Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dylematy piwo -pochodne :P
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36
Wywaru z suszu stewii nie polecam. Daje w piwie i nie tylko, obrzydliwy smak (osobiście to sprawdziłem). Proponuję ksylitol lub słodzik.
Obawiam się, że wymyślony przez Ciebie wynalazek może być niepijalny. Ale kto komu zabroni eksperymentować. A nuż wyjdzie coś dobrego:)
Piwa owocowe chmieli się delikatnie. Nie chmiel ma w nich grać pierwsze skrzypce.
Bitter z nazwy jest piwem gorzkim. Proponuję użyć niechmielony ekstrakt słodowy. Do nachmielenia proponuję użyć jakiegoś chmielu dającego nuty owocowe. Proponuję poszukać np tutaj Gdy będziesz znał planowaną ilość piwa oraz wybierzesz chmiel napisz to Ci ktoś wyliczy w programie piwnym potrzebną ilość chmielu. Możesz też sam ściągnąć sobie taki program.
(14-03-2012, 11:19)krzysztof1970 napisał(a): [ -> ]Obawiam się, że wymyślony przez Ciebie wynalazek może być niepijalny. Piwa owocowe chmieli się delikatnie.
Rozumiem, że chodzi o chmielony cydr, a nie kupażowane bittery? Poza tym, skoro stewia lipna, to byłby słodzik. A pytam właśnie dlatego, że nie wiem jak mocno chmielić i czy aby nie tylko aromatycznym.
(14-03-2012, 11:19)krzysztof1970 napisał(a): [ -> ]Bitter z nazwy jest piwem gorzkim. Proponuję użyć niechmielony ekstrakt słodowy.
No taki właśnie jest zamysł - dwie puszki jasnego WESa po 1,7kg każda, na ok. 20-21L brzeczki, chmiel mógłbym spróbować Glacier z granulatu - browar.biz pisze, że zarówno do aromatyzowania jak i goryczki a zależy mi na tym sklepie, bo i tanie ekstrakty i odbiór osobisty we Wrocławiu - ino tylko muszę do 18 dzisiaj zamówienie złożyć i opłacić...
Chodzi o kupażowany bitter. Cydr można pochmielić ale też nie za mocno. Nie znam tego chmielu co podajesz.
(14-03-2012, 12:21)krzysztof1970 napisał(a): [ -> ]Chodzi o kupażowany bitter.
Tak na chłopski rozum, skoro do brewkita English Bitter, który wydaje mi się sam w sobie był na bursztynowej mieszance, dodałem kolejny bursztyn, a teoretycznie powinienem był dodać jasny, to robiąc taką samą objętość na jasnym z tych samych drożdży, ino chmiel inny, kupażując 1:1 otrzymałbym co powinienem za pierwszym razem był otrzymać. No alem do tej pory wchłonął wiedzy niewiele ponad minimum wymagane do startu z brewkitami, więc coś mi może umykać...
Tylko czy ma sens się bawić tylko po to żeby zbliżyć się z barwą do oryginalnego?? Jeśli nie zamierzasz startować do konkursów piwowarskich, to może zrób następnego bittera na tej samej gęstwie, np z tego samego kita, tyle że używając ekstraktu jasnego- (bez kupażowania) będziesz miał wtedy porównanie jakie różnice są między nimi w barwie i smakowo.
Jeszcze raz - nie chodzi o barwę. Dodając słodu bursztynowego (czyli mieszanki ze słodów pilzeńskiego jasnego, karmelowych jasnych i ciemnych) zamiast jasnego (tylko pilzeński) do brewkita English Bitter przy próbie gotowej brzeczki doszedłem do wniosku, że przypadkowo przearomatyzowałem, stąd całe to zamiesznie. Jednakowoż wziąłem do pracy próbkę brzeczki co by kumpli podpytać, co sądzą że z tego wyjdzie - jeden odważył się spróbować, i to w dodatku ten, co mało piwa pija za to dobrego. Zastrzeżeń co do słodowości/aromatu nie miał, tylko lekko skonsternowany był poziomem goryczki. Tak czy siak zostało tego trochę i sobie raz na jakiś czas łyczka ściągałem, dochodząc pod koniec roboty do wniosku, że zostawiam to jak jest i prawdopodobnie będzie mi strasznie smakować. Takie zderzenie konsumenta koncerniaków i czasem Ciechanów czy innych Skalaków z pełnoprawnym okołopiwnym płynem - pierwsza reakcja "co do k...." i powolne dojrzewanie do uświadomienia sobie, że przecież to jest to czego człowiek pożąda i skąd się cała idea wzięła :glupek:. W każdym bądź razie pomysł kupażowania czegokolwiek został definitywnie zarzucony, jedną pięciolitrówkę cydru postaram się nachmielić na zimno zamówionym granulatem EKG i dosłodzić LIDLowskim słodzikiem, z gęstwy po bitterze robię Zbyszkowego reddsa malinowego i jutro jadę wmówić staremu, że potrzebuje 20L jakiegoś lagera czy pilsa, co by poćwiczyć na ekstraktach i chmielu zanim zabiorę się za zacieranie...
Początkowy blg 14,5 więc wyjdzie coś ala Koźlak . Jak chcesz słabsze piwo to dolej wody.
Jeśli chodzi Ci tylko o to że ekstrakt zawiera słody karmelowe to nic się nie bój. Wszystko jest OK.

PS A tak na marginesie to tylko producent wie co dodał do tego ekstraktu:) Jak sam sobie zatrzesz to będziesz wiedział. Nie bój się zacierania. To naprawdę nie jest skomplikowane. Jeśli masz w domu warunki i chęci to zacieraj :)
Zacierania się nie boję, ino warunków brak, stąd też próby muszą być poprzedzone wynikami, by maksymalizować chęci w celu minimalizowania niedogodności :glupek:

EDIT: BLG zeszło do 7, to i jeszcze trochę pracy przed drożdżakami. Nie wiem czy nie będzie problemem nadchodzący ciepły weekend. Po powrocie z roboty miałem dzisiaj 21 stopni w mieszkaniu.
Odświeżyć chciałem lekko:

Dzisiaj się pokusiłem o kolejny pomiar, gdyż bulgomierz przestał wskazywać pracę drożdży więc trzeba było ponownie użyć cukromierza - wynik 6BLG. Wg. moich obliczeń, opartych na doświadczeniu innych:

Maciej22 napisał(a):Tym co sprawia kłopot przeliczanie Blg na ilość cukru w litrze:
(19-11-2009, 15:52)lucjan23 napisał(a): [ -> ]Zawartość cukru [°Blg] - Ilość cukru [g/l]
6 - 61,40

14 - 147,87
15 - 159,07

mam:
  • objętość brzeczki: OB = 20L
  • początkowe BLG = 14,5 => początkowy cukier: PC = (159,07+147,87)/2 * OB = 3,0694kg/20L
  • aktualne BLG = 6 => aktualny cukier: AC = 61,4 * OB = 1,228kg/20L
  • przeFermentowany cukier: FC = PC- AC = 1,814kg/20L
  • woltaż: W = (FC * 0,6) / OB * 100% ~ 5,52%
czyli wg. instrukcji maksimum, co można wyciągnąć (tudzież ile można się spodziewać). I o ile nie chodzi mi o procenty, tak pytanie brzmi: "czy to już czas aby spuszczać na cichą?", bo z tego co czytam to kity odfermentowują do 1-2BLG i tu mam zagwozdkę...

Jak będzie 4 blg możesz dać na cichą, ewentualnie dać mniej cukru do refermentacji. Oczywiście można poczekać aż będzie 2 blg.
BLG dzisiaj rano 5 a poprzednie moje pytanie dotyczyło wskazań cukromierza w stosunku do obliczeń skonfrontowanych z moją nikłą jeszcze wiedzą, mianowicie - wiem, że ulotka jest jedna dla wszystkich kitów i poziom alkoholu zależne jest od BLG startowego plus, jak to już Krzysztof trafnie zauważył, "tylko producent wie co dodał do tego ekstraktu", jednak w przypadku piw dochodzą jeszcze cukry niefermentowalne i tu rodzą się moje wątpliwości - piwo zapowiada się "treściwe" co mogłoby świadczyć o dużej zawartości niefermentowalnych dekstryn (dobrze mówię?), wg. wyliczeń jest już 5,5% czyli wypadałoby kończyć. Z drugiej strony nie chcę wyprodukować sobie granatów (choć cukrzyć pod nagazowanie będę mnie zgodnie z sugestią iż EB powinno być słabiej nagazowane) więc czekam aż BLG przestanie spadać, tylko tak mi spieszno do butelkowania, że mnie szlag trafia :tuptup:
(20-03-2012, 13:09)jarekk napisał(a): [ -> ]tak mi spieszno do butelkowania, że mnie szlag trafia :tuptup:

Co nagle to ...
Odpuść sobie ciągłe otwieranie i mierzenie, bo tylko infekcję wprowadzisz, a korzyści z tego nie będziesz miał żadnej. Odstaw na 2 tygodnie na cichą, potem w butelki. Nagazuj, pij. Z tego co piszesz to granatów i tak nie doczekasz, bo wcześniej spożyjesz. I bardzo dobrze, bo będziesz miał już pierwsze doświadczenia i ... miejsce na nowe piwo :spoko:
Nie otwieram tylko z kranika spuszczam - o zachowaniu sterylności się już dużo naczytałem.

@ZbyszekT: spędziłem dzisiaj trochę czasu przed regałem z syropami co by pozyskać brakujący surowiec do reddsa malinowego i wg. składu mi pasuje bardziej Łowicz niż Herbapol - mniej chemii.

EDIT: malinowy redds zaczął bulgać na Zbyszkowym przepisie, pierwsza partia jabłkowego zakapslowana. Jak ktoś nie wie po co robić własne piwo, to niech sobie chociaż wodę zakapsluje -
o żesz motyla noga - jakie uczucie -> mam pół skrzynki swojego reddsa w piwnicy :pijemy:

EDIT2: przelałem na cichą przy stanie 5BLG
Odświeżam trochę temat - dzisiaj zmierzone BLG 4-4,5 (biowinowska wąska menzurka), tak więc powoli spada. Smak zabójczy, zrzuciło osad (próbka do pomiarów ciemny bursztyn, klarowne), plan jest by butelkować w następny weekend. Czy czekać aż BLG spadnie do 2?
Co do Zbyszkowego malinowego reddsa - genialny pomysł. Dzisiaj zlane na cichą przy stanie 2BLG, zrzuca osad i pewnie w butelki pójdzie też na przyszły weekend, smak świetny. Tylko co ja mam teraz wrzucić do fermentatora?
Aktualnie miałoby jakieś 5,84% (już z wliczonym cukrem do refermentacji), więc moim zdaniem albo na cichą albo odczekać żeby to było treściwe, bogate piwo. Przy 2 blg końcowym będzie już jakieś 6.87.
(18-12-2010, 16:50)mimazy napisał(a): [ -> ]mam zamiar dopracować receptury na w miarę podobnej monachijsko- wędzonej bazie ale z ziół występujących dziko w Europie północnej i środkowej zarazem, czyli stworzyć piwo Piasta Kołodzieja :) :)
I czy wyszło coś? Ja jestem po dwóch warkach alpejskiego, i temat widzę, że bardzo rozwojowy, zwłaszcza że nie ma żadnych ograniczeń i wystarczy mieć nosa co do ziół. A nie widać też żeby współcześni polscy piwowarzy byli zainteresowani powrotem do pradziejowych piw...

W planach jest alpejskie z chmielem tylko aromatycznym, ale to na razie plany. Część planów została zrealizowana w miodach z bardzo ciekawym efektem.
Zaraz, zaraz :D Jaki Piast Kołodziej :D ja już Piasta Kołodzieja dawno uwarzyłem, ale innego :D

PS. Wyszedł pyszny, zostały po nim tylko wspomnienia :1miejsce:


Napisano 03 grudzień 2011 - 18:02
Zbyszek T

Warka #37 Piast Kołodziej

Pilzneński - 1.2 kg
Pale Ale - 2.6 kg
Special B - 0.25 kg
Płatki owsiane - 0.3 kg
Miód - 2.5 kg (wielokwiat, rzepak, gryka)

Perle 15 g @ 60 min
Challenger 10g @ 60 min
Challenger 10g @ 30 min
Lubelski 10 g @ 10 min
Lubelski 10 g @ 0 min

Wyszło około 21 l, 20 BLG, W 34/70
No tak, ale Twój jednak nadal bardzo współczesny bo z chmielami, a mnie chodzi o rasowy gruit, li tylko z zielskami. Niemniej jednak zapytam się czy miód przeszedł?
Miód wyraźny był.

Ale to było piwo dolnej fermentacji - to trochę do miodu nie pasuje. Dolniaki są bardziej żeśkie, ostre. A do miodu bardziej pasuje aksamitna gładkość :)

Ja w każdym razie miód chętnie dodaje do piwa - zaszkodzić, nigdy nie zaszkodzi, a może pomoże :)
Jeśli ktoś się zastanawia nad używaniem drożdży Danstar Windsor, polecam z całego serca. London Ale z 15 zeszło do 3 blg w 5(!) dni. Drożdże zostały pięknie przyklejone do dna kotła, więc można było zlać czyste zielone piwo znad osadu-aromaty estrowe typowe dla ale jak najbardziej się uwidoczniły. 5 litrów dałem do beczki dębowej, 15 litrów dałem na cichą do balona.
(22-11-2011, 12:48)mkaz napisał(a): [ -> ]Obawiam że, że naszym kochanym kraju nad Wisłą nie ma sprzedawcy White Labs.

No i są! Nie wiem kiedy trafiły do sprzedaży, ale dziś się natknąłem: tu , w tym kilery WLP099 ... może to znak, by zrobić remake Ivana Groznego ???


BTW korzytsał ktoś z produktów słodowni BRUNTAL? Jak się mają ich produkty do WES? Cena jest ciekawa... Pojawiły się tu
Osobiście nie używałem ale z tego co wiem to nie ma zastrzeżeń. Mam suchy ekstrakt i słód pilzneński ale jeszcze nie używałem.
Link odnosi nas do drożdży. Ja kupiłem ten http://www.eurowin.pl/pl/p/Ekstrakt-slod...17-kg-/341 to to samo, też z tej słodowni? Jutro sprawdzę przy Burton Ale. Kupiłem też 4 chmiele i wstępnie podzieliłem je tak:

Lubelski 3.2 i Perle 7.2 do warzenia, Tradition 5.4 na ostatnie 5 minut, Sybilla 6.2 do chmielenia na zimno. Dobrze kombinuję czy kolejność trzeba w jakimś stopniu odwrócić? Tak, od razu nie mogę dostać typowych odmian do Burton Ale, więc posłużyłem się zbliżonymi.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36