Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Problem z czwórniakiem - miód nie fermentuje
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witam wszystkich serdecznie, jako że jest to mój pierwszy post na niniejszym forum. A piszę, gdyż mam problem.

Otóż postanowiłem nastawić sobie pierwszy w życiu miód pitny. Nie chcąc na pierwszy raz "marnować" dużej ilości miodu oraz pragnąc jak najszybciej skosztować efektów pracy, zdecydowałem iż będzie to czwórniak. Lipowy, niesycony. Miód z pasieki od znajomych.

Nastawiłem matkę drożdżową (Tokay, Drezno&Ciopińska) na kompocie z cukru ze szczyptą pożywki. Duża piana pojawiła się już następnego dnia. Zgodnie z przepisem, po trzech dniach matkę zmieszałem z pół litra brzeczki. I już tu zaczął się problem, ale trochę go zignorowałem. Otóż pomimo tego, iż matka na samej wodzie z cukrem fermentowała bardzo przyzwoicie, po zmieszaniu z brzeczką nie było już tak pięknie. Co prawda drożdże rozmnożyły się, gdyż brzeczka zmętniała i pływały w niej drożdże zlepione w coś na kształt zacierek w zupie, aczkolwiek piana się już nie pojawiała. Fermentacja jednak zachodziła, gdyż na powierzchni "zacierek" widać było małe pęcherzyki gazów.

Czytałem wcześniej, iż miód wcale nie musi się pienić, więc owe pęcherzyki uznałem za objaw prawidłowej fermentacji. Przygotowałem 12 litrów brzeczki, zmieszałem ją z matką i nastawiłem w balonie, po czym dosypałem resztę pożywki. Miało to miejsce wczoraj. I od tamtego czasu woda w rurce fermentacyjnej ani razu nie zabulgotała. Innymi słowy - miodek nie pracuje. W ogóle.

Dziś rano zaopatrzyłem się w winomierz i sprawdziłem stężenie cukru - 25 Blg. Boję się, że to trochę za dużo. Jest jeszcze jedna rzecz, gdzie mogłem popełnić błąd - nie chciało mi się do końca czekać na przestudzenie brzeczki i w chwili mieszania z matką drożdżową miała na oko ponad 30 stopni Celsjusza, może nawet 40. Dodam jeszcze, że na chwilę obecną brzeczka jest bardzo, ale to bardzo mętna.

Proszę o pomoc. Czy jest to normalne i trzeba tylko poczekać? Czy może zrobić i dodać nową matkę drożdżową (mam jeszcze paczkę drożdży Malaga tej samej firmy)? A może rozcieńczyć roztwór (niby powinien mieć 20 Blg, tak pisze na odwrocie opakowania od winomierza)? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Z 25 blg powinny ruszyć. Nie muszą wystartować w dobę. Jeżeli przegrzałeś drożdże to nie ruszy. Skoro nastaw mocno mętny to sprawdź szczelność balon/korek/rurka.
Masz drożdże aktywne? Warto mieć zawsze w lodówce na wypadek gdyby wystąpił jakiś problem (np. jak Twój).
Wszystko jest jak najbardziej szczelne, gdyż nawet lekkie dociśnięcie palcem korka powoduje przechylenie się wody w rurce, a nawet puszczenie bąbelka, jak mocniej przycisnę. A czym może być spowodowane zmętnienie? Jak nalewałem brzeczkę wyciągniętą z balonu do probówki winomierza to pływały w niej maleńkie drobinki. Myślałem, że to pęcherzyki powietrza i z początku się ucieszyłem, ale były do jakieś drobniusieńkie kłaczęta.

Drożdży aktywnych nie posiadam, i mimo tego że mieszkam w Warszawie nie wiem gdzie mogę takowe dostać. Wiem, że są jakieś sklepy dość daleko ode mnie, jak nie będzie wyjścia to się przejadę.

A w jakiej temperaturze drożdże się mogą przegrzać? Jak dotykałem ręką balon po zalaniu to szkło było ciepłe, nie gorące tylko ciepłe, mniej więcej w temperaturze ludzkiego ciała. Ale ta pierwsza brzeczka, której użyłem przy robieniu matki drożdżowej, była zdecydowanie schłodzona do temperatury pokojowej.

Czyli że generalnie mam jeszcze poczekać? Czy już działać? Nastaw stoi już dobę i ani jednego bąbelka nie zauważyłem (chyba, że jakiś jeden lub dwa poszły w nocy).
Skoro czułeś ciepło to temp. wyższa był od temp ciała. Jak poczekasz do jutra to nie powinno się nic złego stać. Na zrobienie porządnej MD pewnie trochę czasu potrzeba. Pozostają aktywne.
Zmętnienie może wskazywać na namnażanie się drożdży.
W marketach (nie tylko spożywczych) znajdziesz aktywne Biowinu, bo mają stoiska sezonowe winiarskie.
Mogłem mieć przechłodzoną rękę... No ale dobrze, poczekam, ale nie do jutra, bo wyjeżdżam na trzy dni, lecz do poniedziałku. Nie popsuje mi się to przez trzy dni? Wtedy, jeśli Blg będzie nadal 25 to dodam aktywne. Też Tokay, czy może jakiś inny szczep?

Ale ta brzeczka jest na prawdę mętna, ten koloid tak rozprasza światło, że aż zdaje się mieć seledynawy odblask.

I jeszcze jedno pytanie: czy w razie dodawania nowych drożdży dosypać nową porcję pożywki, czy zostawić tę, która już znajduje się w brzeczce?
Jeszcze jedno-popatrz chwilkę i sprawdź czy płyn się rusza (jakieś krążenie tych "kłaczków" w nastawie jest zauważalne?
Nie wiem czy przez 3 dni wytrzyma - nie próbowałem.
O aktywnych Tokayach nie słyszałem. Szukaj Fermiwin.
Nastaw jest tak mętny, że trudno dopatrzeć się tych mikrokłaczków, o których mówiłem, a które widziałem w probówce. Aczkolwiek zauważyłem, że przez kilka ostatnich godzin przybyło trochę kłaczków większych - wielkości ziarenek piasku. Siedzą sobie zawieszone, ale raczej się nie poruszają, może w tempie 3-4 milimetry na minutę. Ziarenka te obsadziły trochę brzeg powierzchni cieczy - tam zaobserwować można trochę maleńkich pęcherzyków gazu. "Zacierki" z drożdży skolonizowały również gdzieniegdzie ścianę balonu.
Wewnątrz cieczy można zauważyć ruchy co jest zwykle objawem pracy. Bądźmy dobrej myśli, że ruszy z kopyta jutro nad ranem ;)
Zobaczymy. Teraz jak patrzyłem to nie poruszały się chyba wcale, ale jak przyświeciłem latarką to zobaczyłem, że na ściankach balona widocznych jest trochę maciupeńkich pęcherzyków. Zobaczymy jak będzie jutro.
Nie kombinuj tylko leć po drożdże aktywne i termometr.
Jedno moje pytanie zostało bez odpowiedz - czy w przypadku dodania drożdży aktywnych musiałbym dosypać nowej pożywki czy wystarczy ta, która już się tam znajduje? Dodam jeszcze, że podczas przygotowania matki drożdżowej użyłem zdecydowanie ostudzonej brzeczki, a i tak fermentacja bynajmniej nie była burzliwa, co zaznaczyłem. Więc to chyba nie o temperaturę chodzi.
Ocenianie fermentacji na oko to jak ocenianie smaku lizaka za szybą. Użyj cukromierza i po poziomie/ spadku Bllg można stwierdzić z pewnością czy fermentacja jest czy jej nie ma. Nazwa burzliwa bywa zwodnicza, nie zawsze pojawia się piana.
Pożywki nie musisz dodawać.
Czy znakiem tego jeśli do wieczora nic nie drgnie i nadal będzie 25 Blg mogę uznać, że fermentacja nie zachodzi i dodać te aktywne? Jutro wyjeżdżam z rana na trzy dni i tylko dziś wieczorem mógłbym coś jeszcze z tym zrobić.
Tak, aktywne nawet jakby te pierwsze drożdże ruszyły nie zaszkodzą fermentacji. Silniejsze drożdże zdominują nastaw.
Dodałem drożdże aktywne Fermivin PDM w piątek ok. 21:00. Po czterech minutach rurką poszedł pierwszy bąbelek. Gdy wczoraj wróciłem z wyjazdu okazało się, że miodek wreszcie zaczął pracować. Blg spadło z 25 do 21, a nastaw jest bardziej gazowany niż szampan. Bąbelki idą rurką w tempie jeden na 2-3 sekundy. Innymi słowy - pomogło. Dzięki wielkie za pomoc!

Mam jeszcze jedno pytanie, już zupełnie z innej beczki - czy nie uważacie, że czwórniak to zbyt wytrawny miód? Piłem nie raz i mi smakował, ale ze sklepu, a to wiadomo, że całkiem co innego niż naturalny.
Dokładnie - czwórniak to miód wytrawny (czasem i w trójniaku drozdże potrafią wyżreć cały cukier ...).

JAk nie będzie Ci pasował wytrawny to dosłodzisz po zakończeniu fermentacji i tyle ...
Myślałem, co by nie dosładzać na koniec, a podczas fermentacji. Słyszałem, że podobno porcję nowego, gęstego syropu miodowego najlepiej dodać kiedy Blg będzie wynosić 5-10. Prawda to?
Dodając miód w czasie fermentacji zwiększysz zawartość alkoholu w miodzie (o ile fermentacja będzie przebiegała prawidłowo) i w efekcie otrzymasz (w zalezności ile miodu dodasz :-) np. trójniak.

Jeśli taki jest twój zamiar - śmiało.

Kiedy dodać porcję miodu - niech inni się wypowiedzą, bo ja zawsze w trójniakach cały miód dawałem na początku. Ale myyślę, że dodając miód nie przekraczaj (po dosłodzeniu) 10 blg - a więc dosładząłbym jak cukier spadnie do 2-3 blg.

Pozdrawiam
MILBAS
Zostało tak mało miejsca, że jeśli chciałbym bezpiecznie dolać syropu półtorakowego to aby osiągnąć 10 Blg musiałbym to zrobić, jeśli stężenie cukru w nastawie spadnie do 5-6 stopni ;)

Więc pewnie i tak wyjdzie wytrawne, no ale przynajmniej moc nie będzie 12,5%, a ze 14,5%.
Mam problem i proszę o dość szybką pomoc - wyjechałem na kilka dni, a miód chciałem dosłodzić po wyjeździe. Przyjeżdżam, patrzę, a tu fermentacja burzliwa dobiegła końca. Mogę jeszcze dosłodzić, czy już za późno?
Dosłodzić w celu dosłodzenia czy kontynuacji fermentacji?:chytry:
Dosładzaj, drożdże pewnie tylko na to czekają.
Głównie chodzi o kontynuację fermentacji, 12% mnie nie satysfakcjonuje ;)

Dosładzam, ale balon będzie już pełen aż po wylot.
Szukałem w innych wątkach, ale to co znalazłem mnie nie satysfakcjonuje, dlatego zapytam się jeszcze o trzy kwestie związane z moim miodkiem:

1. Pytanie pospolite - kiedy zlewać? Jak to ma się w przypadku miodów pitnych? Czy zlewać wtedy, kiedy tempo bąblowania spadnie do 1/min, czy może jak całkiem to zjawisko ustanie? Miód stoi dopiero trzy tygodnie, był odrobinę dosładzany i już chyba fermentacja się kończy, bo z godziny na godzinę bąbluje coraz wolniej i jest to zauważalne. Blg = 0,25 na oko.

2. Kiedy dodać piro? Nie dodałem na początku. Czy dosypać podczas zlewania, czy jeszcze później. No i najważniejsze - ile tego dodać?

3. Kwasek cytrynowy. Dodawać do smaku przy zlewaniu, czy jak już dojrzeje? Ile mniej więcej się tego dodaje na litr brzeczki (wiadomo, że plus-minus to na oko).
1. Bąblowanie nie jest żadnym wyznacznikiem czy to przy winie czy w miodach. To że zwalnia wcale nie oznacza że fermentacja się kończy czy że należy zlewać .
Co oznacza to =0,25 blg ? Aż tak dokładny masz cukromierz że potrafisz odczytać 1/4 kreski ? ;)

2. W przypadku miodów dodawanie piro nie jest konieczne przy słodszym miodzie niż czwórniak. Duży % plus słodycz skutecznie zniechęcają drożdże do dalszej pracy. Jaki w końcu masz ten miód czwórniak czy domiodziłeś na trójniaka ?

3. Dokwaszasz do oczekiwanego smaku.
1. Teraz jest już 0, napisałem że 0,25, bo było odrobinę powyżej i skłamałbym, gdybym napisał, że nie ma już w ogóle cukru.

2. Domiodziłem, ale wyszedł 3-i-półniak, bo nie starczyło miejsca w balonie. W każdym razie procentów jest 15, a cukru zero.

3. Pytałem głównie o to, kiedy to robić, czy na koniec, czy teraz.
Stron: 1 2