Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dosładzanie miodu
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam serdecznie!

Zrobiłem sobie ostatnio czwórniaczka (a właściwie to 3-i-półniaczka). Znaczy się, tak właściwie, to jeszcze nie zrobiłem - miód jest na etapie pomiędzy sklarowaniem się a butelkowaniem. Problemem jest jednak to, że napitek wyszedł wytrawny, w czystym tego słowa znaczeniu - 0 Blg. Goryczka miodu w połączeniu z brakiem cukru sprawia, że napój bardzo ciężko wchodzi.

I tu moje pytanie - czy nie popsuje wszystkiego jeśli teraz ten mój miodek dosłodzę? Mam 14L gotowego miodu i chciałem dolać półtorakowy syrop na bazie litra miodu. Fermentacja burzliwa definitywnie zakończyła się jakieś 2,5 miesiąca temu, poza tym dodawana była siareczka (nie pamiętam stężenia, ale miało być ono w zamierzeniu stabilizacyjne dla gotowego wina).

Niby nie powinno już być tam żywych drożdży, ale co, jeśli po dodaniu miodu dla dosłodzenia rozmnoży się jakiś jeden ostały, wytrwały osobnik? Czy coś takiego w ogóle jest możliwe? Nigdy wcześniej nie dosładzałem gotowego wina, więc nie mam zielonego pojęcia w tej kwestii.

Proszę o pomoc i pozdrawiam.
Jest zawsze niewielkie prawdopodobieństwo że, miód wystartuje ponownie ( ale przy siarkowaniu i opisanym stanie - małe),
osobiście bym miód zostawił w spokoju i o dosłodzeniu zadecydował po pełnym ułożeniu się miodu - może efekt końcowy będzie bardziej pozytywny nawet przy 0 Blg.
Jeśli chcesz koniecznie teraz dosładzać to może podziel go na dwie lub trzy porcje i dosłodź tylko jedną - na próbę.
Ja jednak zalecam abyś zdecydował się co chcesz otrzymać? Jak nie chcesz wytrawnego to czwórniak czy nawet półtrójniak odpada. Za mało informacji aby stwierdzić czy po domiodzeniu ruszy ale jeśli masz domiodzić to teraz a nie czekać. Szkoda czasu. Ja proponuje dodać 0.75 l miodu rozpuszczonego w posiadanym już miodku.
Dzięki za odpowiedzi. Z dosładzaniem na sam koniec jest taki szkopuł, że nie zdąży się przegryźć. Dlatego również uważam, że szkoda czasu czekać. Przychylę się do rady, aby najpierw dosłodzić mniejszą porcję na próbę. Dam znać jaki efekt.
Z tego co wstępnie widać, na małej próbce fermentacja nie zachodzi. Jednakże długość trwania okresu próby ustaliłem na tydzień, więc na ostateczne wyniki trzeba będzie jeszcze poczekać. Aczkolwiek zrodził się jeszcze jeden problem - czy ktoś z szanownych Forumowiczów byłby w stanie podać mi sposób jak dodać surowy miód do gotowego miodu, aby roztwór nie zmętniał? Trochę mi żal, bo mój półtrójniak jest klarowny jak łza.
Chyba miody zawsze dają zmętnienie, tego się nie ominie, przynajmniej trochę czasu znowu klarowanie potrwa. Może zagotuj tyle miodu ile zdecydujesz na dosłodzenie w małej ilości wody, podobno sycone miody szybciej się klarują, a Tobie chodzi o dosłodzenie tylko, nie powinno to wpłynąć efekt końcowy. Po drugie wybierz miód, który zrzuca mało osadu.

Może jeszcze jakiś fachowiec się wypowie? Ja swój czwórniak dosłodziłem właśnie w ten sposób (tak wiem, czwórniaki tylko wytrawne, ale chciałem odrobinę tę wytrawność złamać).
(01-01-2012, 11:38)zawodowiec napisał(a): [ -> ]Aczkolwiek zrodził się jeszcze jeden problem - czy ktoś z szanownych Forumowiczów byłby w stanie podać mi sposób jak dodać surowy miód do gotowego miodu, aby roztwór nie zmętniał? Trochę mi żal, bo mój półtrójniak jest klarowny jak łza.

Nie da się. Możesz sycić miód przed dodaniem to powinno zmniejszyć ilość osadu. Lub dosłodzić cukrem, ksylitolem, stewią.