Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Bogi. Ludzie! Co On wyrabia! Piłem.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16
Bardzo się cieszę, że były dwie próby i że tak się zmieniły lokaty. Odnośnie krupniku 44-najpierwszy z prawdziwego zdarzenia, więc stąd też niedociągnięcia, które ja również dostrzegam i w piersi się biję. Krupnik 44 za to widać, ładnie się sprawdza w aromatyzowaniu piwowicy :P

W obu krupnikach jest i kardamon i badian.

Dziękuję za recenzję. Ruski sam muszę sprawdzić, bo różne opinie słyszę:P Miód bardzo eksperymentalny-tyle mam na obronę swoją.
Przyszło ...

dziś opisuję tylko Pszeniczne Miodowe Mocne Blg start 16, moc 8,1 vol

Pierwsze, a właściwie drugie piwo pszeniczne jakie jest mi dane smakować (poprzednie było komercyjne, a do tego mocno przeterminowane – no, i ohydne po prostu):

Przy otwieraniu (mocno schłodzonego) syk, chwila ciszy i … piana po chwili poszła w górę. Gaz jest prawidłowy, choć wybuchów (ponoć właściwych dla pszeniczniaka ) brak.
W szklanicy barwa białego szampana, sposób bąbelkowania też.
W zapachu miód, drożdże, słodowość daleko. Smak dobry, choć miodu już na jęzorze nie czuję. Piwo niezbyt ekstraktywne, alkohol i gaz ostro krążą po języku. Świetne piwo z rodzaju „orzeźwiających, gaszących pragnienie”, a nie ciężkich na „nocne rozmowy”. Osadu b. Mało (jednak cicha robi swoje!) . Wyczuwalne nuty owocowe. Może za wcześnie otwarte, za 2 miechy drożdże znikną całkiem. Ale co tam, warto było. IMHO w zupełności wystarczyłoby mu 6%. Nie widzę uzasadnienia mocy w ekstrakcyjności piwa. No chyba, że po to, by ograniczać spożycie alkoholu :P , no i na ten przykład: wypić sobie w słoneczkowy :P dzień, tylko jedno mocniejsze, zamiast dwóch, równie smakowitych ale słabszych :glupek: ” - bo lodóweczka takiego piwka w ogródku zrobiłaby furorę.
Trzech likierów Bogusiowych próbowałem chyżo ale potem myślałem jak wół ociężale i trochę długo to trwało.
Najpierw odczucia może trochę dziwne.
Czuję jakby osobno alkohol, część smakowo-aromatyczną i oddzielony zupełnie słodki syrop.
Czy to wynik młodości trunku czy mojego przeziębienia:niewiem:
Jeszcze się z czymś takim nie spotkałem.
A teraz już normalnie będę się czepiał.

Goldwasser - jasny prawie bezbarwny lekuchno złocisty, prawdziwa złota woda.
Aromat - korzenno ziołowy jak się należy
Smak - bardzo fajna mieszanka ziołowo - korzenna, nic za bardzo nie wystaje i dziury też nijakiej nie ma.
Troszkę mniej słodki mógłby być, można to na karb młodości złożyć albo syrop trochę inwertować (mówiąc po ludzku szczyptę kwasku dodać).

Hiszpańska gorzka - też jasna ale w kierunku raczej miedzianych błysków idąca.
Aromat - cytrusowy
Smak - To trunek z serii gdzie smaki kolejno się wyczuwa.
Anyżek - akuratny ani za bardzo ani za słabo.
Cytryna - (lub jaki ziołowy odpowiednik) i na końcu
Goryczka - fajna taka, aksamitna, nie ostra.Może to jakaś gorzka pomarańcza?
Tu do mocy i słodkości bym się nie czepiał.

Jarzębiak- jaśniutki bardzo bardzo. Owocowe to trochę dłużej macerować trzeba, niechby trochę kolorku nabrały.
Aromat - zgaduję że jarzębina w zielarni kupowana bo zapach raczej apteczny.
Smak - o kurka wodna ale to mocne, albo za mocny albo za słodki. Mało w nim smaku. Przy tej mocy i słodkości ledwo ledwo coś tam wyczuć można. W końcu trochę "ochrzciłem" ale chyba woda za ciepła była. Jeśli przy tej mocy pozostać to zdecydowanie ku wytrawności bym poszedł. Może wtedy smak by się bardziej uwypuklił.
Jakby spróbować ranking ustalić.
Hiszpańska najlepsza
Goldwaser mały minusik za zbyt dużą słodkość
Jarzębiak raczej niewypał...................ale.............mam gdzieś w czeluściach lochu jarzębiak ekstraktywny dość, prawie wytrawny, dorosły już a może nawet z siwą brodą. spróbuję pomieszać.
Nie wylewaj jeszcze.:lol:
Jacek
W hiszpańskiej dałem wszystkie składniki o jakie wołał przepis, więc znalazła się gorzka pomarańcza-ta prawdziwa od Andrzeja. Goldwasser jeszcze młody, a słodszy, bo dubeltowy-można również zrobić pojedynczy też.

Z Jarzębiaku tego również nie jestem zadowolony-plany zmian mam i potwierdzam, że składnik podstawowy z Darów Natury, więc może rzeczywiście jarząb do duszy. Pierwszy jarzębiak, który był i mocny i wytrawny i w beczce siedział, to jednak jak dotychczas najbardziej udana próba-próbkę sobie zostawił dla porównań.

Dziękuję za wnikliwą analizę.
No to i ja się do Hiszpańskiej ustosunkuję, bo karteczkę noszę w kieszeni, aż w końcu zgubię, a tak zamaszyście próbowałem, że wypróbowałem całość i byłby kłopot…

Kolor złoty, piołun okrągły (pontyjska lub genepi lecz bardziej pontyjska) mięty sporo, aromatyczna gorzka pomarańcza, o dziwo anyż (którego się tu nie spodziewałem), likier słodki, jest bardzo dobry, a będzie świetny (jak to, co zostało to zalakujesz na pół roku, coby Cię jęzor nie swędział!) – miałem tak z Twoim „Faivre” co się tak zespolił w moim pawlaczu, że ho, ho (było, minęło :( ), bo rozmyty nieco jeszcze i porozdzielany na warstwy.
Kłuje długo na języku, choć żeby gorzka była w moim pojmowaniu gorzkości – nie powiem. Taka zauważalna, lecz delikatna. Brawo za całokształt i finisz. Traktuję go jako degustację wstępną do rozwoju linii potrzebną, choć rozwijać nie trzeba, recepta dobra, tylko dużego baniaka i zimnej szafy z czasowym zamkiem potrzebuje.
(09-03-2011, 12:21)Bogi napisał(a): [ -> ]W hiszpańskiej dałem wszystkie składniki o jakie wołał przepis,

A mógłby troszkę głośniej zawołać ?
Chętnie bym co podsłuchał.:chytry:

Jacek
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...#pid220455

a tutaj wszystko jest, proszę bardzo.

Na razie, eksperymentalnie mała ilość, niedługo powstanie więcej, bo koncentratu winno starczyć.
Dzięki. Klik i wszystko jasne.
Ale mnie skleroza rąbie. Przecie oferowałem tam imadełko do zgniatania tych purchli pomarańczowych. Pomogło. Łagodnie trzeba ale konsekwentnie. 70 kN na 50 gramowe opakowanie wystarczy.

Jacek
(09-03-2011, 15:59)Andy05 napisał(a): [ -> ]Kolor złoty, piołun okrągły (pontyjska lub genepi lecz bardziej pontyjska)
Raczej jednak pontyjska, choć kusiła mnie północna.


(09-03-2011, 15:59)Andy05 napisał(a): [ -> ]o dziwo anyż (którego się tu nie spodziewałem)
Czyli jak mieszanką kminku i bardzo ciekawej odmiany kopru można podniebienie oszukać.

Koncentrat rozparcelowany w całości na butel->piwnica.

Spróbuję jeszcze zrobić goldwasser pojedynczy na próbę i podeślę Ci, Jacku.
Był mnie Boguś kiedyś pizzą uraczył w płynnej postaci i akurat dzisiaj na nią padło.
PIZZA:
- kolor: jasna słomka,
- zapach: bardzo słabo wyczuwalne ziółka (na lekkim katarze jestem),
- smaki: na starcie słodka woda lekko alkoholizowana, ale zaraz bardzo delikatna mieszanka ziołowa. Nie potrafię odróżnić co tam jest, ale mam wrażenie, że Boguś robił porządek w składziku i to co zamiótł z dna szuflady wziął i zalał. Jak dla mnie zbyt mało ekstraktywne i króciutkie jakieś. Na finiszu jakbym skórkę cytrusa z bylicą wyczuwał, ale słodycz tłumi. Ogon to lekkie pieczenie w połowie chyba od alkoholu,
- ogólnie: jak dla mnie za słodka, za słaba, za mało ekstraktywna - ot taka "babska" zgaduj-zgadula.
Żeś się Pan nie popisał, bo tam składnik aż jeden: oregano kreteńskie.

Jak 40% dla Ciebie za slabe, toś Jaśnie Pan:P
(11-03-2011, 23:00)Bogi napisał(a): [ -> ]Żeś się Pan nie popisał, bo tam składnik aż jeden: oregano kreteńskie.

Jak 40% dla Ciebie za slabe, toś Jaśnie Pan:P
No to mi opis wyszedł niejako "kret(e=y)ński". Napisałem com czuł degustując. Zostało mi jeszcze z 40 ml więc zachowam jak mi się kobieta zeźli bo przeczytałem, iż stosowano lebiodkę w średniowieczu na ukąszenia jadowite.
Za dużo marudziłem i Boguś dobry człowiek zrobił mi wersję extra, pojedyńczą.
Trochę mniej słodka, trochę słabsza (choć tego wcale nie czuję) i "cały jestem w skowronkach"

Wychodzi że kiper ze mnie doskonały, w szczególności najlepiej znam się na własnych kubkach smakowych.

Dzięki Mistrzu ! Tej wersji będę się trzymał !

Jacek
To wszystko ze szczegółami wrzucę, skoro tak posmakowały oba. Widocznie jakowyś dobreńka ta złota woda.

Dzięki wielkie za recenzję.
Dziś dotarła przesyłka a w niej:

1. rok poj. 100ml

kolor- jasno czerwony, lekko malinowy, troszkę mglisty
aromat- owocowy, lekko ziołowy, mały miodek
smak- tarnina, pigwowiec z lekką goryczką, słodycz w sam raz, lekki mat na języku,nuta tataraku,

Na, a teraz gadaj mi tu prawdę co w tym było?? Hahaha.

Wielkie dzięki za tą tajemniczą przesyłkę i pozdrawiam drajla.

To oto była, a właściwie jest tarninówka wg Twojego przepisu, a mojego wykonania, z tamtego roku.

Jedyna zmiana, zlałem, a owoców nie wyciskałem, więc tylko alkohol, owoce i przyprawy. No i młodzieżówka bo 36%.
Moja też była taka jasna?? Bo nie pamiętam?
Twoja była ciemniejsza, bo dawałeś wytłok z owoców, a potem klarowałeś. Twoja-jak kosztuję akurat-bardziej wiśniowa w barwie i tatarakowa w smaku. Nadal tak doskonała jak była. Moja chyba za słodka?
(23-03-2011, 21:00)Bogi napisał(a): [ -> ]Moja chyba za słodka?

Nie, nie za słodka. Taka też jest pyszna.
Windsor Ale pod mój dach trafiło (wcale nie samotnie… ) i jakoś szybko się otworzyło :P


Przy otwieraniu delikatny syk, delikatny gaz i zgodnie z tradycją na piwo angielskiego typu, piana też bujna, choć krótka. Później w smaku okazało się, że nagazowane jest dość mocno (gryzące lekko bąbelki) i to drobniutkimi, długotrwałymi w napoju bąbelkami.
W zapachu kardamon i goździki jakoweś. Nawet skojarzenia z ucztą na bazie wołowiny w sosie przy szklanicy uczciwej tego piwa miałem. Dosyć rześkie, nie zimowy typ a letni. Z opisów wcześniejszych spodziewałem się czegoś ciężkiego, gęstego, a tu smak lekki, niezbyt słodowy, znacznie lżejsze (mimo mocy) niż pierwsze wrażenie się zdaje. Bardzo ciekawe, smaczne i nie spotkane przeze mnie wcześniej połączenie. Kardamon wystający dość znacznie pewnie z czasem się schowa, choć nie uważam jego „ostrości” za wadę – wprost przeciwnie, podkreśla jego wyjątkowość :brawo: . Rozwijać, tylko rozwijać i kolejne edycje wypuszczać.

edit:

tu była forma staroarchiwalna reszty zapisków - zostanie przepisana i uzupełniona by czytelność zyskać :P
Arkebuz wersja 40% jest gotowa. Osoby zainteresowane poznaniem proszę się wpisać na listę-dotyczy to 5 osób, bo wersja eksperymentalna i mało do podziału, poza tym do Francji wysyłam trochę.

Wysyłka po Świętach, więc jest czas do namysłu.

1. kostas-proszę o adres
2. R-Jacek
3. Andy05
4. tasmol
5.
Pozwolę doświadczonej braci ocenić trunek, żeby nie wyszło że się wszędzie pcham a doświadczenie mizerne:)
Z arkebuza wygarnąć jeszcze nie próbowałem.
Spróbuję chętnie.
Jacek
I ja proszę.
No i ja z chęcią skosztuję.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16