Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Pierwsze wino z jabłek
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam wszystkich, wczoraj dostałem sprzęt do robienia wina - gąsior z oprzyrządowaniem i cukromierz mam też sporo jabłek więc postanowiłem zacząć robić wino (swój chleb na zakwasie piekę już prawie od 3 lat ;) i na studiach robiliśmy m.in. wino, ale było to dawno i nie za wiele pamiętam, jutro postaram się znaleźć notatki.)

Na początku chciałem zmielić jabłka w blenderze i rozłożyć pektyny, ale zrezygnowałem z tego pomysłu gdy dowiedziałem się że w wyniku rozkładu pektyn uzyskuje się więcej metanolu więc chyba użyję sokowirówki, bez fermentacji w miazdze i bez rozcieńczania wodą, ale boję się że smak będzie "pusty", jakieś rady?

Wiem, że metanolu nawet przy użyciu enzymu pektynolitycznego i fermentacji w miazdze będzie bezpieczna ilość, ale jak wiadomo im więcej metanolu tym bardziej głowa boli na drugi dzień więc chciałbym żeby było go jak najmniej.

Chciałbym też stosować jak najmniej chemii - czy pirosiarczyn mogę zastosować tylko do dezynfekcji i nie dodawać go do moszczu?
Wody nie dodawaj, możesz zrobić 3% r-r piro i nim przemyć gąsior oraz pojemnik w który będziesz wlewał sok uzyskany z sokowirówki.

Pamiętaj, że do gąsiora wlewasz środkową frakcję soku, górną po 2-3h usuwasz i zlewasz sok znad osadu (resztę możesz przefiltrować). Pirosiarczyn jest tutaj ważny, aby nie zmienił się kolor soku i zachowały się walory smakowe.
Niewielka dawka piro po kilku godzinach się rozłoży.
A do samego czyszczenia/mycia sprzętu nie musisz używać żadnej chemii, gąsiory wystarczy jak wrzątkiem potraktujesz ale musisz najpierw zahartować szkło bo inaczej będzie boom!!!
(03-10-2012, 22:39)stam222 napisał(a): [ -> ]A do samego czyszczenia/mycia sprzętu nie musisz używać żadnej chemii, gąsiory wystarczy jak wrzątkiem potraktujesz ale musisz najpierw zahartować szkło bo inaczej będzie boom!!!

Oj Kolego,:nie:
R-rem piro należy przepłukać gąsior , żeby nie było żadnych niespodzianek.
No nie wiem. Jeżeli jest butla dobrze wymyta i wyparzona to nie ma żadnych niespodzianek. Z resztą takie jest moje zdanie i ja tak robię. Jak ktoś nie chce to wcale nie musi tak robić, nikogo nie zmuszam i nie przekonuję do swoich racji. Każdy sam decyduje co i jak chce robić. Napisałem bo kolega @deka87 napisał, że "chciałbym używać jak najmniej chemii".
Dzięki za szybką odpowiedź.


Cytat:Pamiętaj, że do gąsiora wlewasz środkową frakcję soku, górną po 2-3h usuwasz i zlewasz sok znad osadu (resztę możesz przefiltrować)
Czyli uzyskany sok z sokowirówki wlewam do wiadra i czekam kilka godzin żeby na dno opadł osad, a co się zbiera w górnej frakcji że ją też muszę odrzucić?

Skoro pirosiarczyn rozkłada się po pewnym czasie, a pozwala zachować walory soku to chyba go zastosuję.
Może nie do końca jasno wcześniej napisałem - chodzi mi bardziej o to, żeby wino wyszło jak "najzdrowsze" więc jeśli dana "chemia" nie ma szkodliwego działania to nie ma problemu ;)

(03-10-2012, 22:39)stam222 napisał(a): [ -> ]A do samego czyszczenia/mycia sprzętu nie musisz używać żadnej chemii, gąsiory wystarczy jak wrzątkiem potraktujesz ale musisz najpierw zahartować szkło bo inaczej będzie boom!!!

O czym ty chłopie piszesz! Jaki wrzątek, jakie szkło hartowane. Do czyszczenia używa się roztworu z pirosiarczanem - wlewamy go do środka i zamykamy na 5-15min. bo to opary mają właściwości dezynfekujące.

@deka87

Poczytaj sobie, krótko, ale bardzo treściwie:
http://www.winiarze.pl/?d=artykuly.php&AGID=3&AID=85
To są obliczenia związane z winem jakie znalazłem z laboratoriów na studiach, mógłby ktoś sprawdzić czy nie ma tam jakiś błędów i czym mogę na podstawie tego policzyć cukier:
[attachment=16108]
[attachment=16109]
Do jabłkowego nie dodaje się wody, wtedy jest dobre w smaku (nie jest puste)
Mam taki plan - zaraz zaczynam wyciskać sok i dodam do niego piro według instrukcji na opakowaniu, czyli 1g na 3-5 litrów nastawu i zostawię to pod przykryciem do jutra do 15-16, po czym przeleje całość do gąsiora i dodam cukru i drożdży.

Nie wiem ile mam kg jabłek i nie wiem jaka jest wydajność sokowirówki więc nie wiem ile wyjdzie soku, ale zakładam, że pomiędzy 5 a 10 litrów, czy w takim przypadku mogę dać już do minimalnej objętości soku 2g piro i stopniowo dolewać sok, czy piro dać dopiero na końcu bo coś się może stać z sokiem przy takim stężeniu piro?

Dobrze kombinuję czy coś powinno być inaczej?
(04-10-2012, 16:32)deka87 napisał(a): [ -> ]zaczynam wyciskać sok i dodam do niego piro według instrukcji na opakowaniu, czyli 1g na 3-5 litrów
Masz spleśniałe owoce? Znowu ta nieszczęsna instrukcja. Poszukaj tematów o dodawaniu piro.
Edit: dałem ok. 1g piro do pierwszej porcji soku (ok. 300 ml) i potem uzupełniałem.

Wyszło go trochę mało (ok. 4,5 litra), bo we wiadrze poziom "piany" sięga trochę ponad 5l i z wiadrem waży to ok. 5,5 kg, a piany jest sporo, mam nadzieję że do jutra się to troche wyklaruje.

Wiadro z sokiem przykryłem reklamówką i wystawiłem na balkon.

Cukier obliczyłem w następujący sposób:
1. Na wytworzenie 1% alkoholu potrzeba 17g cukru na litr, czyli:
12[%]*17[g]*4,5[l]=918g cukru, chciałbym uzyskać wino półsłodkie.
Drożdże mam takie: http://biowin.pl/biowin/wino-piwo-destyl...e-fermivin przy zakupie powiedziałem, że chce otrzymać słabe wino.
Cukier odpowiedzialny za "półsłodkość" mam dodać po fermentacji i "zabiciu" drożdży, bo jeśli dodam na początku to otrzymam zbyt mocne wino, bo drożdże padną dopiero przy ok. 14-15%?

2. Odjęcie cukru wprowadzonego z moszczem.
Czy mogę przyjąć, że w soku jabłkowym 1 Blg = 10 g cukru/l?
Sok ma 13 Blg, chcę uzyskać ok. 12% alkoholu, czyli:
13[Blg]*10[g/l]*4,5[l]=585g
zakładając, że cukry stanowią 75%
0,75*585[g]=438,75
i przeliczając cukry proste na sacharozę:
375[g]*0,95=416,8125
czyli muszę wprowadzić:
918[g]-416[g]=502g cukru.

i tyle też wprowadziłem za jednym razem, po czym moszcz miał 23 Blg

Wprowadzony cukier zwiększy objętość moszczu o:
0,6[l]*502[g]=301,2ml

Drożdże rozpuściłem w 100 ml moszczu o temp. 35 stopni i po 20 minutach dodałem do gąsiora i już po kilku minutach zaczął "pykać" mimo tego że moszcz jest zimny - ma może z 18 stopni, także jestem dobrej myśli :D