylko nie lezy... nie "two penny" a "One Guinea" mogłoby się zwać dla zmyłki :chytry: ...
Niszowa- nietypowa, zaskakującą - Żankiel 42,6%

Pierwsze wrażenie - (ciepła) rozwodniony aromat i smak bylicy pontyjskiej, ponadto nieciekawe dla mnie "nuty jogurtowe" (coś trochę jak nalewki z grupy "farmaceutów"). Brak jakiegoś zdecydowanego przełamania.
Wrażenie drugie - (schłodzonej do ok. 6C) - o niebo lepsza. Choć wciąż nie do "ciumkania" ale do wznoszenia kolejnych toastów użyłbym jej bardzo chętnie :spoko:


Reszta czeka :niewiem:
Otrzymałem (DZIĘKI!) trzy naczynia z trzema różnymi trunkami;
1/ Żubrówka - kolor; piękna zieleń z odcieniem błękitu. Za moich młodych lat nazywało się to zieleń brylantynowa. Przejrzystość - jak to u Mistrza - idealna. Woń właściwa dla turówki. Smak i aromat poza turówką delikatna trawiastość - czyżby bukwica?
2/ Sassafrasówka z imbirem - kolor czerwień właściwa truskawkom. Przejrzystość - jak wyżej. Zapach - przewaga sassafrasu ale w tle coś jeszcze. Smak i aromat - nuta imbiru piekąca i słodka wolno spływająca z delikatną goryczką - jak sądzę piołunu i sassafrasowym długim echem.
3/ Piwo aromatyzowane - kolor słabej herbaty. Przejrzystość identyczna z poprzednimi. Zapach właściwy dla piwa z delikatną nutą rodzynkową. Smak i aromat - powiew śliwki.
Dziękuję za kolejną lekcję doskonałych alkoholowych poemacików.
b
Żubrówka tylko na samej trawce, tej słynnej do Wacka. Sassafrasowa goryczkę dostała poprzez skromny dodatek dobrego koniaku, ale muszę sprawdzić w zapiskach, a cały przepis po prostu przykleiłem do flaszki, która jest w piwnicy.

Cieszę się niezmiernie, że wszystkie 3 przypadły do gustu i dziękuję za ocenę.
A możesz podać wg jakiego przepisu robiłeś? Mam Wackową trawkę. Chyba na starość mi się odmieniło. Do niedawna byłem wrogiem żubrówki.
Przepis jest już tutaj

W stosunku do innych moich żubrówek, zmieniłem moce docelowe, ilość trawki, czas, myślę że na korzyść trunku. Ostatnie dwie żubrówki wg starego stylu dostał Andy i drajla.
Dzisiaj dotarły do mnie :

1- Cytrynówka DDR- kolorek koniaku, zdecydowany aromat kawy, który zdominował inne składniki. W smaku, po łyku, najpierw kawa, potem mocna słodycz, która po chwili gaśnie i pojawia się subtelna kwaskowa nuta.

2- Absinthe de Vichy 45% z sasafrasem- krystalicznie przeźroczysta, aromat ujawnił się przy rozcinaniu zabezpieczenia- pierwsze skojarzenie to mastika. Dalej to sasafras, anyż i różne zioła. Smak najpierw lekko piekący dalej ujawniła się umiarkowana słodycz, po chwili pieczenie narasta, by łagodnie rozpłynąć się w ustach i pokazać swoją goryczkę.

I miejsce to 2.


Bogi bardzo dziękuję i powiem, że moim zdaniem, moc jest idealnie dopasowana.


Ale ten absynt nie mój, tylko Phil'a, hehe. Wrzuć go do wątku o sassafrasie.

A cytrynówka DDR wersja bardziej wytrawna, więc kawa na przedzie, a cytryny dopiero na potem.
Wczoraj doleciał testerek z "Brzoskwinią". A więc do testu:

kolor: jasny, złocisty wpadający w delikatny róż
aromat: delikatny, cukierkowy, owocowy z dodatkiem, no właśnie czego? Trochę cytrusów, trochę anyżu,czyżby kropelka piołunu, trochę ziół. Jakich?
smak: najpierw słodka, potem lekko kwaskowa, po krótkiej chwili pojawia się wyważony mat na języku, który pozostaje przez dłuższy czas. Jak na mój jęzor to trochę za mało mocy.

Bogi, bardzo dziękuję, że mogłem ją przetestować!! A teraz napisz co tam było.
Pozdrawiam Paweł

Cytrusową nutę dały skórki cytrynowe po limoncino, które dają zupełnie inny aromat niż skórki przed maceracją, drugi winowajca to kwiat muszkatołowy, który wespół z ćciną mógł dać takie hanyże.

Moc projektowana na 36%, więc smakuje na tyle, na ile ma:D

Cieszę się, że smakowało. Niby takie proste i ograne, a można coś z tematu wykrzesać.
(28-10-2011, 16:38)Bogi napisał(a): [ -> ]... drugi winowajca to kwiat muszkatołowy, .....

Kwiatek bardzo sympatyczny.
Przeleżakowało na mojej półce uczciwie, ale czas wreszcie nadszedł.

1. Koper Gdański 37.5'
Barwa słomkowa, aromat słodko-ziołowy, bogaty i likierowy, lekko anyżowy, choć może to i koper właśnie. Smak likierowy anyżowo-koprowy, lekko drapiący, złożony i pełny. Dobre to jest.

2. Gorzka Pomarańcza 46'
Piękny klar, barwa pomarańczy złotej. Aromat pomarańczy, ale nie estrowy-skórkowy znany powszechnie, a głęboki, ekstraktowy, właśnie gorzki już w nosie. Zachęca już wielce w tym momencie. W smaku nuty wytrawne, piekące, gorące, jęzor podrapany lecz zadowolony. Nie likier to lecz wspaniały trunek do męskich rozmów ! Oj, pasuje mi, pasuje …

3. Starka 46.7' (zapisek stoi: „finisz – pszeniczne”)
Jasna żółcień, ciemna słomka. Aromat bezalkoholowy całkiem. Smak słodki dębowy. Bardzo dobra wódka dębowa. Lepsza niż komercyjne jej (ubogie) siostry. Pszenicznych nut nie łapię. Jakoś tak nasuwa mi się jeszcze smak „łysków” amerykańskich czyli „kukurydziańskich”.

4.Limoncino Majowe
Uuuuhhhhh, aromat znany, zwalająco-zniewalający, cytrynowy, głęboki i obfity, skórkowy. Tak jak lubię. Oj, rozpracowany masz ten trunek. Nic do korekty. Smak – słodycz w punkt, goryczka w punkt, całokształt – w punkt.

Jak zwykle dźwięczny jestem za możliwość poznania tej fajnej gromady.

Gorzkiej produkcję wdrożyć wielkoskalowo!
Limoncino - utrzymywać ...
:brawo:
Cieszę się, że nadszedł czas.

1) przepis na forum, jeden z gdańskich likierów, przyznaję się, że dla mnie również przyjemny
2) pozostały składniki, pozostało trochę koncentratu i troszkę gotowego produktu, można wdrożyć na większą skalę, bo dość łatwe w produkcji
3) pszeniczne była uprzednio w beczce, więc mogła nic nie dać, najwyżej dokonać jakiego mariażu z dębiną, co później uwidoczniło się w starce. Niedługo starka na finiszu Cabernet Podwisłognon:D
4) trzymam się ustalonego schematu, dzięki za miłe słowa
Dostałem zgaduj zgadulę.
Całkowicie mętna ale po dobie pojawił się osad, po drugiej na dnie jest gęsty osad- myślę miodowy albo pyłkowy. Aromat przyjemny cytrusowy z dodatkiem anyżu, tataraku, kminku, kolendry. W smaku likier, mocny, ostry z wyraźną goryczką i posmakiem miodu.

Bardzo dziękuję za możliwość poznania nowego smaku.
Truś nazwał ten napój "Bimbir" i jest to cytrynówka z imbirem. Cieszę się, że smakowało, choć ciekawe nuty odnalazłeś.
Bez miodu?
Bez. Cytryny w plasterkach, cukier biały, woda, spirytus, imbir świeży tarty i tyle.
Doleciała przesyłka od Bogusia, a w niej:

1. Starka 5 yrs old 50% Cabernet Podwisłognon- o barwie różowej krystalicznie klarowna. Najpierw poczułem nuty pestkowo- migdałowo- anyżowe, a po chwili ujawnił się aromat dębu i w tle owocowe, winne akordy. Deklarowanej mocy nie czuje się co świadczy o dobrej jakości tego trunku.

2. Barbarossa- krwista czerwień, mocniejsze akcenty winne, w smaku bardzo dobra o owocowo winnym smaku z łagodną goryczką na finiszu i umiarkowanej mocy.

3. Rosolis Limoncino- delikatny, cytrusowy, matowy z celowo ( chyba ) pozostawionymi cząstkami owocków. Etykieta robi wrażenie! Bardzo fajna! To Twój herb rodowy?

4. Bez nazwy- delikatna kryształowa zieleń, silne uderzenie anyżu, po chwili aromat żubrówki, piekielnie mocna! Po małym łyczku w ustach rozpływa się bogactwo ziół.

Bardzo dziękuję za możliwość poznania nowych smaków. Mój typ to nr.2 .



Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16