Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dereniówka
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31
Piwnica zimna ,ale ciemna -szafa -idealna ciemno i ciepło -tylko muszę coś zrobić z ciuchami.....
Ja trzymam na dolnej półce , pod ciuchami :D
Ja na każdej możliwej półce mam ciuchy ,ale faktycznie -lepszego miejsca nie znajdę .Chyba się jeszcze porwę na na nalewkę z dzikiej róży choć nie próbowałam i na te orzechy po krzyżacku [też nie próbowałam ]no i przestanę na jakiś czas czytać forum bo zbankrutuję na te procenty...
(19-10-2014, 21:58)betiglo napisał(a): [ -> ].... -lepszego miejsca nie znajdę ...
Może być na szafie w pokoju lub na szafkach kuchennych.
Trzymam w tych miejscach swoje robocze "naparstki" 4,2 l.
Na dojrzewanie masz doskonałe warunki w lochu - czyli w piwnicy.
Nastawiłem wczoraj dereniówkę w proporcjach 0,5kg derenia 0,5l spirytusu 85%, do słoików 1l, innych nie miałem niestety. Tarnine tak samo. Jak myślicie, będzie dobrze ? Dosładzać i skorygować moc wodą zamierzam później.
:sloik:
Trochę za mocny spirytus. Wystarczyłby 67,5% - czyli ćwiartka wódki + ćwiartka spirytusu 95%. Ale kto bogatemu zabroni. :D
Dosładzanie później - jak najbardziej, gdy będzie wiadomo ile słodyczy oddały owoce. Jednakowoż sugeruję ostrożność przy regulowaniu mocy wodą, żeby nalewka nie wyszła zbyt "płaska" smakowo - jeżeli już to lepiej dodawać niewielkie ilości i odczekać nawet kilak tygodni przed ewentualna kolejną dolewką. Jeśli trzeba będzie słodzić a nalewka wyda się zbyt silna % - to zamiast cukru można zastosować syrop woda+cukier - wówczas i moc będzie mniejsza i słodsza się zrobi. IMHO smak dereniówki potrafi się długo układać po dosłodzeniu.
Właśnie zabrałem się za filtrowanie tegorocznej dereniówki - kolejnej eksperymentalnej :lol:

Umyty dereń zamrożony, potem do słoja z piro i pekto na 24 h.
Do tego miód, rodzynki z wyciągu, suszona jagoda, zaprawa do koniaków z 2009 roku i........i kurde, :co_jest: :wsciekly:zapomniałem zapisać ile i jakiego alkoholu użyłem :diabelek:


No, to teraz, najpierw zlewanie, pomiary, no i potem chętny jęzor do spróbowania mocy.:D
Pawle mógł byś mi - kompletnemu laikowi wyjaśnić co to znaczy
- piro
- pekto
- rodzynki z wyciągu
- zaprawa do koniaku

Pozdr W
Proszę bardzo:
- pirosiarczyn potasu
- pektoenzym
- pozostałe po ekstrakcji % rodzynki
- moja kompozycja różnych nalewów dodawana do napitków typu "koniak".
Oczywiście kolega Internet pozwolił mi przyswoić wiedzę z zakresu co to jest pirosiarczan potasu oraz pektoenzym, ale nadal nie wiem po co stosowałeś to w nalewce oraz czemu tylko 24h?
Z Twojej relacji wynika że nalewkę zrobiłeś w 24 godziny?
Wybacz za naiwne pytania, ale taki już jest przywilej niewiedzących?
Zastanawia mnie również jak obliczysz % skoro nie zapisałeś proporcji spirytusu przed zalaniem?
Piro, żeby nie rozwinęły się jakieś drożdże, bakterie lub pleśnie.
Pekto, żeby łatwiej oddawały alkohol po maceracji.
Po 24 godzinach owoce zalane alkoholem, razem z dodatkami i maceracja od 04-09-2014 do 07-11-2014, w tym dniu zlanie nalewu, prasowanie owocków i odstawienie nalewki.
15-11-2014 zmierzenie ilości nalewki, filtrowanie itd.

No właśnie, dobrze, że zapisałem inne dane.
Ilość nalewki będzie wskazywała czy użyłem samego spirytusu 95% czy alkoholu o niższej mocy. No i oczywiście badanie metodą organoleptyczną. :D
Drajla, w jaki sposób użyłeś piro i pekto? Zasypałeś / zalałeś same owoce?
Najpierw wsypałem piro, mieszałem parę razy, a potem wkropiłem pekto.
Szczerze mówiąc nie wiem czy był sens takiego działania... Niech jakiś chemik się wypowie czy coś to dało. Przy wyrobie wina z piro robi się roztwór wodny, miesza z moszczem, pektopol też dodaje się do moszczu. Tutaj owoce derenia zasypane i zakroplone. Pierwszy raz się z takim działaniem spotykam.
(16-11-2014, 15:15)emto napisał(a): [ -> ]Pierwszy raz się z takim działaniem spotykam.
Przecieram nowy szlak.:diabelek:
Chemik chemikiem ale owoce nie zaczęły się psuć, a po prasowaniu został suchy odpad.
Pytanie czy bez piro owoce by się psuły, a bez pektopolu odpady byłyby "mokre"? Niemniej uważam, że to zbędne działanie przy wyrobie nalewek. Alkohol skutecznie chroni owoce przed psuciem.
Tak to jest, jak teoria zderzy się z praktyką.
Dzisiaj po ponad miesiącu trzymania derenia w zalewie spirytusowej 70 % zlałam nalew,a owoce w różnych proporcjach pozasypywałam cukrem.Część owoców chciałabym potraktowac miodem tylko nie wiem w jakich ilościach -tak plus- minus -podpowiedźcie coś [gdzies wyczytałam ze do kg owoców -0,5 kg miodu ,czyli jakies 0,360 l]
Jeżeli nie wystarczy, to co napisałaś, to możesz zawsze "domiodzić".
Wszystko zależy od kwasowości derenia.
No niby można dosłodzić ,czy domiodzić ale nie ma jak sprawdzony przepisik od kolegi [koleżanki] z forum.Ten przepis ,który znalazłam gdzieś w sieci poddaje w wątpliwość [nie wiem ,czy powinno być w litrach ,czy kg ten miód]
Przelicznik jest mniej więcej taki:
1 l miodu = 1,42 kg = 1 kg cukru.
To wiem ,tylko w przepisach na dereniówkę cukier waha się od 100g do 1000g/kg owoców...
No, tak, bo to zależy od derenia i od tego jaki smak chcesz uzyskać.
Na początek dałbym 300 g miodu na 1 kg derenia.
No -dałam juz 400g-zobaczymy ,jak połącze te nalewy.Myślę ,ze za parę dni ten miód się rozpuści to zleję ,a owoce chyba zaleję wodą do uzyskania końcowego stężenia w granicach 35-40% ?
Na razie z wlanego litra 70% nalewu odzyskałam 800ml .czyli owoce wypiły 200ml-to prawidłowy objaw?
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31