Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Jakość wody
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam , mam na imię Marcin.
Mam pytanko odnośnie jakości wody w kranach , u każdego jest inna , jakiś wpływ na miód pewnie ma , i tutaj pytanie czy można użyć wody po filtrze odwróconej osmozy (pozostałość po akwarystyce) woda jest napewno czysta i bez żadnych zanieczyszczeń.Nie bedzie miec zadnego wpływu na smak miodu . A chyba o to chodzi . Np u mnie woda po TDS-ie ma 80 ppm (jednostka pomiaru związków w wodzie) a np w warszawie jest powyżej 400ppm . Po Tds-ie jest 0 ppm . Czyli woda nie powinna miec zadnych związków . Mniej wiecej jest to woda typu demineralizowana wtedy, mozna ja kupic w marketach .Mam nadzieje ze czegos nie pogmatwałem .
Osobiście używam - bardzo często - zwykłej, przegotowanej oczywście "kranówki". Czasem wody z baniaka "Dar natury" (butla 18,9L). Nie filtruję wody, moim zdaniem nie ma to aż takiego znaczenia. Miody, które popełniłem na różnych wodach, zarówno sycone jak i nie sycone, nie charakteryzują się jakimiś szczególnymi posmakami z wody.
Trzeba by było mieć bardzo wysublimowany zmysł smaku, aby wyczuć różnice. Komu to potrzebne?
Ostatnie kilka win popełniłem na kranówie której nawet nie przegotowałem. Trochę z lenistwa a trochę dlatego że po prostu różnicy nie dostrzegam w gotowym winie. Ciekaw jestem ile osób też tak postępuje.
Ja nie wiem czy w całej Polsce wprowadzono ozonowanie, w Rzeszowie chlor dawany jest w małej dawce po to żeby umożliwić ozonowanie na stacji uzdatniania, no i filtry węglowe, także jak na kranówkę nie jest najgorzej.
Pierwsze 2 wina w 2009 roku robiłem na gotowanej kranówie, później nie było czasu, bo nastawiałem jedno wino dziennie :P, a później już z lenistwa nie chciało mi się gotować 20l wody.

Ogólnie u mnie w Choszcznie jest woda dobrej jakości i chlor jest prawie, że nie wyczuwalny, dlatego postanowiłem nie gotować wody. Na następny raz na pewno zostawię wodę na noc, żeby chlor odparował (chociaż nie wyczuwam go w winie).

Ogólnie jak woda z kranu dobra to i wino na niej dobre wyjdzie :D
Ja zawsze gotuje wodę.
Spoko czyli nie musze sie przejmowac wodą , mam jeszcze takie pytanko bo przeglądam jakis czas forum i widze ze najbardziej popularne sa trójniaki , a mało spotkałem czwórniaków , dlaczego ? Ciężej sie je robi ? Mam wszystko kupione zeby zrobić pierwszy miód , chciałem spróbować czwórniak .Narazie się szkole jak uznam że wystarczająco sie dokształciłem to wystartuje bo nie chce później pisać postów typu pomocy .
czwórniak jest wytrawny, szybciej dojrzewa i potrzeba na niego mniej miodu. Trójniak jest bardziej "miodowy", mniej wody niż w czwórniaku i z reguły jest półwytrawny/półsłodki (zależy jakie drożdże i jaki miód), dojrzewa dłużej niż czwórniak. Dlaczego większość z nas robi trójniaki?

Myślę, że jest to spowodowane lepszym smakiem niż czwórniak i mniejszym czasem dojrzewania niż dwójniak :D

Yoshi uzupełnij profil o miejscowość i witamy na forum :)
(15-03-2010, 12:43)mateusz23 napisał(a): [ -> ]Ostatnie kilka win popełniłem na kranówie której nawet nie przegotowałem. Trochę z lenistwa a trochę dlatego że po prostu różnicy nie dostrzegam w gotowym winie. Ciekaw jestem ile osób też tak postępuje.
Ja nie wiem czy w całej Polsce wprowadzono ozonowanie, w Rzeszowie chlor dawany jest w małej dawce po to żeby umożliwić ozonowanie na stacji uzdatniania, no i filtry węglowe, także jak na kranówkę nie jest najgorzej.

Po tych zmianach w rzeszowskich wodociągach także używam kranówki bez gotowania. Wina i piwa wychodzą dobre.
Jakoś wody jest naprawdę dobra.
Ja nie gotuję wody, choć nie jeden raz zastanawiałem się nad tym. Natomiast wodę biorę tylko i wyłącznie z butli ze sklepu.
Temat dla mnie na czasie. Kupiłem sobie urządzenie do odkamieniania wody i drugie odwróconej osmozy - sześcio stopniowe.
Do tej pory miałem wodę o zawartości węglanu wapnia (tzw kamień) 271 mg/l a norma dla miękkiej wody jest +/- 60. Woda nie chlorowana. Lałem taka surową, prosto z kranu do miodów i nikt nie narzekał. Teraz będę robił na tej miękkiej (ustawiłem głowicę na 0 mg/l) i sam jestem ciekaw efektu.
Co do filtra odwróconej osmozy. Woda całkowicie wyjałowiona jest szkodliwa dla organizmu człowieka, taką opinie uzyskałem od kilku osób, które maja o tym większą wiedzę niż ja. Dlatego ja dokupiłem dodatkowo zestaw, który z powrotem dodaje minerały do wyjałowionej wody.
W sumie mam teraz w domu cztery rodzaje wody. Bez poprawek (twardą) , druga - zmiękczoną czyli oczyszczona z „kamienia”, trzecia - całkowicie wyjałowioną (ta idzie tylko do ekspresy kawowego) i czwatra - nie gazowaną zmineralizowaną i tę dzieciaki piją i mówią, że lepsza niż butelkowana.
Niestety, jaki wpływ ma taka odkamieniona wody na wina i miody dowiem się najwcześniej za około rok.
Myślę, że na pewno pozytywny wpływ będzie mieć. Zaraz będę szukał co do tej osmozy, drogie są takie filtry?
Zwykły 3 stopniowy ja jeszcze mam dodatkowo żywice mb20 150 zł za całość dałem. Co do wody demineralizowanej to sie zgodze że nie powinno sie jej pić , ale my przecież dodajemy miód9ewentualnie inne składniki ) więc nie jest to już to samo . Wydaje mi sie że przy takiej wodzie jest pewniejsze że otrzymamy smak miodu bez żadnych zabarwień smakowych pochodzących z wody . Oczywiście jest to tylko moje gdybanie. Swój pierwszy miód w takim razie postawie na takiej wodzie . Dzięki wszystkim za wypowiedzi .
Mój zestaw odwróconej osmozy sześciostopniowy kosztował 450 zł.
Zmiękczacz (odkamieniacz) 2,5 tyś.
Moje zdanie jest takie, że kranówę jednak się powinno gotować.
Ja używam takowej i mieszam z Żywcem (wodą niegazowaną).
Żywca dodaję około 1/3 nastawu.
Kupuję w tesco wodę marki tesco za 1,48 - 5l. Do piwa używam z powodzeniem. Do nalewek różnie. Bezpośrednio z kranu nie leję :niewiem: Uwaga, czasem zdziercy zmieniają cenę na 1.79! ;-)
pzdr. Andrzej
Robię tylko nalewki i zawsze, zawsze gotuję wodę. Mam dobrą wodę z kranu i

przegotowanie wystarcza.
do małych ilości wodę zawsze lepiej przegotować zwłaszcza z wodociągów, na większe ilości stosuje wodę z gór u mojej ukochanej z kranu leci woda źródlana, prosto ze szczytu Skrzycznego przez ziemie kamyki spływa do studni ;)
Ja z kranówką mam taki problem, że jest ona mocno zażelaziona, a ponieważ nie dysponuję żadnym filtrem to z niej w ogóle nie korzystam. Kupuję marketową wodę źródlaną którą i tak gotuję (żeby ją ciut zmiękczyć jeszcze) i wyniki są bardzo dobre. Zastanawiałem się nad filtrem odwróconej osmozy ale z tego co rozmawiałem ze znajomymi to nie jest to tani interes - zwłaszcza że przy mocno węglanowej wodzie (a takową tylko mam w krakowie) wkłady dosyć szybko się zużywają a tanie nie są.

pozdrawiam
Rację mają ci, którzy piszą, że woda w kranie jest dużo lepszej jakości niż kiedyś - przykładem jest niewątpliwie Rzeszów z ozonowana wodą.

Na rozpuszczone w niej kationy, których czasem jest nieco za dużo (stąd mogą być problemy z osadem) są wspomniane metody: wytrąca je gotowanie (wystarczy popatrzeć na ścianki garczka po gotowaniu 10l wody) a także filtry z węglem aktywowanym. Wydaje się więc że te metody można stosować zamiennie.
Dodatkowo za (przynajmniej) samym filtrowaniem przemawia fakt, że kranówka niesie wiele drobinek pochodzących z rur, których w szklance wody nie widać, ale w garczku kilku litrowym występują licznie i nie wyglądają sympatycznie pod kątem ich spożywania