Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dylematy piwo -pochodne :P
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36
(22-04-2010, 20:07)Biotit napisał(a): [ -> ]Witam
ja się bałem granatu w swoim piwie, póki co od zrobienia wypróbowałem 2 butelki. Ta pierwsza po 2-3 dniach od butelkowania nie miała piany, ale juz po 1 miesiącu, piana była, ale szybko zniknęła. Piwo jest lekko nagazowane, więc się cieszę, że nie wyprodukowałem granatów. Pamiętam, że przed zlaniem sprawdziłem Blg, było 0. Tego się będę 3-mał przy następnych piwach, nie dodając żadnych słodzików.

Ja jak piwo bbutelkuje to ma 3-4blg średnio.. ale robie ze słodów.
A nagazowanie sprawdzam tak, że butelkuje kilka plastikowych butelek 0,5l po Coli - jak mijają dni czuć jak one twardnieją - często już po 2-3 dniach są całkiem twarde, a czasem nagazowanie trwa 3 tygodnie - zależy jak (nie)sklarowane piwo zabutelkuje.
No i te plastikowe butelki służo mi do wczesnych degustacji, czy aby piwo się nie zepsuło ;)

PS. Słodzik nie zmienia BLG piwa
Porter zabutelkowałem przy 4 blg. Nagazował się tak w sam raz po 3 miesiącach-oczywiście nadal sobie odpoczywa. FAXE #1 i FAXE #2 butelkowane były 1 blg, piana obfita, huk, jak się dobrze otworzy i szybko przeleje nic się nie traci, prawdziwe piwo, a nie jakieś siki weroniki. Jak na razie to huknęła mi mocno półtorówka pszenicznego, a teraz się nauczyłem, zdejmuję patent, puszczam troszkę gazu, a potem od razu do kufla. Zalecane lać nad kranem.
No może pod kranem a nad zlewem.
[attachment=11944]

miesięczny FAXE #2. Nic się nie zmarnowało. Piana jak się patrzy. Cemik1, nie bądź szczegularz:D, ważne żeby się wszystko wlało do kufla, hehe
Ot, Panowie... (i panie :nie: ) , kolejny powód by dział piwny założyć :spoko:

temat: powiązanie Blg i piany w piwie, huków, wybuchów itp.
temat: sposób lania piwa: nad kranem czy nad zlewem :hahaha:

A jak już mowa o ksylitolu ;) to wczoraj zabutelkowałem 20 butelek Malineiros mojego pomysłu. W przeliczeniu każda buteleczka dostała 8 g ksylitolu, a do tego 4 g cukru do refermmentacji. Dam znać co się z nim będzie działo. Butelkowane przy Blg 1.

Z doświadczeń wcześniejszych wiem, że przy 0-1 Blg moje piwo nagazowuje się 14 dni do 1 miesiąca.

Uwaga, trochę z innej beczki,
proponuję używać do jednego piwa jednego aerometru, bo nie tyle ilość Blg jest istotna, co powtarzalność wyniku, urządzenia po 8 - 10 zł, potrafią odbiegać od siebie w pomiarach nawet o 2 Blg!

Pzdr.
Andrzej

P.S. Bogi, piękna piana :spoko:
A ja u siebie nigdy nie uzyskałem takiej piany, Bogi sam wiesz dostałeś jedną butelkę piwa i co miałeś taką pianę. Może dlatego, że moje piwa są ciemne, a nie jasne. Ma to jakieś znaczenie?

Maciej
Tego nie wiem, prosimy o wypowiedź ekspertów. Porter 3 miesięczny miał taką pianę:

[attachment=11946]

Twoje miało dość podobną. Aha, do refermentacji daję płaską łyżeczkę, czasem niepełną, od kawy-deserową.

(23-04-2010, 11:04)Bogi napisał(a): [ -> ]miesięczny FAXE #2. Nic się nie zmarnowało. Piana jak się patrzy. Cemik1, nie bądź szczegularz:D, ważne żeby się wszystko wlało do kufla, hehe

Aż mi wstyd Bogi, ale szczególarz pisze się prze "Ó", od szczegółu chyba. W sumie to nie znam tego słowa, ale to jakaś hybryda jest bądź neologizm.

A co do mojego piwa to ma podobną pianę jak twój porter, albo nawet i mniejszą, choć bąbelki w piwie utrzymują się przez długi czas.

Pozdrawiam i jeszcze raz sorki
Maciej
He, właśnie specjalnie napisałem przez "u" sprawdzając czy ktoś zoczy tenże szczegół:diabelek: zresztą dałem emotkę ku naprowadzeniu.
A ja tylko badanie naukowe wzmocniłem :nie: ;)
(23-04-2010, 11:32)Andy05 napisał(a): [ -> ]Ot, Panowie... (i panie :nie: ) , kolejny powód by dział piwny założyć :spoko:

Ja też jestem za tym, żeby powstał dział piwny. Są nalewki, drinki, sery - to dlaczego nie miałoby być piwa?

(23-04-2010, 11:32)Andy05 napisał(a): [ -> ]temat: powiązanie Blg i piany w piwie, huków, wybuchów itp.

BLG nie ma związku z pianą (tylko może pośredni) - na trwałość i jakość piany wpływają białka w brzeczce - żeby uzyskać lepszą pianę dodaje się płatków jećżmiennych, owsianych, słodu pszenicznego- dzięki temu jest więcej białek, piana lepsza, ale też piwo mętniejsze!

(23-04-2010, 11:32)Andy05 napisał(a): [ -> ]Z doświadczeń wcześniejszych wiem, że przy 0-1 Blg moje piwo nagazowuje się 14 dni do 1 miesiąca.

Szybkość nagazowywanie nie ma też związku z BLG - na nagazowywanie ma wpływ ilość pozostałych w piwie drożdży.
Jak dobrze się sklaruje piwo (drożdże opadły na dno) to się długo nagazowywuje.
Jak się zabutelkuje jeszcze nie do końca sklarowane (trochę mętne= więcej drożdży) to się błyskawicznie nagazowywuje.
Tak myśle, biorąc sprawe na zdrowy rozum, i takie też mam obserwacje.


A na pozostałe w piwie BLG po fermentacji wpływ ma skład brzeczki - zależy to od uzytych słodów, procesu zacierania i użytych drożdży. To pozostałe BLG to tak jak niecukry w winie - są, i drożdże ich nie fermentują.
Piwo ma wysokie BLG końcowe = jest bardziej treściwe = zacieranie w temp. 72*C
Piwo ma niskie BLG końcowe = jest bardziej wytrawne = zacieranie w temp. 62*C
Wynika to z przerw temperaturowych, w których są bardziej aktywne enzywmy rozkładające skrobie ze słodu na cukry fermentowalne (62*C) lub niefermentowalne (72*C)
(23-04-2010, 15:47)Zbyszek T napisał(a): [ -> ]BLG nie ma związku z pianą (tylko może pośredni) - na trwałość i jakość piany wpływają białka w brzeczce - żeby uzyskać lepszą pianę dodaje się płatków jećżmiennych, owsianych, słodu pszenicznego- dzięki temu jest więcej białek, piana lepsza, ale też piwo mętniejsze!

Przy takiej ilości jaką się daje na pianę, to nie wpływa na klarowność. Oczywiście trzeba skleikować płatki. Można też użyć niesłodowanej pszenicy. A najlepiej chyba po prostu garść pszenicznego słodu i nie będzie problemów.
(22-04-2010, 12:56)Jurdziu napisał(a): [ -> ]I pomyśleć, że mam takie 3 bomby w piwnicy:lol:

Co tam 3 bomby. Dwa lata temu miałem 40 takich bomb. Kapslowane były i cud że nie odpaliły samoczynnie.:szampan:
A mi odpaliły ale z kwasem chlebowym. Masakra.
(23-04-2010, 18:46)drajla napisał(a): [ -> ]A mi odpaliły ale z kwasem chlebowym. Masakra.

Masz może jakieś fotki? :) :)
(23-04-2010, 18:46)drajla napisał(a): [ -> ]A mi odpaliły ale z kwasem chlebowym. Masakra.

Piwo piłem na potęgę bo się bałem, że odpalą. Otwierałem je oczywiście na dworze. Po otwarciu piłem prosto z tzw gwinta bez przechylania i wlewania do kufla. Tak się czasami kończą eksperymenty. A gaz wychodził nosem i uszami.
Mi się parę warek ostro przegazowało, że ciężko było przelać do kufla bez użycia garnka ;), a nawet butelki strzelały. W jednym wypadku odłamki rozrzuciło po pokoju, bo obdarowana osoba nie zastosowała sugerowanych procedur bezpieczeństwa, dobrze, że w pobliżu nikogo nie było. Tak więc lepiej nie spieszyć się z kończeniem cichej i uważać przy dodawaniu surowca do refermentacji.
(23-04-2010, 15:47)Zbyszek T napisał(a): [ -> ]Szybkość nagazowywania nie ma też związku z BLG - na nagazowywanie ma wpływ ilość pozostałych w piwie drożdży.
Jak dobrze się sklaruje piwo (drożdże opadły na dno) to się długo nagazowywuje.
Jak się zabutelkuje jeszcze nie do końca sklarowane (trochę mętne= więcej drożdży) to się błyskawicznie nagazowywuje.
Tak myśle, biorąc sprawe na zdrowy rozum, i takie też mam obserwacje.

Oczywiście zgadzam się w 100 %!
Ale ;) ,
wolę takie bardziej klarowne, oczywiście drożdże też spijam, ale aby było ich mniej stosuję fermentację trzyetapową (burzliwą, potem zlewam na cichą do drugiego fermentatora, a później, dość klarowne dopiero pakuję w butelki na refermentację). Swoją droga na pianę też nie narzekam, może trzeba dłużej czekać, ale efekty sa bardzo dobre. Jako, ze coś do bieżącego spożycia już czeka :niewiem: , teraz choćby miało to trwać pół roku, a efekt będzie tego wart, to poczekam.

Andrzej
(24-04-2010, 11:18)Andy05 napisał(a): [ -> ]ale aby było ich mniej stosuję fermentację trzyetapową (burzliwą, potem zlewam na cichą do drugiego fermentatora, a później, dość klarowne dopiero pakuję w butelki na refermentację).

No ja właśnie też tak robię. Ale jest sporo dyskusji, że przelewanie na cichą powoduje natlenienie piwa (co jest niekorzystne?) i ryzyko zakażenia. W każdym razie ja nic takiego nie zaobserwowałem.

Dzisiaj mam pracującą sobotę :D pomalowałem kuchnie, zrobiłem stolik na balkon już prawie, zaraz się bire za zacieranie nowej warki :)
Koledzy - mam od Andego05 piwa. Porównałem osady w jego (robione metodą tzw trzyetapową) i w moich (klasyczna dwuetapowa). Ilość osadu jest porównywalna!!!!
W smaku jest to samo. Klarowność w obu idealna. Po co więc robić sobie dodatkową robotę i narażać brzeczkę na zakażenie? W maju zresztą Andrzej ocenisz to sam.
Krzysztof :niewiem: zostaję przy sprawdzonej metodzie :nie: . Potestujemy :spoko:
@Zbyszek, gratuluję :spoko:
Andrzej
Sprawdzonej czyli dwuetapowej:1miejsce:
(24-04-2010, 11:53)krzysztof1970 napisał(a): [ -> ]Koledzy - mam od Andego05 piwa. Porównałem osady w jego (robione metodą tzw trzyetapową) i w moich (klasyczna dwuetapowa). Ilość osadu jest porównywalna!!!!
W smaku jest to samo. Klarowność w obu idealna. Po co więc robić sobie dodatkową robotę i narażać brzeczkę na zakażenie? W maju zresztą Andrzej ocenisz to sam.

Mi się wydaje, że jak przeleje piwo na cichą to się szybciej klaruje. Tak przynajmniej mi się wydaje. Zawsze przelewam na cichą, żeby piwo miało mniejszy kontakt z osadem. Co prawda na cichej też dużo osadu powstaje, ale już "młodszego" :)

Andy i Krzysztof - wy robicie piwo z ekstraktów?

U mnie zacieranie przełożone na jutro, może zrobie jakąś fotorelacje z mojej "zoptymalizowanej" metody :)

Ja i Andrzej robimy z brewkitów. Metoda trójetapowa jest dobra ale do piwa robionego metodą z zacieraniem. Jest więcej "syfu" który w tej metodzie można zredukować. W brewkitach osadu jest stosunkowo niewiele. Ale jak kto lubi robić sobie dodatkową robotę to czemu nie.

Nie robię z zacieraniem z powodów organizacyjno-lokalowo-czasowych.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36