Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dylematy piwo -pochodne :P
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36
Witajcie;
Zaczęła się ta historia moją ekscytacją rabarbarem. Postanowiłem z niego poczynić dżem...
Dostałem najpierw kilo, dokupiłem kolejne kilo i poszukałem w necie przepisu. Pisze tam, że na 12 godzin obrany rabarbar zasypać cukrem. Tak poczyniłem; po 12 godzinach w misce z rabarbarem miałem jeszcze prawie litr soku/ syropu rabarbarowego. Postanowiłem wykonać z niego wino. Przelałem do baloniku, dodałem drożdże, a że dżem robiłem jeszcze dwu krotnie; to nazbierałem ze 3 literki soczku. Wypracowały drożdże co miały, ale w smaku przypomina cukrówę.
W między czasie w piwnicy wybuchł granat z piwem Bitter wzmacnianym. Urwało denku w butelce. Jeszcze 2 butelki zostały. Aby uchronić je przed zniszczeniem otwarłem i dolałem do rabarbarowego. Poczyniłem też porządki w piwnicy i odkryłem 3 butelki piwa małe mocne przeterminowanego o 10 lat. Otwarłem w smaku i zapach dobre. Wlałem także do balonika. Chciałem lekko zamieszać, ale się lekko spieniło co obrazuje fotka poniżej. Zobaczymy co wyjdzie z eksperymentu, bo póki co pracuje :spoko:
Pozdrawiam
Maciej

P.S. Dżemu wyszło mi 6 słoiczków dżemowych z 5 kg. rabarbaru.
Nie przeliczasz ilości cukru do refermentacji?
gdzieś posiałem kalkulator :big:
Żeby Ci znowu nie pyknęło:P
Jurdziu, ty chcesz refermentacje w tej butli zrobić?? Odważny jesteś.....
Chyba lubi "wystrzałowe" piwa:D
Ja właśnie w związku z akcją miodową warze ostatnie piwo aż do jesieni:

0,6 kg pilzneńskiego
0,55 kg karmelowego EBC 20
0,45 kd karmelowego EBC 50

Te słody to dla piwnego smaku, brzeczkę nachmiele delikatnie na końcowe IBU 15,

Biore to do rodziców do piwnicy (zimną mają) i dodaje z 5 kg miodu wielokwiatowego od Plecionki, woda do 40 litrów i do 50 litrowego balona...

Takie piwko miodowe sobie wymysliłem :) Na wakacje jak znalazł będzie :)
Zbyszek,
Ty zacierasz słód?
Jeśli tak opisz, bo powoli mi nachodzi ochota na zacieranie, problem póki co jest w duzym garze.
Dzięki za wcześniejszy opis, co robisz z fusami z burzliwej fermentacji, postanowiłem zrobić w ten sposób Imbirowca. Jeśli ktoś już coś takiego zrobił, przepis byłby mile widziany.
Cieszy mnie to , że się rozwijamy jako piwosze.

A wracając do dosładzania piwa, bez sensacji później, polecam Wam Stevię. Jest to naturalny cukier (glikozyt) nie podlega fermentacji. Nazywa się STEVIT. W sumie ma b.ciekawą historię. INFO
Mój Kolega jest Jej dystrybutorem. Kierujcie do Niego pytania, na wszystkie z pewnością odpowie.

Pozdrawiam
Piotr
A po robocie Porter się należy :P

[attachment=12114]
(29-05-2010, 13:44)Biotit napisał(a): [ -> ]Zbyszek,
Ty zacierasz słód?
Jeśli tak opisz, bo powoli mi nachodzi ochota na zacieranie, problem póki co jest w duzym garze.
Dzięki za wcześniejszy opis, co robisz z fusami z burzliwej fermentacji, postanowiłem zrobić w ten sposób Imbirowca. Jeśli ktoś już coś takiego zrobił, przepis byłby mile widziany.
Cieszy mnie to , że się rozwijamy jako piwosze.

A wracając do dosładzania piwa, bez sensacji później, polecam Wam Stevię. Jest to naturalny cukier (glikozyt) nie podlega fermentacji. Nazywa się STEVIT. W sumie ma b.ciekawą historię. INFO
Mój Kolega jest Jej dystrybutorem. Kierujcie do Niego pytania, na wszystkie z pewnością odpowie.

Pozdrawiam
Piotr

Słód zacieram, ale nie w garze. Mam tylko jeden fermentator plastikowy z kranikiem:
- do kranika od wewnątrz dokręcam filtrator z oplou
- fermentor owijam kocem, od dołu i góry też izoluje
- wlewam wody ok. 70*C
- wsypuje słód
- miksuje mikserem żeby bryłki dokładnie rozbić
- mierze temp. i dolewam wrząku i mieszam, tak żeby ustawić zadaną temp. (standardowo 66*C), czekam 1 godź.
- filtruje - czyli odkręcam kranik i samo leci :)
- wysładzam - czyli dolewam gorącej wody (~66*C) mieszam czekam i filtruje znowu
- chmiele
- fermentuje w tym samym baniaku

Ogólnie jest to metoda mocno minimalistyczna ze względu na warunki lokalowe. Chyba od jesienie przeniose produkcje do rodziców - dzisiaj sprawdziłem do mojego dużego balona spokojnie można wlać na fermentacje 45 litrów piwa, i takie duże warki będe chyba robił :)
Może zrób fotorelację, jak długo miksujesz, czym zatykasz kran (czyli robisz filtr).
Ja kupilem taki fermentator z kranikiem (jeszcze jest dziewiczy) , plastik przyjmuje 70 stopni wody?
ile wody wlewasz? Podaj proporcje słodu, opisz koszty? Będzie łatwiej Następnym.
Pozdrawiam

(30-05-2010, 18:01)Biotit napisał(a): [ -> ]Może zrób fotorelację, jak długo miksujesz, czym zatykasz kran (czyli robisz filtr).
Ja kupilem taki fermentator z kranikiem (jeszcze jest dziewiczy) , plastik przyjmuje 70 stopni wody?
ile wody wlewasz? Podaj proporcje słodu, opisz koszty? Będzie łatwiej Następnym.
Pozdrawiam

Fotorelacje to może na jesieni, bo teraz to za ciepło i zawieszam działalność :)

Filtrator robi się tak:

http://www.wiki.piwo.org/index.php?title...u_(Jejski)

Plastik wytrzymuje bez problemu.
Wody wlewasz około 3-3,5 litra na kilogram słodu.
Proporcje to zależnie od gatunku piwa, trzeba poczytać przepisy.
Koszty - za same surowce na jedną warkę ok. 25 litrów (słód, chmiel, drożdże) w "podstawowej - taniej" wersji to około 40 PLN.
A ja dziś termopoprawiłem 20 litrów brzeczki lagerowej. Dadałem dąb amerykański i do lochu. Szczegóły jak by ktoś chciał na PW.
Krzysztof tak miedzy nami; nie chwal się tak tym faktem. Internet nie jest odpowiednim miejscem na takie zwierzenia:rtfm:. A co jeśli szczegółów będzie chciał jakiś urzędas który tylko poszukuje sobie kozła ofiarnego. Zastanów się nad tym. Ja ci radzę jak kolega
(30-05-2010, 21:20)Jurdziu napisał(a): [ -> ]Krzysztof tak miedzy nami; nie chwal się tak tym faktem. Internet nie jest odpowiednim miejscem na takie zwierzenia:rtfm:. A co jeśli szczegółów będzie chciał jakiś urzędas który tylko poszukuje sobie kozła ofiarnego. Zastanów się nad tym. Ja ci radzę jak kolega

Dzięki za rady. Ale ja tylko podgrzewam brzeczkę piwną w celu poprawienia jej smaku:glupek:
(30-05-2010, 21:33)krzysztof1970 napisał(a): [ -> ]
(30-05-2010, 21:20)Jurdziu napisał(a): [ -> ]Krzysztof tak miedzy nami; nie chwal się tak tym faktem. Internet nie jest odpowiednim miejscem na takie zwierzenia:rtfm:. A co jeśli szczegółów będzie chciał jakiś urzędas który tylko poszukuje sobie kozła ofiarnego. Zastanów się nad tym. Ja ci radzę jak kolega

Dzięki za rady. Ale ja tylko podgrzewam brzeczkę piwną w celu poprawienia jej smaku:glupek:

(29-05-2010, 22:23)krzysztof1970 napisał(a): [ -> ]...
Albo termopoprawianie :nie_powiem: Szczegóły na PW.
Wino wiśniowe jest bardzo dobre ale musisz trzymać się zaleceń m.in. z forum.

Wybacz, ale zainspirowałem się inną twoją wypowiedzią. Jak rozumiem to smak wina wiśniowego też poprawiasz podgrzewając je ?
To już odrębny temat. Kolega pytał więc mu odpowiedziałem co można zrobić z winem wiśniowym.
Fakt, pasteryzowanie to zło, ale jeśli ma mieć dobry efekt...
Zgadzam się za Zbyszkiem- filtrator z oplotu to epokowy wynalazek, rewelacyjny w swej prostocie!!
polecam informacje zawarte tu http://www.wiki.piwo.org/index.php?title...2%C3%B3wna
a szczególnie tu http://www.wiki.piwo.org/index.php?title...s%C5%82odu


PS Bogi myślę że koledzy nie o pasteryzacji czy maderyzacji, tylko o uduchowieniu wina mówią ;)
sezon piwny kończę ... do października, listopada.

Malineiros na 8 g ksylitolu uważam za udany. Pijalne juz jest. Planuje powtórzyć podobne Wiszneiros, Dereneiros, a może coś jeszcze wymyślę. jak narazie głosów na nie nie odnotowałemm :nie:

W sobotę zlałem miodowego stouta (na gryce) pięknie zjechało, wytrawne, wręcz gorzkawe, ale jak na miodowe przystało trza je gdzieś zamaskowac na pół roku. Smak miodowy (w świeżyźnie nienagazowanej) nie wyczuwalny, aromat gryki pozostał.


pzdr.
Andrzej
Ja jeszcze mam Dwa do zlania pod koniec tyg., a za radą Krzysztofa na fuzlach dolałem strop miętowy + 5l wody (Blg 10)i ciekaw jestem smaku piwa miętowego.
Nie ma działu, więć walę tutaj jak na spowiedzi:

Wykorzystanie "odpadowych" syropów cukrowych po nalewkach:

Malineiros zrobiłem na ekstrakcie słodowym WES (jasny - chmielony), osad po wcześniej robionym stoucie, 2 litry syropu cukrowego ponalewkowego z malin, ok. 8 g ksylitolu (cukru brzozowego, który nie fermentuje i nie zabija drożdży - jak juz pisałem i testy wcześniej przeprowadziłem :nie: ) w przeliczeniu na butelkę. Smak wspaniały, aromat też, a i wtórne wykorzystanie surowca odpadowego z zeszłorocznej produkcji - BEZCENNE!

Andrzej
Krzysztof1970 dał mi dwie butelki 2,5 letniego lagera lub bavarian lagera (kroniki nie precyzują) i było doskonałe do napicia się. Lekkie, chmielone, na upał idealne. Osad przy wlewaniu do kufla wcale się nie podnosił.

Ci co twierdzą, że piwo niepasteryzowane ma trwałość 2 tygodnie (mam przykłady ze sklepu - piwo robione w Kaliszu, litrowe butelki, kilka rodzajów w cenie 14-17 zł/but ma datę ważności 2 tygodnie :glowa_w_mur: ).
Jakość- nie wiem, jeszcze nie piłem. Fajnie, że coś robią, ale ta data... może jest jakiś durny przepis???

Andrzej
Literatura oraz koncerny produkujące brewkity zalecają by domowe piwo przechowywać max 2 lata. Myślę, żę można znacznie dłużej. Mam jeszcze 2 butelki piwa mojego wyrobu które zbliżają się do 3 lat od daty wyprodukowania. Oczywiście piwo nie jest pasteryzowane. Jak na razie piwo nic a nic nie traci na smaku. Wręcz bym powiedział, zyskuje.

Wczoraj w tym upale - w kuchni miałem 34 stopnie;) - pszeniczne jasne . Wyszło 23 litry 13 blg początkowe. Za kilka dni pszeniczne ciemne i do jesieni spokój.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36