Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: CYDR - przepisy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37
Lalvin 71B "słynie" z obniżania kwasu, a w nocie podają tylko przygotowanie do FJM (czyli to co SG S101)

no i dla kompletności:
Fermivin które redukują o 20-30%

Witam.
Chce dzisiaj cydr zbutelkować i mam takie pytanko, w tym temacie podane jest, żeby dodawać 8g/l natomiast na blogu kolmana, aby dodawać 25g/l:
http://winodomowedwazero.blogspot.com/20...anska.html

Czy to 25g dotyczy tylko wyżej wymienionej metody?

Pozdrawiam
Podejrzewam że Kolman się pomylił i chciał co innego napisać. 8g/L to wypróbowana miara i daje dość mocno wysycony trunek (przed podaniem schłodzić bo może wyskoczyć). Nigdy nie przekraczałem tej dawki, a 25 to 3x za dużo. Dobrze że wyłapałeś taką rzecz, napiszę do Kolmana z pytaniem o to, może rozwinie temat.

Edycja: Zwróć uwagę Eldier, że tu jest degorżowanie, to już wyższy stopień wtajemniczenia:D Może stąd ta ilość cukru bo gaz uleci przy otwieraniu kapsla i ponownym kapslowaniu.
Wartość 25g/l też wydaje mi się duża.

bigmisiu:
Nawet jeżeli by brać pod uwagę degorżowanie to i tak przed tym procesem masz granaty* i w zasadzie nie wiele zmienia czy te granaty rozbroisz podczas pozbycia się osadu czy też dopiero przy degustacji.

* o ile nie stosujesz wytrzymalszych butelek.
Nie jeśli po odpowiednio krótkim czasie otworzysz butelki do pozbycia się osadu. Przecież drożdże nie robią "siup" i nie ma cukru. To trwa kilka dni. Jeśli np. po 2 dniach jest degorżowanie to dużo gazu się ulotni i zostanie cukier na następne nagazowanie. Dlatego mnie chodzi o szczegółowy opis tego procesu.
Ale degorżowanie raczej nie odbywa się po 2 dniach od zamknięcia. Tu chodzi o to właśnie, żeby drożdże przerobiły cały cukier do refermentacji, cydr się wyklarował, a cały osad zebrał się przy kapslu, a to trwa znacznie dłużej.
Myślę, że te 25g/l to błąd "w druku":D Butelki po piwie nie są w stanie tego wytrzymać, zresztą szampanówki raczej też nie.

Edit. Na pewno trwa to dłużej, więc drożdże zdążą przerobić cały cukier przed degorżowaniem.
Cytat:Butelki w tej pozycji obraca się wielokrotnie wokół ich własnej osi, aby poruszyć osad, tak aby zaczął osiadać na kapslu. Tradycyjne drewniane stojaki są ciężkie i zajmują dużo miejsca, w warunkach domowych można użyć skrzynek po piwie a nawet kartonowych pudełek. Karton lub skrzynkę ustawia się najpierw pod kątem. Gdy osad zaczyna spływać w dół, karton ustawia się w pozycji, w której butelki spoczywają pionowo do góry dnem. Każdego dnia butelki należy poruszyć, np. kręcąc nimi. Czas opadania osadu jest określony przez typ drożdży, jednym wystarczy kilka tygodni, innym zajmie to nawet kilka miesięcy.
Cytat z artykułu @kolmana:)

Edit 2. @moonjava w swojej fotorelacji z produkcji szampana dodawał 12g/l, co miało dać ciśnienie 3 atmosfer.
Podałem przykładowo 2 dni, nie wiem ile to trwa ale ja bym nie dopuścił do sytuacji aby najpierw cały cukier przerobić a potem usuwać osad. Logiczne wydaje się usunięcie osadu po kilku dniach zanim cały cukier zostanie przerobiony i potem jakby 2-ga refermentacja (o ile ten osad powstanie po takim czasie).

No właśnie 12g/L to już dużo, ja sam przypadkowo doprowadziłem do sytuacji gdy w szampanówce miałem wino musujące, jego blg po zabutelkowaniu spadło o 1-2 stopnie i jeszcze dodałem cukier na nagazowanie. Po odkręceniu drucika i poruszeniu korka całość jak fontanna poleciała z dużego pokoju do zlewozmywaka w kuchni, taka sikawka:D
Ale właśnie cały osad nie jest w stanie opaść w kilka dni, trwa to dłużej, a przez ten czas drożdże zdążą przerobić cały cukier do refermentacji.
Zresztą - hipotetycznie - nawet jeśli osad zdążył się osadzić i byśmy zrobili degorżowanie w trakcie refermentacji, a potem - tak jak piszesz - przeprowadzilibyśmy 2-ga refermentacje na reszcie cukru, to po jej zakończeniu kolejna porcja drożdży pod postacią osadu by opadła na dno, a przecież chodzi o to, aby cydr/szampan nie miał osadu i był klarowny.
Zgadzam się w 100% Luki, zastanawiam się tylko co Kolman miał na myśli pisząc artykuł i nie umiem tego ogarnąć:D
Jak w szkole... co autor miał na myśli? Przyprowadzić tu @kolmana za uszy i niech się tłumaczy przed ludem:lol: haha:diabelek:

Ps. Żartuje oczywiście;)
Dzięki za zwrócenie uwagi. Faktycznie napisałem błędnie, oparłem się na "mądrej" książce zamiast samemu to sprawdzić. Sam dla wygody używam do dawkowania cukru do butelek prostej miareczki (np. http://www.winodomowe.pl/product-pol-170...4-6-g.html), która rzeczywiście oscyluje przy ilości 8-9 g/l i jest to jak najbardziej dobra ilość.

Mam nadzieję, że nikogo w błąd nie wprowadziłem i rąk nikomu nie urwie;)

Co do samej metody, to polecam jednak cydr dosłodzić jakimś słodzikiem, nie przejmować się osadem, a degorżowanie zostawić dla szampana, który klarowny być musi.
Czy ktoś z Was praktykował może dodanie listka mięty do butelki? Lubię połączenie mięty z cydrem, ale zastanawiam się, czy w butelce po kilku miesiącach nie wpłynie to negatywnie na smak cydru.
Nie dodowałbym do butelki. Jeśli maceracja to 2 tygodnie podczas cichej fermentacji.
Strasznie dużo postów ma ten temat i niestety nie udało mi się wszystkich przeczytać, dlatego proszę o podpowiedź:
1. Czy przy pozyskiwaniu soku na cydr za pomocą sokowirówki dodaje się piro? jeśli tak to ile i jak dodawać i czy nie zostaje zapach jajca?
2. Czy dobrze zrozumiałem, że cydr najlepiej nalewać do butelek kilka dni po zakończeniu burzliwej?
3. Zlewać od razu do butelek (bez "pośredniego" zlania w celu sklarowania)?
4. Mam bardzo słodkie jabłka, mało czuć kwasy, czy jeśli nie dokwaszę niczym to odbije się negatywnie na smaku? Jaką w przybliżeniu cydr powinien mieć kwasowość?
Postaram się jak najprościej.
1. Piro dodać można, a nawet trzeba żebyś ubił drobnoustroje i inne wytwory wyobraźni matki natury, które lubią octować i psuć jakość wina. Dawka jest standardowa 1g/10l. Jak dasz więcej musisz przewietrzyć wino, ale wtedy niestety się ono może zacząć utleniać.
2. Zależy jaki cydr chcesz uzyskać. Najlepsze cydry klaruje się 5-6 miesięcy i dopiero przy butelkowaniu dodaje po kilka kropel cukru z drożdżami dla uzyskania gazu szczątkowego. Można fermentować też 4dni-tydzień, do końca burzliwej, siarka, 2-3 dni i do butelek. Jednak wtedy przy dosładzaniu jest bardzo duże prawdopodobieństwo, rzędu 95%, że drożdże się obudzą i przeżrą cukier, który dodałeś, będą ucztować zamknięte w butelce, podnosząc procent i zżerając cały dotępny cukier, aż nie zdechną we własnych produktach. W zawiesinie zawsze będą pływać drożdże. Tylko czas obniży ich ilość. No chyba, że masz filtry przemysłowe.
3. Jak zlejesz od razu mętniawę to jedynym ratunkiem są butelki zakręcane, ale mimo to przy otwieraniu trzeba się sporo naczekać żeby powstały gaz uciekł. Nie zdąrzysz nawet zakrętki przekręcić o 1,5 obrotu a już ci winko wypieni się na świat. Dobrym obrazem są dekoracje wygranych z oblewaniem szampanem. Mniej więcej takie ciśnienie i strumień jest:D
O smaku nie wspominam, bo bardziej czuć siarę i drożdże niż jabłka.
4. Do cydru najlepiej mieć 3 odmiany. Słodką, kwaśną i aromatyczną. Bardzo słodkie dokwasisz do smaku kwaskiem cytrynowym. Jak nie handlujesz to rób jak ci smakuje.

Niby, że to pierwszy post, ale stare konto gdzieś wyparowało.
W tym roku zrobiłem cydr (z saku riviva) na drożdżach piwnych S-04. Długo fermentowały, ale z efektu jestem bardzo zadowolony. Jak będę powtarzał, to na tych drożdżach.
Nastawiam od 2 lat cydr na soku "ARO" dostępnym w sieci Makro .
Czysty :diabelek: sok jabłkowy robiony z koncentratu - wg napisów nakartonach bez innych dodatków i chyba prawda bo terminy mają krótkie jak na kartony .

Do tego daję cukier , pożywkę kombi i drożdże Fermiwin PDM produkcji BIOWXXX ( w końcu nie płacą mi za reklamę więc nie podam ;) )

Cydr wymaga kilkukrotnego zlewania i napowietrzenia przy zlewaniu . Bez tego znacząco zaznaczają się drożdze .
Fermentowany latem wychodzi gorszy niż w chlodnym okresie . Ten z lata bardziej czuć drożdzem ,ziemią itp posmaki
Ze zlewaniem parukrotnym znad osadu dobrze robisz, spróbuj usuwać osad już z gotowego cydru odkapslowywując butelki które ustawiane są do góry nogami i osad gromadzi się na kapslu który później wyrzucasz i kapslujesz jeszcze raz. Może nie dodawaj cukru, dodajesz cukier drożdże się bardziej namnażają i masz posmak. Z temperaturą jak sam mówisz jest też problem i to chyba nawet główny, jak cydr zastartuje zanieś go odrazu do piwnicy.
@DrWinko tylko, że degorżowanie o którym piszesz to nie takie "hop siup", "postawić butelkę do góry nogami, przekapslować, wyrzucić osad i gotowe".
Jest z tym sporo więcej zamieszania, na czele z najtrudniejszym zamrożeniem osadu, a potem zmianą kapsla z jak najmniejszą stratą CO2 i samego cydru.
Wiem, wiem to tylko dla tych którzy lubią się męczyć, bo roboty przy tym niemało, ale jak trzeba to trzeba. Ja robię nastawy po 20+ litrów więc do tego nawet nie podchodzę z czasami nawet 100 butelkami :)
Witam

Jest to moje pierwsze wino z jabłek, a raczej cydr.

50kg papierówek, bardzo różne dojrzałe i zielone.

Rozdrobione wiertarką na pulpę, dodałem 5l wody

Dałem aż 5,5g piro

Czy mam się obawiać że drożdże nie ruszą ? Będę jutro co pare godzin mieszał.

po około 20 godzinach pójdzie na prasę.

Mam drożdże do cydru to dodam.
Wyszło 1,1g/10kg owoców, więc dawka odpowiednia i drożdże po tych 20h bez problemu powinny ruszyć. Trochę za dużo wody dodałeś.
Tyle dodałem bo źle się to dziadostwo rozdrabniało. Na przyszłość będę wiedział i coś innego pokombinuje.

Edit

Z 50kg papierówek i 5l wody uzyskałem 40l.

Blg 11,5 po poprawce pewnie będzie jakoś 8, czyli około 4% wyjdzie.

Już na samym początku pod górkę, worek strzelił, zeszyłem, pod konie znów.

Przez dwie godziny nic na soku w naczyniu się nie zebrało, wlałem do balona, dzisiaj rano się coś nazbierało, może to zostać?
Jaką kwasowość powinien mieć cydr?
Witam!
Przeczytałem większość postów w temacie (co było nie lada wyczynem), lecz kilka rzeczy mnie nadal trapi:
1. Czy można przeprowadzić wstępną fermentację w miazdze? Niestety nie dysponuje sokownikiem, chciałem więc jabłka zmiksować, dodać nieco pektowinu, drożdży, pożywki i piro. Taki nastaw potrzymać 4-5 dni po czym wlać do balonu, a z miazgi owocowej dokładnie wycisnąć resztki soku.

2. Czy po fermentacji burzliwej zlać znad osadu i zostawić na te kilka dni, czy od razu do butelek?
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37