Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Zlewanie znad osadu
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Zazwyczaj trzymam wino w balonie około 10miesięcy. Jak często w tym czasie mogę zlać go znad osadu? Czy lepiej zlewać go w początkowej fazie i później już tylko przed samym rozlewem do butelek?Proszę o podpowiedź.
Ja zazwyczaj w początkowej fazie zlewam częściej gdyż tworzy się dużo osadu, wraz z klarowaniem się wina ilość tworzącego osadu się zmniejsza a więc i czas od jednego zlania do drugiego też jest większy. Nie ma żadnej zasady ile razy zlewać, to indywidualna sprawa dla każdego wina. Powinno się zlewać gdy wytworzy się znaczna część osadu, tak aby nie przetrzymywać wina zbyt długo nad osadem. Zlewania znad osadu od razu przed butelkowaniem nie polecam, ponieważ nie wiesz wtedy czy wino dalej nie zrzuca osadu. Butelkujesz wtedy, kiedy po ostatnim zlaniu osad się już w ogóle nie tworzy.
Ja zlewam jak mam ok 1cm osadu... wiadomo, że na początku jest go więcej a później mniej, ale jakoś sobie taką miarę wybrałem:)
Pozdro :pijemy:
A po jakim czasie wino przechodzi smakiem martwych drożdży ?
Nie ma ściśle określonego czasu. Zależy to od surowca i rodzaju drożdży. Nie ma też co się zbytnio przejmować, wystarczy zlewać gdy jest znaczna ilość i nie przetrzymywać wina/miodu zbyt długo nad osadem. Najgorsze są powiedzmy początkowe osady bo jest ich sporo.
Ja zlewam pierwszy raz gdzieś po 8 tygodniach a potem jak mam czas:) aż do skutku:)
witam
mam pytanko... robiłem wino z winogron, wrzuciłem owoce do beczki uprzednio zgniecione i po jakim czasie je odrzucić ? aż opadną na dno czy jak ???

wino stoi już 3 tygodnie, spotkałem się z opinią aby odrzucić po miesiącu, więc już sam nie wiem .
Ja zawsze odrzucam gdy przestanie się wydziealać CO2 z rurki fermentacyjnej
winogrona ciemne...
Zależy też jaki gatunek. Jeśli to labruska, to cztery dni w miazdze jej styka...
Ludzie jaki miesiąc, jakie do końca fermentacji. Winogrona fermentuję w miazdze nie dłużej niż tydzień. W tym czasie wyciągnie się co dobre z gron a później to już tylko może być gorzej. Poczytajcie o winach gronowych i nie piszcie co wam ślina na klawiaturę przyniesie.

PS

Kamel88 to nie jest temat o fermentacji w miazdze tylko o osadzie. Za parę dni usunę te posty nie na temat.
nie wiem czy się rozumiemy do końca... robiąc wino dałem całe grona tylko je pogniotłem, cukier, MD. Nic wstępnie nie fermentowałem w miazdze. I teraz się pytam kiedy mam wyrzucić owoce z wina ???
To, co zrobiłeś, nazywa się właśnie fermentacją w miazdze. Sęk w tym, że potem owoców się nie wyjmuje, tylko miazgę tłoczy. Zlewanie znad OSADU to coś zupełnie innego. Czytałeś coś wcześniej o wyrobie win?
myślałem że to podejdzie pod ten temat, bo nie chciałem zakładać nowego (ale jednak to zupełnie inne rzeczy ). Jestem początkujący i nie wiem jeszcze wszystkiego.

Czyli co mam w końcu zrobić z tymi owocami i po jakim czasie od nastawienia ??
(08-10-2011, 22:00)Kamel88 napisał(a): [ -> ]nie wiem czy się rozumiemy do końca... robiąc wino dałem całe grona tylko je pogniotłem, cukier, MD. Nic wstępnie nie fermentowałem w miazdze. I teraz się pytam kiedy mam wyrzucić owoce z wina ???

No właśnie , nie wiem czy się rozumiemy do końca :niewiem:

......całe grona ........????? z gałązkami i szypułkami ????
mój błąd, nie całe :D bez gałązek itp:)
Kamel88 - albo zaczniesz stosować się do zasad pisowni (np. zdania zaczyna się z wielkiej litery), albo się nie dziw jak bez ostrzeżenia będą znikać Twoje posty - patrz Regulamin forum.
(09-10-2011, 08:31)Kamel88 napisał(a): [ -> ]Czyli co mam w końcu zrobić z tymi owocami i po jakim czasie od nastawienia ??
Czyli powinieneś był wytłoczyć miazgę po jakimś tygodniu.
Nie chcę zakładać nowego tematu więc podczepiam tutaj.

Mam gotowe wino z hibiskusa (5l w balonie 10l). Ten balon potrzebny jest mi na inne wino.
Mam drugi balon 5l (byłby w sam raz). A pytanie takie. Czy mogę to wino wlać do tamtego balonu 5l tylko po tym jak wypłucze go gorącą, przegotowaną wodą czy muszę KONIECZNIE dodawać piro. Balon mogę przepłukać wrzątkiem. Nie powinien pęknąć bo to grube, polskie szkło.
To jak muszę dodawać piro czy wystarczy wrzątek?
Wszystko zależy co z tym małym balonikiem robiłeś i w jakim jest stanie?
Teoretycznie powinno wystarczyć umycie zwykłym płynem do naczyń - on też dzięki pianie zabija mikroorganizmy.
Ale gwarancji nikt Ci nie da - nawet po piro może coś przetrwać - to nie sterylizacja.

W sumie powiedział bym że dobry umycie (płukanie) wystarczy, ale gwarancji nikt Ci nie da.

A zamiast wrzątku już bardziej skłaniał bym się w stronę 100tki spirytusu. Bezpieczniej!
Aha. Dziękuje za wyjaśnienie. W małym balonie było wcześniej inne wino i niedawno go opróżniłem, umyłem i tak sobie stoi.
Zresztą hibiskus długo nie postoi :D Przy okazji polecam. Bardzo dobre winko.
Pozdrawiam
A nie jest tak, że im grubsze szkło, tym bardziej podatne na pękanie od wrzątku? (wolniejsze nagrzewanie -> większe różnice temperatur -> większe naprężenia)
Skoro wino już nie pracuje, to nie widzę przeciwwskazań dla piro.

PS. Sam zwykle po prostu płuczę balon (jeśli jest czysty!) kilkukrotnie wodą z kranu i nie miałem do tej pory żadnych niespodzianek. No ale to już moje lenistwo ;)