Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: brak grawitacji
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam wszystkich! Moje pierwsze winko w życiu nastawiłam w październiku. Były to jakies rasowe francuskie winogronka(drobne i słodkie), których szczep otrzymałam od znajomej. Wiem, że popełniłam mnóstwo błędów po drodze, bo nie trafiłam wczesniej na tę stronę:glupek:Krótko: balon 8l., połowa jego zawartosci to te winogrona, póżniej ok 3l.wody z 2 kg.cukru. Winko pracowało ok .40dni . Później zlałam je z nad osadu, było go ok2cm. Wsadziłam rurkę i znowu wzięło się do pracy ok 2 tyg. Teraz znowu je zlałam i o zgrozo:oW balonie znajduje się atramentowa ciecz, nie widac nawet czy jest jakis osad. Nawet jak próbowałam podswietlac je latarką to nic nie widzę:wykrzyknik:Na powierzchni winka w balonie utworzył się menisk wklęsły o pięknej buraczkowej barwie, natomiast balon jest ciężko domyc z atramentowego osadu. Winko w smaku jest pyszne, słodkie,lekko kwaskowe i czuc jego moc , ale ta barwa i ta, nie wiem jak to nazwac "mulistosc" odbierają mi na nie apetyt. Troszkę studiowałam to forum , wierzę, że da się jeszcze je uratowac . Proszę o pomoc.
Troche szczegolow wiecej prosze! Jak wlejesz do kieliszka to jak wyglada? Czy baniak jest oblepiony, czy cale wino nieskarowane?...
W kieliszku winko ma ciemną, prawie czarną barwę (tak jak mała czarna po turecku), po sciankach kieliszka, po jego przechyleniu spływają piękne przeźroczyste buraczkowe "łzy". Na balonie nie widac żadnego osadu, to wygląda jakby barwnik wina wżarł się w szkło (barwa niebieska!)Moim zdaniem całe winko jest niesklarowane, liczyłam na grawitację, ale chyba się przeliczyłam.
Zaraz mi sie oberwie :D ale ja radziłbym Ci uzyc BENTONITU, czyli np. Klarowinu z firmy Biowin (mozna zamówic wysyłkowo http://www.biowin.com.pl) - oczywiscie tylko wtedy jesli juz tak naprawde nie możesz wytrzymac jeszcze te dwa, trzy miesiace. :)
Barwa: zazwyczaj z krajowymi winogronkami problem bywa wręcz przeciwny - nie chcą się dobrze wybarwic. To, że obserwujesz niebieską barwę jest normalne przy pH obojętnym - zasadowym, ale piszesz, że winko jest kwasnawe i buraczkowe. Może spróbuj malutką porcję gdzies z boku troszkę zakwasic - ciekawe co będzie z kolorkiem.
Klarownosc: jesli kropelki w / na kieliszku są piękne i klarowne, to może całe winko też jest klarowne, tylko bardzo mocno zabarwione ? Takie np. Saperavi też jest nieprzezroczyste (w kieliszku troszkę), mimo, że zupełnie klarowne.
A może barwnika jest zbyt dużo, a np. garbników mało ? Czy wino w smaku jest cierpkie, sciągające ?
Odmiana: "rasowe francuskie winogronka" budzą lekki niepokój. Rozumiem, że wyrosły u Ciebie w ogródku ? Ile lat ma krzaczek, czy nie przymarza, jak go chronisz na zimę ?
Niepokoi też, że były słodkie, bo to raczej znaczy, że mało kwasne, a nie że słodkie.

No i faktycznie, ale cukru to nie żałowałas.
Cytat: Napisał DarekRz. Zaraz mi sie oberwie :D

Chociaż może by tak spróbowac najpierw zdiagnozowac przypadek ?
Pogadac, podyskutowac, pospierac sie trochę...

I dopiero potem bentonit :big:

Albo zdąży się sklarowac samo.
Cytat:Chociaż może by tak spróbowac najpierw zdiagnozowac przypadek ?

Co tu diagnozowac na slepo? Jedno jest pewne, wino po 40 dniach fermentacji "miazgi" - tzn . owoców- ma duzo garbników, ale z opisu wynika, że jeszcze wiecej barwnika. Albo trzeba odczekac swoje aż co ma osiąsc osiadzie albo jak już koniecznie to na poczatek bentonit - bo on co prawda do czerwonych raczej niestosowany jest - ale ma te własciwosc, że dosc skutecznie potrafi sciągnąc barwnik, nie wpływając na smak wina, no a jak barwnik zjedzie w dół to pewnie i tak go sporo zostanie, ale może bedzie cos widac w tym winie - przynajmniej w kieliszku.
W kieliszku na szkle tworzą się "buraczane łzy", ale w samku jest takie gęste, muliste. Co do faktycznych walorów smakowych nie jest moim zdaniem sciągalące. Osobiscie, to nawet nie spieszy mi się nawet z tym klarowaniem,ale wiem , że winko należy sciągac z nad osadu, a ja nawet nie widzę czy on jest, a jak jest-nie wiem gdzie się kończy?
Co do zimowania winorosli, to zimuje u babci w ogrodzie otulona kołderką ze słomy(to już jej druga zima w Polsce)
Agula proponuje poswiecic latarka, lub tez lampka. Czasami mozna zauwazyc ciekawy rzeczy :o (jak np w przypadku mojego czarnego bzu :D ), ktorych nie widac normalnie.
Sprobuj pobrac probke wina i wlac do podluznego a waskiego pojemniczka (np. probowki) i odstaw na 24h (lub tez dluzej).
Wtedy bedzie latwiej zauwazyc co sie z winem dzieje
Faktycznie problem jest.

Nie mam pomysłów na antidotum ale mam pomysł na zwiększenie grawitacji. Wszyscy wiedzą, że koło jest figurą idealną. Idealnie więc można butel przywiązac sznurkiem do wirnika silnika elektrycznego dużej mocy typu SIŁA, a następnie przy pomocy potencjometra oporowego włączonego do obiegu stopniowo nadawac butlowi rotacji i utrzymywac stały poziom obrotów -jakies 3000 obr./s nie dłużej jednak niż 15 minut. Osiągamy efekt opadnięcia osadu, który w normalnym tempie trwałby 5- miesięcy!!!
Jeżeli jednak sznurek był lichy w jednym lub więcej miejscach, co sugerowac by mogło na zrządzenie losu (a z nim się zawsze zgadzac trzeba), to też nic się nie stało gdyż pozbylismy się w trybie ekspresowym uciążliwego i nieudanego winiacza. Żal nieukojony mogą miec jedynie wyznawcy kociołków alembikowych, którym uciekło tyle dobra nieskondensowanego. Szkoda też butla ale co tam, tak pięknie leciał.
Wzruszyłem się, ta wizja tak sugestywnie mną owładnęła. Życie jest piękne, nie ma nic złego co by na dobre nie wyszło. Hej ho!
Trauer 44 - piątka za elokwencje - pała za elektromechanikę: potencjometrem oporowym można regulowac jedynie obroty silników na prąd stały. Niemniej jednak wirówki do przyspieszania sedymentacji płynów i zawiesin są powszewchnie stosowane :D
Cytat:Originally posted by Trauer44
(...) i utrzymywac stały poziom obrotów -jakies 3000 obr./s nie dłużej jednak niż 15 minut. Osiągamy efekt opadnięcia osadu, który w normalnym tempie trwałby 5- miesięcy!!! (...)

Wirówka wirówką, ale przy taaaaakich obrotach, pomijając drobne utrudnienia techniczne, balonik miałby prędkosc liniową 10 km/s - czyli bliską drugiej kosmicznej, a przyspieszenie 20 000 m/s2. W tych warunkach piętnascie minut to odpowiednik chyba raczej 15 milionów lat sedymentacji grawitacyjnej, a nie pięciu miesięcy.
hmmmm...,to ja już spróbuję z tym bentonitem. Na brak kolorku moje winko z pewnoscią nie może narzekac, odrobina bentonitu mu z pewnoscią nie zaszkodzi:big: a z tą wirówką, sam pomysł:spoko:, ale możliwosci techniczne mam raczej ograniczone, chocby ze względu na dostęp do odpowiedniej literatury :ksiazka:technicznej. Pozdrawiam
Z bentonitem trzeba spróbowac, to nie ulega wątpliwosci.

Co do obłędnosci moich wyliczeń i niekompetencji naukowej usprawiedliwiam się, iż nie czyniłem obliczeń żadnych, nie włączyłem też modułu naukowego, który zajmuje znaczną częsc jednej z moich półkól (już zapomniałem którą/ bo nie włączam modułu pamięci -nie można włączac wszystkiego jak się chce tylko dlatego żeby wykazywac rzeczy nieistotne w danej chwili i w danym przypadku). Kierowałem się tylko i wyłącznie wyobraźnią, a ta czasem błądzi niczym wzrok po ciele pięknej, nagiej i zmysłowej kobiety. Wyobraźnia niekiedy płata figle, lecz ich wartosc bywa nieoceniona dla nauki, gdyż przełamuje schematy myslowe, zrywa kontakt z rzeczywistoscią, z której okresleniem ze względu na ułomnosc zmysłów percepcji i tak mamy często kłopoty. Chciałem przez to powiedziec, że pomiary, wzory i ich liczenie bywają uciążliwe, długotrwałe i nie przynoszące zamierzonych rozwiązań. Natomiast wyobraźnia porusza się swobodnie kreując własne swiaty i nie można jej zarzucac, że błądzi i niczemu nie służy, gdyż błądzenie jest wpisane niejako w jej definicję, a służy ona naszej rozrywce i otwierając nowe przestrzenie ukazuje jednoczesnie nowe horyzonty. Podonież błądzi ewolucja, która wciąż "próbuje", usuwa rzeczy słabe i mierne, pozostawia silne i godne przetrwania. Taki jest zamysł boski.
Tak też dochodzimy do konkluzji, że ewolucja i jej skutki są wynikiem twórczej wybrażni Boga.

A propos, Aqula, może to wcale nie są winogronka??? Może to jest zupełnie inna roslinka!

P.S.
(Takie są skutki niekupowania u RM).
o rany co za pomysly .... prawie jak z ksiazek S-F .... pozostaw to winko w spokoju a zobaczysz ze wszystko bedzie dobrze ... szybkie wina to patykiem sa pisane...
Cytat:Originally posted by Trauer44
(...) a ta czasem błądzi niczym wzrok po ciele pięknej, nagiej i zmysłowej kobiety. Wyobraźnia niekiedy płata figle, lecz ich wartosc bywa nieoceniona dla nauki, gdyż przełamuje schematy myslowe, zrywa kontakt z rzeczywistoscią (...)
Tak własnie powstaje najwięcej odkryc i wynalazków. A jesli nie najwięcej, to w każdym razie te najprzyjemniejsze, szczególnie, jesli " ta czasem błądzi niczym wzrok po ciele pięknej, nagiej "
Słyszałem, że podwaliny radzieckiej kosmonautyki mają źródła własnie w wirowaniu samogonu. Teraz latają rzadziej i dlatego większosc jest mętna.

Źródło informacji