Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Głóg+Dzika Róża
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Osad wpływa oczywiście na smak, ale na etapie fermentacji nie ma to znaczenia. Trzymaj te przepisowe 6 tygodni do pierwszego zlewania i się nie martw. Przetrzymanie z osadem po fermentacji , gdzie jest większość drożdży martwych to już jest problem. Owoce DR są twarde i trudniej oddają do nastawu to co najlepsze więc okres maceracji musi być dłuższy.
Ale jeżeli fermentacja burzliwa skończy się po 4 tygodniach , to trzymać owoce dłużej, czy zlać w tym momencie? Może zlać znad osadu, a owoce po odcedzeniu przepłukać i dodać do galonu?
Tak się nie robi, trzymaj 6 tygodni i następnie oddziel owoce od nastawu (z owoców można zrobić drugi nastaw albo mieszańca), owoców po rozdzieleniu się nie płucze, tylko takie niepłukane daje się do dalszego przerobu.
Nawet jak wyraźne "bulkanie" ustanie to wcale nie świadczy że fermentacja się skończyła, tylko zmiana blg coś może na ten temat powiedzieć.:)
Osobiście, celowo przetrzymywałem owoce nad osadem drożdżowym przez 3 miesiące. Skutek bardzo dobry. Z moich obserwacji wynika, że długie trzymanie owoców DR, głogu pozytywnie wpływa na smak wina. Ale to są moje obserwacje:) Drożdże BC S103.
Dzięki za informacje. Teraz wiem już, jak mam dalej postępować. Nie planowałem drugiego nastawu, ale trochę poczytałem forum i może się skuszę.
Pozdrawiam - Krzysztof
krzybet
Zrobiłem 1 i 2 nastaw DR (owoce odszypułkowane, przecięte na pół). Po wstępnej degustacji opinia jest taka, że 2gi nastaw jest lepszy od pierwszego. Może się mylę ale zdaje mi się, że jak w nastawie było 0BLG, to drożdże zjadały więcej cukru zawartego w owocach.
Pierwszy nastaw robiłem tak, że jak BLG spadło do zera, to od razu słodziłem.
Drugi robiłem inaczej. Dałem pierwszą porcję cukru, drożdże przerobiły go (BLG =0) po tygodniu dodawałem kolejną porcję, znów drożdże go przerobiły do 0, czekałem tydzień i kolejna porcja. Dziwne dla mnie było to, że nawet jak już był 7 dzień po pomiarze BLG (równym 0) to co chwila szedł bombelek. A więc drożdże pracowały. Jak pracowały to musiał być cukier. A więc ten musiał być zawarty w owocach.
Po drugim nastawie na dnie była breja z owoców. 90% było w postaci takiej jak bym je zblenderował.

Mój wniosek jest taki, że drożdże to leniwe stworzenia. Najpierw zjadają to co mają pod nosem (cukier z soku/wody) później z braku łatwego pożywienia muszą zabrać się za to co jest trudniejsze do zdobycia (cukier w owocach). Przerabiając ten drugi więcej rzeczy trafia do wina.
Hmm, może i leniwe ale trzeba wziąć pod uwagę że 0 blg to wcale nie świadczy że 0 cukru, szczególnie jak wineczko ma już trochę %, ja bardzo często jak troszeczkę zapomnę o wineczku dosładzam jak blg jest -1 a nawet -2.:D
Przekonaliście mnie do drugiego nastawu. Pomyślę tylko o dodatkach. Co do blg to też mi się ostatnio zdarzyło -1 i -2 i po dosłodzeniu drożdże pracowały dalej. Nie bardzo ogarniam jeszcze poprawki na % i na niecukry. Jedne dodajemy, drugie odejmujemy i czy to się nie zeruje przypadkiem?
Czasami tak czasami nie, wszystko zależy od % i niecukrów.:)
Lechu:
Dałem na początek 1kg cukru, na nastaw 22l. Dało by to około 3% alkoholu. Bałem się od razu dać więcej by drożdże na początek nie męczyć;)
Po tygodniu było 0BLG, w smaku też brak cukru. Więc po 2-3 dniach jak by ostał się coś cukier z tego 1kg to by go drożdże zjadły, a pracowały jeszcze tydzień (od pomiaru).
Wiem, że 0BLG nie znaczy 0 cukru, ale chodziło mi o pewien proces działania drożdży. -> Brak cukry w wodzie, zjadają ten z owoców trudniej dostępny.
A jednak niema takiej możliwości żeby drożdże pracowały a blg nie spadało, to że czasem bombelkuje nie zawsze świadczy że drożdże pracują natomiast na 100% świadczy o tym spadek blg.
Ja zawsze swoje wina słodzę stopniowo, początkowe blg zwykle nie przekracza 15*, a następne dosładzania podwyższają blg coraz mniej.:)
Drożdże cukier zawsze konsumują z roztworu wodnego a nie z owoców.
Popełniłem winko, nie dzieliłem cukru:
5,3kg głogu ( w tym 3 garści dr)
3kg cukru
12l wody
pożywka 4g
kwasek 3g
drożdże enowini ws (do 13%)

Na razie powoli ruszyło, zastanawiam się czy nie za dużo owocu? Dolać jeszcze 1,5l wody?
Po przeczytaniu tematów o głogu, planuje zrobić na nim jeszcze jeden nastaw.
Moim zdaniem owoców jest OK, natomiast jeżeli chodzi o %, to ja DR i głóg robię mocniejsze 15-16% i półsłodkie.
Witam,
W tym roku zebrałem 5,5 kg DR i 3,4 kg głogu i wstawiłem osobne nastawy w 10-ciodniowym odstępie.

Chciałbym zrobić drugi nastaw z połączenia obu partii owoców (głóg dodam po 10 dniach).
Wg przepisu 9 kg owoców daje ok 28 litrów wina w pierwszym nastawie.

Proszę szanownych forumowiczów o radę.
1. Czy wystarczy zmniejszyć ilość wina (do np. 20 l) bez dodawania np. rodzynek?
2. Czy może jednak rodzynki w ilości np. 1kg będą konieczne?
Zwykle głóg i DR robiąc solo daje w proporcji 1:2, czyli na 1 kg owoców 2 litry wody, a następnie w powtórnym nastawie po połączeniu daje w stosunku 1:1,5, czyli na 9 kg owoców dałbym ~14 wody, oczywiście dodawany cukier podwyższa objętość nastawu.
Rodzynek nie dodaję bo wolę same owoce bez 'ulepszaczy', ale to ja, bo jednak sporo kolegów dodaje i sobie chwali.
W 2016 zrobiłem dużą ilość (łącznie wyszedł cały baniak 34 litry) wina z dzikiej róży i głogu z dużym dodatkiem tarniny. Było bardzo dobre już "rok po", posmak miało nieco koniakowaty i śliwkowy (po tarninie) jak i można by przysiąc, że leżakowało w dębowej beczce choć nie dawałem nawet wiórów - chyba ta®nina dała taki efekt. Rok temu było gładsze i dojrzalsze, smakowite - ale miałem trochę wątpliwości czy dobrze zrobiłem łącząc DR i GŁ bo nie mam dwóch win charakterystycznych tylko jedno specyficzne (bardzo specyficzne) i zgoła inne, niż DR i GŁ. Teraz część pobutelkowałem i odkryłem, że specyficzny zapach może pochodzić od dolewki soku z czarnej porzeczki, który ciepłem do drugiego nastawu (potem oba nastawy połączyłem, oba były ekstraktywne). Winu dobrze robi, jak pooddycha - ogólnie po takim zabiegu jest po prostu ostatecznie ułożonym, pysznym i ekstraktywnym winem deserowym - specyficznym a przy tym trudnym do rozszyfrowania (w sensie, że z czego je zrobiono) a na dodatek mam go bardzo dużo :D
Także nie żałuję eksperymentu - efekt po 3 latach jest bardzo zadowalający, wino jest wyborne ale... nie wiem, czy jeszcze tak zaryzykuję - będę raczej jednak robił osobne wina (teraz np. bulgocze mi tarnina z zamysłem: wytrawna 12%) gdzie efekt jest znany i przewidywalny. Takie wino "mieszańcowe" nie przypomina kupażu DR, GŁ i TR - no chyba, że taki kupaż poleży ze 2 lata, to może i uzyskamy podobny efekt (na skutek powolnych przemian fizykochemicznych połączonych ekstraktów - ale już nie w trakcie fermentacji więc efekt będzie inny choć może podobny).
Słuchajcie, a robiliście też wino z jarzębiny? Można w ogóle? Zastanawiam się, czy nie dorzucić do głodu i róży. Taki jesienny zestaw.
Nawet istnieją handlowe wina jarzębinowe - oczywiście, że można spróbować, jarzębina jest trochę podobna do aronii ale ma więcej tej goryczki. Wino powinno przypominać głogowe do pewnego stopnia. Sam kiedyś na pewno zrobię, 50 km od domu mam niewysokie góry w których rośnie dużo dzikich jarzębów - nic, tylko jechać po pierwszych przymrozkach :D

Edit: z jarzębiny to już zdecydowanie zrobiłbym wino "mono" a nie miks różnych owoców - trzeba do tego surowca podejść ostrożnie, wino może być kontrowersyjne i nie dla każdego. Ale czuję, że mi będzie smakowało. Użyję aromatic wine compleks (szwedzki).
Dopiero zaczynam, będzie to moj drugi nastaw w zyciu.
30l Gąsior z PRL
7kg czerwonej rozy 4.5kg głogu
pozywka activit, dap, drozdze bayanus 18%, kwasek cytrynowy
Jakie dać proporcje owocow, a moze wszystkie, aby wyszlo fajne winko docelowo 17-18% 30l z przewaga dzikiej rozy
Dzikiej rozy juz nie mam gdzie uzbierac, glogu przeciwnie rosnie jeszcze duzo

Wszystko zalac 15l woda ciepla przegotowana o blg 24. Dodac 7g drozdzy, 5 g pozywki activit, po 24h dac dap ( 3 porcjach 1-10dni lacznie 10g)

Fermentacje owocow przeprowadze w gasiorze, pytanie jak dlugo przed odzieleniem soku od owocow, bo sa pestki. Jedni podaja do 2 tyg a w przypadku dzikiej rozy nawet 4tyg.

Albo fermentacje I fazy zrobic w dwoch osobnych pojemnikach tj w gasiorze dzika roze 4tyg a w garnku 50l glog tylko 8dni ze wzgledu na wieksze ilosc pestek I pozniej polaczyc z roza.
1kg-2kg czerwonej róży jest przedojrzala, tak ze mozna miazdzyc w rece I sie zastanawiam czy spazac goraca woda I tracic witaminy. Najchetniej nie spazalbym ani glogu I dzikiej rozy tylko zmiazdzyl w rekach I zalal ciepla nie wrzaca woda.

Zarowno wina z glogu ani dzikiej rozy nigdy nie pilem

Pozdrawiam
Moim skromnym zdaniem (robię wino z róży od 2019 roku, żaden ze mnie ekspert):
1. Wiadro jest dużo wygodniejsze do fermentacji burzliwej. Wyciąganie przefermentowanych owoców z gąsiora i jego mycie to nic przyjemnego. Rozważ to, plastiki nie są drogie.
2. Za dużo owoców, za mało wody – ja na 7 kg owoców daje 20 litrów wody, Więc większe wiadro/fermentator pasowałoby doskonale. Więc patrz punkt 1.
3. Nie widzę możliwości, żeby z 30 l nastawu (niecałych, bo przecież musisz zostawić trochę wolnego miejsca w balonie) otrzymać 30 l wina. Odpadną owoce (nawet, jakbyś je odcisnął w prasie) i jeszcze z czasem odpadnie trochę płynu z osadem przy kolejnych obciągach. Wiec większy nastaw byłby bardzo wskazany, owoców masz wystarczająco dużo. Więc patrz punkt 1 i 2.
4. Drożdży to raczej paczka (10g), zwłaszcza jak większy nastaw – patrz punkt 1, 2 i 3. Co zrobisz z resztą opakowania?
5. Czas fermentacji. Ja trzymam dzika róże do 6 tygodni. Ale to trochę zależy od surowca – jak miękka, to można pewnie krócej, także R. rugosa moim zdaniem szybciej się rozpada. Ja właśnie z tego powodu preferuje twarda R. canina – nie rozpada się specjalnie nawet po 6 tygodniach i wychodzi dobry drugi nastaw. Ale głóg po pierwszym nastawie jest wg mnie do wyrzucenia, będzie całkiem odbarwiony, praktycznie biały. Wiec jak robisz wino mieszane (DR plus głóg), to chyba tylko jeden nastaw i około 4 tygodnie – tempo fermentacji zależy tez od temperatury, w chodnym pomieszczeniu fermentacja trwa dłużej.
6. Ja DR nie sparzam tylko myje/płucze w cieplej wodzie. Nie rozumiem, po co miałbyś miażdżyc surowiec.
7. Kwasek cytrynowy zdazysz dać na końcu. Zawsze ryzyko (niewielkie co prawda), że przesadzisz z ilością. Choć jedna mała paczka (10g) nie powinna zaszkodzić.
Miałem długą przerwę i w tym roku znowu zacząłem robić winko. Postanowiłem nastawić DR. Wszyscy chwalą, a surowiec w sumie łatwo dostępny. Wczoraj zrobiłem nastaw: 3.8kg róży, 13l wody i 2.5 kg cukru (na początek) Zastanawiam się czy nie będzie za bardzo rozwodnione. Co sądzicie o takiej ilości owoców i wody? Docelowo chcę uzyskać 15l. Mam balonik, który pod korek mieści 17l. Burzliwa w fermentatorze.
P.S. Dzisiaj na spacerze zebrałem 0.7kg dzikiej róży. Wrzucić to do nastawy czy nie ma sensu i zostawić i dorzucić do drugiego nastawu (mam w planie  :) )
@jarcol:

No trochę za mało owoców. Z tymi, które teraz zerwałeś byłoby OK.

Jak dawno temu nastawiłeś wino i jakie drożdże dałeś? Bo jeśli tak ze 3 tygodnie temu i bajanusy, to nawet się nie zastanawiaj tylko dorzucaj tę dorwaną DR i dokładaj po 0,3-0,5 kg cukru, stopniowo, aż drożdże padną.

Trochę gorzej, jak wino stoi już 6 tygodni lub słabsze drożdże, ale nawet wtedy bym zrobił, jak wyżej, bo 2,5 kg cukru na 13 litrów wody to nie jest dużo i drożdże (nawet takie o mniejszej tolerancji na alkohol) powinny jeszcze trochę pociągnąć.
Ok, dorzucam to co dozbierałem. Wino nastawione 2 dni temu, drożdże Fermivin z tolerancją do 15%. Planowałem to wino zrobić takie około 13%, wytrawne. 
Pytanie jeszcze czy dobrze wyliczyłem, że do uzyskania tych 13% potrzebuję łącznie 3.2kg cukru?
Mój nastaw z DR ma już 2 tygodnie. Po tygodniu fermentacji dorzuciłem 0.5kg cukru (rozpuściłem w nastawie). Dzisiaj otworzyłem żeby sprawdzić blg. Jest 0. Przy okazji spróbowałem i okazało się że jest bardzo gorzkie. To normalne w winie z dr? Owoców nie rozgniatałem, oczyściłem jedynie z czarnych i zielonych ogonków. Możliwe, że to nasiona oddały gorycz?
No i pytanie co z tym zrobić? W większości przepisów zaleca się trzymać owoce w nastawie 4 tygodnie. Boję się, że jak zostawię to jeszcze 2 tygodnie to gorycz będzie jeszcze większa.
Nie, to nie jest normalne (gorycz). Ciężko mi coś powiedzieć, może ktoś inny dopomoże. 

Ja trzymam owoce w nastawie 6 tygodni, potem dodaje trochę świeżych owoców i rodzynki i drugi nastaw, tak samo przez 6 tygodni.
Stron: 1 2 3