Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: 3 nastaw z dzikej róży
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
wczoraj zlałem 2 nastaw wina z DR na drożdżach tokaj:
4,3 DR
1 kg rodzynek
10l wody
3 kg cukru
(stało 6 tygodni)

drożdże zjadły 3 kg curku i blg wyszedł gdzieś minus 3 czyli starszny kwas. Dosłodziłem 1 kg cukru i fermentuje na nowo.

Ale moje pytanie dotyczy 3 nastawu. (takie same ilości jak 2 nastaw)
Ponieważ zauważyłem że owoce są w dobrym stanie zalałem 3 nastaw dodając dodatkowo pektopol.

I zastanawiam się co z tego wyjdzie, czy to będzie wino czy coś dziwnego. Ma ktoś doświadczenie co z tego wyjdzie bo jestem ciekawy co wyjdzie z eksperymentu.

Ola OiM

(24-01-2010, 10:57)Doman_13 napisał(a): [ -> ]Ale moje pytanie dotyczy 3 nastawu. (takie same ilości jak 2 nastaw)
Ponieważ zauważyłem że owoce są w dobrym stanie zalałem 3 nastaw dodając dodatkowo pektopol.

I zastanawiam się co z tego wyjdzie, czy to będzie wino czy coś dziwnego. Ma ktoś doświadczenie co z tego wyjdzie bo jestem ciekawy co wyjdzie z eksperymentu.

TRZECI nastaw z owoców dzikiej róży daje trunek pijalny, chociaż trzeba go z reguły "czymś" poprawić - rodzynkami, owocami tarniny, śliwkami czy innymi ingrediencjami.
No i z reguły ługowane po raz trzeci owoce dr dają dość ostry, pestkowy posmak.
Ale generalnie - coś z tego wyjdzie i najprawdopodobniej będzie to pijalne :)
Proponuję prześledzić wcześniejsze wątki o winach z dzikiej róży.

Aha, popracuj nad odmianą liczebników, bo tego co napisałeś nie da się czytać bez bólu głowy ;)

Ola
Trzeci nastaw robię zawsze, wzbogacając go czymś, często są to owoce z pierwszego nastawu, np. tarnina. Dobre wino uzyskuję dodając daktyli, wypróbowałam i polecam. Daktyle wcześniej gotuję, do fermentowania daję pektopol.
zrobiłem trzeci nastaw na tych ilościach
4,3 DR
1 kg rodzynek
10l wody
3 kg cukru

Wino bulka już 4 tygodnie i dopiero teraz zajrzałem na forum i doczytałem o daktylach. (za bardzo byłem zajęty jazdą na carvingach)
i pytanie moje brzmi.
Ile daktyli mam dodać do tego zestawu?

Wino zamierzam zlać dopiero wtedy gdy przestanie bulgotać, a z obserwacji wychodzi mi ze jak teraz dosłaodzę 0,5 kg cukru to bedzie bulgotało jeszcze 4 tygodnie (czyli razem osiem tygodni)

czy na te ostatnie 4 tygodnie warto dodawać przegotowane daktyle?
Jeżeli jest mniej DR niż połowa objętości gąsiora to trzeci nastaw może wyjść pusty. Od wielu lat nie żałuję owoców i robię na nich 3 nastawy. Ten trzeci radzę potrzymać dłużej z owocami i celować w wino bardziej wytrawne i lżejsze. Pierwsze nastawy wychodzą lepiej jako wina ciężkie, słodkie wręcz deserowe w typie madery itp. Po kilku latach nawet ciężko mi je pić, bo wolę te lżejsze. I taki stary I nastaw możne kupażować ze zbyt lekkim i młodym III nastawem.
Niektórzy robią nawet IV nastaw, ale to temat nie na to Forum.:diabelek:
łał
Dziś spróbowałem pierwszego nastawu.
Jak go zlałem znad osadu, jakieś 4 miesiące temu to nie dał się pić. Więc dosłodziłem 900ml miodu i odstawiłem do piwnicy. dwa tygodnie temu po raz trzeci zlałem znad osadu i odlałem do słoika osad który został po zlaniu na dole balona

Ale dziś spróbowałem tego zlewu z dna i aż mnie zatkało.....
Zapachu drożdży brak, smaku drożdży brak, zapach wina- dzika róża a smak, coś wspaniałego (dzika róża złamana miodem) Mama moja (dawna specjalistka od wyrobu wina na dzikich drożdżach) stwierdziła że tak dobrego wina to jeszcze nie piła.
Jednym słowem, skoro teraz to wino jest takie dobre (15 litrów po 4 miesiącach od zlania) to jakie będzie po dwóch latach?

Aż nie mogę sobie wyobrazić co to będzie.

DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM ZA PROWADZENIE ZA RĘKĘ PODCZAS WYROBU PIERWSZEGO WINA W ŻYCIU.

teraz czas na kupno paru balonów i wyrób win wiśniowych, porzeczkowych i innych.
Fajne to robienie win jest, chociaż roboty przy tym trochę jest.
Mama mówiła że strasznie roboczo chłonna jest ta moja metoda ale jak spróbowała efektów to chyba sama zacznie tak robić wino.

:-)
Protestuję przeciwko nazywaniu II nastawu DR z dodakiem (znacznym) innych owoców winem z DR. Odpowiednia nazwa to wino owocowe. Pozdrowienia . namor
to ja w takim razie protestuję przeciwko nazywaniu win owocowych z dodatkiem cukru winami owocowymi. Odpowiednia nazwa to wina owocowo-warzywne, bo przecież burak cukrowy z którego rafinuje się cukier to warzywo. :lol::D

A tak na poważnie :pijemy:
nie czepiajmy się głupot bo to takie, hmmmm, powiedziałbym niskie...

Pozdrawiam
dwa nastawy max :) jeden z tarniną :) pychota.




---------------------
www.winiarze.pl
---------------------




3 nastaw bąbluje już 7 tygodni.
Zleje go jak przestanie bąblować, i zobaczę co z tego wyszło
Najwyżej wyleję...
Albo zostawię do kupażowania...
Albo zleje i zapomnę i się zobaczy za dwa lata...

moja babcia zalewała DR trzy razy i dało się to pić (używała dzikich drożdży)
(10-03-2010, 21:43)Doman_13 napisał(a): [ -> ]Najwyżej wyleję...

A niech Cię ręka boska broni! Wylewanie mniej udanych nastawów to samo zło. ;)
Lepiej postawić żeby wyparowało, to może gdzie indziej się skropli... :diabelek:
3 nastaw bulka już 8 tygodni potrzymam go jeszcze 2 tygodnie i zleję.

Opiszę wtedy co to wyszło.
Do tego czasy będę miał domowej konstrukcji wyciskarkę do owoców.
Wycisnę wtedy to co będzie się dało i zastanowię się gdzie to dolać.

Witam ponownie
3 nastaw zlany i wyszło z niego wino. :) pewnie dzięki dodaniu pektopola zrobiło się z trzeciego nastawu wino. W smaku takie samo jak drugi nastaw tylko jest w tym nastawie dużo osadu który niedługo odleję.

Owoce wyługowane zupełnie i nie było co już wyciskać.

Po dodaniu 0,5 kg cukru drożdże wznowiły bulgotanie w tempie jeden bulgot na minutę.
Tak więc nie żałuję trzeciego nastawu bo wyszło z niego wino. :)
Ma czwarty zalew się nie zdecydowałem bo owoce były w fatalnym stanie.

tak więc opłaca się robić trzeci nastaw z DR tylko trzeba do niego dodać pektopol i wyjdzie z nastawy wino.

-------------------------------------
A teraz kwestia z pierwszym nastawem który dosłodzony był miodem. Wyszedł lekko słodki i po odlaniu z balona małej części i odstaniu w karafce dwóch tygodni ta część straciła zapach drożdży i wyszło z niej coś zbliżonego w smaku do dobrego koniaka nie uwzględniając poziomu alkoholu (opinia kolegi winiarza- któremu szczenka opadła).

I teraz pytanie ile razy trzeba zlać znad osadu żeby to wino co zostało w balonie, zupełnie straciło zwój zapach drożdży. Świerzo zlane z balona ma ich zapach a jak postoi odlane około 2 tygodnie to traci zapach drożdży i staje się super-winem.

Myślicie że jeszcze jedno zlanie znad osadu załatwi sprawę?
Zlewane było chyba 2 razy, czy trzecie zlanie załatwi sprawę zapachu drożdży?
mógłby ktoś pokierować co robić z pierwszym nastawem?
Wino znad osadu zlewasz do skutku w coraz dłuższych odstępach starając się nie naruszyć zebranych osadów.
A ponieważ wino z DR dojrzewa długo,więc pośpiech jest niewskazany.
Właśnie popijam takie wino z 07 i myślę,że jeszcze dłuższe leżakowanie wyjdzie mu na zdrowie ;)
moje wino z listopada 2009 po dwu tygodniach od zlania z balona jest obłędnie dobre (dosładzane miodem) więc nie mogę sobie wyobrazić co sie z niego zrobi za 2 lata.
Ale myślę że do tej pory tego wina nie będzie bo już teraz jest za dobre. oczywiście jak odstoi poza balonem.

Niedługo przyjdzie czas na zlanie pierwszego nastawu po raz trzeci znad osadu.

dzięki seal69 za naprowadzenie na trop...

----------------------------
Dzika róża już pąki puściła :):):):):)