Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: mrożony głóg
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Wczoraj wyjąłem z zamrażarki, leżał tam rok, nie wiem jaka temperatura, ale niektóre tańsze wódki się krystalizują. Pachnie normalnie, świeżo, ale kolor ma zgniłobrązowy, wygląda paskudnie. No i się zastanawiam czy jest dobry, może rozmarzł kiedyś przy jakimś czyszczeniu lodówki, czy coś, nie jestem w stanie sobie przypomnieć. A może po prostu tak wygląda długo mrożony głóg ?
Ja bym go go utopił. W nastawie.
Rozmroziłbym kilka owocków i spróbował jak smakują. Jak są mdłe i mączniaste to ok, jak wyczujesz jakiś obcy posmak typu pleśń to wywal.
Głóg nie powinien zmienić koloru w zamrażarce.
....pewno jak pleśń to wywal, ale ja pamiętam jak kiedys przytaszczyłem znad Bałtyku dzikiej róży, którą nastepnie przez pół roku mroziłem....... następnie rozmroziłem i chyba niekótre owocki porobiły się nieco czarne, ale tak chyba jest, że cześć owocó po silnym mrożeniu czarnieje - np. banany........... ale olałem sprawę, nastawiłem winko - i po półtora roku gęba cieszyła się wybornym smakiem)
Niechce zakładać nowego tgematu, to napisze w tym. Czy z głogu przed zamrożeniem trzeba wydłubywać jakoś te czarne "coś" co na zdjęciu zaznaczyłem na żółto? z góry dzięki za pomoc


[attachment=13107]
Biorąc pod uwagę, że ma pestkę to można go również wydrylować :diabelek:
A poważnie mówiąc, to zamrażaj nie zawracając sobie głowy resztką okwiatu.
moim zdaniem to niestety nie jest głóg na tym zdjęciu
zdjęcie wziąłem z neta, to raczej faktycznie nie jest głóg (sądząc po liściach) ale chodziło mi o ukazanie tych "resztek okwiatu" :D