Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Druga partia śliwek do wina
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam.

Dziś wywalałem po tygodniu pracy, to co w nastawie ze śliwek pozostało (węgierek). Gdy to robiłem napatoczyła się siostra i stwierdziła, że też by chciała parę butelek takiego winka.
Jako że nie chciał bym oddawać tego co mam dla siebie, chciał bym zwiększyć ilość tego już pracującego od tygodnia wina.

Dodanie samej wody raczej nie wchodzi w grę, gdyż moim zdaniem rozwodni to zbytnio wino (8,5k wypestkowanych śliwek na 15l wina).

Pytanie czy jest sens dokupić teraz śliwek, rozdrobić je i ponownie dodać do nastawu a po następnym tygodniu ponownie je odcedzić?
Jak tak, to rozumiem że warto dodać by kolejną porcję Pektopolu aby te nowe śliwki się przepracowały?

Można by zalać pracującym winem te nowe owoce w osobnym naczyniu i pozwolić mu przepracować a potem zlać oba nastawy razem, ale za bardzo warunki lokalowe nie pozwalają mi na kolejne naczynia...
Wolał bym w każdym bądź razie przeprowadzić to w jednym naczyniu.
Dokładnie się nie znam na takim czymś, bo nigdy tego nie robiłem, ale myślę, że można zwiększyć ilość nastawu. Tylko trzeba uważać żeby to się nie zatrzymało, bo przy oddzieleniu owoców mogło stanąć.
pawelek :pijemy: Gdyby zabicie drożdży było takie proste to winiarze byli by szczęśliwi :) Stanowczo oczka w worku filtracyjnym, czy to tetrze lub jeszcze innym materiale użytym, są raczej za duże aby drożdże nie przeszły ;)

I wiesz... Myśleć że można je dodać, to ja też myślę. Ale wolał bym coś usłyszeć (przeczytać) bardziej konkretnego na tak, lub na nie :)
Mam pytanie. Z jaką mniej więcej ilością strat trzeba się liczyć przy węgierce podczas klarowania?
Nawet do 100%, jak dobre! :diabelek:
(21-09-2011, 19:29)Świstak64 napisał(a): [ -> ]Nawet do 100%, jak dobre! :diabelek:


:lol: Ale dowcipniś ;)
Ale bardziej chodziło mi o nieprzyjemnie straty niż :polewam: ...