Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dylematy piwo -pochodne :P
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36
(17-11-2010, 12:10)Bully napisał(a): [ -> ]Tak mi chodzi po głowie, jak długo można przechowywać piwo domowe w temperaturze pokojowej 20-22 st. C?

Mam piwo ale pale z brewkita przechowywane od 3 lat (temp ok 23-10 st C). Piwo nadal jest dobre i nadaje się do picia. Mam też stouta i bittera przechowywane od 1,5 roku (12-18 st C). Piwa są również dobre. Ja nie widzę utraty ani poprawy parametrów piwa w/w piw w miarę długości przechowywania. Dodam że piwa mają standardową moc 4,5%.
Krzysztofie, a nie zauważyłeś w przypadku niektórych piw np. wytrawnienia i pojawienia się może nie typowej dla koncerniaków wodnistości, ale takiej pustki czy płaskości? Te piwa które MZ się pogorszyły dalej były spokojnie pijalne, ale jednak czegoś brakowało.

Największą wadą wynikającą ze starzenia było zanikanie aromatów chmielu, nie wiem czy przy brewkicie to wykryjesz, bo nie wiem jakie one są, robiłem tylko IPA Coopersa 2x i były dużo mniej aromatyczne niż chmielone własnoręcznie, ale ta utrata aromatu (w samodzielnie chmielonych) była ewidentna i bardzo mi się to nie podobało.

Pozytywnym efektem było np. łagodzenie i harmonizowanie się smaków od ciemnych słodów i alkoholu w mocnych.
Podobno ile BLG tyle tygodni piwo powinno leżakować, żby być w pełni smaku. Wtedy się ładnie harmonizuje.

Też zauważyłem, że z czasem chmiel spada, i to i aromat i goryczka. Czasem tez jakby barwniki osiadają i piwo blaknie jakby. Genralnie wszystko co nie woda i alkohol to z czasem spada na dno chyba....

Ale, co do pytania, to przechowuje czasem piwo w 20-22*C i nie narzekam.
Zgadza się, o ile łagodzenie się goryczki jest ok, bo taka w świeżym piwie dla części osób jest mało przystępna, to zanikanie aromatów jest przykrą sprawą, tym bardziej, że takie super jak w angielskich oryginałach strasznie trudno było mi osiągnąć.

Ta zasada z blg jest bardzo sensowna, ale część piw mz zdecydowanie zyskuje po jeszcze dłuższym leżakowaniu.
Im cięższe piwo tym dłużej można trzymać w butelce. Ale bez przesady, gdyż każde po jakimś czasie traci smakowo.
3 lata ??? Niby można tylko po co :niewiem:
Ja nie popieram i nie promuję przechowywania piwa przez 3 lata. Zostało mi kilka butelek które się zapodziały. Tak dla zabawy zostawiłem je. Sprawdzam co jakiś czas jak smakują. Andy05 pił takie "stare" piwo. Tak jak pisałem nie jest to rewelacja ale i tak jest lepsze od sklepowego.
Ja znalazłem piwo moje z tamtego roku i to bezalkoholowe, bo 5% czy coś. I bardzo pijalne, piana, aromat, wszystko gra. Zwracam uwagę, że znalazłem-nawet nie było podpisane. Rocznego portera będę zaś porównywał z tym młodszym w grudniu.
(18-11-2010, 22:24)krzysztof1970 napisał(a): [ -> ]Ja nie popieram i nie promuję przechowywania piwa przez 3 lata.

Łuczy się, łuczy :diabelek: sam bym lepiej tego nie ujął :hahaha:

(18-11-2010, 22:24)krzysztof1970 napisał(a): [ -> ]Tak dla zabawy zostawiłem je.
To się skleroza nazywa...
(18-11-2010, 22:24)krzysztof1970 napisał(a): [ -> ]Andy05 pił takie "stare" piwo. Tak jak pisałem nie jest to rewelacja ale i tak jest lepsze od sklepowego.

Ano pił. Chwalił nie będę, bo mówisz, że "nie rewelacja" to co się będę spierał :fajka:

A.


(16-11-2010, 18:56)krzysztof1970 napisał(a): [ -> ]Stabilność temperatury w lodówce sterowanej termostatem imponująca. 12 stopni zadane i 12 stopni jest (mam na myśli temperaturę nastawu). Dziś rano wyłączyłem zasilanie lodówki i włożyłem do niej 5 butelek 1,5 litrowych z lodem. Jak na razie temperatura fermentacji dalej 12 stopni.

Co do gazów fermentacyjnych tj ich odprowadzania. Jak na razie nie stanowi to najmniejszego problemu. Otwarcie 2-3 razy na dobę lodówki wystarcza w zupełności. Dodam fermentacja burzliwa idzie pełną parą.

CD testów

Urządzenie termoregulacyjne sprawdza się rewelacyjnie. Bez najmniejszego problemu udaje się kontrolować temperaturę w fermentorze. Zgodność temperatury z czujnika przyklejonego do fermentora z temperaturą mierzoną w fermentującej brzeczce +- 0,5 st C.
Problem gazów fermentacyjnych zgromadzonych w lodówce nie istnieje.
Po tygodniu, TEQUILA zdaje się coś bąknął w tym temacie, I IPA jest klarowne, jak się wolno wypuszcza gaz można nalać czyściutkie piwko i to, co planowałem, miód jest wyczuwalny w smaku dość znacznie i nie ma tych aromatów, które były we wszechmocnych-nareszcie. Zobaczymy co będzie dalej, tj. po "książkowym" czasie gotowości do spożycia.

(26-11-2010, 13:24)Bogi napisał(a): [ -> ]Po tygodniu, (...) I IPA jest klarowne,

i prawidłowo - łapiesz się w zasadę, która podał Zbyszek-
(17-11-2010, 22:04)Zbyszek T napisał(a): [ -> ]Podobno ile BLG tyle tygodni piwo powinno leżakować,
o ile zlewałeś przy 1 Blg :chytry:
:glupek: ja, ze względu na permanentny brak czasu, picollo zlewałem w butelki po miesiącu, nie mam pojęcia co się w nich dzieje...
ale 4-5 litrów zostało wypite bezpośrednio. Czyli z kranu fermentatora prosto do karafki i na stół - do obiadu. Byli tacy co chwalili, a krytyki nie zgłosił nikt. A teraz siedzi w butelkach i ani nawet nie wybuchnue :glupek:

(26-11-2010, 13:24)Bogi napisał(a): [ -> ]to, co planowałem, miód jest wyczuwalny w smaku dość znacznie

ciekawe czy nie zniknie jak dofermentuje, ja się piszę na degustację :tuptup: ale za kilka miesięcy, jeśli można...

Andrzej
Podobno ile BLG tyle tygodni piwo powinno leżakować.

To chyba chodzi o to, że ile piwo ma BLG początkowego tyle tygodni powinno minąć od produkcji do picia...
(27-11-2010, 11:14)Zbyszek T napisał(a): [ -> ]Podobno ile BLG tyle tygodni piwo powinno leżakować.

To chyba chodzi o to, że ile piwo ma BLG początkowego tyle tygodni powinno minąć od produkcji do picia...

:diabelek: :lol:

Andrzej
(26-11-2010, 16:23)Andy05 napisał(a): [ -> ]ciekawe czy nie zniknie jak dofermentuje
Się przekonamy co to będzie dalej z tym fantem. Miód był dość wyrazisty, może się go nie czepią drożdże.
(27-11-2010, 11:27)Andy05 napisał(a): [ -> ]
(27-11-2010, 11:14)Zbyszek T napisał(a): [ -> ]Podobno ile BLG tyle tygodni piwo powinno leżakować.

To chyba chodzi o to, że ile piwo ma BLG początkowego tyle tygodni powinno minąć od produkcji do picia...

:diabelek: :lol:

Andrzej

Tak słyszałem :D Co nie znaczy, że czasem nie próbuje tydzień po zabutelkowaniu :D
Każdy produkt należy próbować co jakiś czas, no i nie można się kurczowo trzymać zasad dotyczących tego czy owego-instynkt powie nam więcej niż szacowanie. Ja do I IP'y zaglądnę po miesiącu właśnie żeby stwierdzić co z tym miodem.

Znajomemu wysłałem wszechmocne z marca-o dziwo, zapach go odstraszył, ale za to, drugie o dziwo-wyczuł miód, i tenże to miód wysunął się i to bardzo i smakowo było rewelacyjne i zacne. A ja jak pamiętam, to właśnie wszechmocne za szczeniaka miało zapach fajniejszy od smaku, tak więc z czasem wszystko się zmienia. Np. porter po kolejnym miesiącu smakował jak czekolada z przyprawami, a wiem, z poprzednich, że ten okres mu też minie, i np. nuta lukrecji zacznie się uwidaczniać.
są rzeczy które warto i rzeczy których nie warto i po to ma się rozum by jedno od drugiego odróżnić. Niektóre piwa wręcz wymagają dłuższego leżakowania i picie ich wcześniej jest marnotrawstwem, ale są takie których przetrzymać zbyt długo nie powinno się- pszeniczniaki tracą wszelkie posmaki estrowe przy dłuższym przechowywaniu i mimo pijalności są bez smaku:)
(26-10-2010, 20:36)Andy05 napisał(a): [ -> ]chodzi za mną Koźlak co się w "linię koźlakową" wpisuje :P - : IBU, BLG itp. (choć swoboda manewru pozostaje).

chodził, chodził i ... idzie wreszcie :P

Koźlak Dubeltowy rodzi się właśnie. W sobotę ruszył sobie i bulka w garażyku. Co ciekawe temp. w fermentatorze jest ok. 3-4 wyższa niż temp. otoczenia (mam nadzieję, że dzisiaj spadnie). Temp. otoczenia 9-10 C. Blg start 21, drożdżaki s-23 (bo brzeczka gęsta), IBU planowane 24-33 (czyli w styl się wpisuje)... Mam nadzieję, że efekt będzie smakowity ...

Andrzej
Temperatura na zewnątrz i wewnątrz fermentora zawsze się różni o ok 1-3 st C. Tak wynika z prowadzonych przeze mnie pomiarów. Nawet gdy prowadziłem fermentację burzliwą w lodówce (lagery) temperatura nastawiona i uzyskana wewnątrz lodówki wynosiła 10 st C a w fermentorze 11-12 st C. Różnica wynika z fazy fermentacji. W trakcie fermentacji burzliwej wydziela się ciepło i to powoduje tą różnice. Z chwilą ustawania fermentacji burzliwej temperatura się wyrównuje.
:P - sprawa jasna. Ale po to niska temperatura fermentacji, by burzliwa jak najmniej burzliwa była. W konsekwencji wzrost temp. chcę uzyskać jak najmniejszy w trakcie burzliwej, a nie po niej. Ot, takie tylko spostrzeżenia. Problemu istotnego nie widzę. Informacyjnie jeno, że coś się dzieje.
A.
Melduję, że Koźlak po postawieniu na betonowej podłodze zjechał z temperatura burzliwej fermentacji (w fermentatorze) do ok. 11 C. Mam nadzieję, że jeszcze do 9-10 C zjedzie.

A.
Ja na święta mam tydzień wolnego, także się szykuje na nastawianie lagerów :)
No i mam dylemat - mam 2 fermentatory do nastawienia i się zastanawiam co zrobić. A ponieważ ciemnych piw mam sporo, więc chyba spróbuje 2x jasnego lagera zrobić, ale w pierwszej wersji zacieranego na wytrawnie, a w drugiej wersji na słodko. Zobacze jaka będzie różnica, a przy okazji będe miał dwa rózne jasne piwa.
(08-12-2010, 21:27)Zbyszek T napisał(a): [ -> ]spróbuje 2x jasnego lagera zrobić, ale w pierwszej wersji zacieranego na wytrawnie, a w drugiej wersji na słodko. Zobacze jaka będzie różnica, a przy okazji będe miał dwa rózne jasne piwa.

A to może być ciekawe. To samo jak rozumiem (skład słodowy + chmielenie) a różne sposoby zacierania?

Andrzej
Dokładnie.

Myśle o zasypie:
5 kg pilzneński
0.5 kg monachijski
0.25 kg karmelowy jasny

Chmielenie tylko Saaz lub Lubelski.

2 takies same zasypy, różnica w zacieraniu.
Zdaj relację koniecznie.
A.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36