Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dylematy piwo -pochodne :P
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36
(11-04-2011, 18:34)Bogi napisał(a): [ -> ]
(11-04-2011, 18:19)TEQUILA napisał(a): [ -> ]Pierwsze piwo robiłem właśnie pszeniczniaka Coopersa. Żadna wyższa szkoła jazdy. Robi się jak każde inne. Wychodzi lekkie jasne piwko które z prawdziwym pszeniczniakiem ma chyba tylko nazwę na puszce wspólną .
No to sam widzisz, że pszeniczne Ci nie wyszło:jezor:

Bo z tej puszki nie wyjdzie prawdziwy pszeniczniak;)
Z Brewmaster series wyjdzie, tylko musi mieć dodatki:P, tego zwykłego nie próbowałem
(11-04-2011, 21:44)cemik1 napisał(a): [ -> ]Uważam, że zastąpienie cukru glukozą (czy to w piwie czy w winie, ale w piwie szczególnie) wpływa na wygładzenie jego smaku - pozbycie się nut bimbrowych.

Nie no, z tym nie polemizuję. Takie są zalecenia: cukier biały, glukoza, ekstrakt sypki, ekstrakt w płynie. Takie są zalecenia (kolejność zgodnie ze wzrostem jakości ) - ale tak podają producenci i sprzedawcy zestawów.

(11-04-2011, 21:44)cemik1 napisał(a): [ -> ]To zwiększenie to o około połowę ilości z przepisu. Są tam zwykle zresztą podane ilości od... do...

IMHO to zwiększenie, bez zmiany innych zmiennych :P , podniesie bimbrowość trunku. Ilości podawane przez producentów są zwykle od 0,25 do 1 kg.

Zawsze nasz najlepszy trunek jest jeszcze przed nami :tancze:
A ja wczoraj spróbowałem pierwszy raz mojego pszeniczniaka i... zaskoczyło mnie, że butelkowane było 11 dni wcześniej a w butelkach krystalicznie czyste :| (fermentacja tylko 2 tygodnie). Piana duża i gęsta - wolno opada. Ale za to goździków i bananów nie czułem nic a nic - podobno w młodym piwie one giną a wracają jak już trochę dojrzeje (prawda to?), robiłem na suchych drożdżach.

Ta krystaliczność trochę mnie zaskoczyła, ponieważ wcześniejsze 2 warki jeszcze nie są krystaliczne (ale już wiem chyba gdzie popełniałem błąd, a raczej błędy).
Pszeniczne ma być mętne, dojrzewa i refermentuje bardzo szybko - kilka dni i już można pić. Goździki/banany jeśli są to od razu je czuć.
W pszenicznych spotkałem się już z takimi, które opalizują, są pół-mętne i gęsto-mętne, więc zakres też jest rozległy. Z tymi goździkami i bananami to jest różnie, dla przykładu weźmy białe niefiltrowane czernichowskie a blanche de Namur, niby oba pszeniczne, a jak inaczej pachną; pokuszę się nawet o stwierdzenie, że ukraińskie pachnie lepiej niż belgijskie.

Andrzej, miałeś nowego Witbier'a mojego-były goździki i banany?

Kolega mi niedawno napisał, że w smaku jest bliskie winom musującym i że miód jest wyczuwalny, no i że było bardzo mętne.
(12-04-2011, 12:48)Bogi napisał(a): [ -> ]Andrzej, miałeś nowego Witbier'a mojego-były goździki i banany?

Było bardzo "szampańskie" - w barwie i sposobie gazowania. Jeśli mnie skleroza nie myli - bananów nie pamiętam, a goździki - były :slinka:
Nasze jeszcze zielone piwo pszeniczne wczoraj zlewane na cichą na kilka dni cudnie pachnie i smakuje goździko-bananami aż zaskoczony byłem, że z ekstraktów można taki fajny efekt uzyskać. Może troszkę zbyt mocno nachmieliłem jak na ten styl ale nie takie rzeczy się w młodości piło :D
A jakich ekstraktów użyleś?
(12-04-2011, 12:06)Zbyszek T napisał(a): [ -> ]Pszeniczne ma być mętne, dojrzewa i refermentuje bardzo szybko - kilka dni i już można pić. Goździki/banany jeśli są to od razu je czuć.

Wiem że powinno być mętne (crystala nie planowałem) ale wyszło na odwrót pale ale i stout - mętne, a pszeniczne w trymiga klarowne. Zobaczymy jak pójdzie z kolejnym pale ale, które jeszcze fermentuje.

@mkaz - Jakie daliście drożdże?
(12-04-2011, 14:59)allah napisał(a): [ -> ]A jakich ekstraktów użyleś?

2x WES Pszeniczny 19 litrów wody. Piwo jest dość ciemne jak na pszeniczne (myślę, że mieści się w stylu) ale ma naprawdę charakter którego sobie życzyłem.

Prawda Piksiak ??
A jak z chmieleniem no i drożdżami? Czy chmielić trzeba całą brzeczkę czy można np mocniej nachmielić część i potem wymieszać? Bo u mnie problem przede wszystkim z garnkiem takim duzym jest, bo to wydatek całkiem spory. Albo możnaby dodać jakiegoś ekstraktu chmielonego, ale te pszeniczne podobno niskiej jakości...
Spokojnie możesz chmielić część i potem zmieszać
Powstała kolejna "warka" na 20l
Pszeniczne:
2xEkstrakt pszeniczny WES 1,7kg
14g Chinook 60'
25g Lubelski 3'
Sawbrew WB-06
12°Blg fermentacja w 17-18°C

Chmielu ciut za dużo bo ponoć weizen ma mieć max 15 IBU a tutaj wyszło 22 IBU. Chmieliłem całość. Gar 30l kosztował jakieś 80pln
(11-04-2011, 22:18)Bogi napisał(a): [ -> ]Z Brewmaster series wyjdzie, tylko musi mieć dodatki:P, tego zwykłego nie próbowałem

Boguś ale ty dziwny jesteś :diabelek:

Z samej puszki ma wyjść, bez żadnych dodatków. Wyjdzie ??? Nie .
Mówię o Coopersie bo z takiego robiłem.
Z samej puszki wychodzi ni to ni sio. Ale Coopers'y są dwa, jest wheat taka biała puszka i Brewmaster wheat, czarna puszka z Tomkiem Coopers'em:P
Robiliśmy z tej czarnej i jakoś rewelacji nie ma. Dodaliśmy jasny ekstrakt z Biowinu. Jakiś taki pustawy wyszedł ten pszeniczniak.
Pierwszemu pszeniczniakowi zaaplikowałem i miód, i kolendrę*, może tu tkwi przyczyna. Stąd moje twierdzenie, że z puszki raczej wyjdzie coś o tyle o ile, niech puszka stanowi bazę do rozwoju-wtedy inna rozmowa. Taki właśnie jest ten "szampański"-ćcina i miód. Polecam akacjowy bardziej niż wielokwiatowy. Cukier zaś demerarę (nie mniej niż 1 kg na 20 litrów). Dziś był na promocji Dark Muscovado-zakupiłem i pójdzie na Amber Two Penny ale-druga londyńska replika po Windsor ale.

*Dałem za mało i za krótko gotowałem, przeszła tak o.

Pustawy, pełnawy, pokażcie jak się prezentuje.
(12-04-2011, 18:01)mkaz napisał(a): [ -> ]... Jakiś taki pustawy wyszedł ten pszeniczniak.

Może i pustawy wyszedł, ale pięknie nagazowany, i jak wyciągnę sobie z lodóweczki to potrafię całe na raz wypić - takie fajniutkie jak dla mnie (może trochę drożdżami za bardzo jedzie ale ja smak drożdży uwielbiam więc ok).

Zachwycony Imperial IPA (wszechmocnym jasnym nr 3 zwanym również) nie byłem, minęło 5 miesięcy i proszę:

[attachment=13769]

barwę lepiej widać tutaj:

[attachment=13770]

Ze względu na osad, do zamrażalnika na 15 minut wystarczy dać.

Bardzo ciekawy smak, uwidocznił się miód i nuty winne, czyli warto było czekać.
Piękny kolor a smak możesz jakoś bliżej opisać ??
Początkowa nuta to miód-dawałem gryczany, idealnie wpasowana między bardzo winny charakter finiszu, a lekko wytrawny, ale nadal mocno owocowy środka. Żadnych nut pobocznych albo odrzucających, gazowanie w sam raz-co widać po pianie i długo się utrzymuje, alkoholu nie czuć, dopiero w głowie. Finisz jest długi, lekko ziemisty, ale przeplatany nutami słodyczy w kierunku pomarańczy może.

Będzie się nazywać Wszechmocnym Jasnym (jako najdoskonalszy przykład tego stylu i tej drogi) i będzie popełniane nadal.
Pysznie to wygląda. Muszę kiedyś takie popełnić :)
Całą technologię spisałem krok po kroku, następnym razem będzie szedł na cichą, więc nie trzeba będzie go zmrażać przed degustacją.
Jaką dawkę piro zastosowac do ubicia drożdży piwnych?
Czy ktoś w ogóle interesował się tym problemem? jakieś doświadczenia praktyczne?
Generalnie powinny byc delikatne. Chyba?

Wiem, że pytanie jest teoretycznie absurdalne, bo zazwyczaj zależy wszystkim aby ich nie ubijać. Gotowanie nie wchodzi w rachubę!
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36