Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: PORTERÓWKA
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
Cytat:Wysłane przez ryniu
StanleyK, nie podgrzewałeś tego nic a nic? "Umajtałeś" na zimno? hmm
ja dałbym laskę wanilii zamiast cukru




Ryniu, sorki nie dopisałem że prócz spirolu to wszystkie składniki były podgrzane i rozmieszane. Jeżeli chodzi o laskę wanilii to w swych zasobach akurat nie miałem a do marketu nie chciało mnie się po nią jechać więc dałem cukier waniliowy.

Pozdrawiam
Stanley

Dziś po raz pierwszy po sześciu dniach leżakowania dokonałem wraz z zieńciolem pierwszej degustacji mojej porterówki. I jak na mój gust tooo :nie:jest za słodka i naaadto trąci spirolem no chyba że za pięć lub sześć tygodni to ona się ułoży bo jak nie to będzie ją trzeba zneutralizować poprzez dalszą degustację.

Pozdrawiam
Stanley
@StanleyK

Nie z pięć, sześć tygodni, a za pięć, sześć miesięcy - CO NAJMNIEJ!

Warto poczekać... :spoko:
StanleyK porterowki jesli nie pijesz na bierzaco tzn jeszcze cieplej to ze dwa tygodnie potem trzeba poczekac.
ChEcRoN, kto by tak długo czekał jak moi zięciowie co i rusz pytają mnie teściu kiedy następna popijawa porterówki:pijemy: bo po wczorajszej degustacji jednemu zięciolowi zasmakowała i to bardzo.

Mamcar, no to ja poczekam jeszcze te dwa tygodnie do następnej degustacji tak jak radzisz i zobaczymy czy spirytus w porterówce się choć troszkę zminimalizuje.

Pozdrawiam
Stanley
@StanleyK
Może i się trochę zminimalizuje, ale do dobroci półrocznej porterówki pewnie będzie jeszcze daleko. Jak już musicie pić to pijcie, ale weź sobie małą buteleczkę ukryj gdzieś na min. pół roku - warto.:polewam:
Cytat:Wysłane przez ChEcRoN
@StanleyK
Może i się trochę zminimalizuje, ale do dobroci półrocznej porterówki pewnie będzie jeszcze daleko. Jak już musicie pić to pijcie, ale weź sobie małą buteleczkę ukryj gdzieś na min. pół roku - warto.:polewam:



No to jedną butelczynę zakamufluję na pół roku i się zobaczy czy rzeczywiście warto porteróweczkę tak długo trzymać.

Pozdrawiam
Stanley
Moja porterówka bardziej mi smakowała od razu po zrobieniu, bo po ok. miesiącu czułem goryczkę z cukru waniliowego; będę robić tylko z wanilią naturalną. Nie był to co prawna posmaczek na tyle silny, by zdyskwalifikować tę nalewkę; współbiesiadnicy nie narzekali (?moze przez grzeczność...(
Kurczę, zrobiłem tą Koźlakówkę i dochodzę do wniosku, że mi nie smakuje. Jest za słodka i za lepka, chyba wogóle nie lubie wódek takich smakowych. Zastanawiam się, z czym mógłbym ją wypić w postaci drinka. Pierwsza myśl, to skomponować ją ze słodką Colą, ale efekt nie był porywający... Ktoś kiedyś używał porterówki może do drinków i może coś zaproponować?
Jak ci poterówka za słodka to nie mieszaj z colą bo będzie jeszcze słodsza. Spróbuj raczej z tonic-iem. Albo jak masz dostęp to z ginger ale (nie mylić z ginger beer - piwem imbirowym).
W poszukiwaniu szybkiej wódeczki na niedługą imprezę wdepnąłem tutaj i właśnie warzę porterówkę z niepasteryzowanego Ciechana Porter (którego generalnie uwielbiam) z lekką domieszką portera Staropolskiego (z browaru Zduńska Wola - piwko też smaczne).Pierwszy raz robię porterówkę i jestem mocno ciekaw efektu...za dwa tyg.wyjeżdżam i wtedy odbędzie się degustacja:)
Pisał ktoś ze w kwestii osadu z miodu nie wypowiedział sie dotąd zaden pszczelarz, wiec wypowie sie wnuk a zarazem siostrzeniec pszczelarza ;)
Jesli stosuje miod z małych prywatnych pasiek, osad bedzie wam towazyszył. Miód z natury zawiera mase różnego roszaju szumowin a w czasie procesu wydobycia z plastrów miodu (tzw. ramek, metodą odwirowania) usunac mozna jedynie co grubsze czesci stałe. Sam miód jest zbyt gęsty by grawitacja zrobiła swoje a odszumowanie w wyższej temperaturze nie wchodzi w grę. Stad po rozcieńczeniu miodu, gdy gestosc jest niższa miód zrzuca osad.

Najbardziej upierdliwy jest miodek wrzosowy.
Witam czy ktoś z was robił porterówkę na piwie magnus jest to słodsze piwo niż żywiec i nie wyczuwa się w nim goryczki a zarazem ma bardzo ładny kolor.
Jako miłośnik Porterówki stwierdzam z całą powagą i odpowiedzialnością:

DO PORTERÓWKI CUKIER WANILIOWY JEST LEPSZY NIŻ LASKA WANILII.

Poczyniłem już kilka nastwawów porterówki. Mimo szczerej chęci wyboru naturalnych składników do wszelakich nalewek, do porterówki już nigdy nie dodam laski wanilii. Przez nią mam w piwnicy kilka litrów w/w nalewki, która mi nie smakuje, a za którą, na cukrze waniliowym, wręcz przepadam. Posmak wanilii naturalnej psuje cały smak. Pojawia się bowiem w końcowej fazie smakowania i utrzymuje na języku dość długo. I nie żeby to był przyjemny posmak, choć smak wanilii jest jednym z moich ulubionych. Może po prostu nie komponuje się z goryczką portera? Nie wiem.
Przedwczoraj zachęcony w tym wątku zrobiłem porterówkę - na porterze Żywca. Wg przepisu wskazanego na początku. Ogólnie jest OK -mimo, że co do zasady nie przepadam za słodkimi alko. Może trochę za ostra w smaku - ale liczę, że jeszcze sie ułoży. A może szklanka spirytu to trochę za dużo? Napitek jest przeznaczony dla LP - na razie orzekła, że trochę za ostra.
Ogólnie to czuję, że na pewno powtórzę - tylko może zmniejszę ilość składnika podstawowego :)
Pozdrawiam i w sumie polecam.

Edit: 05-03-2010
wczoraj powtórzyłem
W kwietniu zlewam z beczki mój porter, dodam 500ml 96%, 500g cukru i torebkę cukru z wanilią. Dobrze myślę?
Źle. Dodaj miód zamiast cukru i wanilię zamiast waniliny.
Ja nie mówię o wanilinowym, tylko o prawdziwym waniliowym-w likierze Raspail'a i przepalance się sprawdził. O miodzie myślałem.
I powstała moja na porterze dębowym:

620ml porteru
310ml spirytusu
cukier biały 300g
cukier waniliowy torebka

moc: 39.6% słodkawa, niech odpocznie, potencjalnie domyślam się Komu przypaść do gustu możeć:D
A ja ostatnio natrafiłem w Realu na portera o nazwie Utenos, pochodzącego jeśli się nie mylę z Litwy. I wydaje mi się, że porterówka wyszła mi o niebo lepsza niż ta z Żywca. Ta jest łagodniejsza, przyjemniejsza, nie tak gorzka. Polecam!
Witam,

w mojej porterówce pojawiły się jakieś pływające farfocle. Ktoś wie co to może być? Wina portera (Utenos) czy użycia winiaka? Filtracja powinna pomóc?
(15-09-2010, 11:57)cayose napisał(a): [ -> ]Filtracja powinna pomóc?
A dlaczego by miała nie pomóc?
W nalewkach nierzadko spotyka się, że po czasie wytrącają się jakieś kłaczki, osad czy zawiesina.
W ubiegłoroczne nalewce z pigowca po roku czasu zauważyłem pełno takich kłaczków pływających na różnych głębokościach, praktycznie na całej wysokości były, ale jeden wacik w lejku sobie z tym poradził bez problemu - bezpośrednio przed spożyciem.
Ostatnio piłem porterówkę u brata. Pachniała jak cukierki kukułki.
A oto przepis:
Składniki: piwo porter, dwie szklanki cukru, dwa cukry waniliowe i pół litra spirytusu. Piwo i cukry podgrzać (aż się cukier rozpuści), następnie ostudzić i dolać spirytus.
porterówka to faktycznie świetna propozycja żeby rozpocząć przygodę z nalewkami :). Radości co niemiara, całości nie da się zepsuć, a efekt przypada go gustu wszystkim bez wyjątku!
własnie zrobiłem porteróweczke

Składniki
800-900 ml (95%)ciezko powiedziec ile zostało w butelce
2x0,5 porter (Witnicki)+ 0,4 Karmi Black
30 dkg cukru
do jednej
32g cukru waniliowego
do drugiej
32g cukru cynamonowego
mam jeszcze cukier migdałowy ale z nim juz nie ryzykowałem poniewaz wydaje mi sie ze tu akurat nie pasuje :pijemy:
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12