Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wino z węgierek
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam wszystkich serdecznie. Mam mały problem. Trzy tygodnie temu nastawiłem wino z węgierek wg starego przepisu dziadka ( proporcje 3:1:1) woda owoc cukier . Na początku ok, natomias dzis zauważyłem ze zamiast wina robi sie galareta. Co z tym mozna zrobić?
Uzupełnij dane zanim koledzy moderatorzy zrobić Ci kuku. Dokładniej czego ile, jakie drożdże i inne składniki. Skąd ktoś ma wiedzieć jakie wina robił Twój dziadek. Zakładam, że dobre, ale my nie wiemy czy odziedziczyłeś po nim tę umiejętność :P
3 litry wody kilo sliwek kilo cukru zero drożdży. Zawsze tak robiłem wina z różnych owoców i było ok. Teraz podkusiło mnie zrobić ze śliwek i tu takie kuku.
Ja miałem taką galaretę(kisiel) jak robiłem wino z głogu.
Jak dodałem pektopolu to galareta stała się cieczą, może to jest rada?
Pytanie - czy fermentuje?
Z tych proporcji o których piszesz wynika, że pomijając cukier zawarty w owocu w każdym litrze nastawu masz syrop cukrowy zawierający ok. 330g cukru - czyli wino projektowane na mocne słodkie.
Jeżeli fermentacja wystartowała (dodałeś MD lub drożdże aktywne odporne na wysoką zawartość alkoholu?) to ok. możesz spokojnie czekać końca, jeżeli nie musisz jakoś wystartować.
Nie mam doświadczenia z fermentowaniem śliwek, natomiast wiem jedno - rozleząa się na galaretę i może być problem z klarowaniem ( to po nalewkach).
Tak czy inaczej za rok będziesz mądrzejszy o to doświadczenie :)
Wielkie dzięki za rady :D:D na pewno się przydadzą. a juz myślałem że będzie wielkie nic. Pozdrawiam.
Pektopol jest przy śliwkach nieodzowny. U mnie zdziałał cuda chyba, bo żadnej galaretki nie było, uzyskałem dużo soku, a teraz po dwóch miesiącach ładnie się klaruje. Jeśli nie dodałeś żadnych drożdży to z czego ten alkohol ma się wziąć? Dzikie dociągną niewiele, a i duże zagrożenie jakimiś chorobami istnieje. Warto by wraz z pektopolem dodać z 1-2 g na 10 l pirosiarczynu potasu by nieporządane drobnoustroje ubić. I wreszcie zaszczepić porządną MD lub aktywnymi.
A korzystając z tego tematu zapytam i ja.
Wiecie może co to jest za biała kleista maź osiadająca na dnie balona w winie z węgierek?
Wino ma przy tym nieznaczną nutę wosku pszczelego.
Wykluczam drożdże bo ta maź zaczęła się wydzielać już od pierwszego dnia fermentacji, wszystko nadal pięknie pracuje.
Ja też mam pytanie..czy tworzenie takiego samego wątku, jakich jest już kilka w tym dziale było konieczne? Trzeba się było podpiąć do już istniejących..byłby porządek i w ogóle.. odpowiedź też byś z pewnością otrzymał.

Zawsze robiłeś wino bez drożdży powiadasz? Wychodziło coś z tego?
Ubij dzikie drożdże pirosiarczynem, dodaj pektopol i drożdże winiarskie. Bo z takiej partyzantki jak teraz, to nic dobrego nie wyniknie:)

A jak tam Twoje śliwkowe szy?:) Moje się powolutku klaruje..może ze 2,5 cm dopiero sklarowanego jest ale oko się już cieszy;) dziś muszę w końcu drugi raz je obciągnąć..strasznie mało czasu miałem ostatnio i trochę je zaniedbałem:(
Moje tak samo, klaruje się nieźle, choć wolno. Mam po sam korek balona niemal i można powiedzieć, że wino w szyjce balona jest zupełnie przejżyste. Im niżej i szerzej tym gorzej. Zastanawiam się tylko czy jest sens czekać aż w tych najszerszych miejscach będzie po drugiej stronie dłoń. Czy raczej badać klarowność w kielkiszku :D
Najlepsza metoda sprawdzenia klarowności to metoda na latarkę albo laser. Jak widać słup światła w winie to znaczy, że jeszcze ma co opadać na dno.
Super dzięki, zaraz sprawdzę.
No właśnie ja też wpadłem na ten pomysł:) Oczywiście, ze jest sens czekać;) Mi tam, aż tak się nie spieszy..wyklaruje się, dojrzeje i będzie można się wtedy nim rozkoszować:pijemy:
No i sprawdziłem, ale jakoś mylące wyniki. Tam gdzie najbardziej klarowne to widać snop światła. Tam gdzie jest największa jak się wydaje gęstość i szerokość balona to światło całkowicie się rozprasza. Nie wiem więc jak interpretować ten eksperyment :D
Jeżeli będziesz oświetlał balon z góry, to przy klarownym winie nie powinieneś widzieć snopa światła. Jeżeli wino jest nawet lekko opalizujące, to światło w wyniku rozproszenia na drobinkach drożdży będzie widoczne jako snop światła.
Inną metodą sprawdzania klarowności jest czytanie gazety trzymanej po drugiej stronie balona :)
O ten drugi sposób z gazetą to mi się szczególnie podoba. Niestety jednak patrząc przez balon nie widzę nawet konturów :D