Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: WIOSNA - FORMOWANIE KRZEWÓW (kilkuletnich)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witam Panów po dłuższej przerwie.
Trzy lata temu posadziłem różowy winogron. W zeszłym roku nawet owocował. Mam pytanko: co z tym dalej robić (patrz foto). Przyciąć ?? Jeśli tak to gdzie (mile widziana fotka spod painta):D Zostawić niech dalej rośnie?? Puścić w górę czy zdecydowanie skrócić ??

[attachment=12044] [attachment=12050]
druga fotka nie idzie (wywala limit)
Poczytaj najpierw troszkę o przycinaniu http://www.winogrona.org/index.php?title...tyku%C5%82, a zwłaszcza http://www.winogrona.org/index.php?title...i%C4%99cia. Niestety ja Ci więcej nie podpowiem, gdyż jestem na etapie czytania, może inni zapodadzą coś z painta. Jedyna co mogę doradzić to, że przycinać trzeba, ale wczesną wiosną, bądź jesienią, teraz już jest za późno, bo winorośl Ci się rozpłacze.
Winorośl tnie się co roku a nie co trzy lata. Teraz już ten krzak jest trochę zapuszczony.
(14-05-2010, 09:43)alchemik napisał(a): [ -> ]Jedyna co mogę doradzić to, że przycinać trzeba, ale wczesną wiosną, bądź jesienią, teraz już jest za późno, bo winorośl Ci się rozpłacze.
Nigdy nie jest za późno, taki krzew, już na pewno żadnej przeszkody nie stanowi płacz łozy.
"Zbyt późne cięcie krzewów w fazie "płaczu łozy" powoduje długotrwały i intensywny wyciek soków z powstałych ran." - to cytat z Myśliwca.
"Z kolei zbyt późne przystąpienie do cięcia czyli w okresie "płaczu łozy" opóźnia zabliźnianie się ran po cięciu co przyczynia się do osłabienia rośliny i wystąpieniem ryzyka zakażenia jej chorobami." - to z kolei znalazłem na stronie winnicy Zawisza z Zakliczyna.
Sorry, ale Liska nie chce mi się wertować i przepisywać...
(14-05-2010, 20:09)Pietia napisał(a): [ -> ]"Zbyt późne cięcie krzewów...

No i super. A zawodowi winiarze na wielohektarowych winnicach jak zaczynają ciąć zimą, to kończą w kwietniu. W okresie płaczu łozy.
Zresztą doświadczenie własne pokazuje, że kwietniowe cięcie, kiedy to natychmiast po "ciach" z łozy leci, jak ze źródełka jest znacznie lepsze, niż np. jesienne.
Krzew Bagiusza trzeba ciąć. Lepiej teraz, niż za rok.
Ok. Chlastać .... ale gdzie i jak. W zeszłym roku owocowała łoza na samym dole (lecąca poziomo pod okno). Z drugiej strony to samo (krzew rośnie po dwóch stronach okienka). Reszta w górę to tylko liście .... sugerujecie wyciąć pozostałe pędy ??
Mała poprawka. Doliczyłem się około 10-u zalążków gron. Paradoksalnie: na łozie która owocowała rok temu nie ma gron, za to są owoce na młodych pędach wyrastających od niej i od innych nowych łóz.
Tak więc zostawiam krzaczek do jesieni.
Jeszcze jedno mi doradźcie Panowie. Czy robić pergolę na którą puścić winogron ,czy obcinać równo z dachem nowe pędy ??
(23-05-2010, 08:55)Bagiusz napisał(a): [ -> ]Paradoksalnie: na łozie która owocowała rok temu nie ma gron, za to są owoce na młodych pędach wyrastających od niej i od innych nowych łóz.

Nie ma w tym nic z "paradoksu" :rtfm: Winorośl owocuje na tegorocznych łozach, na zeszłorocznych nie - dlatego też m.in. warto ciąć. :diabelek:
(23-05-2010, 14:41)kalinowa napisał(a): [ -> ]- dlatego też m.in. warto ciąć. :diabelek:

Kurde PRZECIEŻ SAM NIE CIĄŁEŚ !!:D

Wacek
Jak "nie" jak "tak" :diabelek: Tyle, że ciąłem wiosną a nie jesienią ( zapomniałem, zarobiony byłem). Najciekawsze jest to, że nie przykrywałem ziemią, nie ciąłem a żaden krzaczek nie zmarzł na amen. Padły jedynie dwa - chyba PG 12? czy jakoś tak - ale one były w donicy. Inne z donicy też przezimowały ( donice oczywiście :o stały przez cały czas na podwórku) ale ostro dostały w kość. Ledwie po jednym pączku się teraz pojawia.
Tak więc Jurku moje odmiany gruntowe są ładnie przystrzyżone w jedno lub dwu ramienny sznur skośny. Zero chruśniaka :diabelek:
A jak ci Tomku rosnie kurde-drianka?? Bo zamierzam nasadzenia ciemnych deserówek powiekszyć ;)
(25-05-2010, 08:34)DarekRz napisał(a): [ -> ]...zamierzam nasadzenia ciemnych deserówek powiekszyć ;)

To Go pytaj o Phillipa:)

Wacek
A mnie ten Philip jakoś smakiem nie zaskoczył.
Kształt ma fikuśny - owszem:

[attachment=12091]
Palce są chyba Macieja :big:
Poza tym ta fotka Philipa pochodzi z Niemiec, zrobiona była w listopadzie, a jakoś szczególnie bardzo dojrzały to on nie był. Ale ładny jest prawie jak Oryginał.
dzisiaj .... trochę przygęste :(
Witam, tym razem piszę w sprawie hmm... no sami zobaczycie
Są to krzewy winorośli rodzącej białe winogrona, krzewy rosną u mojej babci i są strasznie zaniedbane. Chce żeby ktoś mi pomógł jak takie coś doprowadzić do ładu (tzn. przyciąć i kiedy przyciąć) W tym temacie to jestem niestety kompletnym laikiem, a nigdzie nie znalazłem jak takiego mutanta przyciąć.


[attachment=13589] [attachment=13590] [attachment=13591] [attachment=13592] [attachment=13593]
Ty chyba nie widziałeś naprawdę zaniedbanego krzaka...
Musisz się najpierw zastanowic jak chcesz prowadzic tę winorośl... A cóż to jest za szczep?
Żebym wiedział co to jest... Chce możliwie jak najbardziej to przerzedzić żeby jakoś to wyglądało i żeby ładnie zaowocowało. Na pewno nie pozwolą mi tego przyciąć "na całego" bo to nie moje a się nie znam więc chce aby przycięcie było takie średnie a pomogło roślinie. Nie wiem jak coś czytałem o guyot'ach to tyle:)
Łolaboga :pomocy:
No dobra :)
1. Po co chcesz to przyciąć (może wykarczować ? :glupek:)
2. Problemem są dłuuuuuuugie 'stare ramione' - to te grubsze od kciuka. Przez nie (tak w skrócie wytłumaczę po chłopsku) te najcieńsze pędy są mizerne i słabo rodzą (pewnie ? chyba że plon jest przyzwoity. Ale to po co ciąć :diabelek:)
3. Jak coś przez lata zaniedbane niemiłosiernie to najłatwiej wymienić na nowe (coś tak jak z partnerem 'czytaj żoną' :glupek:
- ale szkoda, bo doświadczone toto i człek jakoś tak się przywiązał :P. Zapewne karczowanie nie wchodzi w rachubę bo sentyment jest (i nie tylko - jak z ... )
4. Jak ciąć to po męsku (jak w rodzinie, bez ceregieli i tłumaczyć że to dla jej dobra :hahaha: ). Chlaśnij w marzec/kwiecień (optimum do 20 marca) w miejscu gdzie winorośl ma pierwsze rozwidlenie. Czyli jak wyłazi kołek z ziemi -> patrzysz, śledzisz -> masz, rozwidla się -> no to ciach (2 - 3 cm każdy nowy pęd licząc od rozwidlenia).
Ran nie smaruj maściami bo i tak krzewy będą 'płakać'.
5. No i tu pora by lepsza połowa zaczęła modły. Albo wyrośnie trochę lub sporo młodych pędów albo zdechnie (tfu, uschnie bo tylko zwierzęta i niecni ludzie zdychają). W roku następnym z tegorocznych nowych pędów zaczniesz formować/budować jakąś (nie musi to być klasyczny typ prowadzenia - jak w winnicach) formę krzewu.
5. Jak już zacznie wyrastać nowe to dbaj tylko by się jakieś choróbska nie przyplątały. Lekkie nawożenie tylko na wiosnę.
6. Dalsze porady na jesieni :helo:
Czyli jak rozumiem mam przyciąć wszystkie nowe pędy (tak żeby zostały te 2-3cm) które są na tych głównych pędach rozwidlających się (pierwsze rozwidlenie). A te wszystkie małe "patyczki", które są gdzieś na gałęziach z drugiego rozwidlenia(zdjęcie 3) też? Sorry naprawdę dla mnie to czarna magia:glupek::kwasny:
Jak przytniesz główny pęd 2-3 cm za pierwszym rozwidlenieniem, to wszystkie "małe patyczki" już są obcięte, więc nie ma co sobie nimi głowy zawracać... ;)
Jeśli dobrze rozumiem, to cięcie należy wykonać tak jak na rysunku poniżej.
Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić.
Jeśli dobrze rozumiem to ja nic nie rozumiem. Mi się w taki sposób nie wytłumaczy, proszę właśnie o jakieś porady graficzne:hahaha:
No przecież masz graficznie. Z opisu wynika, że masz główny pęd przyciąć 2-3cm nad pierwszym rozwidleniem, więc tam gdzie na zdjęciu ode mnie (pomijając to, że źle doczytałem i zaznaczyłem 3-4cm. Mój błąd:().
Stron: 1 2