Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Bogi. Ludzie! Co On wyrabia! Piłem.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16
Hej, oba do dwóch blg, jak na razie są cicho, może Tobie trafiły się takie egzemplarze, po wzięciu z piwnicy, nawet nie trzeba schładzać, jeśli były niesione pionowo i osad się nie zburzył. Oczywiście do obu cukier do refermentacji.

No właśnie z tym miodem tak jest, jak było młodziutkie to był bardziej, teraz się cofnął.

Jak smakowały, to najważniejsze, wiem, że mogłeś odnieść wrażenie, że troszkę za lekkie:diabelek:
Likier z opactwa Favre - zapach i smak genialny. Nie mogłem się nawąchać! Moc, słodycz i dobór skaładników perfekcyjny. Nie jestem jakimś znawcą i fanem wyrobów ziołowych ale to mi wybitnie pasuje. Gratuluję :brawo::1miejsce:
Będzie go więcej, bo naprawdę zbiera rzesze fanów/fanek. I chyba rzeczywiście moc na 30.4% to moc idealna. Własna melisa i własny wrotycz, więc musiało dać aromat.
Przyłączę się do zdania Krzysztofa1970 na temat likieru z opactwa Fivre.Dla mnie to zupełnie nowa dziedzina nalewki ziołowe-mieszanki ziół.Bo oczywiście jakieś tam podstawowe zioła wyróżniam pojedynczo-smakowo.
Ale ten likier to:
kolor lekka suszona DR,klarowny
zapach delikatny owocowo-ziołowy
smak jak dla mnie idealnie wyważone połączenie ziół i słodyczy.

Chyba zacznę lubić nalewki ziołowe.TAKIE nalewki ziołowe.Nie muszę pisać że przepis mile widziany.

Dziękuję serdecznie Bogi za możliwość nowych doznań smakowych.
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=9144

Tutaj ogólny zarys tematu. A ponieważ urodził się nowy-grudniowy, poprawki tam umieszczę w tejże to chwili.
Właśnie wróciłem i otworzyłem paczkę od Bogusia. Wszystko całe i suche. Ta przesyłka przeszła wszelkie moje oczekiwania, a niespodzianka jest niesamowita!!

Od jutra zacznę opisywanie w tym wątku. Wielkie dzięki Boguś, a o jedną z flaszek najpierw popytam na PW.

1- To Żubrówka 02-04-2010 firmy RYCHLAK
Bardzo ładna buteleczka z lakową pieczęcią przedstawiającą orła.
kolor: idealnie klarowna, przeźroczysta
aromat: fantastyczny aromat żubrówki
smak: zrównoważony smak alkoholu i aromatu- super

Mogę pytać , no więc zapytam- tylko jak? To jest nalewka czy... Jeżeli pytanie niestosowne to zaraz wywalę.

[attachment=13277] [attachment=13278] [attachment=13279]


2- Wódka Genepi 45%
kolor: klarowna, przeźroczysta lekko, leciutko wpadającaw żółtawe refleksy
aromat: dla mnie to nowość, delikatne nuty ziołowe anyżowe i koprowe
smak: zaskakująca ostrość, intensywny smak kopru ( pewnie to genepi, a ponieważ nie znałem tego smaku to do kopru porównuję ) mocna, lekko słodkawa, lekka goryczka.

Ten kwiatek w środku jest fantastyczny- super pomysł!!


[attachment=13280]

[attachment=13281]

3- Aronia 43,2% 04-10-2010

kolor: intensywna czerwień z fioletowymi refleksami
aromat: zaskakująco słaby aromat owocu i jeszcze czegoś
smak: średnia goryczka, odpowiednia słodycz, moc maksymalna dla tego typu nalewki,bardzo przyjemny mat pozostaje na języku.
Tyle na dziś, a ciąg dalszy nastąpi.......
Czyli jednak tortury plastikom służą:D

Pytaj śmiało, listę tego, co poleciało, mam w pobliżu :P

Odpowiadam na pytanie, to jest biała żubrówka, o której była mowa przed premierą tej sklepowej. Na razie skosztuj, a potem ujawnię co i jak-nie wszakże to, co myślisz*. Produkt eksperymentalny-widocznie się miało udać i udało.

Genepi-1 składnik: artemisia mutellina czyli bylica niedorozwinięta-ten kwiatek pokazuje Ci ile cm mierzy dorosła roślina:D, która rośnie 3000 m npm w Alpach i jest pod ochroną oraz legalnie kosztuje za kg tyle, że nikt z nas nie chciałby wiedzieć. Każdy w aromacie i smaku znajduje coś innego. W przypadku genepi, owszem*:chytry: Produkcja mizerna, bo mało wychodzi, no i trzeba lubić tak specyficzny smak.

4- Cytrynówka DDR 50 27-04-2010
kolor: jasna herbata
aromat: delikatnie cytrynowy i kawowy
smak: idealne połączenie słodyczy, kwasowości z lekką, delikatną goryczką,, moc alkoholu idealna.

5- Alpenbitter 40,8 26-03-2010
kolor: żółty
aromat: subtelny aromat wielu ziół, bardzo przyjemny dla nosa, na zmianę czuję różne składniki raz mocniej, raz słabiej i tak cały czas
smak: silna słodycz, zaraz za nią zdecydowana goryczka ( piołun? ) i po krótkiej chwili do przodu idzie lekka ale konkretna kwaskowa nuta


6- Benedyktynka Grudniowa 38
kolor: słomkowy
aromat: cytrusy, intensywny aromat ziół
smak: najpierw uderzenie dominującego składnika ziołowego - co to jest? dalej krótka silna słodycz, natychmiast umiarkowana goryczka i po ułamku sekundy przyjemna kwaskowość przechodząca z powrotem najpierw w goryczkę, po paru sekundach zmieniając się w słodycz. I ten przyjemny efekt utrzymuje się przez dłuższy czas.

7- Likier Św. Huberta 36,8 17-08-2009
kolor: delikatnej herbaty
aromat: anyżowy
smak: anyż, średnia słodycz, lekka goryczka i jakieś smaki które trudno mi zdefiniować


8- Fernet Citrus 38
kolor: jasno żółty
aromat: nic nie czułem hahaha więc zabrałem ten testerek na balkon i po paru chwilach , niczym Alladyna z flaszeczki, wyleciał bardzo delikatny aromat mandarynki z kwiatkami
smak: słodycz silna, silna goryczka jakby z grejpfruta , średnio kwaskowa


9- Jarzębinka 32,7 30-09-2010
kolor: delikatnie żółta a nawet można powiedzieć bezbarwna
aromat: delikatne nuty dębowe?, aromat słodkawy
smak: alkohol, dąb , słodycz, lekka goryczka, lekka kwaskowość ale, ale nie czuję owocu. Gdybym nie wiedział z czego jest ta nalewka to nie skojarzyłbym z jarzębinką hahahah


10- Jarzębiak dębowy 50 9 miesięcy beczka zl. 05-10-2010
kolor: słomkowy
aromat: przyjemnie dębowy, lekko waniliowy?
smak: dziwnie słodka, taka słodycz wanilii, uderzenie mocy %, lekka goryczka i smak drewna ale czy dębu? czy jakiegoś innego- nie wiem


11- Jarzębiak 45 01-11-2010
kolor: prawie bezbarwny z lekką żółtą poświatą
aromat: dominujący alkohol
smak: łagodna słodycz z kwaskowymi nutami i posmakiem dębu?


PODSUMOWANIE:
Nalewki i likiery ziołowe nie są moją domeną ale dzięki Tobie poznaję różnorodność smaków i aromatów ziół. Testerki po spróbowaniu zostawię sobie jako wzorce do ich rozpoznawania- pozycje w kolejności: 2, 5, 6, 7 .

Pozycja nr. 1 miała być na Święta ale bardzo mnie korci, żeby ją dziś , chociaż spróbować- mogę??

Moje lokaty to o dziwo:
I miejsce to : 1, 5, 6, 7, 2, 4,
II miejsce: 8, 3,
III miejsce- pozostałe, no i została jeszcze pozycja nr. 1.

Boguś- bardzo dziękuję za taką niespodziankę i za możliwość skosztowania opisanych specjałów.

(12-12-2010, 16:13)drajla napisał(a): [ -> ]4- Cytrynówka DDR 50 moc alkoholu idealna.
no, jak dla Ciebie, 50% musi grać, hehe



Cytat:5- Alpenbitter 40,8 26-03-2010
zdecydowana goryczka ( piołun? ) i po krótkiej chwili do przodu idzie lekka ale konkretna kwaskowa nuta[/quote
A tu Cię zaskoczę, bo pomelo :) Zaś kwaskowata nuta i słodycz to syrop pomarańczowy.

[quote]
6- Benedyktynka Grudniowa 38
najpierw uderzenie dominującego składnika ziołowego - co to jest?[/quote
Kardamon, będzie się cofał.


[quote]
7- Likier Św. Huberta 36,8 17-08-2009 kolor: delikatnej herbaty aromat: anyżowy smak: anyż, średnia słodycz, lekka goryczka i jakieś smaki które trudno mi zdefiniować
Ten anyż to kolendra akurat, czas robi swoje.






Cytat:9- Jarzębinka 32,7 30-09-2010
kolor: delikatnie żółta a nawet można powiedzieć bezbarwna
aromat: delikatne nuty dębowe?, aromat słodkawy
smak: alkohol, dąb , słodycz, lekka goryczka, lekka kwaskowość ale, ale nie czuję owocu. Gdybym nie wiedział z czego jest ta nalewka to nie skojarzyłbym z jarzębinką hahahah


10- Jarzębiak dębowy 50 9 miesięcy beczka zl. 05-10-2010
kolor: słomkowy
aromat: przyjemnie dębowy, lekko waniliowy?
smak: dziwnie słodka, taka słodycz wanilii, uderzenie mocy %, lekka goryczka i smak drewna ale czy dębu? czy jakiegoś innego- nie wiem


11- Jarzębiak 45 01-11-2010
kolor: prawie bezbarwny z lekką żółtą poświatą
aromat: dominujący alkohol
smak: łagodna słodycz z kwaskowymi nutami i posmakiem dębu?
Musiałeś się zasugerować, bo tylko jarzębiak dębowy siedział w beczce, pozostałe bez starzenia






Cytat:Pozycja nr. 1 miała być na Święta ale bardzo mnie korci, żeby ją dziś , chociaż spróbować- mogę??
Nawet nie poczekałeś :) Chciałeś białą, masz białą;P porównaj ze sklepową i pogadamy.

I ja w końcu mam okazje poznać wyroby Bogiego. Otrzymałem pakiecik tematyczny "Absynt" wersje: biała 1780 , biała 1800, zielona 1850. Zastrzegam sobie prawo do subiektywnej opini, bo w temacie jestem świeżak:)

Dziś Absynt biały 1780 z samą wodą. Moc 41,5% rozcieńczany 1:3.
Zapach: pierwsze wrażenie czystego absyntu - pinie, mocno pastisowy przez chwile, następnie lukrecja intensywnie i lukrecja pozostaje. (O ile tak pachnie lukrecja). Z wodą powoli mętnieje, albo gdzie tam mętnieje, powoli się mgli, niczym wieczorne opary. Myślałem, że zrobi się mleko, więc tu moje zaskoczenie. Po rozcieńczeniu lukrecja jakby trochę milknie. Obok lukrecji wyrasta lawenda? Anyż mocno, jednak zapach jeszcze czegoś innego, nie potrafię określić ale jakiś taki słony:) Rzekłbym, że w zapachu przewija się jeszcze wrotycz. Przynajmniej taki jakiego kojarzę z łąk. Choć sugestia wrotyczem może wynikać ze znajomości autora. W smaku oprócz wymienionych przewija się coś przypominającego bratka. Jeszcze coś <roboczo nazwane orzechowego>. Orzechowe coś to coś co pozostawia gorycz, piołun? Najłatwiej powiedzieć piołun skoro absynt;) W ogóle nie jest orzechowe ale jakieś takie orzechowo ściągające. Lekko piekące. Bratek nadal intensywnie.

Absynt biały 1800r Moc 65% rozcieńczany 1:3..
Zapach: Czysty absynt - dużo bardziej skomplikowany. Czuć i "słoność" i lukrecję. Jednak nie tak intensywnie. Momentami wkręca się alkohol, którego w 1780 czuć nie było. Jednak moc sporo większa. Anyżu nie czuję prawie wcale, za to chyba arcydzięgiel.
Zaczyna mętnienie chyba później, jednak jest gwałtowniejsze. Przy 1/3 wlanej wody max zmętnienia 1780. Cały czas mam wrażenie jakby przy powierzchni pozostał wąski pasek zupełnie zmętnieniem nie dotknięty. Dopiero prawie przy całkowitym rozcieńczeniu zanika.

[attachment=13291]

Po rozcieńczeniu ...
Arcydzięglowy zapach słabnie, lukrecji nie czuję prawie w ogóle. Coś co wcześniej było słonym zapachem, wiedzie tu prym, jednak wcale nie jest słone. Nos właśnie oświadczył, iż to jest piołun. Dopiero gdzieś dalej anyż ale jakiś inny niż w 1780. Alkoholu już nie czuć. Zapach ma milszy niż 1780, mniej wybijający się. Smak zdecydowanie bardziej gorzki, pozostawiający lekkie pieczenie. Samowolnie zastanawiam się czy nie lepiej byłoby z cukrem. Przy 1780 tak nie miałem. Trochę "mydlany" (Mydlana kardamonowość?). Może jestem nie obeznany jednak gorycz mordkę trochę wykręca. Coś miętowego też w tym siedzi. Jeszcze się na koniec coś "trawiasto-sianowego" objawia:) Po jakimś czasie posmak przesadnej goryczy mija i łapie się na merdaniu językiem po buzi w poszukiwaniu tego smaku:)
No jak na świeżaka, to bardzo dokładnie drążysz:D Na zdjęciu jest ten ostatni, którego nie opisywałeś? Pytam, bo te dwa pierwsze nigdy tak nie mętniały i nie były w takim kolorze.

Skończysz, będę rozwikływał Twoje odczucia.
Na zdjęciu jest z 1800r. Kolor przekłamany, bo ściany tak światło odbijają. Był biały. Nie mleczny jednak intensywniej niż na zdjęciu.
Czekam więc na ostatni i potem porozwiewam Twoje wątpliwości, ale już teraz mogę powiedzieć, że ciekawie interpretujesz.
Absynt 1850r zielony 72%

Zapach czystego mocno alkoholowy, piniowy chyba najbardziej ze wszytkich, ta słona nuta w tle, prawie jej brak. Jednak czysty w smaku, moc okazuje przez miłe grzanie, a nie poraża kubków smakowych mocą.
Mocno mętnieje już przy proporcji 1:1, przejrzysty pierścień na górze również występuje. Po rozcieńczeniu 1:3 kolor mleczno-mglisty z lekkim zabarwieniem zielono żółtym taki "trabantowy" :) . Zmętnienie trochę mniejsze niż pastisu. "Woda spod ogórków kiszonych" dobrze to oddaje..
Zapach: anyżowy, mocno anyżowy ... ktoś wyciął pinie, słoność-piołunowość jeszcze bardziej się rozmyła, przewija się gdzieś siano. W smaku: początek- gorycz, jednak przyjemniejsza niż w 1800, nie przeszkadzająca, całkiem miła. Potem głównie anyż, a po 10 sekundach pinie z gorzkim finiszem. Mam wrażenie jakby ten najpóźniejszy był najbardziej "ucywilizowany". Nie wiem tylko czy odpowiada mi taka ilość anyżu w nim.

Jeszcze pozostaje próba z cukrem, ale to chyba już nie dzisiaj.

[Edit: jednak dzisiaj:D]



Absynt 1850r zielony 72% + cukier

Takie mam mieszane odczucia, nim dostałem absynt myślałem, że co jak co ale wersja z cukrem mi będzie bardziej smakować. Nie wątpię, że tak będzie przy 1800r, jednak tutaj po dodaniu cukru, słodycz walczy z goryczą. Z jednej strony daje to jakby harmonie, ale przez tą neutralizację główna nuta anyżowa się uwypukla. Zastanawiam się czy potrzebnie ten cukier tu jest. Przecież alkohol słodki być nie musi. Gorycz była przyjemna, co jest dla mnie zaskoczeniem bo myślałem, że "bezcukrowcy" to jakaś konserwatywna frakcja prawdziwych znawców absyntu;) Ale ten bez cukru chyba smakował mi bardziej. Z cukrem stał się za bardzo pastisowy.

Absynt 1800r biały65% + cukier
Po pierwszej serii myślałem że ten z 1850r najbardziej mi będzie pasował. 1780 bił konkretami w zapachu, 1800 przejawiał barbarzyństwo w smaku. Jednak przy próbie cukrowej 1800 został rozbrojony. Z cukrem pojawia się harmonia, która jest zdecydowanie na plus. Nie ma tu tyle anyżu więc nie bierze on góry. Teraz to w smaku jest naprawdę miła ziołówka z jakby bratkowo-miętowym finiszem. Nachodzi myśl: na cholerę w 1850 było tyle anyżu... niepotrzebnie.. Przestanę być ortodoksyjny;) ale 1800 z cukrem wychodzi na prowadzenie.

Absynt 1780r biały 41.5% + cukier
Trochę zgłupiałem bo czy dodatek cukru może wpłynąć na zapach? Aromat dalej lukrecjowy jednak mniej wybijający się, ciut anyżowy + słonawy. Jednak tym razem stonowany. Smak: trawiasta gorycz + słodycz. Trawiastość bratkowa. Mocno bratkowa, z ciut piekącym finiszem mimo najniższej mocy pozostawiającym lukrecjowy posmak. Jednak smak jakby zbyt prosty, brak tych wszystkich zawiłości co przy 1800.

Gdybym miał układać ranking to wyglądałby tak:

1. 1800 z cukrem
2. 1850 bez cukru
3. 1780 bez cukru
4 i 5 1850 z cukrem 1780 z cukrem
6. 1800 bez cukru


W każdym bądź razie, dzięki Bogi za ten "powrót do przeszłości":) Teraz proszę o wyjaśnienie interpretacji.
Na razie podam składy:
Cytat:Dziś Absynt biały 1780 z samą wodą. Moc 41,5% rozcieńczany 1:3.
Bardzo prosty skład: anyż, koper, kolendra i destylat artemisia mutellina.

Lukrecja to oczywiście anyż. Pinia-mutellina-każdemu pachnie inaczej-drajli-koprem, aleko-marchewką, mojemu Tacie-pominę:jezor:

układ aromatów w tym absyncie to anyż, anyż, koper, i na finiszu mutellina. To, co jawi się jako wrotycz i bratek-to mutellina, zaś orzechowe, piekące to kolendra.

Cytat:Absynt biały 1800r Moc 65% rozcieńczany 1:3..
Anyż, koper włoski, piołun z Fougerolles i wrotycz-kwiaty

Dzięgielowatość to wrotycz. Układ aromatów to piołun, wrotycz, anyż. Mydło-z pewnością koper włoski, bardzo ciekawa odmiana z Bresci, zaś mięta-piołun z Fougerolles, kompletnie inny od naszego.



Cytat:Absynt 1850r zielony 72%
Anyż, koper, piołun, hysop, bylica polna, bylica pospolita, bylica górska, dzięgiel, kolendra, oman.
Tak, piołun się cofa, praktycznie od roku 1855-1895 nastąpił ogromny spadek ilości piołunu w stosunku do anyżu itd, zaś lata końcowe to piołun zastąpiony przez inne zioła.
Siano-hyzop
Za dużo anyżu, ale taki styl, który idzie, jak pisałem w kierunku anyżówek. Jak zrobić pastis? Zabrać z absyntu piołun, dowalić badianu i lukrecji, ściąć alkohol, nikt nie chce wierzyć, ale takie są fakty. Cukier kompletnie tutaj nie pasuje, rzeczywiście.

W poniedziałek wyślę coś nowego, zielone będzie, ale anyżu niewiele więcej od piołunu, niektórzy już to poznali, nazywa się Boggy Cusenier.



NA razie tytułem wstępu... rozwinięcie wkrótce :P
A jedna flaszeczka umknęła ze zdjęcia, bo w lodówce siedzi :chytry: (jak to piwo :diabelek: )

[attachment=10962]

edit: 30.12.2010 r.

Nieobecni mają rację... czyli to czego nie ma na zdjęciu zostało ze smakiem spożytkowane.

"Prawdziwe Piwo Domowe" po dość dłuugim lodówkowym przetrzymaniu wskoczyło do kufla. Piana b. ładna, barwa na moje oko "miedziana", mocno miodowe i w smaku i aromacie.
Świetne piwo zimowe. Treściwe i ... niezbyt mocne w smaku.
Wrażenie mam, ze nalezy dość szybko wypijać, bo słodycz jeszcze mocna. Słodycz miodowa, nie słodowo-karmelowa.

edit: 07.01.2011

1. Jasne Miodowe 40

Całkiem biała nalewka :P
aromat grappa, w smaku jednak łagodna, przyjemna, bardzo przyjemna choć miód nie jest wyczuwalny absolutnie.
Potraktują ją beczką, a na wesele będzie jak znalazł!

2. Wódka Genepi 45
(z kwiatkiem w środku buteleczka pięknie się prezentuje :brawo: )
jaśniutka w barwie, genepi bardzo mocno aromatyczne, moc wydaje się większa niż 45, długi finisz, choć łagodny, brakuję ciut jakiejś ostrości, może głupio gadam, ale jakimś pieprzem jakby ją potraktować, poza długością, uderzenia by nabrała. Rozwijaj Boguś, bo potencjał ma!

3. Wódka Lekkiej Kawalerii ( Ułańska, LCV ) moc 40.7 vol
kolor zielonkawy, aromat przyjemny wrotyczowo-rumiankowy, moc zrównoważona, anyż język szczypie, jakaś gałka cy cóś (?) lider tego wystąpienia :P

4. Żubrówka (na świeżej trawce)
zieleń jasna, aromat żubrówkowy + jakby genepi (?)
wrócę do niej we właściwym czasie, bo nurtuje mnie niezmiernie …


5 Dwójniak szlachecki.
Piękna flacha, lakową pieczęcią opatrzona :brawo:
Postoi jeszcze sobie, bo przez 2 tygodnie osadu dwójniaczek zrzucił jeszcze sporo.
Chcę go jeszcze poukładać, by za wczesną degustacją efektu nie zmarnować.
Poszedł na kilka miesięcy skazania.


Dziękuję, a o LCV odpowiedni wątek przewertuję, bom ucieszony i zaciekawiony nią bardzo.


Fernet Citrus 38:
- kolor: jasna słomka, bardzo jasna, aż za blada,
- zapach: coś jakby olejek do ciasta cytrusowy, ale bardzo delikatny i przyjemny,
- smaki: 3 etapy; 1-likier o b. delikatnym smaku skórki z cytrusa i soku z mandarynki, 2-ostre podpiekanie wymacerowanym albedo i alkoholem, 3-finisz przyjemny z dość spasowaną proporcją słodkości, alkoholu, goryczy i posmaków cytrusowych w tle,
- ogólnie: ciut za słodkie na finiszu i zbyt piekące w środku. Jakieś zioła majaczą w smakach (piołun?). Kieliszeczek przy wieczornych wiadomościach może być.

Herbatówka 30%:
- kolor: piękna jasna herbata,
- zapach: nie potrafię nazwać, ale nie zachwyca - coś pomiędzy suszem ziołowym a owocowym,
- smaki: płytkie, krótkie, słabe, słodkie z czymś sztucznym w tle, jakieś posmaki pomiędzy kompotem z suszek (jabłko, gruszka, śliwka) a suszonym zielskiem i nikłym aromacie,
- ogólnie: pierwsza nalewka od Bogusia co mi nie siadła zupełnie, ale dam jej jeszcze szansę i spróbuję za dni kilka.

Dereniówka Solera 2009 50:
- kolor: bardzo głęboki smolisty rubin. Zacny,
- zapach: czarne jagody z ziołami w tle?,
- smaki: kwaskowato-wytrawna mocno zawiesista z niepotrzebnym, ale krótkim uderzeniem piekącego alkoholu. Na finiszu chyba śliwka suszona lekko się przebija, ale finisz ciekawy i zrównoważony. Jakby pestkami derenia doceniona ta nalewka. Ten kwasek z dziwną goryczką. Tarniny suszonej w niej nie ma czasami?
- ogólnie: 10% kwasku mniej i 5 % alkoholu to bym ja za rewelację uznać był skłonny. Ciekawa, ale jakby chciała "pobeczkować się jeszcze ze dwa roki".

ALPENBITTER 2010 40.1:
- kolor: blado-żółta,
- zapach: delikatny ziołowo-cytrusowy,
- smaki: od słodyczy po pieczenie skórkocyrtusowate, jednak bukiecik zielska się przewija i finisz długi a przyjemny. Trochę łąki z jakimś wrotyczem w tle dalekim, goryczki różne, moc i słodycz - cały Boguś,
- ogólnie: czasu bym dodał a goryczek kilka % ujął. Dla finiszu jednak warto przez nie przejść.

Na dzisiaj wystarczy. Dziękuję Ci Boguś za wrażenia smakowe.
Alpenbitter z dereniówką na przodzie, potem fernet citrus.
(05-01-2011, 21:32)tata1959 napisał(a): [ -> ]Fernet Citrus 38:
ciut za słodkie na finiszu i zbyt piekące w środku.
no to mamy odmienne zdanie bo dla mnie za gorzkie nadal, chyba że przez ten czas tak złagodniało.

(05-01-2011, 21:32)tata1959 napisał(a): [ -> ]Herbatówka 30%:
pierwsza nalewka od Bogusia co mi nie siadła zupełnie, ale dam jej jeszcze szansę i spróbuję za dni kilka.
a na takiej porządnej whiskey robiona hehe

(05-01-2011, 21:32)tata1959 napisał(a): [ -> ]Dereniówka Solera 2009 50:
Tarniny suszonej w niej nie ma czasami?
A owszem jest, jest. Zaś czysta tarninówka się prawi, notabene na tej tarninie coś mi ją był łaskaw przytargać.

Z alpenbitter'a też jestem zadowolony i będzie go więcej i częściej.

W oczekiwaniu na resztę wrażeń, dziękuję pięknie za te.

Jakiś czas temu,przyleciała do mnie PP wraz z wrotyczem o który prosiłem Bogusia buteleczka wermutówki.
oto i moje wrażenia podegustacyjne :)
oko:piękny bursztynowy koniak-klarowność idealna

[attachment=13376]

nosConfuseduszona śliwka,delikatnie zioła,zero aromatu alkoholu
smak:delikatna słodycz,i później dłuuuugi fajny posmak ziołowy,specem od ziół nie jestem więc nawet nie będę zgadywał.
Dla mnie idealnie dobrana moc do tego trunku.Kolejne ciekawe doznanie ziołowe.
Dziekuję Boguś za naukę kolejnych nowych smaków ziółek wszelakich.
pozdrawiam
Paweł
Kontynuacja ostatniej dostawy:
Piwo de luxe:
- kryształek i ponętnym bardzo subtelnym zapachu piwa, miodu z beczką w tle,
- smak nie nadąża za zapachem, ale truneczek z gatunku bardzo zacnych pozostawiający na dość długim finiszu posmaki surowców (chmiel, miodek jakiś) i charakterystycznej beczułki,
- ogólnie: klasa zbliżona do wyższych w swoim gatunku.

Z etykietki: Chateau de Rzeszów premier, Cabernet PodwisłoGNON, content les fi???et raisins. Ludzie! No kurde balans nie wiem co pił będę.
- kolor: głęboka czerwień z domieszką pasteli,
- zapach: czysty winny jakby z czarną porzeczką w tle,
- smaki: między półsłodkim a półwytrawnym, bardzo lekko jakby szczypiące (gazu wszak nie ma) pyszniutkie winko nie wiem z czego, ale obstawiam mieszankę różnych owoców. Zresztą z win to najbardziej mi "winny" wychodzi.
- ogólnie: pyszne lekkie winko. Buteleczka już zaanektowana przez LP.

Dzięki Boguś za truneczki (piwko stoi w lodówce bo mi lekko "sykło" więc poczekam)
Jesteś drugą osobą, która uważa że jest lekkie. "Contient les figues et raisins". Wino czerwone naturalnie mocne na granicy półwytrawnego i półsłodkiego, aromatyzowane figami i rodzynkami. Z pierwszego zlewania, stąd "chateau", druga partia czyli to co zostało tak bliżej osadu, to "vin de pays". Jakie to były winogrona nie powiem, bo nie wiem; w każdym razie bardzo ciemne no i dały ciekawy kolor.
Kontynuację umieściłem w przerwanym poście :chytry:

http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...#pid217715


edit: Boguś, nie ma wątku o LCV?
Ależ jest: http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=8960

Za recenzje kłaniam się w pas, co do genepi, za dużo roboty, za mało efektu. Mnie osobiście podchodzi ledwo co, jako ciekawostka iście przyrodnicza.
IMPERIAL IPA:
Nie udało się otworzyć, aby lekko nie zmętniał.
- zapach bogaty wielowątkowy,
- piana dość krótka (piwo z lodówy ok. 4 stopnie),
- smaki: nagazowane ile trzeba o pełnym smaku doskonałe piwko rzeźwiące na letnie upały, ale ogonek wielosmakowy jakby miodowo-owocowy, z lekka kwaskowaty, ciekawy,
- ogólnie: gdyby nie konieczne zabiegi ostrożnościowe przy otwieraniu mające niestety wpływ na smak (wzburzenie drożdży - moja wina) to świetne piwo. Lekkie, smaczne i takie wesołe.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16