Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Problem z fermentacją
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
(17-11-2011, 16:33)Boullii napisał(a): [ -> ]Jeśli fermentacja zwolniła znacząco, a na dnie jest znaczna ilość osadu to jak najbardziej należy zlać.
Swój pierwszy miodek nastawiłem 08.01.2012 z:
  • 0,85L lipy
  • 0,10L domowego soku malinowego
  • 2,80L wody
  • PDMy, pożywka
a docelowo miałoby być z tego 5L trójniaka po odpowiednim dodaniu gryki, malin i wody później, wg. wskazówek kguser'a - taki łatwiejszy start, nawet dla bayanusów, wydawał się dość rozsądny. Problem w tym, że od początku jakoś nie było szału z fermentacją - spokojne bulkanie raz na sekundę-dwie (w mieszkaniu temperatura "na oko" 16-18 stopni - generalnie lubię chłodek), od samego początku dość gruba warstwa osadu na dnie - co najmniej centymetr - a i teraz fermentacja dość mocno zwolniła, bo bulka raz na 5-8 sekund i jakoś mi zlewać nie pasuje teraz, co by nie zatrzymać fermentacji, nie wspominając o gryce, którą mam zamiar jeszcze dodać. Wiem że dostanę po uszach ale cukromierz dopiero dzisiaj odbiorę, poprzedni zbiłem a miodek nastawiłem bez pomiarów bo i tak miałem zamiar zdać się na łaskę drożdży co do zawartości alkoholu. Regulanie mieszam butlą i wtedy "gotuje się" przez chwilę i na powrót uspokaja. Zlewać?
Zdecydowanie za wcześnie, proces fermentacji trwa od 6 do 8 tygodni.

Pozdrawiam.
Zdecydowanie nie zlewaj. U Ciebie nie ma mowy jeszcze o końcu fermentacji. Kup cukromierz i sprawdzaj spadek Bllg to najlepszy wskaźnik przebiegu fermentacji. Wydzielanie CO2 (bulkanie) często jest zwodnicze.
Jak zamieszasz to bulka ponieważ w nastawie jest CO2, mieszanie powoduje szybciutkie odgazowywanie. Może przewietrzyć miodek?
(18-01-2012, 09:14)Boullii napisał(a): [ -> ]Wydzielanie CO2 (bulkanie) często jest zwodnicze.
Zdaję sobie z tego sprawę, ale wolałem zapytać, nawet wyrywając Twoją poprzednio cytowaną wypowiedź lekko z kontekstu. Poza tym gdzieś na forum trafiłem na tezę, iż wolniejsza fermentacja uodparnia drożdże na cukier (i może alko też), stąd też stoi w chłodnym mieszkaniu aby przygotować je na drugą porcję, która dodana zmieni już dość niekorzystne środowisko na jeszcze bardziej wymagające. Dobrze rozumuję?
Niższa temp. uodparnia w szczególności na zawartość alkoholu w nastawie, ale do tego trzeba wyhodować silne drożdże (silną MD). Czyli napowietrzać nastaw, pożywka w odpowiednim czasie, nie za szybko nie za późno pożywkę, kolejna warstwa miodu ("cukru") nie może odbyć się za wcześnie i koniecznie podzielić na powiedzmy 3 raty. To tak po mojemu. A tak już wogle to poczytaj sobie o metodzie hartowania drożdży. ale to na przyszłość :)
A ja twierdzę, że przy trójniakach nie ma potrzeby dzielenia miodu na porcje. A tym samym nie ma potrzeby dzielenia pożywki. Owszem silna MD (nawet z aktywnych) jest wskazana i na pewno nie zaszkodzi. Po co sobie utrudniać proste rzeczy.
Co do fermentacji w niższych temperaturach to sprawa jest prosta. Podział drożdży jest wolniejszy. A tym samym drożdże maja więcej czasu na przystosowanie się do panujących warunków. Przy warunkach "cieplarnianych" drożdże mają błyskawiczny przyrost ale są słabsze i podają przy niższym stężeniu %. Niemniej nawet drożdże pracujące przy niższej temperaturze przeżyją szok jak nagle zmieni im się środowisko dodając miodu (cukru) Wiele ginie co może znacząco zwolnić fermentacje lub nawet zatrzymać. Dlatego lepiej zrobić brzeczkę od razu i dodać silną MD na początku. Mniejsze prawdopodobieństwo zatrzymania fermentacji w połowie i potrzeby kombinowania z restartem.
faktycznie zgodzę się z Boullii. Przy trójniakach można sobie podarować hartowanie. Mnie dwa trójniaki stanęły, więc od tamtej pory dla pewności hartuję. Ale teoretycznie przy niższej temperaturze (wolniejszym przerobie cukru) hartowanie MD chyba ma się nijak :)
No cóż - jako że było już po ptakach jeśli chodzi o przygotowywanie brzeczki, dzisiaj, przy stanie 2BLG, dodałem 0,1L soku malinowego, 0,6L gryki z 0,5L wody i po pół godzinie jeszcze bulkało, tak więc może wszystkich szlag nie trafił. BLG na szybko mierzone wyszło 11, ale zostawiłem próbkę do odgazowania tak więc wieczorem powinien być w miarę poprawny wynik. Dama jeszcze ma miejsca trochę tak więc mam czas zdecydować, czy obrać kierunek na trójniak czy czwórniak zanim zaczną się obciągi - tak czy siak pierwszy miodek zapowiada się ciekawie.