Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: klarowność - definicja
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam serdecznie!

Pytanie wydawać by się mogło dość naiwne, ale mimo najszczerszych chęci nie mogłem znaleźć jednoznacznej odpowiedzi na forum.

Interesuje mnie moment kiedy można uznać wino za klarowne? Jakiego efektu można się spodziewać. Wino zaczyna od opalizującego i z czasem dojrzewania jest coraz lepiej, ale czy realne jest oczekiwać przejrzystości podobnej do win kupnych lub nie szukając daleko - whisky?

Miałem okazję pić do tej pory sporo win domowych, które mimo iż smaczne nie były jak na moje oko idealnie klarowne - nie wiem tylko, czy to jedynie moje czepialstwo :)
Wszystko zależy od tego co rozumiemy przez pojęcie klarowności i jak ją postrzegamy. Czy chodzi tu o to by kieliszek z winem zachował swoją przejrzystość i my świat widziany zanim był tylko zabarwiony na jego kolor czy też przyglądanie się lupą w pipetę z winem i szukanie osadów kłaczkowatych.

Zależnie od tego jak postrzegasz klarowność musisz też wziąć pod uwagę surowiec z jakiego zrobisz wino; nie porównywalne klarowności mają winogrona i np. aronia, bo przy niej nie należy nawet wspominać o klarowności.

Jak dla mnie to im więcej dyny owoc zawiera witaminy C, tym wino jesteśmy w stanie lepiej wyklarować. Wg. badań laboratoryjnych to najwięcej tej witaminy zawiera Dzika Róża, Tarnina, Porzeczki, Rokitnik, dalej nie wiem. Wina z tych owoców mają klarowność, przy odpowiednim ściąganiu znad osadu dochodzącą do kryształu.

A co do pytania to na domową skalę "produkcji" poziom klarowności sam określasz. Ja zdecydowałem o takim kryterium. Wino wypracowane pozostawiam na 2 lata w balonie. Co jakiś czas zlewam znad osadu. Po tym czasie korkuję, ale i tak wiem, że zawsze przy leżakowaniu na ściance butelki zgromadzi się osad. Teraz wchodzi w grę cierpliwość tzn. trza by czekać tak długo; do momentu gry osad nie będzie się odklejać przy zlewaniu wina do kieliszków. Ciężko jest określić ten czas.

Może ktoś z kolegów pokusi się o rozwinięcie myśli, albo o dopełnienie luk.
Maciej
Nie jestem aż tak pedantyczny:) Klarowność kryształu wystarczy, kłaczków z lupą nie szukam;)

Wiecie może o jakimś źródle (magicznej tabelce) w którym można sprawdzić jaką klarowność można uzyskać z różnych owoców? Znalazłem informację które się "ciężko klarują" - ale to nie sugeruje czy należy sobie raczej odpuścić pomysł z "kryształem" czy po prostu uzbroić się w cierpliwość Zen przy klarowaniu :)

Kwestia z czekaniem 2 lata przy każdym winie nieco mnie przeraża na ten moment :)

Pytanie dodatkowe - czy filtrowanie znacząco pomaga w klarowaniu? Na pewno są związki, których się odfiltrować zwykłymi metodami nie da, ale powinno to usuwać konsekwentnie podczas zlań kolejne porcje kłaczków. Staram się na ten moment filtrować wszystko co zlewam przez grubą warstwę waty.
Mi się dobrze klarowało:
kiwi
wiśnie
ryżowe
hibiskus
winogrona

Źle się klarowało:
śliwki
mniszek
ziołowo - rodzynkowe
miód
Jeśli chodzi o czekanie do 2 lat celem korkowania to przykład 50l wina ze śliwki węgierki z 2008 roku, szczerze to nie przeszkadzała mi nieklarowność, dlatego do ostatecznego korkowania w maju tego roku ostało się jedyne 3l winka. Cóż ma super smak. Obecnie uszczupliłem swój zbiór o butelkę (prezent). Zostały mi tylko 2 buteleczki, ale za to idealnie klarowne.
Dzięki za porady. Wynika z tego, że nawet śliwki da się sklarować, ale trzeba mieć anielską cierpliwość:)
Jeden z użytkowników forum kiedyś zdradził mi taki sekret: "Cierpliwość zaczyna się powyżej 5 lat..." ;)
A wino zaczyna się klarować od nadwyżek ;)
Proste - zrobić więcej niż wypijesz :P
Na "klarowność" win białych jest prosta definicja :) - jesli możesz przeczytać artykuł w gazecie przez dymion z winem - jest klarowne :lol:
Jak w warunkach domowych określacie, czy wino jest "kryształowe" czy tylko "klarowne"?
(13-11-2012, 09:11)tibek napisał(a): [ -> ]Jak w warunkach domowych określacie, czy wino jest "kryształowe" czy tylko "klarowne"?
Ja robię tak, jak w tym wątku.