Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Bruszniczak, bez dodatków
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Tematów o tym mało, więc pozwoliłem sobie założyć.
Nie robiłem do tej pory i zamierzam nastawić.
Malutki nastawik próbny będzie, 5l.
Właściwie chciałem kupić jagodę czarną, ale napatoczyła się brusznica.

składniki:

1kg brusznicy
1,6l miód wielokwiat
3,2l woda
bajobongusy
pożywka

Planowany trójniak niesycony.
Kwasku nie daję, borówka jest kwaskowata sama w sobie.
Fermentacja owoców w miazdze przez 5-6 dni, potem oddzielenie syfków.

Na razie owoce dojrzewają sobie w cienistym, chłodnym miejscu (może jeszcze ze 2-3 dni).

Jeżeli ktoś robił coś podobnego, proszę o uwagi.
To chyba nie jest dobry pomysł, brusznica zawiera kwas benzoesowy i będziesz miał problemy z fermentacją.Sam próbowałem brusznicę, ale po 2 restartach poddałem się.
Marek, jak już kupiłem owoc to spróbuję mimo wszystko,
ale dzięki za ostrzeżenie, miód dam w 2-3 partiach.
Postaram się drożdże zahartować.
Na mój gust lepiej dokupić gruszek i zrobić coś takiego, ale chętnie poczekam na efekty Twojego eksperymentu.
Nie chce zapeszać, ale dzisiaj rano postawiłem.
Brusznice dałem w dwóch etapach, rano i po południu.
Miodu nie za dużo, tj 1/3.
3 krople pektopolu.
Nastaw mi wyjdzie trochę większy niż 5l, będzie może z 7l.
Brusznicy nie wyciskałem rano, dopiero wieczorem łyżą kulki "przytulam" do wiadra dociskając :diabelek: , mięknie, pektopol robi swoje.
Na razie pięknie fermentuje, pianka aż się patrzy ;)
Mieszam często, jak mogę to co około 2 godziny.
Jutro dam następną partię miodu.

[edit] i dodałem, fermentuje wspaniale, tak trzymać dalej.
"Moja" brusznica spokojnie na słonecznej leśnej polanie dojrzewa.
Wszak jeszcze miesiąc lata, a ją jesienią się zbiera.
Teraz jeszcze kwaśna i bez smaku.

Jacek
Jacku, wiem, moje miody nie umywają się przy twoich perfekcyjnych miodkach, niecierpliwy i nie zorientowany byłem z tą brusznicą. Przyznam się, może nawet ze wstydem, że z tego owocu nie korzystałem.

Trochę dodatkowo dojrzała jak poleżała kilka dni.
Wracając do bruszniczaka nadal pięknie fermentuje blg nie sprawdzałem,
w międzyczasie dołożyłem tyle miodu, że na pewno trójniak to już jest.
Dzisiaj lub jutro będę cedził syfki, to blg sprawdzę.
Próby organoleptyczne potwierdzają, wg mnie, że to dobry miodek.
Brusznica lekko kwaskowata z delikatną goryczką nadaje się do miodów.
Aktualnie (po niecałym tygodniu) posmak brusznicy w nastawie jest wyraźny. :slinka:
Przed chwilą zlałem mojego bruszniczaka AD 2012.
Poleżał sobie ponad roczek i wreszcie zmogłem się.
Czyszczenie ścianek balonika z osadu to masakra, ale udało się.
Miód bardzo fajny, aczkolwiek słodki, może trochę za, mi wyszedł - 12,5blg.
Poza tym bardzo fajny miodek.
Zostawię może z 0,5 do 1 roku potem zlewam do butelek,
No i jak owoce będą nastawiam kolejnego bruszniczaka, bo warto.
Aktualnie wygląda tak:
[attachment=1908]
(11-02-2015, 10:10)Castleman napisał(a): [ -> ]Czyszczenie ścianek balonika z osadu to masakra, ale udało się.

Miałem tak z aronią :)

A wystarczyło rozpuścić tabletkę do zmywarki w ciepłej wodzie, wlać do balonu i zamieszać. Po minucie cały osad spłynął i wystarczyło wypłukać, zero szorowania.
Robię tak jak Paweł i dodam, że udaje się nawet doczyścić balony pokryte starym przyschniętym nalotem. Kwestia tylko ilości tabletek i długości moczenia w roztworze.
Pod wpływem rekomendacji Shrona, w 2006r zrobiłem borowczaka. Nieskromnie powiem, że w ub. r. był przegenialny, oczywiście wiórki zrobiły swoje. Wysłałem nawet flaszkę do degustacji na Mazery 2015, żeby się dowiedzieli, co znaczy dobry miód. Na konkurs nie wystawiłem, wszak stworzyłem go jedynie 10l, z czego z 5 butelek już się rozpłynęło.
Narobiliście mi koledzy ochoty. Mam w zamrażalniku 5 kg pięknej leśnej borówki. W wolnej chwili popełnię miodek.
5kg poszło na borówkową na piołunie z chilli:)

Jakie wiórki dodawałeś?
Dąb z Browamatora, francuski mocno palony.