Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dylematy piwo -pochodne :P
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36
Za wiki:
Ksylitol (C5H12O5, mezo-pentano-1,2,3,4,5-pentaol) – pięciowęglowy alkohol polihydroksylowy słodki w smaku (cukrol). Stosowany w przemyśle spożywczym do słodzenia jako dodatek do żywności E967; głównie gum do żucia i cukierków ze względu na działanie przeciwpróchnicze.

W takim razie skoro to nie jest cukier, to nie jest fermentowalny. Tylko że wracamy do tematu słodzika. Ja bym nie kombinował - słodzik z Lidla naprawde się sprawdza :szampan: chyba troche monotematyczny jestem :glupek:
(21-04-2010, 17:30)Zbyszek T napisał(a): [ -> ]Ja bym nie kombinował - słodzik z Lidla naprawde się sprawdza :szampan: chyba troche monotematyczny jestem :glupek:

Zbyszku, nie o to chodzi, że podważam Twoje metody, super, że o tym napisałeś :spoko:, ale szukam czegoś innego, bo aspartan mi nie samakuje,
zresztą czy ksylitol będzie, też jeszcz nie wiem, ale sądzę, że warto szukać ...

Wiem już więcej:
KSYLITOL JEST NIEFERMENTOWALNY, A POZA TYM NIE ZABIJA DROŻDZY!
czyli można go użyć do wina, piwa itp. bez ryzyka rozsadzenia butelek!

poczyniłem przed chwilą drugą część eksperymentu. Wsypałem cukier. Zaczęło się pienić. Czyli drożdże żyją, a ksylitolu nie żarły!

Może komuś to się przyda, może nie :niewiem: , ale ja wiem więcej!

pzdr.
Andrzej
Dyskusja się rozwija :)

No nie chce narzucać się, ale wiem co to jest aspartan i go unikam. A ten słodzik z Lidla (nazwa Cologran, białe opakowanie 1200 tabletek) zawiera, za opisem: (dokładnie przepisałem)

substancja słodząca: cyklaminian sodu, węglowodan sodu, regulator kwasowości: cytrynian sodu, substancje słodzące: sacharynian sodu, laktoza.

Na mój smak nie różni się od cukru, drastycznie różni się od aspartanu albo innych "kiepskich" słodzików, nie zabija drożdży, nadaje się dobrze do piwa.

Obiecuje, że już więcej nie użyje wyrażenia "słodzik z Lidla" :big:
A, to mu się przyjrzę :lol: , kiedyś byłem fanem rumu z Lidla :spoko: a soku pomarańczowego po 1.69 (jak jest promocja) nadal jestem! No i serki ... , a nawet tzatziki (z braku świeżych greckich) - rewelka!
Polecan ser Bergkase (okresowo dostępny w Lidl). Super do piwa. Uwaga na przechowywanie otwartego sera w domu i lodówce!!! Ostry zapach.

Piwo można też dosłodzić w kuflu np. sokiem malinowym:diabelek::lol::lol:
(21-04-2010, 20:14)krzysztof1970 napisał(a): [ -> ]Polecan ser Bergkase (okresowo dostępny w Lidl). Super do piwa. Uwaga na przechowywanie otwartego sera w domu i lodówce!!! Ostry zapach.

Piwo można też dosłodzić w kuflu np. sokiem malinowym:diabelek::lol::lol:

Generalny, jak dla mnie główny problem piwa, jest taki, że baaardzo pasuje do niego jedzenie - serki, kanapeczki, krakersiki, zakąski, przekąski, mięska.... a brzuszek rośnie :)
Słodziki mogą pewnie być. Ja jestem jednak zwolennikiem innego postępowania. Dobierając czasy i temperatury zacierania możemy zmieniać stosunek ilości cukrów fermentowalnych do niefermentowalnych. Jeżeli tych pierwszych wyjdzie za mało (przewidywany mały procent) dodaję glukozę.
(22-04-2010, 06:56)cemik1 napisał(a): [ -> ]Dobierając czasy i temperatury zacierania możemy zmieniać stosunek ilości cukrów fermentowalnych do niefermentowalnych. Jeżeli tych pierwszych wyjdzie za mało (przewidywany mały procent) dodaję glukozę.

A temperaturą fermentacji ekstraktów gotowych i dobraniem odpowiednich drożdży też można?
Jeśli tak to jakieś przykłady, doświadczenia?

Interesuje mnie piwo owocowe, o niskiej zaw. alkoholu (max. 4-5%), wykonane na ekstraktach słodowych chmielonych np. WES . Takie "okazjonalne".

Do normalnego użytku - piwo lubię mocno chmielone, wytrawne maksymalnie - i takie staram się robić. Efekty dotychczasowe mnie zadowalają:glupek:

Andrzej




Andrzej
Ja gotowe ekstrakty porzuciłem. Nie sądzę, by można temperaturą fermentacji i drożdżami dużo zmienić. Zawsze można próbować brutalnie zgładzić drożdże chemią, przefiltrować lub sklarować grawitacyjnie i gazować w butelkach suchym lodem (w kegu może być CO2 z butli). Nie jestem jednak fanem tej metody ze względu na chemię. Jednak na tym forum piro jest szeroko i bez krępacji stosowane.
Co do piwa, to ja warzę wręcz przeciwnie, maksymalnie słodkie. Takie są życzenia głownych konsumentów.
(22-04-2010, 08:48)cemik1 napisał(a): [ -> ]Zawsze można próbować brutalnie zgładzić drożdże chemią, przefiltrować lub sklarować grawitacyjnie

Jakoś przy piwie metody powyższe mi również nie podchodzą :nie:

(22-04-2010, 08:48)cemik1 napisał(a): [ -> ]gazować w butelkach suchym lodem

Ryzykowne, bałbym się o czystość suchego lodu, kojarzy mi się technicznie, zresztą dostępność też chyba nie jest duża :pytajnik:

(22-04-2010, 08:48)cemik1 napisał(a): [ -> ]Co do piwa, to ja warzę wręcz przeciwnie, maksymalnie słodkie. Takie są życzenia głównych konsumentów.

I o to chodzi :spoko: , by uzyskiwać takie efekty jakich się oczekuje, a nie jakie wyjdą :glupek:

Andrzej
Pytałem producenta i zarówno stały jak i do butli (np używanej w gastronomii) idzie z tej samej maszyny.
Witam mam pytanie co do piwa; zrobiłem jak już wcześniej pisałem piwo słodkie z dodatkiem soku jabłkowego, zamknięte w butelki z kapslem pałąkowym (innych nie używam), w sumie zostało mi ich już 3 butelki, ale mój problem leży gdzie indziej. Piwo zostało zamknięte w grudniu, bez dodatku cukru (bo było bardzo słodkie) i bez jakichkolwiek zabiegów mających na celu zatrzymanie refermentacji.

2 tygodnie temu, zabrałem jedną butelkę tego specjału do znajomych, po uprzednim ochłodzeniu, otwieram je w pokoju. Jak przy butelkach kabłąkowch spodziewałem się huku otwieranej butelki. Huk był jak z moździerza po czym piwo wystrzeliło jak szampan na sufit i ścianę, zatkałem palcem butelkę, do zlewu i powoli odpuszczałem gaz. I tu rodzi się moje pytanie, bo boję się tych butelek otwierać, bo wiem co się może stać.

Czy mogę butelki zamrozić, po całkowitym zamarznięciu otworzyć i zostawić otwarte na czas "odgazowania/ odtajenia", po czym sprawdzić ilość cukru i ponownie zamknąć, lub jakoś przyhamować fermentację. Dodam, że do piwa dodałem celem eksperymentu drożdże Bayanus i dosładzałem na maksa cukrem. Piwo jest z puszki Coopers STOUT, z dodatkiem domowego soku jabłkowego.

To co odgazowało, rzeczywiście miało słodki piwno jabłkowy smak.

Pozdrawiam i czekam na odpowiedź
Maciej
Musisz sprawdzić. Jedno co jest pewne to, że jak zamrozisz, dalej fermentować nie będzie.
Bardziej mi chodzi o bezpieczne otwarcie, ale nie wiem czy mi w zamrażarce nie wybuchnie. Dlatego pytam !!!
Owiń mocno szmatami. Ciasno. Wpakuj w kartonik i do zamrażarki. Jak mocne i słodkie-nie powinno zamarznąć i rozerwać butelki. A jak już, to po prostu powoli pęknie (szmaty ograniczą straty do zera). Załóż rękawice i otwórz na dworze. Powodzenia.
I pomyśleć, że mam takie 3 bomby w piwnicy:lol:
Pewny jesteś, że masz ? :diabelek:
(22-04-2010, 11:53)Jurdziu napisał(a): [ -> ]Bardziej mi chodzi o bezpieczne otwarcie, ale nie wiem czy mi w zamrażarce nie wybuchnie. Dlatego pytam !!!

Masakra :) Zrobiłeś niezłe granaty. Lepiej szybko coś z nimi zrób, bo butelki mogą nie wytrzymać. Nie wiem czy da rady zamrozić, bo butelki szklane pękają jak się w nich płyn zamrozi - ze względu na większą objętośc lodu niż wody.

Gdzieś kiedyś widziałem relacje ile cukru dodane do fermentacji = jakie ciśnienie w butelkach CO2 się wytworzy. Jak znajde to wstawie.
http://hbd.org/cgi-bin/recipator/recipat...ation.html
Kalkulator do nagazowania, są podane wartości dla konkretnych stylów, uwzględnia szacunkowe nagazowanie w czasie fermentacji.

Poza tym w każdym sofcie piwowarskim jest kalkulator, mi się podobał Beersmith dość.
Jak napisałem tak poczyniłem, piwo do zamrażarki; niestety na poziomo zmroziłem na kość, na dworze otwarłem. Huk mniejszy, za to strasznie dużo piany. Piwa niewiele odratowałem, bo dopiero po paru chwilach wpadłem na myśl ponownego zamknięcia i otwarcia w domu nad większym pojemnikiem. Ale próbę rozgazowania mogę uznać za udaną. Piwo odratowane trafiło do 5l brzeczki która jest w trakcie cichej fermentacji. Ilość substancji dodanej jest znikoma, pół szklanki więc piwo nie powinno mieć posmaku jabłkowego.

Dzięki za wpisy, szczególnie przeraził mnie Zbyszek tym wybuchem ściskanego piwa w zamrażarce. Chciałem czekać do jutra, ale to mnie zmotywowało.
Pozdrawiam
Maciej

EDIT: Słodzik z Lidla już kupiony, bo piwo które teraz otwieram czyli z grudnia i wcześniej jest mi za wytrawne, aż troszkę kwaśne, tak więc partia wg przepisu Zbyszka na piwo lekko słodkie poszła w butelki.
(22-04-2010, 19:35)Jurdziu napisał(a): [ -> ]Dzięki za wpisy, szczególnie przeraził mnie Zbyszek tym wybuchem ściskanego piwa w zamrażarce. Chciałem czekać do jutra, ale to mnie zmotywowało.
Pozdrawiam
Maciej

Nie, nie chodziło mi że piwo wybuchnie. Tylko butelka pęknie - kiedyś tak zrobiłem - jak ciecz zamarznie w szklanej butelce (woda podczas zamarzania zwiększa swoją objętość) to butelka pęknie. Jak zamrozisz wode w plastikowej to nie pęknie, bo plastikowa jest troche rozciągliwa, a szklana pęknie.

EDIT: sprawdziłem na necie: Przy zamarzaniu gęstość wody maleje o 10 procent - czyli objęctość zamarzniętej wody jest o 10% większa od ciekłej wody - szkło tego nie wytrzyma.
Witam
ja się bałem granatu w swoim piwie, póki co od zrobienia wypróbowałem 2 butelki. Ta pierwsza po 2-3 dniach od butelkowania nie miała piany, ale juz po 1 miesiącu, piana była, ale szybko zniknęła. Piwo jest lekko nagazowane, więc się cieszę, że nie wyprodukowałem granatów. Pamiętam, że przed zlaniem sprawdziłem Blg, było 0. Tego się będę 3-mał przy następnych piwach, nie dodając żadnych słodzików.


[attachment=11943]
Zważcie, że to nie woda. Cukier, alkohol i inne...
Fakt faktem zamarzło, ale nie na kość; piana była i miała konsystencję kaszy lodowej. Dziwne bo to nie ze względu na temp. tak się stało. Pamiętam, że na sylwka kupiłem 0,7 Absoluta i wrzuciłem do zamrażarki i konsystencja była taka sama. Zamrażarka przemraża wszystko. Ale butelka o dziwo (i dobrze) nie pękła.

Pozdrawiam kolegów experymentatorów :o
Maciej
Kasza z absoluta? 40 vol. U mnie w -18 c najwyżej 'olej'. Masz -24 c?
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36