Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Pośpiech niewskazany
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Proszę o pomoc. CO DALEJ ROBIĆ.

Po krótce. Fermentowałem 20 kg ciemnych winogron w miazdze prze 8 dni tak, że BLG spadło do wartości ujemnych. Ładnie się pienoło. Postanowiłem zlać moszcz do balonu dodać parę przygotowanych wcześniej sloiczków (3 l soku z czerwonych pożeczek i 3 l z czarnych pożeczek) no i oczywiście kolejną partię zaprawy cukrowej NIEZBĘDNEJ DO DALSZEJ FERMENTACJI (JUŻ W BUTLI). Ale przed wlaniem tego wszystkiego chciałem sobie odkaźić butlę i w związku z powyższym rozrobiłem sobie w 1 litrze wody 5 gram pirosiarczanu który roztwór wlałem do BALON i z tego mojego pośpiechu ZAPOMNIAŁEM GO WYLAĆ. Oczywiście wlałem moszcz do balonu ww. soczki kolejną (drugą porcję zaprawy cukrowej) dosypałem 10 gram pożywki Turbo dla wzmocnienia drożdży i zadowolony poszedłem spać. Rano lecę aby zobaczyc jak moje winko fermentuje i co kicha wino stoi. I dopiero uzmysłowilem sobie, że z BALONU NIE WYLAŁEM ROZTWORU PIROSARCZANOWEGO. O ja p......ę.

CO MAM ZROBIĆ - POMÓŻCIE.

Przelej to do jakiegoś wiadra i mieszaj, tak żeby napowietrzyć. Pozbędziesz się części SO2.
Na ile litrów te 5g dałeś? Jak mieszanie nie pomoże to woda utleniona, ale ile to nie wiem.
Jakie drożdże dałeś, bo może już po nich.
Sądzę że nawet bayanusy by wymiękły przy takiej dawce piro... Pewnie restart cię czeka oczywiście po pozbyciu sie SO2 jak napisał kilis.
Fermentację winogron w miazdze robiłem w 2 wiadrach do każdego rozrobiłem po jednej paczce drożdży aktywnych FERMIVIN DO WIN CZERWONYCH i dodałem po pierwszej porcji roztworu wodno-cukrowego w ilości 3 l wody i 1,5 kg cukru/ na wiadro. Fermentacja była burzliwa. Przefermentowanego Moszczu wyszło około 18 l. do tego dolałem 6 l. soku z pożeczek (po 3l czerw. i czarn) dalej roztwór wodno-cukrowy (3 l wody i 1,5 kg cukru) i pożywkę biowin kombi. RAZEM W BALONIE 34l. znalazłosię gdzieś okolo 28 - 30 l. roztworu razem z moimi 5 gramami pirosiarczanu.

Dalej po paru dniach fermentacji miałem dodać ostatnią porcję roztworu cukrowego (3 l. wody i 1,5 kg cukru).

kilis dzisiaj zleję wszystko do wiadra i będę mieszał, rozrobię nowe drożdże (czy te co użyłem aktywne FERMIVIN DO WIN CZERWONYCH mogą być np. dwie torebki + 1 torebka pożywki TURBO z biowin). Tylko kiedy te drożdże dodać i ile to wino mieszać (napowietrzać)?
kilis dzisiaj zleję wszystko do wiadra i będę mieszał, rozrobię nowe drożdże (czy te co użyłem aktywne FERMIVIN DO WIN CZERWONYCH mogą być np. dwie torebki + 1 torebka pożywki TURBO z biowin). Tylko kiedy te drożdże dodać i ile to wino mieszać (napowietrzać)?
Dobrze nie jest, ale drożdze wg producenta mają "Resistance to free SO2: 50 mg/l." Ty dałeś ok. 100mg/l. Czy zginęły wszystkie ciężko powiedzieć. Im szybciej to przewietrzysz tym lepiej. Nie powinno być czuć SO2, powyżej 50mg/l na pewno się zorinetujesz. Dodaj teraz z 5-10ml wody utlenionej. Pożywki więcej nie dodawaj.
:)I ruszyło winko. Tak jak napisał kilis moszcz zlałem do wiader i wlałem 10 ml wody utlenioej do zacząłem natleniać przez mieszanie w sumie to gdzieś ogólnego mieszania okolo 3 godz. W ciągu 3 dni. W tym czasie przygotowałem nową MD wg sposobu, który stosowałem w zeszłym roku.

Do 0,5 l przegotowanej wody, schłodzonej do około 28 st.C dodałem dwie duże łyżki cukru i przelałem roztwór cukrowy do 3 litrowej butelki. Dodałem szczyptę pożywki i paczuszkę drożdży aktywnych fermivin do win czerwonych, tych które używałem wcześniej i zatkałem butlę rurką fermentacyjną. Mocno wstrząsnąłem. Po 30 min ruszyła fermentacja, co jakiś czas mieszałem. Odczekałem około 12 godz. dodałem do MD 0,5l mojego moszczu bąbelkowanie ustało na chwilę ale gdzieś po 20 min leniwie ruszyło, a po około 12 godz. dość ładnie już bąbelkowało. Wtedy do mojej butli dolałem 2l mojego moszczu i tak jak poprzednio w pierwszej chwili ustało a później zaczęło leniwie ruszać. Po około dobie bąbelki leciały dość szybko 1 bąbelek na 3, 4 sekundy. Więc z wiader mój zasiarczony moszcz zlałem do balonu wlałem moją MD i czekałem na efekt. Balon postawiłem koło kominka i po około 30 min. zaczęło powoli bąbelkować. Dziś rano po około 12 godz. widzę, że fermentacja idzie. KAMIEŃ Z SERCA. Bąbelki w rurce co 4 sekundy. Zobaczymy co z tego wyjdzie, jeszcze jedna porcja roztworu cukrowego (3l wody i 1,7 cukru), ale to gdzieś za 4 dni. I niech się buja przez miesiąc do pierwszego zlania winka.

Dzięki kilis, pozdrawiam pap72.
Fermivin to drożdże aktywne nie trzeba przygotowywać z nich matki drożdżowej. Wystarczyłoby jak byś rozpuścił i po 20 min wlał do balonu. Po co tyle zachodu?
No tak. Tylko, że moja historyjka wyglądała jak poniżej. Cała fermentacja mi zamarla.

Po krótce. Fermentowałem 20 kg ciemnych winogron w miazdze prze 8 dni tak, że BLG spadło do wartości ujemnych. Ładnie się pienoło. Postanowiłem zlać moszcz do balonu dodać parę przygotowanych wcześniej sloiczków (3 l soku z czerwonych pożeczek i 3 l z czarnych pożeczek) no i oczywiście kolejną partię zaprawy cukrowej NIEZBĘDNEJ DO DALSZEJ FERMENTACJI (JUŻ W BUTLI). Ale przed wlaniem tego wszystkiego chciałem sobie odkaźić butlę i w związku z powyższym rozrobiłem sobie w 1 litrze wody 5 gram pirosiarczanu który roztwór wlałem do BALON i z tego mojego pośpiechu ZAPOMNIAŁEM GO WYLAĆ. Oczywiście wlałem moszcz do balonu ww. soczki kolejną (drugą porcję zaprawy cukrowej) dosypałem 10 gram pożywki Turbo dla wzmocnienia drożdży i zadowolony poszedłem spać. Rano lecę aby zobaczyc jak moje winko fermentuje i co kicha wino stoi. I dopiero uzmysłowilem sobie, że z BALONU NIE WYLAŁEM ROZTWORU PIROSARCZANOWEGO. O ja p......ę.
(06-10-2013, 11:26)vanKlomp napisał(a): [ -> ]Fermivin to drożdże aktywne nie trzeba przygotowywać z nich matki drożdżowej. Wystarczyłoby jak byś rozpuścił i po 20 min wlał do balonu. Po co tyle zachodu?

Ponieważ mogą nie ruszyć w nastawie po przejściach. Aby ruszyły hartujesz je niewielkimi dawkami zatrzymanego nastawu . Jak ruszą z mniejszą ilością to jest większa szansa na powodzenie.
Ponieważ mogą nie ruszyć w nastawie po przejściach. Aby ruszyły hartujesz je niewielkimi dawkami zatrzymanego nastawu . Jak ruszą z mniejszą ilością to jest większa szansa na powodzenie.

OT I TO.