Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wino cytrynowe - Fotorelacja
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Padło na mnie, więc prezentuję wino robione na bazie przepisu z wątku:
Winko z soku z cytryny

Do eksperymentalego wiaderka trafiło:

Sok wycisnięty z 1.5 kg cytryn (soku wyszło 0.55 l , 11 BLG)
3 łyżeczki zielonej herbaty zaparzonej dobrze w czajniczku
1.06 kg cukru
woda źródlana do objętości 6 litrów
pół paczki uwodnionych drożdży fermivin
2 łyżeczki pożywki kompleksowej feramid
3 krople pektopolu
szczypta pirosiarczynu do soku
EDIT: + 1 kg ryżu

Później doleje jeszcze ok. 0.2-0.3 l soku z cytryn.

Zaplanowałem wino na 11%, później dosłodze na półsłodkie.

BLG 19, cukier w/g obliczeń 185g/l.

Puki co smakuje jak lemoniada, wino na pewno nie będzie miało "ciała" (no bo niby skąd). Kwaśne nie jest, troche za mało mi soku wyszło z tych cytryn, liczyłem na więcej., więc jeszcze doleje.

Ot bedzie takie leciutkie, ożeźwiające winko do upijania niepijących koleżanek :1miejsce:



[attachment=13166] [attachment=13167]

[attachment=13168]



EDIT: w obawie przed zbyt wodnistym winem dodałem 1 kg ryżu.....





Wygląda ciekawie z tymi modyfikacjami, z niecierpliwościę oczekuję dalszych relacji. U mnie "cytryniak" czeka w kolejce na wolny dymion, dzisiaj nastawiłem żurawinowe z rodzynkami, które robię z powodzeniem od trzech lat.
Wino fermentuje jak szalone. W dobę zjechalo o 6 BLG w dół.

Obecne BLG 12.

Odstawiłem od kaloryfera, bo chyba ma za ciepło :)
Jak byś mógł to bardzo proszę o jakieś zdjęcia jak to wygląda (barwa itp.) w balonie/wiadrze czy czym tam fermentujesz ;]

A i czemu dodałeś do tego ryż ? Aż tak wspaniale zmienia on smak ?
Robiłem kiedyś wino z cytryn i pomarańczy. Było dużo soku z cytryn, trochę soku z pomarańczy i trochę wody. Dokumentacja jest hen na płytach z arhiwum, ale pamiętam doskonale efekt końcowy. Wino wyszło bezbarwne, mocne około 18%, półsłodkie i baaardzo pobudzało ślinianki. Smak był nawet ciekawy ale po 2ch kielichach 150ml zaczynał być trudny do zniesienia choć nadal smaczny. Nie możliwe było upicie się tym winem. Jeszcze bardziej nierealne było doświadczenie kaca po wypiciu tegoż. Bomba z wit C tak chyba działała, że pomimo wypicia odpowiedniej dawki C2H5OH na zajutrz człowiek budził się rześki i ze skórczoną skórą na głowie :D Powtórzyłbym to wino ale od tametej pory Cytryny stawały się coraz droższe. Myślę że było to wino lecznicze, na wiele dolegliwości. Życzę udanego eksperymentu!
W sumie możnaby ZByszka nastaw "wzmocnić" pomarańczami albo soczkiem z kartonika.
Natomiast chyba nie odważyłbym się zrobić 18 voltów:diabelek:
Dzisiaj oglądałem nastaw.
Już powoli kończy fermentację - BLG 0 - po 5 dniach od nastawiania :D
Chyba ryż troche pomógł, bo jakby już mniej lemoniadowe - może coś z tego będzie i troche ciała dostanie.
Kolor - wymieszany sok pomarańczowy z mlekiem :)
Myślałem też, żeby jeszcze czegoś dodac, ale wtedy to już będzie nie wiadomo co. A tak będzie cytrynowe.
Fotki wstawie na weekend jak zrobie pierwsze zlanie. Nieźle - pierwsze zlanie po tygodniu :)
Imbir się zapewne ładnie wpasowałby :) Ja właśnie o takowym myślę tej zimy - cytrynka z imbirem.
2 Polaków, 3 różne zdania ;)
(03-12-2010, 07:38)stefan2 napisał(a): [ -> ]Imbir się zapewne ładnie wpasowałby :) Ja właśnie o takowym myślę tej zimy - cytrynka z imbirem.

Imbir to chyba średnio... Wino jest dość ostre, kwaśne, rześkie.
A imbir to raczej ciała mu nie doda tylko jescze więcej ostrości, nie wiem czy to nie pogorszyłoby sprawy...
Na mój gust imbir to raczej do cielistych win które potrzebują nieco więcej życia i rześkości...
Warto pamiętać o prostym sposobie na dodanie ciała czyli tanin jakim jest mocny napar z czarnej herbaty.

Poza tym takie wino wydaje się idealne do zrobienia wina w typie sangrii ,wystarczy teraz dodać trochę egzotycznych owoców ananasa, pomarańcze ze skórką ( po tygodniu skórkę trzeba wyłowić), niewielką ilość ziół.
Melduje, że winko pieknie przefermentowało, blg -2.5 około. Małe zwolnienie na koniec i pięknie dojechało do końca. Zaczyna się klarować.
W smaku - hmmm.. tak jakby coraz lepsze. Śmierdzi drożdżami i fermentacją, ale nawet teraz w wersji wytrawnej da się wypic. W smaku całkiem fajne, może coś się z tego urodzi dobrego :) Zmieniłem plan w związku z tym i nie będzie za słodki, może tak z 30g/l cukru spróbuje.
Tylko kolor troche za jasny, musze pokombinkować, żeby troche przyciemnic, może karmel.
A co do herbaty - to dałem, tyle że zieloną bo nie mam czarnej. Ale zielona też ma taniny itd.

Fotki nastawu:
Wygląda jak Kubiś bananowy :P

Ciekaw jestem efektu końcowego wraz z dokładnym opisem zapachu oraz smaku.
Tymczasem.... po 12 !!! dniach winko już 3 razy było zlewane, dzisiaj zasiarkowałem i przelałem do docelowego baniaczka. Już całkiem klarowne.

wyglada apetycznie:)
O właśnie ZbyszkuT na tej fotce zaobserwowałem taką charakterystyczną mgiełkę, która w moim ryżowcu nie chciała się wyklarować w ogóle, nie wiem z czym to jest związane, może ze skrobią?
Wiem że przy ryżowcu trzeba bardzo porządnie ryż wypłukać z pyłku jakim jest oblepiony/obtoczony itp. bo potem taka mgiełka może zostać chociaż mogę się mylić. A w cytrynie może być ... no nie wiem ale apetycznie wygląda ... A jak aromat i smak jak na tą porę ?
Na 12 dni to jest bardzo klarowne. Dajcie mu jeszcze troch
czasu to i mgiełka zniknie.
(10-12-2010, 09:37)zaba711 napisał(a): [ -> ]Wiem że przy ryżowcu trzeba bardzo porządnie ryż wypłukać z pyłku jakim jest oblepiony/obtoczony itp. bo potem taka mgiełka może zostać chociaż mogę się mylić. A w cytrynie może być ... no nie wiem ale apetycznie wygląda ... A jak aromat i smak jak na tą porę ?
Ja nie jestem specem od ryżu, ale ktoś mi to kiedyś tłumaczył w podobnym sposób. Zrozumiałem z tego, że ryż do ryżowca podobnie jak do sushi. Trzeba płukać, aż woda przestanie być mętna. Dzięki temu ponoć klarowanie jest znacznie szybsze i łatwiejsze.
Zbyszku a powiedz czym wyciskałeś sok z cytryn??
Ja właśnie przygotowałem se MD do owego winka i za kilka dni z nim wystartuje...
teraz parę cytryn poszło pod blender i przez sitko ale nie wiem czy to dobra metoda...
Pozdro :pijemy:
Zbyszek T, minęło trochę czasu, napisz jak to smakuje ;)
Wino po miesiącu wyklarowało się na kryształ.

Dosłodziłem 40 g / litr, mocno zasiarkowałem.

W smaku - ciężko powiedzieć, zapowiada się bardzo dobrze. Czuć taniny z herbaty, kwasowość jak dla mnie duża, ale nie za duża. Łagodny, prosty smak, nie za dużo ciała, ale wodniste nie jest (zasługa ryżu?)

W aromacie - ustąpił smród drożdży, teraz jedyny aromat to piro, które zabija aromat i smak.... Może do lata ujawni się jakiś cytrusowy aromat :D

Kolor przeźroczysto-żółty. Idealnie klarowne.

Co do cytryn - wyciskałem ręcznie. Ja bym raczej nic blenderem nie robił, żeby nie zgorzkniało od albedo (?)

Fotka z dzisiaj:



[attachment=13357]
Kryształ konkret wyszedł. Dodatek ryżu na pewno wspomógł to winko.
No no, kolorek bomba :D zaskoczyłem i właśnie tak zrobiłem, ręczne wyciskanko...
Już se stoi i po 2 dniach wystartowało...
U mnie było tak:
3kg cytryn (ok. 1 litra soku)
1.5 kg cukru
ok. 3 litry wody
drożdże biowinu, chyba tokay
trochę pożywki do drożdży itp
Zobaczymy se z tego wyjdzie ale ogólnie chcę za jakiś czas dodać jeszcze 1 kg cukru...
Pozdro
Z niecierpliwością będę czekać na wyniki :)

Zaintrygowało mnie to wino, szukam czegoś smacznego i orzeźwiającego dla mojej Pani :). Jak się zwolni baniaczek po winogronowym, to spróbuje to nastawić!
Stron: 1 2