Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: fermentacja miodu
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Witam nastawiłem wczoraj 20l. trójniaka korzennego.Drożdży użyłem aktywnych fermwin pdm,fermentacja rozpoczęła się po ok 2 godzinach.Dzisiaj zaobserwowałem że tempo bulknięć iest stosunkowo słabe w porównaniu do win owocowych, jednak jak zamieszałem gąsiorem to prawie wychlapało mi całą wodę z rurki.Czy to jest normalne?Jest to mój pierwszy miód,pożywkę dałem następnego dnia po zaszczepieniu nastawu w ilości 10g DAF i 8g Kombi.
Moje skromne doświadczenie potwierdza twoje obserwacje.
Miód czarnobeziak - szaleństwo bulgotań
Miód z chmielem bez innych dodatków- cichutko bez szału- ale efekt - prawidłowa praca drożdży - ten sam.
Jednak ze względu na potencjalną dynamikę fermentacji, zawsze w fazie fermentacji burzliwej nastaw jest odpowiednio mniejszyConfusedtaram się by nie przekraczał 3/4 baniaka

Tomek
Mój pierwszy "czysty" trójniak nastawiony miesiąc temu miał tak samo. Podejrzewam że to "lepkość" nastawu przeszkadza bąbelkom CO2 dotrzeć na powierzchnię bez pomocy. Miąchaj balonem co jakiś czas, żeby uwięziony CO2 nie zmienił odczynu pH nastawu na niekorzystny dla drożdży.
Po za tym cukier robi swoje, duża zawarość początkowa cukru w miodzie sprawia, że fermentacja w miodach przebiega bardzo powoli.
I nie zmieni się to wcale ponieważ w miarę zmniejszania się ilości cukru będzie wzrastać alkohol :)

Spoko, miody tak mają. U mnie zawsze fermentacja trwa ok roku.
Tak to już jest z królewskimi przysmakami, trzeba do nich mieć duuużo cierpliwości :)
np u mnie jeszcze się cały czas klaruje dwójniaczek rocznik 2010 i butelkować a raczej kamionkowac będę go pewnie pod koniec roku jak nie później :)
Świeżo wydzielony temat z podobnymi rozterkami. Moje doświadczenie w tej materii nikłe, ale w Twoim przypadku wszystko wydaje się być ok.
Dziękuję za wszystkie porady.
Mam jeszcze jedno pytanie,jak szybki jest spadek BLG w miodach?Czy jeżeli nastawiłem miód trójniak i w ciągu 5 dni blg spadło mi o 10 to jest to prawidłowe?
Wszystko jest OK.

Nie pisz posta pod postem ( to jest niezgodne z regulaminem forum ). Używaj opcji EDIT.
Co ile czasu Ci puszczają bąbelki?
(06-02-2012, 22:44)zawodowiec napisał(a): [ -> ]Co ile czasu Ci puszczają bąbelki?

Po co o to pytasz? Jakie to ma znaczenie? Masz jakiś "bąbelkomierz"?
Częstotliwość wypuszczania przez nastaw bąbelków jest dość dobrą nieinwazyjną metodą oceny tempa fermentacji - aczkolwiek zależy od objętości nastawu i rozmiarów samej rurki. Z racji na moje nikłe doświadczenie związane z wyrobem miodów pitnych staram się zbierać jak najwięcej informacji od innych osób.
Zawodowiec - nie prawda! Ja w domu z racji też nauki używam tylko 5L do fermentacji (czyli po 4L wina w butli). Po fermentacji, jak balon stoi przez kilka dni, to ulatnia się z niego zgromadzony podczas fermentacji CO2. Zależne jest to od miąższu pływającego w nastawie, gęstości, temperatury (zwłaszcza w miodach to widać, niby "nie pracuje" ale szturchnij balon a sufit masz zalany)

http://www.youtube.com/watch?v=P6jQpBeqFTs - okolice 5 minuty
Masz rację, ale ja miałem na myśli okres fermentacji burzliwej, bo w takiej fazie znajduje się właśnie nastaw kolegi, do którego skierowałem swoje zapytanie
Jak fermentuje to nie potrzeba patrzeć na rurkę żeby to zaobserwować - zapach, hałas - normalnie nowa cywilizacja powstaje pod moim nosem:D A na poważnie:
1) Po zadaniu drożdży jeśli nie "bulka" to dać temu czas, bo gazu musi wytworzyć się tyle aby mógł opuścić balon.
2) Sprawdzać szczelność korek-butla.
3) Jak już wiemy, że pracuje, to sprawdzamy BLG.
4) Nie jesteśmy w gorącej wodzie kąpani - każde otwarcie balonu powoduje upuszczenie CO2, a potem pytania: dlaczego nie bulka?
5) Jak widzimy, że przez kilka dni nie ulatnia się z rurki gaz, to wtedy możemy sprawdzać czy fermentacja dobiegła końca. Nawet jak dosładzamy partiami to nie ma pośpiechu, sprawdzimy BLG dziś czy jutro - cierpliwości

Koniec offtopa: Mbogusz1 to do Ciebie, patrz 2:30 - http://www.youtube.com/watch?v=rjFMOXgBo...re=related
Jeżeli chodzi o 'bulknięcia " to co 15 sekund ,ale od 4 dni blg utrzymuje się na poziomie 25 .Więc uwodniłem 3 opakowania Fermwin PDM i zobaczymy co będzie.
W pierwszej mojej odpowiedzi podałem 2 linki, przeczytaj cały artykuł z drugiego, a nie wytaczaj ciężkich dział:D Może za niskie pH? Może nie mieszasz balonem raz dziennie? Restart zdążysz zrobić.

Podałbyś informacje dokładne o miodzie, BLG początkowe i obecne, warunki temperaturowe, dokładną procedurę, może o czymś zapomniałeś?

Edit: Gdybyś się jednak uparł: http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=8512
Intwerwał 15 sekund to jak na mój gust trochę powoli, nic dziwnego, że Blg prawie stoi w miejscu. Ja bym winił za to drożdże, ale zanim dodasz nowe sprawdź, czy przypadkiem naszym małym przyjaciołom nie jest za zimno. Luty mamy, mrozy na dworze, znakiem czego i w mieszkaniach niezbyt ciepło. Zmierz temperaturę nastawu. Niby drożdże Fermivinu są mało wrażliwe na niskie temperatury, ale jeśli muszą pracować w jakichś 17 stopniach to nie dziwiłbym się, że wolą sobie poleniuchować.

A z tymi trzema opakowaniami to trochę przesadzasz. Jedna powinna w zupełności wystarczyć. Tylko dobrze nawodnij i długo poinkubuj, możesz po 10 minutach od dolania wody dodać trochę nastawu. W ręcach szklankę potrzymaj, żeby im za chłodno nie było w tym najważniejszym w ich życiu okresie.

Edit: zamiast nastawu dodaj wody z cukrem lub użytym miodem (lepiej), co by nowe drożdże nie pokłóciły się ze starymi.
Właśnie tak zrobiłem drodże wyrosły pięknie po 20 minutach dodałem 300 ml. nastawu z balona,potrzymałem jeszcze 20 minut żeby nie dostały szoku termicznego i do balona.Z pozdrowieniem na drogę "trzymajcie się chłopaki":lol:
Zawodowiec a od kiedy to się "bulki" liczy i na tej podstawie wyciąga wnioski o postępowaniu pracy? Jakaś nowa praktyka czy masz wiadomości o których nikt nic nie wie?
Mój miód bulka prawie co 40sek a traci prawie 5blg dziennie. Czy to znaczy że źle pracuje?

Nastawy mogą i po pół raku od ubicia drożdży (praca zerowa) bulkac sobie Czy to znaczy że pracują? Nie, to znaczy że tracą CO2.
Nie wyciągajcie wniosków na podstawie bolków. To nie wróżenie z kłębów dymu...
Ehh, wiedziałem, że wywołam kontrowersje ;)
To nie chodzi o kontrowersję, ale o błąd w sztuce i powielanie tego błędu. Czyta po później jakiś młody adept sztuki winiarskiej i pierwsze co się pojawia to zdanie w stylu: Moje wino bulka 10 razy na minutę czy już obgryzać paznokcie?
Tym czasem wnioskowanie o postępie pracy na podstawie częstotliwości bulków to jedynie wróżenie w kart - na tem proces wpływa wiele czynników - drożdże, objętość nastawu, jego gęstość, czy choć by średnica rurki.

Jedynym pewnym wyznacznikiem fermentacji to kontrola cukru Bulkanie to sobie można, ale do snu liczyć jak się spać nie może...
Zgodzę się z Tobą, ale prawdą jest również, że jeżeli ktoś po raz kolejny robi takie same wino/miód, w tym samym balonie, z tą samą rurką i używając tych samych drożdży to jest w stanie ocenić tempo przerobu cukru na podstawie puszczanych przez winko bączków.
Zawodowiec - tak jak pisze TomaszB ocena fermentacji na podstawie "puszczanych bączków" to błąd w sztuce. :ksiazka:
Proszę nie wypisuj takich głupot. Wprowadzasz niepotrzebne zamieszanie.
Siłę fermentacji mierzymy sprawdzając spadek Blg.
a nie jakieś bulkania:glupek:

Stron: 1 2 3