Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Miód musujący na Sylwestra 2012
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Boullii mnie zainspirował, więc wymyśliłem tak:

MIÓD MUSUJĄCY SYLWESTROWY 2012

skład:
4 l miodu wielokwiatowego ciemnego
20 l soku z brzozy
drożdże JOHANNISBERG M/35 (http://www.drozdzewiniarskie.pl/)
5g pożywki

start: 4.4.2011
Całość bardzo ładnie ruszyła
Blg początkowe 24

w trakcie fermentacji chcę dodać pąki brzozowe i listki.

tak się zastanawiam, czy po 7 dniach nie dodać kolejnej porcji miodu, aby z piątniaka wyszedł czwórniak.

Pod sam koniec dodam 0,3l gryki, a jak będę butelkował , a na korki założę kagańce
Ostrzegam, całkowicie wytrawne miody powyżej 12% nie są smaczne. To oczywiście rzecz gustu ale później czuć już tylko alkohol. Musisz się też liczyć, że około 1% dojdzie Ci w czasie nagazowywania w butelce. Ty już masz czwórniaka bo sok z brzozy ma sporo cukru. W tej chwili już masz cukru na około 14 %. Ja bym już nie dodawał więcej miodu.
0,3 l gryki to takie minimum nie przekraczaj 0,5 l .

Co do samego przepisu to zrobiłbym odwrotnie, grykę bym dodał do wielokwiatu w czasie fermentacji a do butelek dał już sam wielokwiat. Ma to związek z osadem, przy gryce jest go więcej a wolałbym w butelce mieć jak najmniej osadu.
Blg soku z brzozy = 2. Dlaczego więc piszesz, że mam czwórniaka?
Chciałbym mieć miód musujący półsłodki. Ile w trakcie fermentacji proponujesz dodać gryki?
Początkowe Bllg 24 to już prawie czwórniak (25)
Półsłodki powiadasz, no to faktycznie musisz liczyć na więcej % bo trzeba trafić aby drożdże dofermentowały część cukru w butelkach i padły.
Musisz tak przeprowadzić fermentację wstępną aby po wyklarowaniu i dodaniu końcowego miodu wznowiły fermentację (aby nagazować miód w butelkach) ale tylko na tyle aby przerobić max 24 g/l cukru bo to daje około 6 atmosfer ciśnienia w butelkach.
I tu masz dwa ryzyka. Pierwsze, że się spóźnisz i drożdże nie wznowią fermentacji i padną lub wznowią fermentację ale będą żarłoczne i przerobią więcej, masz wtedy wytrawne granaty.
Możesz próbować zatrzymać fermentacje przy pomocy pasteryzacji ale nie wiem czy to rozsądne nagrzewać nagazowany trunek.
Tyle teoria.

Ja zakupiłem drożdże różnych rodzai celem sprawdzenia ich mocy przerobowej. Na dzień dzisiejszy półwytrawny czy półsłodki musujący trunek to za wysokie progi dla mnie. Najpierw po testuję na prostych wytrawnych a później pójdę dalej.
Oj przerabiałem te dylematy nie tak dawno temu ....
Nie mogę już się doczekać kiedy otworzę pierwszą butelkę wiśniaczka musującego :)
No to widzę, że łatwo nie będzie.
Zrobię tak.
Po 7 dniach dodam 1l gryki i poczekam jak Blg zejdzie do samego dołu.
Przeleję na cichą i będę sprawdzał Blg, po kilku dniach dodam 0,5l wielokwiatu i zabutelkuję.
Łatwiej by było dodać cukier, ale jak to ma być MIÓD--------------to na cukier nie ma tu miejsca.
Będzie stał w zimnej piwnicy, kontrolnie 1 butelkę otworzę na Święta, o czym oczywiście poinformuję.
Orientacyjnie +/- możesz przyjąć, że 1 l miodu to 1 kg cukru.
Też tak myślę , więc podliczę i dam ok 12g/l
Napisałem do Zamoyskich do jakiego% dochodzą Johannisbergi M/35, mam nadzieję, że mi odpiszą.
Nie musisz ich pytać. Ja dużo robiłem na zamojskich i zawsze dociągały do 16-18%.
Bardzo mnie zainteresował zamieszczony wątek.
Wtrącę swoje trzy grosze.
Powiadacie, że wytrawny jest niezbyt dobry. A jak by dosłodzić miodek ksylitolem? Ksylitol z tego co można wyczytać słodycz ma na poziomie 70% cukru buraczanego.
Dosłodzic można ale..... to już nie będzie 100% musujący miód pitny.
Niewątpliwie łatwiej ale mniej zabawnie :diabelek:
No w sumie można by, mam ksylitol i może ma próbę dodam do paru butelek.
Czyli 12-24 g/l cukru w miodzie dla pazernych drożdży a dla konsumenta 50 g/l ksylitu.
Dyskusja zmierza w dobrym kierunku :)
seal69 - w 100% masz rację. :) Myślę jednak, że skórka warta wyprawki. Można np na próbę dosłodzić pewną partię takiego miodu. Efekt raczej pewny.

A co zrobić jak się "szampan" miodowy nie uda? I w Sylwestra 2011/12 zamiast strzelić psyknie lub wybuchnie :diabelek:
To Sylwester będzie "wystrzałowy" lub wyjątkowo "dyskretny":diabelek:
Gdyby był problem z wytrawnym, takim o mocy 11-12 %, to przyjmę chętnie ...
Ja mam Stevit jest 200 razy mocniejszy od cukru i nie poddaje się fermentacji.
Trzeba będzie przemyśleć strategię i zrobić tak aby w butelce był półsłodki miód , gazowany do 3 Atm.
Robiłem eksperymenty na stewii. Liście zalewałem alkoholem. Nalewem alkoholowym dosładzam nalewki, wino i cydr. Czysta stewia jest 300 razy bardziej słodka od cukru. Problem tylko z dokładnym wyliczeniem "mocy cukrowej" nalewu.
Wiesz co , chyba się z Tobą nie zgodzę, Kolega mój jest Dystrybutorem Stevi na Polskę i kiedyś dał mi proszek. Jak robię szynkę konserwową to dodaję jako jeden ze składników do peklowania 200g czystej glukozy, raz zastąpiłem ją 1g Stevi.
Rożnicy nie było, więc wg tego co wiem 1g Stevi=200g czystej glukozy.

Po wpisaniu w wujka g hasła stewia również pokazuje rozbieżne informacje na jednej pisze iż
Cytat:Jest słodszy do 250-450 razy od cukru (sacharozy)

a inna
Cytat:Stewia zawiera glikozydy około 200-300 razy słodsze od sacharozy, nie mając przy tym praktycznie ani jednej kalorii. Suszone liście są 30-45 razy słodsze od sacharozy – jedna łyżeczka sproszkowanych liści odpowiada szklance cukru.
Myślę, że taka rozbieżność jest przyczyną dwóch rzeczy.
Po pierwsze to roślina i jak to istota żywa zmienną jest. Zależy od gleby, słońca i Bóg wie od czego jeszcze, że raz jest słodsza innym razem mniej słodka.
Druga kwestia to producent/technologia - zapewne różnica może wynikać też w zależności od producenta i technologi jakiej używa w procesie przetwarzania roślinek na produkt końcowy.

Ja jeśli będę używał przyjmę wersję "200 x słodsze od cukru" i będę celował w półwytrawne a jeśli się okaże, że wyjdzie słodsze to nie będzie tragedii.
Też tak uważam, że rozbieżność wynika z różnych sposobów technologii. Ba nawet powiem że samej uprawy, i okresu pozyskiwania. Nie daleko szukając owoc typu kiwi, wcześnie pozyskany nie dojrzały nie jest słodki, po pewnym czasie "słodzi się" hehe:)
(05-04-2011, 19:30)seal69 napisał(a): [ -> ]Dosłodzic można ale..... to już nie będzie 100% musujący miód pitny.
Niewątpliwie łatwiej ale mniej zabawnie :diabelek:

Zastanawiałem się nad tym i doszedłem do wniosku, że jednak będzie. Czy ksylit czy stewia (oba produkty pochodzenia roślinnego) nie bierze udziału w fermentacji, tak samo jak cynamon, wanilia itp i w związku z tym będzie to 100% miód pitny.
% i bąbelki będą z miodu :)
No wiesz Pawle.......:chytry::chytry:
Przecież i cukier w prostej linii z buraka pochodzi.
Ale cukier bierze udział w fermentacji. % masz wtedy z buraków a nie z boskiego nektaru :slinka: :lol:
Biotit, czy to już dziś będziesz degustował swój wspaniały trunek? Podziel się szczegółami po wszystkim:D Chciałbym też taki miodek postawić na przyszłego sylwestra, a że oprócz cydrów nic musującego nie robię to chętnie poznam technologię. A przy okazji: wszystkiego dobrego w nowym roku!
Stron: 1 2