Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: 2-gi nastaw słabo pracuje.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam!

Forum regularnie czytam od ponad roku ale wcześniej się nie udzielałem bo i doświadczenia miałem za mało żeby się wypowiadać.

Robię obecnie moje 4 i 5 wino oba różane.

Pierwszy nastaw (18l balon docelowy) z 3,5 kg suszonej odszypułkowanej Caniny na drożdżach NDA 21 (do 16%) pracował pięknie w butli PET 18,9l i po trzech tygodniach przerobił cały cukier. Wino zlałem do drugiego balonu i dosłodziłem do dalszej fermentacji a owoce lekko odcisnąłem w dłoniach.

2-gi nastaw 18,9l:
-Te owoce które pozostały po pierwszym nastawie, nie wiem ile tego było dokładnie.
-1 kg rodzynek dokładnie umytych i sparzonych
-20 g kwasku cytrynowego
-pożywka kombi biowinu
-2 kg cukru

No i ten drugi nastaw po dwóch tygodniach ledwo pracuje. w takim tempie to planowaną moc osiągnie chyba za rok. W zasadzie może tyle pracować, mi się nie śpieszy tylko obawiam się że jeżeli warunki nie sprzyjają drożdżom to fermentacja może stanąć np. na 9% :/
Blg na pewno nie przekracza 20 więc to drożdży nie hamuje. Temperatura jest ok bo pierwszy nastaw w tym samym miejscu "hula jak głupi".
Pirosiarczanu ani ten nastaw ani poprzedni na oczy nie widział.
Pożywki też dałem ile należy, jedyne co jest podejrzane to rodzynki ale te wymoczyłem i umyłem 5 razy potem je sparzyłem i znowu umyłem.
W smaku to to jest słodki soczek mocy prawie nie czuć.

Ma ktoś jakieś pomysły co może być nie tak? Już jeden nastaw zepsułem (jabłko 5l :P) i żal mi dupę ściskał jak miałem to wylać, więc jeżeli z tym 20 litrowym zastawem coś pójdzie nie tak to się chyba w dupę ugryzę :/
A zmierzyłeś Blg teraz? Bo jeśli cukier i cukier z rodzynek przerobią całkiem drożdże, to będziesz miał te swoje 9% przy 15 l płynu.
A jak dałeś więcej wody, to zupełnie będzie cieniutkie.
Ale właśnie ja nie chce tylko 9 % ja planuje co najmniej 13 % oczywiście cukru potem dodam niech tylko najpierw ten przerobi.
Menzurka od cukromierza nie się potłukła, więc na razie nie bardzo mam jak zmierzyć blg, zresztą na razie nie jest to konieczne bo przy obecnych składnikach mam ok 14 -15 blg.
Ja chce tylko ustalić dlaczego to wino tak wolno pracuje.
Witaj,

Miałem podobny problem z moim drugim nastawem na owocach z dzikiej róży. Drugi nastaw do czasu normalnie pracował ale w pewnym momencie kiedy BLG wynosilo 13 nastaw mocno spowolnił i BLG zaczęło spadać w tempie 1,5 na tydzień. Po kontroli organoleptycznej też miałem slodki soczek, w którym wyraźnie wyczuwalne były bombelki (jak w szampanie). Stwierdziłem że przyczyną spowolnienia jest duże nasycenie nastawu CO2 ponieważ na powierzchni zrobił się nieprzepuszczalny czop z rozbełtanych owoców, który uniemożliwiał odprowadzanie CO2 z nastawu. Nastawu wcześniej nie mieszałem ponieważ miałem go w 60 litrowym balonie bez kosza i trochę bylo to trudne. Przez nastepny tydzień co 2 dni mieszałem tak by rozbić ten owocowy korzuch i pomogło. BLG w ciągu następnego tygodnia spadło o 6,5 BLG. Kamień spadł mi z serca bo żal byłoby wylewać 30 litrów potencjalnego wina.

Pozdrawiam,

Bogusław
Jak menzurkę zbiłeś to zlej do słoika i zmierz.
Bez tego ani dudu nikt nie poradzi.
Jacek
No niestety mieszanie nie pomaga. Mieszam nim co najmniej raz dziennie ale wino po tym bombluje szybciej najwyżej przez kilka min potem już żadnej różnicy nie ma.

Ok jutro zmierzę Blg w jakiejś butelce albo czymś innym, chociaż nie wiem po co, bo skoro zawartość cukru jest na pewno poniżej 20 to to nie może być czynnikiem hamującym fermentacje, ale ok jutro podam odczyty z cukromierza.
Jeżeli pierwszy nastaw nadal "hula jak głupi" to ściągnij z baniaczka szklaneczkę i wlej do drugiego. Może odciskając owoce rozgniotłeś drożdże. :diabelek:
Dolewania tego dobrze pracującego wina już próbowałem i nie pomogło. Zmierzyłem blg i wyszło 8 czyli drożdże pracują bo część cukru przerobiły. Kolejna porcje cukru dodam kiedy Blg spadnie w okolice zera, żeby tylko nie stanęło zbyt wcześnie bo restartu na Bayanusach bym nie chciał robić...
Powiem szczerze mi nic nie przychodzi do głowy, choć "są rzeczy o których się fizjologom nie śniło" jak mawia Ferdek Kiepski :)
Jedno co pewne, to co BeBe napisał, to prawie tak samo niemożliwe. Żeby dwutlenek węgla zablokowany był przez kożuch owoców? :niewiem:
To z kożuchem mi też wydaje sie mało prawdopodobne, bo skoro zbyt wcześnie zabutelkowane wino potrafi zmienić butelkę w granat, to tym bardziej jakiś marny kożuszek z owoców nie sprawił by dla niego problemu :D
Ale tak jak mówiłem to wino mieszam regularnie i nic to nie daje.
Drugi nastaw nadal cienko pracuje, co prawda jedną porcje cukru już przerobił i jest po dosłodzeniu ale jest że tak to ujmę mało aktywny gazowo, po prostu rzadko bulka.

Ale pojawił się problem z moim poprzednim winem czysto różanym. wszystko było ok do wczoraj. Wino już kończy fermentacje (blg 2) i chciałem je lada dzień ściągnąć po raz pierwszy znad osadu. Dzisiaj do niego zajrzałem i poczułem delikatny zapach zgnilizny ale jednak na tyle wyraźny że za tłumił cały aromat wina. O co chodzi ?!
Czy to możliwe żeby na tym etapie wino uległo zakażeniu jakimiś bakteriami? I co z tym robić?
khorack, ja na twoim miejscu odżałowałbym te 5zł i dodałbym paczkę drożdży aktywnych. O restarcie chyba nie może być mowy bo widzę że drożdże słabo wystartowały.
Nastaw o którym pisałem na początku ma się dobrze, i wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Teraz pojawił się problem z Innym nastawem (nie zakładałem nowego tematu bo nie chce śmiecić). Ten zapach pojawił się w prawie całkowicie odfermentowanym nastawie który w tej chwili na ok 15 % i lada dzień miałem go ściągać znad osadu.
Wydaje mi sie ze temat mozna zamknac.
Ten slabo pracujacy nastaw w koncu przerobil caly zaplanowany cukier dlugo to trwalo ale wazne ze skonczyl.
Natomiast ten nastaw w ktorym pojawil sie nieprzyjemny zapach po dwoch zlaniach pachnie baaardzo przyjemnie :D niestety wyczedl zbyt kwasny.

tak wiec teraz mam dwa winka slabe i lekkie wino rozano rodzynkowe i zbyt kwasne mocne i dosyc intensywne rozane.
teraz chodzi mi po glowie ich zmieszanie. Ale to juz zupelnie inna chistoria. ;D

PS: przepraszam za pisownie ale ciezko jest pisac na klawiaturze ekranowej w telefonie, a to ze lekko podchmienony jestem nie ulatwia zadania. dzieki wszystkim za chec pomocy.