Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Owoce ałyczy - dojrzewanie po zebraniu
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Mam dwa wiaderka ałyczy (czerwona odmiana, jeśli to coś pomoże) zebrane następującym sposobem: pod drzewkiem rozłożyłem plandekę, potrząsałem drzewkiem, a co spadło to zbierałem. Potem przebrałem owoce i wszelkie uszkodzone, robaczywe, podziobane wyrzuciłem.
I teraz pytanie: czy to jest dobry pomysł, żeby takie świeże, nieuszkodzone owoce potrzymać w wiaderkach 24-48 h żeby "skruszały" i nabrały aromatu?
Oi, nie wiem, nie wiem, ale bałabym się. Ałycza psuje się cholernie łatwo...
Zawsze można zasiarkować, co by jakieś bakterie, czy dzikie drożdże jej nie napoczęły. Trzeba jakoś je zabezpieczyć skoro już tak się postarałeś przy obróbce

Maciej
Megano, przekonałaś mnie ;) Nastaw zrobiony dziś rano. Zostawiłem trochę owoców w małej miseczce i na nich przeprowadzę testy dojrzewania ;)
Test dojrzewania będzie krótki. Sprawę szybko zwęszą muszki.
Wino wychodzi okrutnie kwaśne. Ja moje dosłodziłem i może teraz otworzę to co zrobiłem przed 2 laty. Ciekaw jestem co to będzie.
Pozdrawiam
Karol
a czy nie za wcześnie na zbiory ałyczy ??
To zależy. Widziałem już drzewa z czerwonymi owocami, a inne jeszcze żółte.
(02-08-2011, 20:46)muddy13 napisał(a): [ -> ]Test dojrzewania będzie krótki. Sprawę szybko zwęszą muszki.
Na razie owoce trzymają się idealnie, mimo muszek ;)

(02-08-2011, 20:46)muddy13 napisał(a): [ -> ]Wino wychodzi okrutnie kwaśne. l
A według jakiej proporcji wody do owoców robiłeś swoje wino?

(03-08-2011, 10:32)Primo napisał(a): [ -> ]a czy nie za wcześnie na zbiory ałyczy ??
Co najmniej połowa owoców już sama spadła, więc chyba nie ma na co czekać.
Ja zrobiłem wg takiego przepisu:
11kg śliwek - rozgniecione razem z pestkami fermentowałem,
drożdże Sauternes, pożywka, 3ml pekto.
Z czystego lenistwa, wygody lub braku czasu fermentowałem wino w miazdze. Po tygodniu zlałem, owoce zalałem ponownie, po następnym tygodniu zlałem i połączyłem nastawy. Nie wyciskałem, bo część znalazłaby się na ścianach, a byłem świeżo po remoncie.
Z niewiadomych sobie przyczyn nie wpisałem ile wody dałem, ale razem wina wyszło równo 24 butelki.
Zrobiłem półwytrawne - tak by możliwie najbliżej było smakiem podobne do samego owocu.
Dziś jestem po degustacji, jest ok. Kolor bardzo ładny, dość kwaśne ale jest w normie. Możnaby zrobić półsłodkie to może nawet lepsze byłoby.
W tym roku też będę robił.
Mimo położenia geograficznego część owoców już spada z drzew. A inne są zielone:(
Pozdrawiam
Karol
(03-08-2011, 10:32)Primo napisał(a): [ -> ]czy nie za wcześnie na zbiory ałyczy?
Chyba w tym roku, ze względu na aurę, mirabelek solidnych nie będzie. Obecnie wszystkie śliwki spadają i gniją. W wiszących owocach króluje pestka w asyście wątpliwej otoczki. Kaliber również sugeruje przewagę formy nad treścią...
No co ty. Już zebrałam 5 kg ałyczy i wydaje mi się normalnie dojrzała...
Innych śliwek na bazarze zatrzęsienie, choć ceny nie są przyjazne ;/
(03-08-2011, 21:19)Kucyk napisał(a): [ -> ]
(03-08-2011, 10:32)Primo napisał(a): [ -> ]czy nie za wcześnie na zbiory ałyczy?
Chyba w tym roku, ze względu na aurę, mirabelek solidnych nie będzie. Obecnie wszystkie śliwki spadają i gniją. W wiszących owocach króluje pestka w asyście wątpliwej otoczki. Kaliber również sugeruje przewagę formy nad treścią...

Wyluzuj. Temat dotyczy ałyczy a nie mirabelek. Ałycza i mirabelka to nie jest to samo. :ksiazka:
(03-08-2011, 21:37)Megana napisał(a): [ -> ]No co ty. Już zebrałam 5 kg ałyczy i wydaje mi się normalnie dojrzała...
Innych śliwek na bazarze zatrzęsienie, choć ceny nie są przyjazne ;/
Przyjedź na południe. ;) Są po 2-2,5PLN/kg

A na wszelki wypadek udam się dziś na kontrolę mojej ałyczy.