Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Problem z winem
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam,
jestem nowym forumowiczem. Rozejrzałem się po forum, ale nie znalazłem bardziej odpowiedniego miejsca aby zamieścić mój temat. Jeśli tu nie pasuje to proszę go przenieść.

Mam problem z winkiem.
20.09.2012 nastawiłem wino z białych winogron. Balon 15l. 6,8kg winogron(kupie na targowisku, dosyć słodkie), 6,8l. wody i 1,8kg cukru.
Na początku zmiażdżyłem dokladnie winogrono. Wrzuciłem całość wraz z sokiem do butli. Pół godziny później zalałem całość ciepłą, przegotowaną wodą z dodatkiem cukru(proporcje wyżej). Z całości wyszło ok. 12l tak, że jest sporo wolnego miejsca. Zatkałem korkiem, nabiłem rurkę i...czekam.
Mija blisko tydzień i nic w rurce sie nie zbiera, nic nie bulgocze. Powiedzcie mi koledzy, czy to normalne? Kiedy rozpocznie się fermentacja, którą będę w stanie dostrzec? :P

To moje pierwsze winko i nie wiem co robić. Może dodać droży? Wcześniej ich nie dawałem, nie wiem czy po 6dniach można...
Proszę o jakieś wskazówki.
Pozdrawiam
Po pierwsze to białe winogrona nie fermentuję się w miazdze tylko używa samego soku. Po drugie przy takiej ilości wody to ja bym tego nie nazwał winem a już na pewno nie winem gronowym a w takim dziale umieściłeś temat. I po trzecie to zdecydowanie powinieneś dodać drożdże.
I zdecydowanie polecam lekturę forum aby łyknąć trochę podstaw.
Stresujesz chłopaka a jest to pierwsze wino jakie robi więc nie musi być na najwyższym poziomie a z czasem zapewne skorzysta z doświadczenia innych i zastosuje się do jakiegoś przepisu:P

A więc tak:
to, ze Ci nie bulgocze nie koniecznie musi oznaczać, ze wino nie ruszyło... Być może jest nieszczelnie zamknięte, sprawdzales dokladnie korek ?

Napisałeś, że nic w rurce Ci się nie zbiera a co byś tam chciał? Z czasem pare muszek Ci sie utopi:P i mam nadzieje, ze nalałeś do rurki wody?:P

Poczytaj troche forum to sie nie będziesz bał drożdzy a te 6 dni... Jest dużo osób, ktore dodawały drożdze znacznie później np po to by wznowić pracę nastawu... Nic sie nie martw, kupuj drożdze WINIARSKIE zastosuj się do instrukcji na opakowaniu i wlewaj do nastawu :)
Dzięki za odpowiedzi.
Drożdże wjechały do butli. Korek był szczelny, a teraz dodatkowo zalałem go trochę woskiem. Jest już trochę późno, więc rano zobaczę czy coś się zmieniło.
Rozumiem, że przy podanych przeze mnie proporcjach winogron i wody wyjdą rozwodnione siki weroniki? ;-)
Może uda się to ,,poprawić'', gdybym po pierwszym zlaniu dodał ponownie winogron?(nie wiem czy nie trąci to absurdem;-) ). Może jakiś inny sposób? Jeśli się nie popsuje, to przecież nawet taki wynalazek się wypije ;-)

Wiadomo, pierwszy wyrób. Nie oczekuję cudów. Trochę poczytam, poobserwuję i następne będą pewnie lepsze(to robiłem wg najprostszej metody, za rok zrobię inaczej).
Za tym pierwszym razem chcę, aby było smaczniejsze od jaboli ;-)
Tak szybko drożdze wrzuciles? Jakie miales?
i robiles poł na poł troche mi to recepturą jakiegoś dziadka/wujka zalatuje :P Jeżeli drożdze, ktore dodales są winiarskie a nie piekarnicze to nie musisz się martwić o "siki weroniki" a z pierwszego efektu pewno będziesz zadowolony...

Jest również inna mniej prawdopodobna opcja, ze jakos przemneło Twojej uwadze całe fermentowanie i nie masz juz cukru w tym nastawie... Sprobuj go czy nie jest kwaśny, jeśli tak to będziesz musiał troche go dodać(ściągniesz troche"wina" i rozpuścisz w nim cukier a następnie wlejesz spowrotem)

Dobrze by było gdybyś się zaopatrzył w cukromierz zwany winomierzem wyskalowany w stopniach Blg - wtedy będziesz wiedział, ze wino masz gotowe gdy poziom cukru przestanie spadać

aha i jeszcze jedno do rana nastaw nie musi ruszyć bo MD powinna być odpowiednio przygotowana... Mogles się w pożywke dla nich jeszcze zaopatrzeć:)

Myślę, ze to tyle,
Pozdrawiam i zachęcam do lektury:P
Z drożdżami było tak:
pojechałem do Nomi, bo wiedziałem, że tam takie dostanę. Kupiłem Fermivin(BIOWIN ''suszone drożdze winiarskie, do win białych i czerwonych, gwarancja szybkiej i pełnej fermentacji''). Saszetka 7g, wg tego co jest napisane na opakowaniu, starcza na 10-35l wina. Ja rozpuściłem 5 g drożdzy. Przegotowałem wodę(100ml), gdy ostygła do 35* dodałem do niej drożdże i wymieszałem. Odstawiłem na 20min, a następnie wlałem do balonu(wszystko wg tego co na opakowaniu).

Do tego dodałem ok.4g pożywki B BIOWIN(''z witaminą b1 dla drożdzy winiarskich''). Dzisiaj rano zszedlem i winko ładnie bulgocze. Regularne bańki powietrza pojawiają się w rurce fermentacyjnej. I ta całą pulpa(czy jak ją teraz zwać) się jakby ładniej na powierzchni zebrała. Ponadto wzrósł nieco poziom wina. Zaznaczyłem wczoraj taśmą i dzisiaj poszło z 0,5cm w górę.

A recepturę mam z...google :P

Winomierz kupię przy najbliższej okazji :-)

dzięki za odpowiedzi. W razie co będę dawał znaki ,,życia''.

pzdr
Tak przy okazji tylko wspomnę, że dopóki w winie są jakiekolwiek części stałe, które wystają ponad poziom cieczy, to radzę raz na jakiś czas zamieszać balonem - części stałe, gdy są suche, mają tendencję do pleśnienia.
Pracuje więc jest w porządku... :)
To, ze z owocami poszło Ci w gore jest normalne... Przez pęcherzyki CO2 unoszą troche miazge - potrząśnij/ zamieszaj balonem to Ci opadną a potem znów sie podniosą:P

Pozdrawiam

Poprawiona Przyjacielu! :P
Odświeżam lekko temat.
5 tyg. po nastawieniu ( w okolicach 1 listopada) przelałem wino i usunąłem z balona owoce. Sama ciecz miała i ma nadal dosyć ,,mętny'' i mało przejrzysty kolor. Podgrzałem w małym garnku trochę wina i rozpuściłem w nim ok.350g cukru po czym wlałem w balon i zakorkowałem(z rurką fermentacyjną).

Po miesiącu, czyli wczoraj, ponownie zlałem ,,łyk'' wina i rozpuścilem ok. 100-150 gram cukru. Niestety, zbił mi się winomierz więc nie mam za bardzo pola manewru i robię wszystko na czuja.
Ale problem i pytanie mam inne. Wczoraj spróbowałem winka i zdecydowanie czuć już procenty, jednak przy pierwszym kontakcie wina z ustami dało się odczuć taki jakby ,,gazowany'' posmak. Czy to jest normalne? Unormuje się i będzie smakowalo normalnie? Druga kwestia jest taka, że czuć trochę drożdże/ pożywkę, które dodawałem na samym początku cyklu. Czy to też minie?
Na tę chwilę wino nadal pracuje i czekam cierpliwie. Proszę jedynie o podpowiedź doświadczonych kolegów, czy wszystko jest ok :-)
(01-12-2012, 15:02)Socjopata napisał(a): [ -> ]Na tę chwilę wino nadal pracuje i czekam cierpliwie.

O to chodzi, wszystko jest O.K.