Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: CYDR - przepisy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37
Tak, tylko sok, bez tej wody. Ani litra, no może szklankę do wytłoków do drugiego tłoczenia.
Mam pytanie . Gdyby porównać tabletkę słodziku z Lidla z ksylitolem to ile objętościowo trzeba go dać na 0,5L (Łyżeczkę, dwie Łyżeczki czy więcej) - Przeczytałem cały temat i trudno znaleźć odpowiedź a doświadczenia brak.
Bo nie przypominam sobie aby było stricte takie porównanie. Ksylitol dozuję jak cukier tj. około 8 g/L Tabletki musisz sam spróbować empirycznie, nie próbowałem. Albo rozrób sobie w 0,5 L soku lub herbaty 1 tabletkę a w drugiej próbce 2 i będziesz wiedział wszystko.
Czyli jeżeli będę butelkował swój cydr a chciałbym ,żeby nie był wytrawny tylko lekko słodkawy to daję na 0,5L pół łyżeczki cukru ,żeby nagazował i pół łyżeczki ksylitolu lub jedną tabletkę słodzika z lidla.
Ja to tak samo rozumiem i często ta miara się powtarza w tym wątku. Nie wiem natomiast ile to jest pół łyżeczki i jak dokładna ona jest:D Dla uproszczenia kupiłem sobie coś takiego, można czasem dostać w leroy na ogrodniczym: http://destylacja.com/pl/p/Miarka-do-cukru/526

Najlepiej zrobić próbę - jak masz trochę cydru to rozpuść w szklance pół tabletki słodzika i będziesz miał rozeznanie. I nie żal będzie wylać w razie czego:D
Witam wszystkich to mój pierwszy post. Mam sad, własne jabłaka i chce zrobić swój pierwszy w życiu Cydr. Ale jakoś żaden przepis mi nie "podszedł". Interesuje mnie Cydr półsłodki lub słodki, mocno gazowany, może być mętny lub nie, bez znaczenia. Użyję drożdzy do Cydru , chyba jakieś szwedzkie...

Czy ktos mógłby mi podać przepić na taki Cydr? Słodki, lub półsłodki, gazowany, z ksylitolem, chetnie z miodem. Jestem naprawdę zielony.

I mój najwiekszy problem. Po zabutelkowaniu ile to może stać? Chciałbym wypić w lecie. mogę trzymać w lodówce - mam taka witrynę do napoi ale tam nie ma regulacji temp. jest koło 4st. cały czas, czy to nie za zimno?

Nie spieszy mi sie nie chce robic nic na szybko, może sobie leżakować. Ale jak chcę trzymac go do lata nawet w lodówce to da radę? Czy musze go spasteryzować lub uzyć jak to się nazywa...? pirosiarczan?

Z góry dziekuje,
Nie chcę być niemiły i niegościnny (witamy na forum) ale nie przeczytałeś ani jednego postu z tego wątku chyba. To o co pytasz to taki półgodzinny wykład. Zadaj sobie kilka pytań stricte technologicznych i logistycznych, bo potem może być za późno.
1. Ile mam jabłek i jak pozyskać sok? Jeśli mało to sokowirówka? Albo inaczej? Jeśli dużo to też sokowirówka? A może ją zarżnę po 2 kg, a soku zero? A może prasa? A jak wytłoczyć? A kto wytłoczy?
2. Czy mam wszystkie produkty i sprzęt do wytworzenia cydru? Balony, butelki, kapsle, a może szampanowe? TWORZYWU MÓWIMY NIE!
3. Reszta z górki - sam czysty sok, najlepiej nie utleniony (poczytać o pirosiarczynie potasu i dawkowaniu) do balona (2/3 jego objętości) + odpowiednio przygotowane drożdże (matka drożdżowa lub aktywne - poczytać). Kilkudniowa fermentacja burzliwa + 2 do 3 dni na odstanie osadu.
4. Zlanie do butelek + cukier buraczany do nagazowania + słodzik lub ksylitol na słodkość + kapselek na wierzch i do piwnicy (nie lodówki) i na minimum miesiąc nie ruszać.
5. Cieszyć się smakiem.

Resztę nie chce mi się tłumaczyć, może ktoś się zlituje i dopowie. Fajnie jakbyś przeczytał cały wątek.

PS. Żadnego dodatku cukru i wody do balona na burzliwą.
Co znaczy że żaden przepis nie podszedł?

Żeby cydr postał długo to musisz ustabilizować sok na samym etapie jego powstawania (najlepiej piro) w późniejszych etapach to już nie przejdzie, bo wybijesz drożdże (czytaj nie nagazuje się).
Zimno (4st) jest ok, cydr może w takich warunkach postać dłużej, o ile nie jest zakażony*.

Słodkość regulujesz ksylitolem bądź słodzikiem. Jak tobie pasuje. Bez próby nie da rady :)

* o co niestety łatwo. A alkoholu jest za mało żeby działał odkażająco.
Jestem, po degustacji mojego pierwszego cydru.Klarowność bardzo dobra tylko niewielki osad na dnie , jednak popełniłem błąd w dawce cukru do nagazowania i mam efekt fontanny po czym zostaje porcja na jeden kieliszek,no cóż na błędach trzeba się uczyć.
FishHunter: do lodóweczki przed spożyciem koniecznie (w dwóch celach: odstania i schłodzenia), a potem delikatnie otwierać.
Moje pierwsze otwarcia własnego cydru też mnie zaskoczyły :D, potem było lepiej.
(05-11-2013, 23:16)bigmisiu napisał(a): [ -> ]Nie chcę być niemiły i niegościnny (witamy na forum) ale nie przeczytałeś ani jednego postu z tego wątku chyba. To o co pytasz to taki półgodzinny wykład. Zadaj sobie kilka pytań stricte technologicznych i logistycznych, bo potem może być za późno.
1. Ile mam jabłek i jak pozyskać sok? Jeśli mało to sokowirówka? Albo inaczej? Jeśli dużo to też sokowirówka? A może ją zarżnę po 2 kg, a soku zero? A może prasa? A jak wytłoczyć? A kto wytłoczy?
2. Czy mam wszystkie produkty i sprzęt do wytworzenia cydru? Balony, butelki, kapsle, a może szampanowe? TWORZYWU MÓWIMY NIE!
3. Reszta z górki - sam czysty sok, najlepiej nie utleniony (poczytać o pirosiarczynie potasu i dawkowaniu) do balona (2/3 jego objętości) + odpowiednio przygotowane drożdże (matka drożdżowa lub aktywne - poczytać). Kilkudniowa fermentacja burzliwa + 2 do 3 dni na odstanie osadu.
4. Zlanie do butelek + cukier buraczany do nagazowania + słodzik lub ksylitol na słodkość + kapselek na wierzch i do piwnicy (nie lodówki) i na minimum miesiąc nie ruszać.
5. Cieszyć się smakiem.

Resztę nie chce mi się tłumaczyć, może ktoś się zlituje i dopowie. Fajnie jakbyś przeczytał cały wątek.

PS. Żadnego dodatku cukru i wody do balona na burzliwą.

No fakt prawie nic nie przeczytałem, tylko ten wątek gdzieś do polowy. Sok, sokowirowka, buelki , balon mam jeden 30l... to nie problem. Tylko myślałem że da się zrobić samą naturą. Bez konserwantów, ale widzę ze bez pirosiarczanow się nie da... Już się zabieram za czytanie o nich. Dziękuję za rady, mam nadzieje ze jak doczytam, będę miał inteligentniejsze pytania; ).
Nie mówię o żadnej chemii. Możesz pozyskać sok jak chcesz ale zanim skończysz to pierwszy litr zrobi się brązowy, zapachy ulecą itp itd. Możesz zamiast tego dodać odrobinę kwasku cytrynowego (też konserwant) ale on wpłynie na smak, a poza tym nie wiem jaką dawkę należy przyjąć. Mało na ten temat informacji na forum. Hipotetycznie - jeśli jednorazową porcję soku zlałbyś do naczynia pod sam korek, zamknął i schował do chłodnego i ciemnego miejsca, a potem z każdą porcją tak samo byś postąpił, to na końcu prawdopodobnie sok zachowałby swoje walory początkowe.

Powtórzyć jeszcze, że fermentujemy sam sok, bez szumu (piany) i bez osadu z dna? Dlatego dodaje się konserwantu, aby dać czas sokowi na odstanie. Jeżeli cenisz walory smakowe i zapachowe to zrób jak robią to inni na forum. Jak nie to się zrazisz. Piłeś kiedyś cydr o zapachu mokrej ścierki do podłogi? Jabłka są wymagające i nie wybaczają błędów. Skoro Twoje jeszcze wiszą to naprawdę jeden dzień na przeczytanie dyskusji Cię nie zbawi.
Jestem zdecydowany na użycie piro. Tylko w jakiej dawce? Moje Jabłka są zerwane ze 2 tyg temu (a to ma v znaczenie? ) no wiem ze to nie to samo co prosto z drzewa nawet w smaku już czuje. .. ale było ciepło na dworze wiec gorzej się przechowaly.
tofik: na piro masz napisane dawkowanie.
Jak jabłka przechowujesz w chłodni to ok, do pozyskania soku odcinasz patyczki i ogryzki oraz uszkodzone części.
Sok - wydajność z jabłek to ok 50%, zatem z 30 kg można założyć +-15L soku. Na każde 10 L sypiesz 1 gram pirosiarczynu potasu. Jeśli soku wyjdzie więcej to dosypiesz, gorzej jak przesadzisz, bo soku wyjdzie 10L a sypniesz piro na 20L ;/

Do garnka sypiesz 1 g piro i zalewasz wyciśniętym sokiem - przykrywasz garnek workiem/pokrywką. Robisz sok - dolewasz - przykrywasz... Ostatnią partię soku dolewasz do garnka - przykrywasz - odstawiasz na kilka godzin (nawet pół dnia możesz). W tym czasie na powierzchni jest piękna piana, którą ściągasz chochlą i wylewasz do kanału. Ściągasz sok znad osadu, który jest na dnie i zlewasz do balona. Oczywiście zanim pozyskasz sok masz już pracujące drożdże - nie na odwrót. Od pozyskania soku do zadania drożdży musi minąć kilkanaście godzin. Jeśli dodasz je za wcześnie to pirosiarczyn je wybije i będzie problem. Reszta co pestka - fermentujesz w dość niskiej temperaturze, powiedzmy kilkanaście stopni (16-20) a nie przy kaloryferze. Po kilku, max kilkunastu dniach znika piana i ruch w balonie ustaje. To znak że burzliwa się skończyła. Zostawiasz na 2 dni na odstanie osadu a potem lejesz do butelek.
(05-11-2013, 23:25)FishHunter napisał(a): [ -> ]Jestem, po degustacji mojego pierwszego cydru.Klarowność bardzo dobra tylko niewielki osad na dnie , jednak popełniłem błąd w dawce cukru do nagazowania i mam efekt fontanny po czym zostaje porcja na jeden kieliszek,no cóż na błędach trzeba się uczyć.
(06-11-2013, 00:46)ArtiiP napisał(a): [ -> ]Moje pierwsze otwarcia własnego cydru też mnie zaskoczyły :D, potem było lepiej.
Jeśli chodzi o dodawanie cukru do nagazowania to polecam robić to pod postacią soku z kartonu 100%. Konkretnie to sok jabłkowy z Biedronki - Riviva - jest on o tyle fajny, że w 100ml zawiera 10g cukru, także bardzo łatwo odmierzyć ile trzeba dodać soku, żeby osiągnąć 8g/l i nie ma problemów z fontanną:)
lukihah: ja bardziej problem upatruje w tym że ludzie na początku (w tym ja) spodziewają się piany jak w piwie: gęstej, drobnej, dość łatwej do opanowania.
W przypadku cydru zachowanie w tym względzie podchodzi pod wino musujące (szampan).

Co do gazowania sokiem to większość kartoników ma ~10g/l. Świeży sok też może być, bo też ma cukry w tych granicach (przynajmniej do cydru ~tyle powinien mieć).
Z tego co czytałem i ze swojego skromnego doświadczenia z cydrem, jestem zdania, że na pianę jak w piwie nie ma co liczyć:nie: Przy nalewaniu cydru, owszem, powstaje ale zaraz opada i nie ma po niej śladu.
Ja akurat trafiłem na sok Riviva z "fajną" zawartością cukru 100g/l, a jeśli inne mają podobną ilość to tym lepiej, większa dostępność, a dosładzanie bajecznie proste;) Z sokiem z własnych jabłek bym nie ryzykował, zwykłym cukromierzem ciężko określi dokładną zawartość cukru w g/l, a tu jednak precyzja to podstawa:)
(06-11-2013, 22:49)lukihah napisał(a): [ -> ]Z sokiem z własnych jabłek bym nie ryzykował, zwykłym cukromierzem ciężko określi dokładną zawartość cukru w g/l,

A dlaczego tak sądzisz?
Błąd pomiaru, błąd odczytu, nie do końca znana zawartość niecukrów - tak myślę:)
lukihah: z tą precyzją to nie przesadzajmy, ja ostatnio do karton-cydra dawałem ~50ml soku* (też biedronka) na butelkę po piwie 0,5l i jakoś problemu nie było.

*To daje 10g/l cukru do produkcji gazu.

Edit:
Wartość niecukrów możesz sobie zgrubnie określić właśnie z soku kartonikowego. W zasadzie pomierzyć blg takiego soku i zapisać. Jeśli prawdziwy sok przekracza tą wartość to dawać go mniej i tyle.
(06-11-2013, 23:12)ArtiiP napisał(a): [ -> ]lukihah: z tą precyzją to nie przesadzajmy, ja ostatnio do karton-cydra dawałem ~50ml soku* (też biedronka) na butelkę po piwie 0,5l i jakoś problemu nie było.
*To daje 10g/l cukru do produkcji gazu.

Jak Ci kiedyś wy...li to docenisz precyzję:szampan:
(06-11-2013, 22:55)lukihah napisał(a): [ -> ]Błąd pomiaru, błąd odczytu, nie do końca znana zawartość niecukrów - tak myślę:)

Ja zanurzam spławik w wodzie , jeśli pokazuje 0 tzn jest ok.
Potem sprawdzam Blg w soku i jest zwykle 10-11.
Domowe winiarstwo i temu pochodne trunki, to nie apteka.
:cool:
(06-11-2013, 23:22)krzysztof1970 napisał(a): [ -> ]Jak Ci kiedyś wy...li to docenisz precyzję:szampan:
Tu muszę potwierdzić spostrzeżenie Krzysztofa.
10g/l jest wartością max,maxów wystarczy lekko przesadzić, trochę się przeleje, za bardzo dopełnić pod kapsel, temperatura za mocno wzrośnie... i może rozerwać butelkę, co gorsza, pociągając sąsiednie.

Przy takiej dawce, nie ma marginesu błędu, każdy błąd to zwiększenie ryzyka.

To tyle, żebym nie czuł się odpowiedzialny, za wasze trunki. Czujcie się ostrzeżeni.
Krzysiek
10g/l to wg mnie za dużo, ja daję 8g/l , 2 tyg butelki stoją w temp pokojowej, a potem wędrują do temp 0C lub 6C, po 3 miesięcy piana jest na 3 palce i się 3-ma ok 5 min. DO tego , jako wielbiciel Stevi daję 2 tabletki/butelkę.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37