Myślę, że ustawię na 40% i zrobię w miarę słodką , tak jak sugerowałaś - złamaną miodem i raczej cytryną niż kwaskiem. Obiecuję, że o efektach poinformuję. Wiem, że Ameryki nie odkryję, ale chyba każde doświadczenie nalewkowe moze być kiedyś wykorzystane.
Pozdrawiam
Favita
Zdecydowanie polecam ok 40% z dodatkiem miodu ( wg. najlepszy jest jakiś jasny np. z lipy, ciemny niweluje piękny kolor mięty)

Pierwsze moje nalewki robiłem na 30% a w tym roku zrobiłem na ok 40% i szczerze powiem różnica jest wielka - oczywiście na korzyść tych mocniejszych.

Akurat miałam miód lipowy, więc zrobiłam syrop miodowy : 2 łyżki miodu, sok z 1/2 cytryny, 250 ml wody na 0,5 l 75% nalewu miętowego. To proporcje na małe ilości, ale można je pomnożyć. Wtedy sprawdzi się zasada, że nalewki dzielą się na dobre i bardzo dobre
Pozdrawiam
Favita
Witam.
Kalinowa ma oczywiście rację. Nalewki 40 %-we są zazwyczaj bardzo dobre. A czasami wręcz wyśmienite.
Pozdrawiam, wisienka.
Witam
Może ktoś poradzi. Przesadziłem z miętą przy produkcji nalewki. Smak owszem, robiona na miodzie jednak zapach czuć całym domu. Jak zniwelować ? Tylko nie doradzajcie, że trzeba wypić natychmiast bo to już wiem. Może jakaś mieszanka? Czekam na sugestje.
Jeżeli lubisz miętówkę, a jest zbyt intensywna to możesz ją stosowac jak esencję do czystej wódki.
Tak kiedyś robiłem z piołunówką.
Możesz ją też po prostu rozcieńczyć wódką i doprawić jeszcze miodem i resztą przypraw

Cytat:Wysłane przez grishka13
Kolor mietowki zalezy od tego w jak stezonym roztworze moczone sa liscie miety (ile ma%). Kolor Zalezy rowniez od tego w jaki sposob byla suszona mieta. Zgadzam sie z tym, ze najlepsza jest swieza mieta.
Kolor tejże opisanej przez waz mietówki zależy tez od tego w co ja wlejemy... Zgadzam sie z grishką: mieta swieza, w jakim roztworze odbywa sie moczenie listków.
Dodał bym też:
*im wiecej lisci w roztowrze tym ciemniejszy kolor (silniejszy aromat)
* mietówke w okresie tworzenia jak i dojrzewania chronimy przed słońcem i wlewamy w naczynie z ciemnego szkła ze szczelnym zamknieciem .
mietowka jest pyszna
Witam
Robił ktoś likier miętowy według tego przepisu ?
http://kuchnia.o2.pl/przepisy/obiekt_int.php?id_p=7049
Tragedia , cukru max 0,5kg a najlepiej 0,3kg .
Zrobiłem tak jak na przepisie ale do cukry podszedłem sceptycznie i władowałem 1,2kg - i porażka , wlałem juz dodatkowo litra wody i tak nic nie pomaga jeszcze będe musiał wsadzić litra wody ? bo za słodkie ?
Czy lepiej jak dołożę kwasku cytrynowego ?
Kombinował już ktoś z tym ?
Chcę uzyskać coś w granicach 25-30% .
ma ktoś jakieś sugestie ? bo szkoda mi spirytusu
( zatłuc tą laskę która taki przepis dała )
nie robiłem ale z cukrem rzeczywiscie przesadzili.
Nalewke mietowa robie wytrawna ale łatwo ją przerobic na likier choc wydaje mi sie ze nalewka lepsza.
Do ciemnego słoja wkładasz świeze liscie miety (w przypadku likieru ubijasz dosc mocno), utarta skórke z cytryny i zalewasz roztworem spirytusu(70%), macerujesz 2 dni.
Po dwóch dniach odcedzasz przez gaze lub cos innego i w twoim przypadku (likieru)dodałbym reszte wody w postaci syropu cukrowego do smaku, zeby otrzymac alkohol o zakladanym procencie.
Ogolnie przepis mi sie nie podoba z tej strony

pozdrawiam

Jak sama nazwa wskazuje podany na Czarnej Oliwce przepis jest przepisem na LIKIER, czyli alkohol zawierający powyżej 330g cukru w jednym litrze nalewu.
Dlatego nie wieszałabym psów na autorce tego przepisu. Są osoby, które lubią słodkie alkohole, a zwolennikom trunków bardzie wytrawnych polecałabym NALEWKĘ MIĘTOWĄ (a nie likier).
Sama od kilku lat staram się robić nalewki zaczynając od 10-15 % zawartości cukru. Polecam tę metodę, bo łatwiej trunek dosłodzić, niż kombinować z odsładzaniem
Pozdrawiam
Ola
Ola: ja nie wieszam na nikim psów. moze źle sie wyraziłem ale nie miałem tego w zamiarze.
Mimo wszystko 1,5kg cukru na 2 litry alkoholu to ciut za duzo.... wypada 750 g na litr(w przypadku "dziaru" jest to 600 g na litr). Chyba jednak za duzo
Dziaru: skorzystaj z rady Oli. Lepiej dosłodzić.
pozdrawiam
Podziękował za pomoc
jutro pokombinuje w kawskiem cytrynowym i napisze jak mi to wyszło .
po wlaniu litra wody i 0,5l spirytu da sie to wypić po uprzednim rozcieńczeniu , mam jeszcze dwa roztworu w słoikach więc mam pole do popisu , zrobię jak Ola mi tu bazgrała , lepiej dosładzać tak samo jak z winem
Generalnie dziękować

Dziękować
jak mi ładnie wyjdzie wypije wasze zdrowie

, miło ze ktoś odpisał
pozdrawiam
Dziaru
Cytat:Wysłane przez Dziaru
Podziękował za pomoc 
nie ma za co(przynajmniej w moim przypadku

)
Cytat:Wysłane przez Dziaru
mam jeszcze dwa roztworu w słoikach więc mam pole do popisu
może sproboj połączyć z inną nalewką. Moze wyjść Ci coś bardzo oryginalnego (chyba że nie lubisz eksperymentów

)
pozdrawiam
młode listki mowicie hmm... czylii mieta zbierana we wrzesniu juz za stara co?
Ja dostałem właśnie miętę pieprzową, grejpfrutową i czekoladową, od 67% wzwyż daje zieleń przepiękną, i w smaku też przechodzi.
Dzisiaj zrobiłem coś takiego (około):
mięta pieprzowa 40%
mięta nadwodna 25%
melisa 33%
pokrzywa 2%
wódka wyborowa 40%
nie krzyczcie w nalewkach na razie eksperymentuję
Pytanie: ile miodu dać na 0,5l?
Fajne zdjęcie wyszło:
Jak będzie smaczne, to bez miodu się obejdzie myślę, robi wrażenie, to fakt

Właśnie robi się moja druga naleweczka (pierwsza to malinówka) i jest to właśnie miętówka. Ze względu na experyment miętowy miętę zalałem 250 ml spirytusu 95%. Kolorek ma cudowny (zdjęcie zamieszczę jak się uda dziś wieczorem lub jutro). Pytanie moje brzmi: ile syropu do tego zrobić ? Z postów gdzieś mi wyszło, ze ma być 200 g cukru i 0.1 l wody. Dobrze czy macie inne przemyślenia ?
Zrobiłem 250 g cukru na 125 ml wody. Teraz cukier osadza się na dnie i ściankach butelki

z tego tytułu poczekam tak z 10 dni a potem filtr do kawy. Na razie jest b. słodkie i b. mocne... no mocne

Cytat:miętówka wyszła strasznie mocna
Moja też wyszła za mocna, dałem pół litra wódki i pól litra spirytusu na mięte , skórkę cytrynową , małą szczyptę arcydzięgla i cukru ( jakieś około 300 g ).Dziś spróbowałem i powiem że aromat ma, smak miętowy jak najbardziej z nutką arcydzięgla ale ta moc...Dodam że nalewka ma prawie rok. Co zrobić żeby zachowała swój aromat i smak a straciła moc ?
Wody nie dodawałem wcale.
Pytanko, może banalne, ale jak długo miętę macerujecie w alkoholu?
Ja tegorocznej wiosny robiłem wg przepisu:
- 1/2 l spirytusu (90%)
- 3/4 l wody
- 30 dag cukru
- pęczek świeżych liści mięty
Sposób wykonania:
Czyste liście mięty umieścić w szklanym naczyniu, zalać spirytusem, szczelnie zamknąć i ustawić na 8 - 10 dni w ciemnym miejscu. Następnie przefiltrować, zmieszać z syropem z wody i cukru, jeszcze raz przefiltrować.
Nalewka ma piękny, zielony kolor, orzeźwiający miętowy smak i zapach. Wspaniale gasi pragnienie w upalne, letnie dni (pije się ją rozcieńczoną z wodą mineralną z lodem).
Moc nalewki jak również jej słodycz regulować należy wg własnego uznania. Nalewka nie wymaga dojrzewania, można ją degustować od razu.
WYSZŁA ZNAKOMITA
Dodam tylko jeszcze, że warto MIETÓWKĘ schłodzić przed spożyciem.
Wszystko jednak kwestia gustu
Menthe glaciale wg Ćwierciakiewiczowej:
Przepis chwila moment (mała ilość, bo chciałem spróbować co to):
15ml spirytusu 80%, 0.4g mięty pieprzowej, dygestia 30 minut
18g cukru 45ml wody na syrop. Do wrzącego syropu (45ml) wlewamy 15ml spirytusu 80% czystego i zaraz odsączony nalew. Finał. Wczoraj łączyłem, dziś wygląda tak:
[
attachment=12098]
Bogdan,
mięta była suszona, czy świeża?
po 30 min osączyłeś od farfocli i połączyłeś z syropem?
jaki ma smak?