Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wino z głogu i DR (miazga od 03.10.2009, moszcz od 17.10.2009), co dalej?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam :), jestem amatorem i po raz pierwszy w życiu robię winko z głogu i dzikiej róży ściśle wg tego przepisu z onetu :ksiazka: http://gotowanie.onet.pl/20574,0,1,wino_...zepis.html
Nastaw zrobiłem 03.10.2009 i pod dwóch tygodniach odcedziłem i wytłoczyłem miazgę, a wytłoczyny wyrzuciłem.
Dodam, że głóg był świeży i twardy i mocno czerwony, jeszcze przed przymrozkami zebrany, podobnie jak i dzika róża, a potem przez kilka dni owoce mroziłem w zamrażalniku. Kwasku dodałem mniej niż w przepisie, bo jedynie 25 g., cukru zaś dodałem więcej,a mianowicie 5,6 kg jak do tej pory. Winko w baniaku wygląda sobie tak: http://img1.vpx.pl/up/20100221/nastaw_00298.jpg http://img1.vpx.pl/up/20100221/nastaw_00319.jpg
A tak wygląda w lampce: http://img1.vpx.pl/up/20100221/winko90.jpg (zdjęcie dość nieostre bo robione aparatem z telefonu, gdyż aparat cyfrowy mi się akurat popsuł, ale winko jest dosyć klarowne i niewiele mu już brakuje do kryształu na moje oko). Winko zlane zostało na spróbę :polewam: (1 litr) przed Świętami B.N. 2009 oraz ostatnio 20 lutego :polewam: (2 litry) i okazało się, że już praktycznie cały cukier był przerobiony, ale nadal czuć jest posmak drożdży, lecz aromat jest bardzo przyjemny. Poziom cukru oceniłem jedynie organoleptycznie, gdyż nie mam jeszcze glukometru. Rurka fermentacyjna pracuje obecnie w tempie jedno "bulknięcie" :szampan: na 2 min i 40 sekund. Problem jest chyba w tym, że winko jest robione na
drożdżach sherry tego oto producenta http://www.drozdzewiniarskie.pl/ czyli P.J. Zamojskich, (bo akurat w sklepie nie było drożdży madera i wybrałem sherry) a z tego co zdążyłem się zorientować, są to drożdże wysokoalkoholizujące, a więc mogą pracować nawet 2 lata, zanim zabije je stężenie alkoholu, no chyba że się je zagłodzi (a jeśli tak to jak długo trzeba czekać?), albo potraktuje "siarką". Nie chce żeby to było wino wytrawne, ale słodkie lub pół-słodkie. Mogę dodać jeszcze cukru, ale za bardzo nie wiem ile, w przypadku takich drożdży, no i czy zrobić to teraz, czy jak drożdże obumrą dosładzając tylko na smak. A i jeszcze kwestia zlewania. Zanim dosłodzę powinienem chyba najpierw zlać znad osadu, nieprawdaż? A jeśli tak, to kiedy powinienem znów je zlać i kiedy ostatecznie rozlać do butelek?
I tak w tym gąszczu wątpliwości rodzi się ostatecznie moje zasadnicze pytanie, co dalej z tym moim winkiem począć? :niewiem::pomocy:
Dziękuje z góry za wszelkie rady. :pijemy:
Jak masz mniejszy balon to winko do niego przelej - tak by jak najmniej było wolnej przestrzeni nad winem. Możesz dla bezpieczeństwa zasiarkować pirosiarczynem potasu w ilości 1g/10l wina. Niech się spokojnie klaruje.
W między czasie kup jakiś sprzęt do pomiaru Blg i poczytaj posty w dziale:
http://wino.org.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3.

No i możesz rozmyślać co by tu nowego nastawić w dużym balonie ;)
Wino z DR lub głogu najlepsze jest w wersji słodkiej-mocnej. W typie win ciężkich .Coś jak Porto , Kagor. Możesz dosładzać po około 50g cukru na litr wina i czekać aż drożdże padną z nadmiaru alkoholu lub zasiarkować teraz jeżeli nie chcesz mocniejszego wina . Dosłodzisz do smaku gdy będziesz pewny że drożdże są martwe i nie wznowi się fermentacja.
Dzięki ludzie za odzew :brawo:

(21-02-2010, 14:13)1stgreen napisał(a): [ -> ]Jak masz mniejszy balon to winko do niego przelej - tak by jak najmniej było wolnej przestrzeni nad winem. Możesz dla bezpieczeństwa zasiarkować pirosiarczynem potasu w ilości 1g/10l wina. Niech się spokojnie klaruje.
W między czasie kup jakiś sprzęt do pomiaru Blg i poczytaj posty w dziale:
http://wino.org.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3.

No i możesz rozmyślać co by tu nowego nastawić w dużym balonie ;)

1stgreen balon niestety mam tylko jeden. Zatem jedyne wyjście dolać teraz syropu cukrowego, żeby trochę zwiększyć objętość. Zanim jednak będę wertował dział forum dla początkujących zadam może zasadnicze w tym momencie dla mnie pytanie, a mianowicie: czy najpierw zlewam wino znad osadu, osad przesączam i wyrzucam z balona i ponownie wlewam wino do którego dodaje syropu? Czy może procedura wygląda inaczej?
Co do zasiarczania, to na razie się wstrzymam, nie wiem tylko czy nie dokwasić kwaskiem cytrynowym, gdyż winko w smaku jest stosunkowo mało kwaśne.

(21-02-2010, 14:39)TEQUILA napisał(a): [ -> ]Wino z DR lub głogu najlepsze jest w wersji słodkiej-mocnej. W typie win ciężkich .Coś jak Porto , Kagor. Możesz dosładzać po około 50g cukru na litr wina i czekać aż drożdże padną z nadmiaru alkoholu lub zasiarkować teraz jeżeli nie chcesz mocniejszego wina . Dosłodzisz do smaku gdy będziesz pewny że drożdże są martwe i nie wznowi się fermentacja.

TEQUILA tak właśnie będę celował z tym winkiem :), żeby wyszło mocne i słodkie. Co do kwaśności to chyba sprawa bardziej gustu, bo nie zauważyłem żeby mniejsza kwasowość miała zły wpływ na samą fermentację. Cukru więc dorzucę tak jak radzisz. W moim wypadku będzie to jakieś 1,5 kg cukru w syropie, chociaż wolałbym dodać już 2 kg do pełniejszego rachunku :P. Tym samym wychodzi na to, że w przepisie albo się pierdyknął ktoś z obliczeniami ilości cukru, albo miało to być wytrawne docelowo :niewiem:
Winniarz ,wino z nad osadu tylko zlewasz a osad wyrzucasz i niczego już nie przesączasz. Lepiej dosłodź jak radzi Tequila mniejszą ilością cukru ,bo przesadzić jest zawsze łatwo (to samo z dokwaszaniem). I mam nadzieję,że tego cukru nie "dorzucisz" do nastawu bez wcześniejszego rozpuszczenia ;)
ja bym nie lał więcej wody do tego nastawu.

Zlałbym z 5 litrów wina trochę je podgrzał i rozpuścił w nim 0,5 kg cukru (podniesie trochę blg)
Następnie wystudził i wlał do balona. I ZBADAŁ BLG - ZABIEG KONIECZNY

Następnie co dwa tygodnie powtarzać operację aż do momentu aż drożdże padną od nadmiaru alkoholu.

dosłodzenie większą ilością cukru może zabić drożdże lub je osłabić i przestaną pracować (stało się to u mnie z drugim zastawem DR)