Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Filtrowanie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14
Witam, proponuje wymianę doświadczeń n/t filtrowania nalewek. ze znanych mi i praktykowanych sposobów:
1. Filtry do kawy
często używam filtrów do kawy, ale szybko zapychają się. są średnio przepuszczalne.
2. Filtry 3 stopniowe grawitacyjne
nadają się do wina i bardzo niskiej lepkości nalewek. generalnie nieprzydatne.
3. różne substancje chemiczne blokujące wydzielanie pektyn w owocach, chemikalia które "wiążą" osad
moim zdaniem nie nadają się do nalewek. utrata ok 20-30% nalewu na osad jest taka sama jak przy grawitacyjnym osadzaniu i zlewaniu cieczy znad osadu.
4. inne pomysły ? (flanela, prasy, węgiel atywny)
szukam czegoś co w kilku stopniach filtrowania dałoby efekt (1. stopień gęste sito, 2. rzadszy filtr itd...)
jakie macie sposoby na "trudne nalewki"... ?
O holender, a ja biorę papierowe chusteczki do nosa, lub <mówi cicho i niewyraźnie> kawałki miękkiego papieru toaletowego...

Pozdrawiam Meganę
Filtry do kawy są dobre do nalewek wytrawnych lub półwytrawnych, im słodsza nalewka tym trudniej filtrować, trudność w filtrowaniu zależna jest też od owoców z jakich jest nalewka.
Najłatwiej filtrować przez watę ze 100%-ej bawełny.
Temat filtrowania jest poruszany przy wymianie doświadczeń przy robieniu każdej nalewki z którą są kłopoty przy filtrowaniu.
Ziołowe łatwiej się filtruje jeśli zioła nie są w postaci sypkiej, mielonej a i straty wtedy mniejsze, nie wspominając o smaku- też lepszy.
Idealnego sposobu na trudne nalewki nie ma..tylko cierpliwość .
Chemia wykluczona , nalewka ma być zdrowa :big:
w moim przypadku swoje zadanie spelnialy dotychczas reczniki papierowe
Nic nie zastapi waty w lejku. Filtruje najlepiej. Wystarczy czynnosc powtarzac do zamierzonego skutku. No i czasem trzeba cierpliwosci.
Ja najczęsciej filtruję przez podwójnie złożoną tetrę lub kilka warstw gazy. Nie mam cierpliwości i czasu na filtrowanie przez filtry do kawy.
A później to juź tylko grawitacja.
Kilka razy klarowałem Bentonitem (klarowin), ale to nie chemia tylko ziemia okrzemkowa, do win stosuje się również. W tym wypadku osad należy wyrzucic, a klaruje się błyskawicznie.
Najlepszy sposób na każdą nalewkę to wata bawełniana kupowana w aptece + cierpliwość. Jak widać z postów powyżej nie jestem w tym odosobniona. "Sztucznych " wspomagaczy do nalewek nie stosuję. Chemia precz od nalewek.
U mnie głownie gaza czasem wata ... Jestem bardzo niecierpliwa - próbowałam filtry i mie krew zalewała ...
Ostatnio zaczęłam odchodzić od stosowania waty. Skłoniło mnie do tego doświadczenie z filtrowaniem cydru. Po przepuszczeniu go przez watę nabrał papierowego posmaku - być może pochodzącego ze środków, którymi dezynfekuje się przemysłowo watę. Teraz stosuję pół pieluszki. Też dobra.
Trzeba by pomyśleć o "przelaniu" waty gotowaną wodą i wysuszeniu... tak na wszelki wypadek, bo nie trafiłam jeszcze na watę by zminiła smak lub zapach, ale faktycznie w aptekach takie waty były.
Pozdrawiam :helo:
A ja po wielu próbach z filtrowaniem "trudnych" nalewek (np. farmacetów) stosuję teraz grawitację + cierpliwość. No i ewentualnie można do lodówki włożyć- trochę szybciej się wtedy klaruje. Gdy osad opadnie wtedy cieniutkim wężykiem zlewam. Zresztą nalewki też powinny trochę postać i dojrzewać- a w tym czasie się klarują. No i nie tracę czasu na filtrowanie...
dobra metoda sa waciki kosmetyczne uzywane do demakijazu + (oczywiscie) cierpliwosc :D
dokładnie dobrze filtrują ale strasznie wolno. Często sotosuję gaże ale nie aż tak dobrze filtruje ale za to szybko :placze:
Gaza jest OK.

Wystarczy poczwórną włożyć w lejek i tylko przesuwać (w miarę zapychania przez drobiny z nalewki).

jeżynówkę dwa razy przepuściłem i jest OK.
Witam ! to i ja dorzucę swoje trzy grosze w kwesti filtrowania nalewek. Najlepszą , aczkolwiek czasochłonną metodą filtracji są zwykłe chusteczki higieniczne do nosa. Papierowe ręczniki co prawda szybciej filtrują , ale nie są tak skuteczne , jak chusteczki. Pozdrawiam gorąco w te zimowe chłody !
Witam. Wydaje mi się, że powolne filtrowanie (nawet kilkudniowe w moim przypadku) na pewno uwalnia alkohol... troche szkoda mi go tracić.
nie próbował nikt żadnych filtrów mechanicznych z pompką ?
Jak nalewka jest w miarę klarowna to filtruje przez zwykłą gazę, a jak jest "trudna" czyli dużo zanieczyszczeń i słodka to biorę lejek zrobiony z butli po wodzie gazowanej, wlewam prawie na maksa, zakrywam salaterką aby procenty nie uciekały i zostawiam na noc. Rano przeważnie jest ...... Co ty filtrujesz kilka dni ?

Piorun
ja uzywam filtrow do kawy w lejkach, a to nakrywam szczelnie folia... idzie straaasznie wolno, po kropelce, ale efekt calkiem przyjemny...
Żeby filtr od kawy nie kleił się do lejka i lepiej pracował wkładam do lejka siateczkę, w którą pakowane są jarzyny albo cytrusy w marketach. Górą wywijam na zewnątrz lejka. Pewne nalewki ( kminkowa, arcydzięgiel, tatarak) jednak wymagają prawdziwej bibuły filtracyjnej do ostatecznego uzyskania krystalicznej czystości.

Szkoda mi zawsze tego co w tej wacie... Z sączka spłynie do sucha a wysysać watę? Nie uchodzi !
Witam,
ja mam ogromne problemy z krupnikami.
po prostu już trace siły.
kropla co dwie sekundy na jednym filtrze do kawy.
mam takie specjalne lejki gdzie wchodzi kilka filtrów i nie lepią się do ścianek, ale i to i tak za wolno.

wata i gaza zupełnie nie zdają egzaminu.
Moje krupniki ładnie się klarują po kilku dniach. Zlewam czyste z góry a przydenne męty zaczynam od sitka wyłożonego papierowym ręcznikiem, potem filtr do kawy a w razie konieczności bibuła.
Tak stopniowo wyłapie sie coraz drobniejsze frakcje.
Patrzcie, ile roboty, stresów i czasu byśmy sobie zaoszczędzili, gdybyśmy nie byli takimi estetami!... :big: (no i te atawistyczne obawy, że co mętne to zepsute... :jezor: )
heh,
ja też zlałem z góry węzykiem, a te frakcje z dna balona rozcieńczyłem alkoholem, myślałem że będzie łatwiej mi to odfiltrować.
ale ani się toto wytrącić nie chce, całe mętne stoi po klilku miesiącach i filtrować bardzo trudno.
Tak się zwykle dzieje jak dodajesz cynamonu mielonego a nie kory w kawałkach.
Raz tak zrobiłem i powstał galaretowaty glut na dnie, nie do odcedzenia i przefiltrowania

Spróbuj z sitkiem i ręcznikiem z rolki.
Wszystkie nalewki do których dodaję miód trzymam w najcieplejszym miejscu, klarują się wtedy super bo miód się rozpuści a nie "skawali". Potrzymaj w cieple kilka dni
(ok 30C ) i wtedy spróbuj filtrować. O mieszaniu nie muszę przypominać :big: na początku nawet kilka razy dziennie. Przenieś najpierw w miejsce gdzie osiągnie temperature pokojową ok 20C bo szkoda procentów i filtruj.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14