Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Bogi. Ludzie! Co On wyrabia! Piłem.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16
Czyli na chwilę obecną (piwo jest z listopada), miód dalej się tam plącze? To dobrze wróży. Cieszy mnie, że smakowało, no i że przyznajesz, że lekkie:P
Bo lekkie i rześkie jak.... echch te kobiety....
Bogi uraczył mnie swoim Boggy Cusenier i jeszcze jednym wyrobem zza wielkiej wody. Autor prosił o próbę identyfikacji składników, oj ciężko będzie. Ale może dedukcja trochę pomoże. Bardzo dziękuję bo to niepowtarzalna okazja popróbować takich alkoholi, bo jakby nie było to dla mnie wyższa szkoła jazdy.


Boggy Cusenier rozcieńczenie 1:3 bez cukru.
zapach bez rozcieńczenia:
Pinia i koper, anyżu mniej. Jednak jeśli 1850 był wg mnie najbardziej "piniowy", a okazał się być najbardziej anyżowy, a oprócz pinii czuje też anyż to wnioskuję, iż czuję anyż gwiaździsty i badian (tylko nie wiem który jest który).

Po rozcieńczeniu zapach: "pinia" i koper ucieka, ten drugi anyż i piołun biorą górę ale czuć coś jeszcze trawiastego czego nie znam.

Smak: silna gorycz, taka jakby lekarska, coś jakby: rumianek czy szałwia. Choć pewnie tego w składzie nie ma, a tylko jakaś inna odmiana piołunu. Mydli się na języku podobnie do Butterfly'a więc obstawiałbym kolendrę, Chociaż przy 1800 pisałeś, że mydlenie jest z kopru. Tutaj pieczenia nie czuję więc stawiam, że kolendry jednak tu brak. Tym bardziej, że wydawał mi się koper w zapachu.

Wg mnie to on "bardzo łagodny" nie jest:> Chociaż może być tak jak z wersją z 1800. Czysta nie przypadła mi do gustu, a z cukrem najbardziej. Jednak cukrową wersję Boggy Cuseniera przetestuję jutro, chociaż już jestem ciekaw wyników.

P.S. Jak można nauczyć się rozróżniania konkretnych nut:> właśnie na podstawie złożonych kompozycji i potem tłumaczeń autora? Czy na podstawie degustacji jednorodnych półprefabrykatów?
(07-02-2011, 22:16)mamcar napisał(a): [ -> ]zapach bez rozcieńczenia:
Pinia i koper, anyżu mniej. Jednak jeśli 1850 był wg mnie najbardziej "piniowy", a okazał się być najbardziej anyżowy, a oprócz pinii czuje też anyż to wnioskuję, iż czuję anyż gwiaździsty i badian (tylko nie wiem który jest który).
Jeden i drugi to to samo:D ale przyznaję się gwiazdki wpadły.

Cytat:coś jeszcze trawiastego czego nie znam.
Ani chyba hyzop to będzie.

Cytat: a tylko jakaś inna odmiana piołunu
Pontyjska z Virginii, bardzo ciekawa jakościowo, owszem daje gorycz.

Cytat:Mydli się na języku podobnie do Butterfly'a
Kolendra jest, ale bardzo mało, zaś koper inna odmiana, stąd ciekawe doznanie smakowe.


Cytat:P.S. Jak można nauczyć się rozróżniania konkretnych nut:> właśnie na podstawie złożonych kompozycji i potem tłumaczeń autora? Czy na podstawie degustacji jednorodnych półprefabrykatów?

Najlepiej chyba starać się odnajdywać charakterystykę każdego składnika, czyli jaki nuty daje, jakich nie powinien dać, a jakie może się zdarzyć, że da. Weźmy choćby tę kolendrę (choć przez wieki to był ten koriander, hehe), jest piekąca, ale mniej niż badian, daje to "mydło", ale np. inna odmiana kopru może dać więcej. Pontyjska też może być trawiasta, ale i gorzka, natomiast hyzop już tylko trawiasty i przypominający talk. Jeśli mydło jest z talkiem, to winowajca się znalazł.

Czekam jak smakowało z cukrem, Cusenier najczęściej zalecał pić JEDNAK z cukrem, zresztą absynt ten miał własną łyżeczkę z logo, to może o czymś świadczyć też.
Cytat:Jeden i drugi to to samo:D ale przyznaję się gwiazdki wpadły.

yyy sprawdzam i fakt , biedrzeniec anyż miałem na myśli. Ale skoro nie wspominasz to pewnie pudło.
Biedrzeniec jest, ale już od dość długiego czasu używam tylko i wyłącznie tego tureckiego z kotanyi. Tutaj tak typowo 96g.
Boggy Cusenier z cukrem. Zrobiłem 1:3. Jednak miałem nadal wrażenie, że zbyt intensywny, zrobiłem 1:4. Już lepiej, jednak dalej nie do końca mi pasuje. Zbyt trawiasty, jeśli można tak powiedzieć o nalewce ziołowej. Doszukałem się jeszcze w posmaku, jaki pozostał, skórki cytrynowej. Nie wiem czy słusznie. Na późnym finiszu objawia się pieczenie na jezyku. W sumie to końcówka mi smakowała dużo bardziej niż początek. Jednak i tak chyba mam innych absyntowych faworytów:)

Pozdrawiam.
Skórkę cytrynową dała melisa:D

Opracowałem teraz nowy absynt, całkowicie owocowy, poleciał do tasmola przed chwilą. Nuty grejpfruta, cytrusów, ananasa zostały osiągnięte tylko za pomocą ziół.
Otrzymałem od Bogusia przesyłkę z 10 próbkami.

1. Likier z opactwa Faivre ad 12.2010
Jak bym nie wiedział, że to jest likier z op. Faivre to bym nie rozpoznał. Poprzednia wersja którą otrzymałem zdecydowanie mi bardziej smakowała. Obecny zdecydowanie wymaga ułożenia. Wyczuwalny smak alkoholu. Nuty ziołowo-owocowe porozdzielane.

2. Likier z opactwa Faivre wrzesień 2008 - no to jest to! Pychotka. Czas zrobił swoje. Smaki alkoholowo-ziołowe ułożone. Nektar dla podniebienia. Długi, bardzo przyjemny finisz.:brawo:

3. Boggy Cusenier #5 - 65%
- mocno mętna
- zapach: apteczny, zdecydowanie wyczuwalny anyż (nie przepadam za nim) :(, w tle zapach kopru
- smak: to nie moje klimaty (anyż poraził mi kubki smakowe), nic innego po za nim nie czuję. No czuję gorycz (ale to lubię).
Uczciwie mówiąc nie jestem w stanie opisać tego specyfiku bo nie mogę przełknąć nalewki z powodu jak dla mnie olbrzymiej zawartości anyżu. Nawet zdecydowane rozcieńczenie wodą nic nie pomogło.

4. Alpenbitter ad 2009 - 40% - kwiaty A. rupestris
- kolor słomkowy, klarowna
- zapach - bardzo przyjemny ziołowy, wyczuwalne nuty korzenno-cytrusowe, alkohol praktycznie niewyczuwalny.
-smak - zdecydowana, przyjemna gorycz. W smaku: tatarak, cytrusy, cynamon, no i nieznany mi smak i zapach w/w odmiany piołunu. Słodycz umiarkowana.

5. Alpenbitter ad 2010 - 40% - A. borealis
- kolor słomkowy, klarowna
- zapach - piękny cytrusowo-korzenny zapach, lekko wyczuwalny alkohol
-smak - w kolejności: słodycz, owoce cytrusowe, tatarak, chyba smak piołunu, cynamon?

CDN

Wczoraj wjechały od Bogusia 3 testerki. Ponieważ PW przez pomyłkę wywaliłem to napiszę tak:

1. Alpejska zielona słodka 37.5%
kolor- jasnozielony z lekką mgiełką
aromat- kminek, anyż,
smak- tatarak, kmin, anyż,dosyć piekący, po łyczku błyskawiczne uderzenie różnych ziół, smak szybko unosi się do nosa, a na języku po krótkim czasie zanika pozostawiając słodycz z delikatnym matem.

2.Likier z opactwa Faivre
kolor-różowy z lekką mgiełką
aromat- zioła łagodne z delikatnym, bardzo delikatnym owockiem w tle- 1 nuta tarniny? może anyżek
smak-lekka goryczka, nuty owocowe z wyraźnym matem na języku, lekko kwaskowa, słodycz typowa dla likieru

3. Oreganówka 38%
kolor-cytrynowy
aromat- nie wiem co tak pachnie ( jakiś rodzaj drewna?) i to jest dominujący zapach
smak- kurcze jak to będzie smakowało?- silnie piekące, ostre,mocno gorzkie, lekko kwaskowe, mocne (+-65% )

Bogi napisz proszę nazwy Twoich trunków, żebym mógł uzupełnić. I tradycyjnie muszę sobie testerki opisać- będą służyły do nauki rozpoznawania ziółek.

Dzięki wielkie , że mogłem popróbować Twoich kombinacji.



1. alpejska zielona słodka 37.5%
2. likier z opactwa Faivre
3. oreganówka 38%, przepis podawałeś Ty, alkohol, cukier i oregano kreteńskie. Dwóm osobom pachnie jak pizza.

Dziękuję również. Czy alpejskiej kolor nie zżółkł?
Dalej jest zielony.

Co daje taki ładny róż w likierze z opactwa?
Róż z prawdziwego soku malinowego.
No to jedziemy dalej:
6. Wermutówka 2008/2008 - 28,5%:
kolor: piękny koniakowy kolor, klarowna
zapach: złożony winno-ziołowy
smak: początkowo piekąco-apteczny następnie przyjemna gorycz. Co daje ten apteczny posmak? Jakaś odmiana piołunu? Reszta smaków dla mnie nie do odróżnienia.

7. Piwo miodowe odgazowane i skrupnikowane 41%
kolor: blado słomkowy, trunek klarowy
zapach: drożdżowy
smak: no no, fajne to to, widzę że to :nie_powiem: Trochę jak dla mnie za słodki ale jestem na tak.

8. Citrus gin 45% lipiec 2010
kolor: blado słomkowy, trunek klarowny
zapach: anyż :( i jałowiec :)
smak: jak na zadeklarowaną moc czysty trunek bardzo delikatny w smaku. Alkohol bardzo zrównoważony. Wyczuwalny anyż ale jak dla mnie w akceptowalnej ilości. Czuć też jałowiec. Posmaku cytrusowego nie wyczuwam. Goryczka pewno pochodząca z piołunu. Po dodaniu toniku i lodu bardzo fajny trunek. Nie wiedziałem że do ginu dodaje się anyż.

9. Koniak Zufanek 1985 - 50%
kolor: jasno śliwkowy
zapach: śliwki, śliwki suszone, rodzynki
smak: coś pomiędzy raki a śliwowicą. Jak na zadeklarowaną moc bardzo delikatny. Zaskakująco krótki finisz. Trunek poprawny choć mnie nie powalił.

Lokaty: 2, 1, 7, 4, 8, 5, 9, 6, 3

Dziękuję bardzo za możliwość skosztowania Twoich trunków.
(17-02-2011, 22:47)krzysztof1970 napisał(a): [ -> ]Co daje ten apteczny posmak? Jakaś odmiana piołunu?
No, przyznam coś tam wpadło.

Cytat:widzę że to :nie_powiem:
owszem, ale to temat mało rozwojowy.

Cytat:Goryczka pewno pochodząca z piołunu. Po dodaniu toniku i lodu bardzo fajny trunek. Nie wiedziałem że do ginu dodaje się anyż.
z tych, co nie lubisz można koper, anyż, kminek, kolendrę. Goryczkę dało pomelo.


No to kolej na mnie.
Otrzymałem od Bogusia przesyłeczkę z trunkami.
Opis KRAMBAMBULI w odpowiednim wątku.

Teraz czas na absynty :

1. Blanche De Tanacetum

Kolor : bezbarwny, po dodaniu wody nie mętnieje ( u mnie )
Aromat : Anyż - to lubię
Smak : Na początek delikatnie anyż, następnie do głosu dochodzi wrotycz. Na koniec jakby delikatny anyż. Delikatna słodycz - nie wiem z czego.

2. Fruit Defendu

kolor : lekko oliwkowy , po dodaniu wody nie mętnieje - przechodzi w bladożółtąoliwkę.
Aromat : Anyż
Smak : Na początek słodycz ( i znowu nie wiem z czego ) , następnie ziołowe nuty i na dalekim końcu anyż.

Fruit Defendu jak dla mnie o niebo lepszy.

ps. Po otrzymaniu od Bogiego informacji o składnikach upewniam się , że muszę jeszcze poznać wiele smaków aby poprawnie rozpoznawać ziola.

Dzięki za możliwość poznania czegoś nowego.
Citrus Gin 42 01/2011

biały, o aromacie mocno cytrusowym, mocna skórka cytrynowa,
cytrusy i tylko cytrusy, w paszczy cytrusy gryzące, ostre i piekące. Bardzo fajny gin, zrównać tylko mu się trzeba. Nuty czyste (bez nut goniących i uciekających :nie_powiem: ) . Czyżby gin bezjałowcowy? Jeśli te nuty cytrusowe uzyskane są samymi ziołami… no to nie wiem co zrobię :glupek:

Citrus Gin 45 07/2010

biały, tu cytrusy są już cofnięte. Wydaje się słabszy od młodego, zioła nie wiem jakie, też małojałowcowy. Trunek bardzo ułożony, można nawet większą ilość (wiem, profanum :P ) zamiast wódki, rewelka!

Absynt „Zakazany Owoc”

zielony, lecz dojrzały chyba, bo brązem zachodzi (albo to i zasługa jakiegoś owocu, i to wcale nie jabłka – jakby to nazwa wskazywała :chytry: ) . W aromacie: anyż, genepi, woń ostra, bardzo miętowa. W smaku słabo anyżowy, niskopiołunowy, moc znaczna (pewno ze 60). Z wodą (2 podejścia) nie mętnieje, mięta zanika, jawi się coś rumiankowego, fajny, rozcieńczony bardzo łagodnieje.

Absynt Serce Alp (75%)

biały, nos bezanyżowy, czyste genepi, i ten (może podświadomy :pytajnik: ) rumianek mnie goni,
Pierwsze podejście, tak jak lubię najbardziej: czysty. Genepi, smak już słodkawy, to anyż być musi i nuta kolendry, ostry, kwaśny i mocny (no chyba – skoro 75 ma na liczniku). Nawet ciut za mocne jak czyste…. Długie jednak i przyjemne. 5 ml i smak długo siedzi. Efekt ciekawy, jak gorąc przepływa do wnętrza.
Drugie i trzecie podejście (już z wodą) – też zmętnień brak. Za to łagodny i przyjemny.

Dzięki serdeczne!
Dziękując za oceny, ustosunkuję się do paru kwestii:

@krzystof1970: opactwo'2008-wniosek 2 lata musi czekać i tak będzie.

@drajla: alpejska zielona słodka to po prostu serce Alp z syropem barwione miętą, miałem obawę, że czyste Ci może nie podejść, więc pokusiłem się o mały psikus, mam nadzieję, że się nie gniewasz. Kminek-jeśli ma nutę piekącą, to to właśnie artemisia borealis (bylica północna) czyli dominanta tego trunku.

@taśmol: słodycz w blanche de tanacetum z kopru, ale inna włoska odmiana niż typowy włoski
(24-02-2011, 15:22)Bogi napisał(a): [ -> ]... pokusiłem się o mały psikus, mam nadzieję, że się nie gniewasz....

To dla mnie , jak zawsze wielka przygoda ze smakami i ogromna przyjemność. Wszystko jest ok.


No to nadszedł czas na kilka słów na temat darów natury a raczej darów Bogiego:
1. Jarzębiak dębowy 50
- kolor: słomkowy
- aromat: przyjemnie waniliowy?
- smak: uderzenie mocy %, lekka goryczka i smak chyba dębu (głupie pytanie skoro jarzębiak dębowy), troszkę słodyczy, wanili????
2. Alpenbitter 40
- kolor słomkowy, klarowny
- zapach - korzenny, cytrusowy, lekko alkoholowy
- smak - piołun, cytrusy???
Bardzo dobry ziołowy trunek.
3. Likier z opactwa Faivre – jak dla mnie bomba. LP też się oblizuje. Zupełnie mi nie przeszkadza że to ziołowe. Ułożony smak i aromat. Nie czuć wcale alkoholu. Bardzo przyjemny finisz, długi. A na koniec delikatna goryczka?????
Pierwsza klasa.
Witam
, jak to jest z tymi ziołówkami, czy to się na języczek sączy i smak podziwia, ać trochę szum wtedy na skronie zachodzi,

kiedyś sprzątając piwnice w mieście Wien uzbierało nam sie 3 wory przeróżnych trunków, organoleptyka podniebienia poświadczyła nam iż zakres działania procentowy zaczyna sie od winnych kwasielców aż po miętowe twardziele ( łącka + inne samogony to nie ta szerokość geograficzna), spożywszy je w pewnym czasie otóż ten post napisawszy, aaa, były tam różne ziołówki które w ilościach dużych pić sie nie dało a smaku ich nie da sie opisać, ale dla smaku wart było ryzykować

PS. nazwisko panienskie mojej żony -Ziółkowska - stąd też sympatia płynie moja
Ziołówki mają to do siebie, że nie pije się dużo, ano właśnie sączy ten naparstek i dokonuje analizy, podczas której człek nasiąka owymi dobrodziejstwami łąk, pól i lasów (nie napiszę balkonów, bobym zniszczył klimat wypowiedzi). Dla przykładu alpenbitter-kieliszek na trawienie i finał, podobnie, w moim mniemaniu benedyktynka, ale np. likier z opactwa Faivre, co potwierdziła kolejna osoba, idzie gładko, aż za gładko, tak samo jest, również w moim przypadku z anyżowymi-byleby woda była, to można żeglować i żeglować po tym mleku...

A cóż ciekawego się wówczas uzbierało?

@krzysmoc-pytanie-to smakował jarzębiak czy jednak byś coś w nim poprawił? Temat rozwojowy, ale chyba będzie do zamknięcia i wykluczenia z portfolio, zobaczymy co powie R-Jacek, bo też był otrzymał.

Może gdyby był troszkę łagodniejszy w smaku to od czasu do czasu tak dla dodania otuchy. Zastanawiam się nad odrobiną słodyczy - dodaniem rumianku??? a może naparstek miodu????
Chyba miód bardziej, bo zasadniczo w izdebnickim był jako żywo. Będę kombinował, na razie koncentratu nie budziet, to i koncerta też nie;)
Spóżniona recenzja:

Czwórniak Ruski

Kolor - bladoróżowy złamany delikatną słomkom, jakby lekko chmurny, nie chmurny lecz równomiernie matowy, nie do końca klarowny.
Zapach - lekki owocowy, jakby w tle porzeczka i delikatnie pestki/zioło jakieś(?)
Smak - lekko kwaskowy, mocno czuć alkohol, a słabiej miód, słodycz znikoma i aromat miodu nikły pewnie na akacji, niestety przy pierwszym łyku na końcu języka lekka nieprzyjemna goryczka myszowata, z kolejnym łykiem już nie wyczuwalna.

Krupnik 44

Kolor – słomkowy, ciepły, ale jak na krupnik to bardzo delikatna barwa, klarowny.
Zapach – anyż i alkohol, nic poza anyżem nie wychwytuje, ale jestem po katarze
Smak – słodycz anyżu, ostrość korzeni i szczypanie alkoholu, dla nie zbyt anyżowy i brakuje mi ostrości gałki, aromatu ziela ang. lub odrobiny kardamonu, gdybym nie wiedział, ze to krupnik to bym miał duże problemy by to nazwać inaczej jak anyżówka z „czymś”. Dla mnie b.dobry, ale za mało miodowy i za mało aromatyczny, no i to wrażenie smaku anyżu mi do krupniku nie pasuje.

Krupnik 48,4

Kolor – jasno złocisty o dwa tony ciemniejszy od krupniku 44, b.klarowny.
Zapach – miodowy, lekko orzechowy, gdzieś w tle cynamon i anyż
Smak – zdecydowanie bardziej miodowy, ale „wytrawny” ostry, delikatnie piekący z mieszaniną aromatów korzennych i delikatnego muśnięcia anyżu.

Porterówka 39,6

Kolor - karmelowo-orzechowa jak słaba kawa, klarowny
Zapach - powabny karmel/mleko, wanilia przeplata się z ledwo wyczuwalnymi porterowymi nutami
Smak – początek aksamitny/miękki karmel z mlekiem i wanilią przechodzi w delikatną gorzkość szybko skrywaną igiełkami procentów, stopniowo narasta to delikatne szczypanie w jęzor. Super, słodziutka tak jak lubię i aromat bardzo ciekawy, chyba najlepsza z próbowanych. Na dłuższą chwilę pozostawia w ustach aksamitną słodycz.

Destylat piwa miodowego aromatyzowany krupnikiem 41

Kolor – bladosłomkowy, idealnie klarowny
Zapach – delikatny, grappowaty, ale nie „zajzajerowy” czy ewidentnie fuzlowy w tle świeży orzeźwiający jakby mięta, korzenie(?)
Smak – początek miękki/krąglutki jak dobry winiak, potem lekka słodycz i takie orzeżwiajace szczypanie na jęzorze, jak po mięcie, ale nie to alkohol i korzenie na końcu. Super niedowiary, nigdy bym nie pomyślał, że to „bimberek” jest bazą tak „krągłego” napitku.

Po pierwszej próbie organoleptycznej najlepiej smakowały mi: Porterówka i Krupnik 44, a podrugiej Porterówka i Krupnik 48,3, ale desytlacik jest super, ponadklasowy.

Dzięki za możliwośc skosztowania tych wybornych napitków.
Pozdrawiam
Bee...
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16