Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Warsztaty Serowarskie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Nie wiem czy to nie wbrew regulaminowi, ale mam nadzieję, że spodoba się moja propozycja.
Chciałabym poinformować , że 28 maja tego roku, na Kaszubach, k/Kościerzyny, odbęda się warsztaty serowarskie, na których każdy uczestnik wykona samodzielnie własny ser twarowogy, oraz ser twardy dojrzewający.

Serdecznie Polecam, właśnie wróciłam z bardzo udanych warsztatów w Agrovisie, z których jestem bardzo zadowolona, jednak tam, mimo innych zalet i pełnego profesjonalizmu, nie było możliwości, samodzielnego wykonania sera.

Zainteresowanych zapraszam na stronę http://www.Kukowka.blogspot.com
Bardzo fajna inicjatywa, ale jeśli już porównujesz te warsztaty ze szkoleniem w Agrovisie to warto też przypomnieć, że oni robią je absolutnie za darmo , tu zaś za 420 ,-PLN mamy w ciągu dwóch niecałych dni, tylko dwa gatunki sera (z rozmysłem piszę dwa bo ricottę robi się niejako przy okazji z serwatki pozostałej z zasadniczej produkcji) Ta kwota wydaje mi się mocno przesadzona . Radzę dla porównania zajrzeć na stronę naszych kolegów z wedlinydomowe.pl ,ich wzorcowo prowadzone warsztaty kosztują znacznie taniej ,zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę znacznie droższy surowiec i pełne dwa dni z noclegiem i wyżywieniem, których Ty nie oferujesz. Będę wam jednak mimo wszystko dzielnie sekundował z mojego "Zaścianka" pod Białym Borem, bo uważam że każda inicjatywa mająca na celu propagowanie serowarstwa farmerskiego jest cenna. Poprosimy więc po wszystkim o fotorelację.

W Agrovisie zapłąciłam 850 zł, więc nie wiem czy to za darmo:) Oczywiście byli tacy, co uznali, że to zbyt drogo i nie przyjechali, nie każdego stać na taką formę spędzania czasu, ale lista była i tak pełna.
Ja jednak, mimo 5 dzieci i jednej pensji, uważam, że warto i domyślam się, że zrobili to i tak po kosztach.
Jeśli nam uda się wyjśc na zero, to się ucieszę, wiedzeni jednak jesteśmy pasją, szacunkiem do rzemiosła i rękodzieła a nasze warsztaty poprowadza profesjonaliści.
Jeśli oferujecie tańsze warsztaty i macie na tym zarobek, gratuluję i chętnie skorzystam, nie wiedziałam o nich. A jeśli ktoś chciałby organizowac dobre warsztaty a przy okacji zarobić, to nie widze również w tym nic złego, chciałabym w przyszłości móc zarobić na swojej pasji:)
Myślę również, że nie jest tak istotna ilośc zrobionych serów, ale jakość.
Poza tym, każde warsztaty serowarskie, szczególnie, że jest ich tak nie wiele, mają swoją specyfikę. Warsztaty w Agrovisie polecam z całego serca, ale praktyki jest tam nie wiele. Można się za to sporo dowiedzieć na tematy przepisów dystrybucji. Sporo informacji technologicznych.
Polecałabym już praktykującym domowym serowarom. Dla tych, dla których ricottę robi się "przy okacji", zrobienie sera żółtego nie powinno stanowić problemu. Przestrzegając przepisu, zrobiłam już 3 goudę, bardzo udaną i pochwaloną przez Agrovis, nie sprawiło mi to większego kłopotu niż ricotta:)
Wszystkich pragnących zrobić taki ser samodzielnie pod okiem serowara, w bardzo ładnym miejscu, spędzić miło i smacznie czas wieczorem przy ognisku, serdecznie zapraszam.
A konkurencja jest szalenie pożądana i oby jej było jak najwięcej.
Claris - chyba sie nie zrozumieliśmy :niewiem:
Z tego co mi wiadomo Agrovis organizuje kursy bezpłatnie(sam w takim uczestniczyłem) koszty jakie ponoszą uczestnicy to koszty pobytu, chyba że się coś zmieniło?
Ja osobiście nie widzę nic złego w zarabianiu na takich warsztatach jakie chcesz zorganizować. Powiem więcej , planuję organizować w swoim "Zaścianku" podobne, tylko o trochę szerszej tematyce. Mam pewne doświadczenie w organizowaniu takich imprez zdobyte podczas prowadzenia zlotów naszych winiarzy u siebie ,w gospodarstwie i kwota jaką podałaś - wydaje mi się przesadzona ,nawet z uwzględnieniem jakiegoś godziwego zarobku. Nie znam jednak twoich realiów ,nie wiem jakie masz koszty,więc cóż ... mamy wolny rynek i życie zweryfikuje czy mam rację czy nie.

"...Jeśli oferujecie tańsze warsztaty i macie na tym zarobek, gratuluję i chętnie skorzystam, nie wiedziałam o nich..."
Bez obaw,my tu niczego nie oferujemy i działamy społecznie bez zarobku ,a jedyne warsztaty serowarskie organizuje obecnie eAnna z grupy wedlinydomowe.pl w podobnej do twojej cenie i w równie barwnym pod względem etnicznym miejscu co Kaszuby, bo w Bukowinie Tatrzańskiej, z tą różnicą że tam w cenie są noclegi i wyżywienie więc rzucaj wszystko i jedź. Ja kończę serowarnię i wtedy gdy już rozkręcę troszkę produkcję pomyślę i o warsztatach , wtedy dam Ci znać, z góry serdecznie zapraszam.
"...Poza tym, każde warsztaty serowarskie, szczególnie, że jest ich tak nie wiele, mają swoją specyfikę..."
Niewątpliwie masz rację i dla tego poważnie rozważam możliwość uczestnictwa w twoich. Z tą liczbą mnogą profesjonalistów to się chyba jednak troszkę rozpędziłaś no chyba że masz na myśli profesjonalne dziennikarstwo Gena , bo z całym dla niego szacunkiem i jego popularyzatorskiej działalności na niwie serowarstwa farmerskiego, technologiem mleczarstwa to on z zawodu nie jest.
"...konkurencja jest szalenie pożądana i oby jej było jak najwięcej..."
O konkurencji w tej materii jeszcze długo nie będzie słychać, zwłaszcza jeśli będą nią neofici, którzy po trzech udanych serkach wpadają nad sobą w zachwyt.
"...Warsztaty w Agrovisie polecam.. ...ale praktyki jest tam nie wiele..."
No cóż ..., taki już porządek na tym świecie że najpierw teoria a później praktyka . Znane są w światku serowarskim głośne przypadki że utytułowani producenci serów (tu u nas w kraju) zaczęli robić szkolne błędy technologiczne i nie wiedzieli co z tym fantem począć, a wszystko z braku teorii. Każdy głupi potrafi zakwasić mleko dodać podpuszczkę i zamieszać w garnku, ale tylko mądry wie jak to zrobić, żeby wyszedł z tego za każdym razem dobry ser. Dlatego szkolenia w Agrovisie nie są prowadzone pod kątem serowarów domowych, ale raczej dla osób które chcą robić sery farmerskie i maja już jakieś doświadczenie. Jeśli zaś trafiają się tam sami początkujący to prowadzący muszą siła rzeczy dostosować poziom szkolenia do słuchaczy. I tutaj pojawiają się pewne wątpliwości natury moralnej, bo z jednej strony nie mam nic przeciw zarabianiu na warsztatach prowadzonych w gosp. agrot. , powiem więcej sam bym chciał i planuję ,a z drugiej sprzedawanie wiedzy którą się dostało od kogoś za darmo... no sam nie wiem... :niewiem:
mimo wszystko trzymam kciuki za udane warsztaty :spoko:
"Claris - chyba sie nie zrozumieliśmy
Z tego co mi wiadomo Agrovis organizuje kursy bezpłatnie(sam w takim uczestniczyłem) koszty jakie ponoszą uczestnicy to koszty pobytu, chyba że się coś zmieniło?"

-zapewne się zmieniło, choć podkreślam po raz kolejny, nie mam zamiaru konkurować z Agrovisem i mam do nich wielki szacunek. Myślę, że w tej materii jaką jest serowarstwo jest ogromne pole do popisu i wiele zagadnień które można rozwinąć.

"I tutaj pojawiają się pewne wątpliwości natury moralnej, bo z jednej strony nie mam nic przeciw zarabianiu na warsztatach prowadzonych w gosp. agrot. , powiem więcej sam bym chciał i planuję ,a z drugiej sprzedawanie wiedzy którą się dostało od kogoś za darmo... no sam nie wiem..."

-Nie rozumiem, czy sugerujesz, bo nie chcę użyć słowa "oskarżasz" nas o wykorzystywanie czyjejś wiedzy? Którą w dodatku dostałam za darmo?
Mam nadzieję, że to nieporozumienie, czy mógłbyś wyjaśnić?

"mimo wszystko trzymam kciuki za udane warsztaty"

-Dzidku, Czy rzeczywiście szczerze nam kibicujesz?
Claris, bardziej szczerzej już nie można, to że mam pewne zastrzeżenia czy wątpliwości i się tu na forum nimi dzielę, chyba o tym świadczy i jest dla mnie normalne.
Każda tego typu inicjatywa jest cenna, i jeśli Ty ,czy ja, czy ktoś Bukowinie zorganizuje szkolenie to i tak kropla w morzu potrzeb.
Jako zasiedziały mieszczuch i wieloletni właściciel prywatnej firmy patrzę na nasze rolnictwo z pewnego dystansu , jestem znacznie mniej obciążony emocjami ale również jak inni dostrzegam ogromną przepaść między rolnictwem z krajów tzw. rozwiniętych. Przepaść dwojaką, po pierwsze nieporównywalną lekkość bytu i ułatwienia z którymi maja do czynienia nasi bogatsi sąsiedzi, po drugie widzę u nas ogromny potencjał w postaci nieskażonego chemią środowiska , oraz jak wiele jeszcze jest do zrobienia aby ułatwić pracę ludziom na wsi- mam tu na myśli rozwiązania systemowe i zmiany w mentalności. Tak to już u nas jest, że jeśli jakaś grupa społeczna się nie będzie sama o swoje dopominać, to nikt o niej nie będzie pamiętał. Ja mam również na swoim koncie pewne dokonania popularyzatorskie dotyczące krzewienia wiedzy o wyrobie różnych gospodarskich specjałów-więc Claris róbmy swoje, a może dzięki naszym staraniom troszkę poprawi się sytuacja kilku ludziom w naszym kraju i łatwiej im będzie konkurować z kolegami po rolniczym fachu z Francji Niemiec czy Holandii. To o czym teraz tutaj piszę jest jednym z celów statutowych Stowarzyszenia które zakładałem z kolegami parę lat temu-właściciela tego forum ,celów z których wchodzący na forum użytkownicy często nie zdają sobie sprawy, albo o których zapomnieli jako członkowie SWiMP-u. Cieszy ,że nie jesteśmy osamotnieni ,działa przecież jeszcze w podobnym duchu popularyzatorskim :witryna wedlinydomowe.pl , Kresowa Akademia Smaku ,Slowfood ,i pewnie parę innych a przecież też i C2H5OH.pl robią kawał dobrej roboty.To przecież jest również ratowanie od zapomnienia naszego dziedzictwa kulturowego a że przy okazji ktoś próbuje ukręcić troszkę swoich lodów nie deprecjonuje to wg. mnie tej działalności -w końcu to bardzo czasochłonne a żyć z czegoś trzeba.
życzę więc sukcesu -szczerze :1miejsce:
@dzidek - pięknie napisane. Zgadzam się z Tobą w 100%. Każde szkolenie podnoszące wiedzę jest cenne. Dla mnie i kolegów forumowych wiedza na temat produktów tradycyjnych jest czymś co należy cenić i kultywować. Po to koledzy zakładali to forum. Po to ja też na nim piszę.
Tak się składa, że z koleżanką Klarą znamy się ze szkolenia kwietniowego w Agrovisie. Wspominała mi o warsztatach. Inicjatywa jak najbardziej wartościowa.

PS: Obecnie szkolenie w Agrovisie jest płatne. Dla mnie szkolenie było warte ceny. Jeśli ktoś robi taniej, bez utraty wartości merytorycznych, gratuluję.
Dzidku-pięknie napisane, owsze, choć nie otrzymałam wyjaśnienia o które prosiłam...

Krzysztofie-pozdrawiam serdecznie i przyznam, że smak tego piwa którym nas raczyłeś chodzi wciąż za mną:D
Życzę dalszych sukcesów i udanych serów, na mnie czeka 25l mleka do przerobienia w lodówce.
A szkolenie Agrovisu, jak najbardziej warte swojej ceny, często używam takiego sformułowania "dużo ale nie drogo".
A ja to mam pecha, chętnie bym wziął udział w takim szkoleniu ale czy na Kaszuby czy w Tatry ma pierońsko daleko.
Ja też od pewnego czasu,zainteresowanie wyrobem własnego serka mam większe,i z chęcią bym się podszkolił,ale co z tego jak brak odpowiedniej piwnicy :kwasny:
Karguleno- wszystko zależy na jaką skalę masz chęć seroważyć, bo np stworzyłam swoją mini dojrzewalnie na parapecie:) A Krzysztof1970 może już wogóle się pochwalić wynalazkami dla tych bez piwnic:)
Na skale domowo-mieszkaniową oczywiście :D
Claris-Co tu wyjaśniać, ja nikogo nie oskarżam, tylko dzielę się z Wami moimi wątpliwościami. Skoro jednak chcesz drążyć temat - proszę bardzo....
Prowadziłem różne prelekcje dla kilku ODR-ów i Mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego na temat wyrobu różnych gospodarskich specjałów i zawsze dręczył mnie dylemat czy za wiedzę jaką zdobyłem od innych czy to z literatury czy z praktyki mogę uczciwie brać pieniądze(zaznaczam że b.niewielkie ledwo starczało na zwrot za dojazd autem , ale zawsze).
Ja wymyśliłem to sobie tak ,że jeśli korzystam ze źródeł ogólnodostępnych jak książki ,internet czy inne np. płatne szkolenie to nie mam zobowiązań.
Sytuacja zmienia się gdy weźmiemy pod uwagę Agrovis, który -teraz już wiem na pewno - nie zarabia na szkoleniach. Różnica między ogólnymi kosztami szkolenia a zakwaterowaniem i aprowizacją pokrywa u nich koszty organizacyjne.-wiem ze źródła
W tej sytuacji zarabianie kasy na szkoleniach prowadzonych w oparciu o wiedzę uzyskaną z Agorvisu jest nie klawe.
Uzasadnię-wydaje mi się ,że tu ważne są intencje ekipy z Agrovisu - oni prowadzą kursy dla serowarów , a nie instruktorów i nauczycieli serowarstwa!!!
Co innego zarabianie kasy na serach zrobionych w oparciu o wiedzę wyniesioną z Lidzbarka W. tu panuje pełna jasność, poparcie, zrozumienie i aplauz, bo po to te kursy były.
Mam nadzieję moja szanowna interlokutorko, że teraz już chyba wyjaśniłem moje poglądy dostatecznie jasno, bo bardziej "claris" ;-) już nie potrafię.
BTW: gdy coś ważymy , to nazywamy tą czynność waŻeniem,
ale gdy warzymy (od waru, warki) ser, to piszemy ew. o serowaRZeniu, a nie serowaŻeniu-no chyba że miałaś na myśli ważenie sera. W takim przypadku uznaj tą uwagą za nie byłą.
pozdrawiam dzidek
Dzidku- Prosiłam o wyjaśnienie, ponieważ nie miała pewności, czy sugerujesz, że mam zamiar okradać firmę Agrovis, jest to poważne oskarżenie i to chciałam wyjaśnić. Zupełnie nie wiem z kąd wysnułes taki wniosek i co z Twoją tak deklarowanym poczuciem moralności, skoro wysnuwasz tego typu niesprawiedliwe.... sugestie? Wobec osoby której zupełnie nie znasz.
Nasze warsztaty planowane były na długo przed moim udziałem w szkoleniu, nie wspominając o tym, że prowadził je będzie serowar, który umiał robic sery, zanim powstała firma Agrovis. Nawet przez myśl mi nie przeszło, by używać ich materiałów lub innych własności firmy, bo bez opowiadania o tym, jest to dla mnie oczywiste i nie podważalne.
Sposób Twojej wypowiedzi oraz dalszych pouczeń i całe traktowanie nowej forumowiczki, mimo, że próbujesz być bardzo elokwętny i błyskotliwy, jest conajmniej bardzo nieprzyjemny. Mogę się jedynie domyślać, czym jest to powodowane, wynika to jakby z treści przez Ciebie pisanych od samego początku, ale nie jest to bynajmniej moralność, nie w tak jak ja ją rozumiem.
Ojojoj ... a to się porobiło
Claris , przecież na swojej stronie napisałaś że szkolenie będzie prowadził p.Krzysztof a nie Ty . Pan Krzysztof Jaworski jest znanym i doświadczonym serowarem co do którego nikt przecież nie ma zastrzeżeń a wręcz przeciwnie. Skąd więc u Ciebie taka przesadna reakcja na moje dywagacje? Czemu bierzesz to do siebie?
O ile pamiętam nigdzie nawet przez moment nie napisałem ,że mam zastrzeżenia dotyczące bezpośrednio Ciebie, czy twojego szkolenia. :niewiem:
"... próbujesz być bardzo elokwętny i błyskotliwy...."
Pogódź się z tym -ja nie próbuję , ja po prostu jestem błyskotliwy i elokwentny a nie elokwętny i nic na to nie poradzę.

"...Mogę się jedynie domyślać, czym jest to powodowane..."
Nie wiem o co Ci chodzi i nie chcę wiedzieć, nie mam czasu ani ochoty na analizę cudzych domysłów. Ja jestem prosty chłopina więc albo pisz : tak czy siak , albo sobie daruj.
Jako administrator mam jednak obowiązek prosić Cię, żebyś nie ignorowała słów podkreślonych w trakcie pisania na czerwono. To wyróżnienie oznacza, że w zaznaczonym na czerwono słowie zrobiłaś błąd i trzeba go poprawić. Poprawna gramatyka i ortografia to jeden z niewielu warunków jakie trzeba spełnić ,żeby pisać na naszym forum.
"...ale nie jest to bynajmniej moralność, nie w tak jak ja ją rozumiem...."
No widzisz , tak to już jest z tymi ludźmi z dużych miast, na zewnątrz gęba pełna lukrowanych słówek ,a pod tym fałsz,obłuda i zgnilizna moralna.
I żeby Ci dowieść że naprawdę masz rację i mnie w końcu zdemaskowałaś , wyszczególniam temat pod osobnym tytułem , oczywiście nie po to co by osoby potrzebujące łatwiej znalazły info. o twoich warsztatach , ale by sława i chwała mołojecka o kwiecistości mowy mej ojczystej ,popłynęła na ustach gminu w najdalsze zakątki naszej Macierzy-mimo że nie jest to do końca zgodne z regulaminem- się narażę, trudno.
Daję Ci też szansę ,jak to mówią przed egzekucją ,na ostatnie słowo i po tym temat zamykam ,gdyż nasze dalsze razgowory nie wnoszą merytorycznie nic nowego, a ja jak już zauważyłaś swojej błyskotliwości udowadniać nie potrzebuję.
padam do nóżek


Wychowałam się na wsi, więc jako prosta kobieta przepraszam za moje widocznie niedostateczne wykształcenie i braki w ortografii. Potrafie jednak odróżnić błyskotliwość od sarkazmu.
A do siebie, jak sugerujesz, nie biorę niczego pochopnie, dlatego prosiłam o sprostowanie. Jeśli jednak nie miałeś na myśli, tego, że mam zamiar wykorzystywać własność intelektualną Agrovisu, (choc nie wiem kogo wobec tego miałeś na myśli) to jest właśnie to co chciałam wyjaśnić. Można było zrobić to znacznie szybciej, bez zbędnych popisów i opowieści.
The End