Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: PORTERÓWKA
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
Właśnie przymierzam się do zrobienia pierwszej Porterówki, zrobię ją z następujących składników:

0,75 l portera Grand Imperial Porter (ekstrakt 18,1%, alk.8%) warzonego przez Browar Amber
0,25 l spirytusu 95%
1/4 laski wanilii
250 g cukru

Mam w związku z tym parę pytań do tych, co już parę razy porterówkę zrobili:
1) czy ilość cukru jest wg was właściwa ?
2) czy przy takich proporcjach po np. 3 miesiącach leżakowania w piwnicy Porterówka nie śmierdzi spirytusem ?
3) czy jeszcze jakieś przyprawy byłyby wskazane, ale takie, które wydobyłyby aromat piwa ? Mam wątpliwości, czy goździki byłyby wskazane.
4) Czy i kiedy pozbyć się piany z piwa ?

Poradźcie, drodzy nalewkowicze :ksiazka:
1) cukru ok
2) dajesz więcej porteru, więc nie powinna, ale wszystko będzie od piwa zależeć czy tam w nim nie będzie nut zbyt ostrych (porter z Ambera do udanych nie należy niestety na tle innych). 6 miesięcy to niezbędne minimum, a rok to optimum
3) wanilia w zupełności wystarczy, lepiej coś łagodnego, możesz natomiast dodać lukrecję, jeśli ta nuta nie jest zbyt uwypuklona w piwie
4) Piwo schłódź, ostrożnie nalej, poczekaj aż się ustoi i wtedy mieszaj.
Dzięki za odpowiedź, Bogi.

Pod jakim względem wg Ciebie porter z Ambera jest nieudany ? Których piw Ty używasz do zrobienia Porterówki ?

Mogę zamiast niego użyć Portera Warmińskiego z browaru Kormoran, choć przyznam że smakowo wolę Granda, bo ten nie ma tak wysokiego ekstraktu (Warmiński ma aż 21%).

A właśnie, czy zawartość ekstraktu w piwie ma decydujące znaczenie dla smaku Porterówki ?

Serio Porterówka musi stać aż rok, żeby była dobra ? :ysz:
No cóż, przynajmniej będę miał truneczek na następną zimę.
Nastawiał ktoś ten trunek na porterze browaru Ciechanów? Ew. ktoś pił to piwo i może porównać z jakimś innym sklepowym porterem?
Udzielę pierwszej odpowiedzi. Porterówkę robiłem na porterze własnym, bez przypraw-miałem pełną kontrolę nad tym, co chciałem osiągnąć. Niektórzy mówili, że smakowało, więc ta porterówka mogła się pewnie do picia nadawać.

Amber jest za słodki, za wodnisty, mało ma nut predestynujących go do porteru bałtyckiego, a do londyńskiego też mu kudy. Ciechan będzie lepszy, właśnie przez treść. Ekstrakt ma wielkie znaczenie, bo tam tkwi sedno-czy przejdzie do trunku czy się gdzieś rozmyje.

Dobra nalewka ma 3 lata, oczywiście niektóre zaczną układać się wcześniej, ale to nie jest napój, który zrobiłeś w niedzielę i pijesz z przyjemnością w tydzień.

Sklepowych porterów jest dużo, ale niestety są na jedno kopyto, niemniej jednak, na pewno ciekawe efekty da Ciechan, Kormoran, można też wykorzystać Black Boss'a z Witnicy, natomiast odradzałbym Okocim-bo, to nie jest to, co było, i właściwie Żywiec, ale jeśli uda się znaleźć Łódzki (niestety w puszkach)-to ten będzie najlepszym rozwiązaniem.
Wielkie dzięki za pomoc, jutro będę miał litr Ciechana więc poczynię eksperymentalny nalew :)
Witam
Podłączę się pod temat z takim pytaniem: czy takie piwa nadają się na dobrą porterówkę. Cronelius - browar Piotrków Trybonalski (extrat 22 i 8% ojętości) , oraz Porter Witnicki ( extrat 18 8,5 % obj.). Do takich piw mam dostęp, czy szukać okocima .
daniel
pozdawiam
edit: jak jeszcze nikt nie podpowiedzieł, to dodam przepis wg którego chcę zrobic swoją porterówke;
- 1l spirytusu 96%
- 4 x 0,5i porter (chyba) Witnicki 18% ext. i 8.5 5 obj.
- 400g miód
- nie wiem jakie przyprawy chyba kilka gożdzików i kora cynamon, 2 paczki wanilii.
Celuje w 33%
Pusto
A nie możesz zrobić po połowie z tych 2 porterów? Podziel przepis na 2 i zrób dokładnie takie same składniki, proces itp. Porównasz:D Ino nie zapomnij zdać relacji za jakiś czas jak eksperyment wypadł. Aha okocimia nie szukaj bo szkoda spirytusu na taki twór.

Dodam od siebie, że w zeszłym roku zrobiłem porterówkę na stoucie owsianym od pinty i to nie jest to. Ale po domieszaniu odrobiny smorodinówki wyszło niczym porto albo inne deserowe, mocarne wino:D
Może masz rację, ale nie mam czasu na podgrzewanie osobno piw. Zrobię tak : z literka spiru na jednym gatunku +miód +wanilia w torebkach itd. , a za tydzień na tym drugim porterze, ale z cukrem+ wanilia w laskach itd. Niektórzy twierdzą, że z cukrem to jest to.


Edit: Miód kupiłem gryczany 370g w słoiczku, czy to nie za mało? No i ta gryka troszkę za gorzka chyba, może dosłodzić?
Gwarantuję że nikt nie odgadnie z jakiego portera będzie zrobiona Twoja porterówka. Dodatek miodu jeszcze bardziej zmieni smak. Rób z takiego jaki lubisz.
(28-01-2013, 11:09)TEQUILA napisał(a): [ -> ]Gwarantuję że nikt nie odgadnie z jakiego portera będzie zrobiona Twoja porterówka. Dodatek miodu jeszcze bardziej zmieni smak. Rób z takiego jaki lubisz.

Rozumiem, że odradzasz dodatek miodu ? Gryczany zresztą ma z miodów dość mocny, charakterystyczny smak. Akacjowy albo wielokwiatowy byłby chyba lepszym wyborem, ja w każdym razie dodam tylko cukier.
Wcale nie odradzam. Sugeruje tylko że nie musisz się trzymać sztywno przepisu a wybór portera należy do Ciebie. Bierzesz taki jaki lubisz. Osobiście porterówki nie robiłem nigdy ale miód dodał bym jak najbardziej.
To i ja popełniłem porterówkę.
Zrobiłem dwie, jedną ze standardowych składników:
spirytus 95%, porter żywiec, cukier z wanilią, cukier.
Drugą natomiast z miodem, cukrem z wanilią prawdziwą, pieprzem, goździkami, chipsami dębowymi i szyszkami chmielu.
Przy degustacji portera żywieckiego zabrakło mi w nim troszkę większej goryczki i posmaku chmielowego. Czas pokaże która wersja będzie lepsza, teraz tylko mała degustacja po dwóch tygodniach od przyrządzenia, akurat na święta. Reszta niech czeka w zapomnieniu. ;)
To i ja się dołączę.
Dla mnie porterówka to tylko na dobrym bimberku a że jako mam dostęp do takiego to i z takiego powstaje.
Dobry bimberek nie powinien zajeżdżać drożdżami, ten co jak go kupuję ma nutę owocową.
A jak ktoś ma dostęp do samogonu ze śliwek zwanego lokalną śliwowicą to niebo w gębie.
A więc skład:
0,5 l bimbru około 50%
0,5 l piwa Cornelius Porter
1 opakowanie cukru Wanilinowego lub laska wanilii
100-150 g cukru zwykłego a najlepiej brązowego

Przygotowanie tradycyjne. Podgrzane piwo, mieszam z cukrem Wanilinowym i brązowym. Po wystudzeniu do temp. pokojowej dodaję bimberek. Mieszam i rozlewam do butelek.
Potem do leżakowania.
Z doświadczenia wiem iż nie trwa to więcej jak 2 tygodnie :D bo za dużo mam amatorów trunku. :pijemy:


Stosowałem już różne portery ale Cornelius ma smak doskonały ale jest jedno piwo które cenię bardziej.
Jest to Komes Porter Bałtycki z browaru Mirosław. Wadą jest to iż trudno go znaleźć. W Łodzi znam tylko 2 miejsca gdzie go widziałem i to niestety czasami.
Może ktoś wie gdzie w Łodzi można go stale kupić? Bo do porterówki jest wyśmienity.
3 tygodnie temu zrobiłem porterówkę wg własnego przepisu i dzisiaj była pierwsza degustacja po której doszedłem do wniosku, że warto się nim podzielić. A zaczęło się od nieudanego prezentu - napój alkoholowy 28% na bazie brandy i ekstraktu z wiśni Scharlachberg Brandy & Cherry http://www.henkell-polska.pl/page_weinbrand.html Zasadniczo trunek bez rewelacji, który stał w szafie od dawna. I nagle coś mnie tknęło, przeciez trzeba zrobić porterówke na święta :)

Przeciętą laskę wanilii zalałem na 2 tygodnie 150 ml scharlachberga i 200 ml spirytusu.

W 1 litrze piwa Komes Porter rozpuściłem 300g cukru trzcinowego nierafinowanego Dark Muscowado, całość podgrzałem solidnie, ale nie dopuszczając do wrzenia. Po ostygnięciu syrop piwny trafił do słoja wraz z nalewem na wanilii i dodatkowym 300 ml spirytusu. Po 3 tygodniach przelałem go do butelek. Porterówka jest znacznie bogatsza od takiej wykonanej standardowo z przepisu na pierwszej stronie, ma bardzo wyraźne nuty melasy, śliwek w czekoladzie. Subiektywnie wydaje tez się nieco gęstsza. Teraz tylko dać jej dojrzeć :polewam:

Uważam, że warto byłoby poeksperymentować z dodatkiem prawdziwej Kirschbrandy, np w ilości 100ml
Nigdy nie robiłem porterówki, czas spróbować - a co z osadem z wanilii? Zlewa się po jakimś czasie taką nalewkę?
Można zlać lub można przecedzić przez gazę.
(22-01-2015, 12:56)drajla napisał(a): [ -> ]Można zlać lub można przecedzić przez gazę.
Po dojrzewaniu? Wanilia nie wpływa negatywnie na smak po dłuższym leżakowaniu?
Nie, nie wpływa negatywnie. Przynajmniej ja nie czuję nic złego.....poleciałem zobaczyć i niuchnęć moją zaprawkę z 2011 roku, dalej na wanilii i nic złego nie czuję.
Jaką temperaturę powinna mieć podawana porterówka? Temp. pokojowa, chłodniejsza (z 15oC), czy lodówkowa? (~7oC).
Temp. pokojowa.
Po przejrzeniu forum, innego forum, dzwonieniu do lokalnego "wujka od nalewek" i o tym, że jak to najpierw zaprawkę trzeba robić, macerować, na 2L dodać najlepiej 0.1L rumu, etc. poczyniłem swoją wersję. Gryzie się dopiero 4-ty dzień, ale wygląda na to, że lubię Porterówkę, smak niesamowity, pierwszy raz w życiu piłem i robiłem. Dam znać za kilka tygodni jak się troszkę ułoży co z tego wyszło. Nie robiłem totalnego upodlacza, 1L piwa i 0.5L spirytusu było dla mnie za mocne, więc skończyło się tak:

0.5L Fuller's London Porter (5.4% / 13% ekstraktywność) [http://www.fullers.co.uk/beer/explore-our-beers/london-porter]
0.5L O'Hara's Leann Follain (6% kraftowy ciemny czekoladowy stout, nutka wanilii, lekko kawowy aromat - bardzo go lubię [http://www.carlowbrewing.com/our-beers/oharas-leann-follain/?ao_confirm]
0.34L Hobgoblin 5,2% ruby beer (aromat czekoladowy/toffi)
65ml mocnego expresso
0.5 laski wanilii

Dwie pierwsze butelki (1L) podgrzałem do 60oC, dodałem 220g miodu, przeciętej pół laski wanilii. Rozpuściłem dokładnie miód, na koniec dodałem 15g rodzynek. Rodzynki wcześniej przelałem dwa razy wrzątkiem, nie lubię tłustych plam w kieliszku. Przestudziłem (wiem, spirytus powinno się dodawać do ciepłego, żeby szybciej się połączyło). Łyżeczką dokładnie zeskrobałem ziarenka wanilii z przeciętych potów, to najlepsze w tej roślinie. Dodałem 0.4kg (0.5L) spirytusu, 65ml mocnego expresso (w sumie 65g gram, posługuję się głównie wagą przy takich rzeczach - łatwiej odtworzyć później przepis) rozlałem po równo do dwóch butelek litrowych. Butelki uzupełniłem 0.34L Hobgoblin 5,2% ruby beer (po równo, czyli ~0.2L/butelkę). Piwo wlewałem nagazowane, niech się gryzie i popracuje, powoli to odgazuję. Za tydzień/dwa puszczę przez filtr od kawy, bo dość sporo będzie pewnie "syfu" z wanilii i rodzynek.
Zapach ma to niesamowity - już sam nie wiem, czy to zasługa tylko portera, czy właśnie tego stouta, czekolady/tofi. Pomimo konkretnej ilości miodu za słodkie raczej nie jest ze względu na tego stouta: IBU45. Jest prawie 2L (na okolo 1.8-1.9L, nie chce mi się teraz liczyć). Jak będzie za słabe, to eksperymentalnie jedną butelkę uzupełnię 0.05L rumu.

Raczej stout zadziałał, bo jak Fuller's ma w swojej ofercie bardzo dobre piwka, to ten ich porter jest cieniutki. Hobgoblin'a bym się troszkę obawiał, bo to piwo jest dość mocno chmielone, żeby ta goryczka nie przeszła za bardzo.
Zobaczymy co z tego będzie, niech się to troszkę przegryzie.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12