Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Trójniak niesycony
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witam. Mam krótkie pytanko: czy miód nienasycony (trójniak w tym wypadku) może spędzić w szklanym balonie dwa lata i czy wyjdzie mu to na dobre?

Maciek OiM

Czym nienasycony?
Chyba że chodzi o niesycony to wtedy inna sprawa - może spędzić.
Tak, przepraszam, właśnie niesycony. Czyli wszystko będzie z nim w porządku?
Tak w porządku. Pamiętaj tylko, żeby balon był zalany pod korek.
Pan Kmicic powinien podać więcej szczegółów aby otrzymać odpowiedź. Poprzednio pomylił brzeczkę z beczką, jak mi się wydaje. Teraz ma miód NIENASYCONY trójniak. Jak zmiesza miód z wodą 1:2 (trójniak) i zostawi na dwa lata, nawet nalane pod korek, to kto wie co się z tym stanie:niewiem:
Nie pomyliłem beczki z brzeczką, pytałem tylko, czy miód musi dojrzewać w beczce :podstep:
To w końcu może stać czy nie?

P.S. Ile drożdże mogą leżeć w szufladzie, by pozostały zdatnymi do użytku?

Data ważności jest napisana na opakowaniu drożdży.
jak to niesycony??

Może być zimno-sycony lub warzony, ale jeśli coś jest trójniakiem to sycone być musiało z definicji tak na logikę.

Choć jak widzę na forum mianem sycenia zwykło się określać warzenie:)


@mimazy
Trójniak jest nazwą stosunku miodu do pozostałych użytych w wykonaniu brzeczki/miodu płynów.
Niesycony to taki,który w przygotowaniu brzeczki nie był poddany obróbce cieplnej (warzeniu) a jedynie miód został rozpuszczony w wodzie (często z dodatkiem soków owocowych).
I dlaczego trójniak jest syconym miodem z definicji?:niewiem:
(08-12-2009, 14:53)mimazy napisał(a): [ -> ]jak to niesycony??

Może być zimno-sycony lub warzony, ale jeśli coś jest trójniakiem to sycone być musiało z definicji tak na logikę.

Choć jak widzę na forum mianem sycenia zwykło się określać warzenie:)

Mimazy nie rozumem skąd Ty wiozłeś te definicje. Miody są sycone (warzone, gotowane) lub nie sycone (miód rozpuszczany w wodzie do 40 st. C.
Definicja trójniaka nie ma nic wspólnego z metodą sporządzania brzeczki tylko w proporcjami miód/woda i nic poza tym.

Pytania nie rozumiem, bo beczka nie fermentuje. Nie wiem co masz na myśli.


PS
Jerzy był szybszy.

PS2
Mimazy edytowałeś posta, zmieniając treść. Tego się nie robi.
na logikę to sycenie oznacza nasycanie, mieszanie, może być zimne sycenie i gorące sycenie czyli warzenie...
a z definicji, bo trójniak w swej nazwie ma informację że jest roztworem:)

Roztwór
[edytuj]
Z Wikipedii
Skocz do: nawigacji, szukaj

Roztwór to nierozdzielająca się w długich okresach czasu mieszanina dwóch lub więcej związków chemicznych. Skład roztworów określa się przez podanie stężenia składników. W roztworach zwykle jeden ze związków chemicznych jest nazywany rozpuszczalnikiem, a drugi substancją rozpuszczaną. Który z dwóch związków uznać za rozpuszczalnik, jest właściwie kwestią umowną, wynikającą z praktyki i tradycji.

Proszę bardzo oto i definicja.
Tylko ,że jakoś nijak nic nie wspomina o tym ,że bez "warzenia" roztworem nie będzie się nazywało.
Licząc na logikę, którą się tu podpierasz liczę,że zapoznasz się z używaną terminologią i ją zaakceptujesz.
Przyznać muszę że czas długi też uważałem że miód sycony to taki który stał się trunkiem. Sam tego nie wymyśliłem, tak twierdził mój dziadek.
Wino się fermentuje a miody się syci.
Pierwsza książka na temat która mi w łapska wpadła z tego błędu mnie wyprowadziła.

Jacek
nie mam innego wyjścia, choć się z tym nie zgadzam:)

Na spokojnie- "sycenie" językowo jest bliskoznaczne z nasycaniem, stąd wydaje mi się (intuicyjnie) że oznaczało rozrabianie wody z miodem. Definicja słowa "roztwór" jest tu jakby z innej bajki.
Rozsądniejsze byłoby przytoczenie tej definicji http://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C3%B3d_pitny
jeśli wikipedia ma być jakimkolwiek wyznacznikiem

ale już to żródło nie pozostawia mi złudzeń
http://encyklopedia.pwn.pl/lista.php?co=sycenie+miodu

Co sprawia że muszę przyjąć obowiązującą terminologię, choć to troche jakby słodzenie herbaty to wsypywanie cukru do gorącej herbaty, bo oslodzenie zimnej będzie miało inną nazwę:)

Sycenie kiedyś miało na celu głównie pozbycie się wosku i innych zanieczyszczeń. Miód nie był tak czysty jak dziś. Teraz sycenie nie ma takiego znaczenia. Poza tym skąd pomysł o jakimś nasycaniu? Ustalamy proporcje miodu i wody. A czy będziemy sycić (wg dawnego terminu - oczyszczać miód) to nie ma znaczenia, na to czy powstanie czwórniak, trójniak itd.

Paweł
(08-12-2009, 15:30)mimazy napisał(a): [ -> ]Co sprawia że muszę przyjąć obowiązującą terminologię, choć to troche jakby słodzenie herbaty to wsypywanie cukru do gorącej herbaty, bo oslodzenie zimnej będzie miało inną nazwę:)
Jeżeli przyjmiesz ,że sycenie to to samo co słodzenie to nie zauważysz żadnej różnicy w zupełnie innych technologiach powstawania miodu (Co wyjaśnił Paweł powyżej).
A jeśli będziemy tak rozumować, to już jesteśmy o krok od "słodzenia brzeczki" w 100% z sacharozy, bo przecież ktoś przyjmie na słowo,że ten wyrób jest "miodem pitnym".
ja również nastawiłem nienasycony (niewarzony) Trójniak Imbirowy, jest po 1 "wsadzie" cichutko pracuje, czeka go 2 i3 "wsad" w odstępach pięciodniowych.
Wszystko zgodnie z planem. Na pokładzie Akacja.
@Biotit Cieszymy się,że dołączyłeś do Miodosytniczej części naszego forum i życzymy Ci powodzenia.
Ale nastawiłeś miód NIESYCONY a jego PODKŁADEM jest akacja (w znaczeniu miód).

PS. Czy jakiś moderator może zmienić nienasycony na niesycony?
(08-12-2009, 18:23)seal69 napisał(a): [ -> ]@Biotit Cieszymy się,że dołączyłeś do Miodosytniczej części naszego forum i życzymy Ci powodzenia.
Ale nastawiłeś miód NIESYCONY a jego PODKŁADEM jest akacja (w znaczeniu miód).

PS. Czy jakiś moderator może zmienić nienasycony na niesycony?

masz słuszną rację, moja kulpa, powinno się pisać NIESYCONY:(
Zmieniłem nieNAsycony na niesycony. :)
Witam Wszystkich!
przeglądając to zacne forum zwróciłem uwagę na dziwną manierę czepialstwa którą zakażona jest Brać miodosytnicza :D Ciągłe wytykanie żółtodziobom błędów, pomyłek i lapsusów językowych. Jako że sam popełniłem dopiero 2 miodki aż boję się zadać pytanie :D Pan_Kmicic zadał konkretne pytanie bardziej doświadczonym kolegom a w pierwszych 3 odpowiedziach został 2 razy upomniany nie to żebym się czepiał ale "fala" jest zakazana hehehe
Tez jestem nowy w temacie win, ale z doswiadczen z innymi "przedmiotami" wyciagam wniosek: im czesciej Cie poprawiaja tym szybciej sie uczysz.
Swoja droga wazne zeby wyrazac sie precyzyjnie, wtedy ludzie rozumieja o co chodzi :)
Nie boj sie pytac, wiadomo nikt nie urodzil sie ekspertem :)

Popatrz na to z tej strony: Pan_Kmicic nie dosc ze dostal odpowiedz, to jeszcze nauczyl sie czegos nowego.

Fala by byla gdyby takie poprawiania byly polaczone z ostracyzmem, albo docinkami.

(05-01-2010, 13:52)Dreak napisał(a): [ -> ]Witam Wszystkich!
przeglądając to zacne forum zwróciłem uwagę na dziwną manierę czepialstwa którą zakażona jest Brać miodosytnicza :D Ciągłe wytykanie żółtodziobom błędów, pomyłek i lapsusów językowych. Jako że sam popełniłem dopiero 2 miodki aż boję się zadać pytanie :D Pan_Kmicic zadał konkretne pytanie bardziej doświadczonym kolegom a w pierwszych 3 odpowiedziach został 2 razy upomniany nie to żebym się czepiał ale "fala" jest zakazana hehehe
Eeee, mnie się wydaje, że dostał odpowiedz zaraz w pierwszym poście. A sprawa prostowanie błędów to fakt, niektórzy podchodzą bardzo poważnie do swojego hobby.
Dawaj pytanie, obiecuję , że nie będę się czepiał :)
jak to fajnie na początku zagwarantować sobie immunitet :D

Nastawiłem "prawie" dwójniaka niesyconego na miodzie lipowym, startowe 45BLG, miodzik zszedł po 2 miesiącach do 17, pachnie pięknie smakuje jak na swój wiek dobrze, jedyne co mnie martwi to kolor :( bardzo jasny żółty, niemal jak siuśki :D Miód lipowy jest jasny to wiem ale czy od leżakowania nabierze głębi koloru? Jak można wpłynąć na kolor w tej fazie? Może dębowa beczka??

dzięki
Stron: 1 2